Reanimacja gumowej kaczuszki — jak dbać o zabawki kąpielowe

Reanimacja gumowej kaczuszki — jak dbać o zabawki kąpielowe Image

Reanimacja gumowej kaczuszki — jak dbać o zabawki kąpielowe

Jed­na z nie­licz­ny­ch chwil w cią­gu dnia, gdy wiem gdzie są moje dzie­ci – co­wie­czor­na ką­piel. Są jesz­cze w tym wie­ku, że spo­koj­nie moż­na wsa­dzić wszyst­kie do wan­ny, wrzu­cić tonę żół­ty­ch ka­czu­szek, za­pew­nić do­sta­wę pia­ny, ob­ło­żyć pod­ło­gę ręcz­ni­ka­mi w ra­zie po­wo­dzi i mieć swo­je 15 mi­nut. Od cza­su do cza­su trze­ba tyl­ko spraw­dzić ile wody uby­ło i prze­li­czyć stan po­cie­ch. W mo­men­cie wy­pi­cia 13 wla­nej wody na­stę­pu­je kul­mi­na­cyj­ny punkt wie­czo­ru – ko­mi­syj­ne wy­cią­gnię­cie kor­ka od wan­ny i po­ukła­da­nie za­ba­wek ką­pie­lo­wy­ch.

Ale za­raz… Czy ka­czusz­ki i kur­czacz­ki do­ra­sta­ją? Ja­koś dziw­nie po­czer­nia­ły im skrzy­deł­ka. A żab­ki? Czyż­by oka­za­ły się ro­pu­cha­mi? Niedź­wie­dź po­lar­ny jed­nak jest bru­nat­ny? Nic z tych rze­czy! Po za­ło­że­niu oku­la­rów i wni­kli­wym ba­da­niu gu­mo­wy­ch pa­cjen­tów od­na­la­złam cał­kiem po­kaź­ną nową for­mę ży­cia: ko­lo­nię glo­nów i grzy­bów, za­sie­dla­ją­cy­ch obec­nie wszel­kie psi­ka­ją­ce atrak­cje ką­pie­li.

Pierw­sza re­ak­cja? Aaaaaaaaaaaa! Ra­tun­ku! Wszyst­kie lą­du­ją w ko­szu. Ale… no wła­śnie, czy mu­szę po­dej­mo­wać tak ra­dy­kal­ny krok? Wpraw­dzie pi­cie zupy grzy­bo­wej na noc nie jest naj­lep­szym po­my­słem, ale kom­pa­ni do wod­nej za­ba­wy chy­ba da­dzą się zre­ani­mo­wać?

Wujek Google radzi: umyj!

A. Mo­że­sz to zro­bić ręcz­nie!

  1. wlej cie­płą wodę do mi­ski;
  2. do­daj octu – ok. 0,5 szklan­ki na litr wody;
  3. opcjo­nal­nie do­daj ok. 10 kro­pli olej­ku z drze­wa her­ba­cia­ne­go – dzia­ła an­ty­bak­te­ryj­nie i neu­tra­li­zu­je za­pa­ch octu
  4. za­nu­rz za­baw­ki w roz­two­rze wody z octem i na­peł­nij każ­dą z nich;
  5. prze­płu­cz kil­ka razy każ­dą kacz­kę i żab­kę: na­bie­rz wody, po­trzą­śnij po­rząd­nie za­baw­ką „sha­ke it like a po­la­ro­id pic­tu­re!”
  6. w ra­zie pro­ble­mów – na­peł­nij wodą i od­cze­kaj z pół go­dzi­ny, po­tem płu­cz;
  7. kie­dy uzna­sz, że są już czy­ste, prze­płu­cz w czy­stej wo­dzie;
  8. do­kład­nie wy­ci­śnij wodę z za­ba­wek;
  9. zo­staw za­baw­ki do wy­schnię­cia.

B. Sko­rzy­staj z tech­no­lo­gii!

  1. przy­go­tuj roz­twór wody z octem, jak po­wy­żej;
  2. do każ­dej za­baw­ki na­bie­rz przy­go­to­wa­ne­go roz­two­ru;
  3. umie­ść za­baw­ki w pral­ce lub zmy­war­ce;
  4. na­staw krót­ki pro­gram z ni­ską tem­pe­ra­tu­rą (do 40C aby nie znisz­czyć gumy) i bez wi­ro­wa­nia;
  5. po skoń­czo­nym praniu/zmywaniu umie­ść za­baw­ki w mi­sce z czy­stą wodą;
  6. prze­płu­cz kil­ka razy: na­bie­rz wody do za­baw­ki, po­trzą­śnij, wy­lej z nich wodę;
  7. do­kład­nie wy­ci­śnij wodę z za­ba­wek;
  8. po­zo­staw do wy­schnię­cia.

C. Com­bo!

Je­śli grzyb w za­baw­ka­ch za­czy­na świe­cić, mó­wić, bu­do­wać for­te­ce – po­łą­cz me­to­dy. Naj­pierw siłą, po­tem młot­kiem! Czy­li naj­pierw ręcz­nie, po­tem tech­no­lo­gicz­nie.

Najważniejsze – zapobiegać! 

Naj­le­piej by­ło­by nie do­pu­ścić do za­sie­dle­nia za­ba­wek cie­ka­wy­mi oka­za­mi grzy­bów i ple­śni. W tym celu jak naj­do­kład­niej wy­ci­skaj­my wodę z za­ba­wek po każ­dej ką­pie­li i po­zo­sta­wiaj­my je do wy­schnię­cia – naj­le­piej otwor­kiem w dół, bo gra­wi­ta­cja zro­bi swo­je.

Jed­nak na­wet bar­dzo do­kład­ne wy­ci­ska­nie wody czę­sto nie jest w sta­nie uchro­nić za­ba­wek przed in­wa­zją. War­to wy­ro­bić so­bie na­wyk prania/zmywania ko­lek­cji raz na kwar­tał. Przy oka­zji pralka/zmywarka, dzię­ki do­dat­ko­wi octu, pięk­nie się od­ka­mie­ni.

Bleach? Please!

Po­ra­dy, by uży­wać de­ter­gen­tów z za­war­to­ścią wy­bie­la­cza (np. po­pu­lar­ny do­me­stos) ra­czej bym omi­ja­ła z da­le­ka. Ow­szem, za­bi­ja 99,99999%, a może na­wet wię­cej, po­pu­la­cji grzy­ba i cze­go tam jesz­cze znaj­dzie. Jed­nak nie wiem jak Wy, ja nie lu­bię na­wet za­pa­chu wy­bie­la­cza, a na kon­takt z usta­mi dziec­ka na­wet bym się nie od­wa­ży­ła. Na­wet po do­kład­nym wy­płu­ka­niu reszt­ki ta­kie­go środ­ka mogą po­zo­stać w za­baw­ce! Sto­so­wa­nie wy­bie­la­cza do wszyst­kie­go jest po­pu­lar­ne w USA i An­glii, jed­nak war­to sko­rzy­stać z mniej in­wa­zyj­ny­ch, a bez­piecz­niej­szy­ch spo­so­bów.

Jak nie kaczka, to co?

War­to też przy oka­zji zwró­cić uwa­gę na do­bór za­ba­wek do ką­pie­li. Naj­lep­sze w przy­pad­ku dba­ło­ści o hi­gie­nę są za­baw­ki po­zba­wio­ne otwor­ków lub ła­twe do czysz­cze­nia. Ale co to za za­ba­wa wodą, jak nie ma jak jej roz­chla­pać? Do wy­le­wa­nia wody z wan­ny na­da­ją się róż­nej wiel­ko­ści ku­becz­ki, wia­der­ka, mi­secz­ki, łyż­ki, strzy­kaw­ki, opa­ko­wa­nia po szam­po­na­ch, kre­ma­ch (pu­ste i umy­te). W skle­pa­ch zna­leźć moż­na też cie­ka­we za­baw­ki do prze­le­wa­nia – z wia­tracz­ka­mi, dźwi­gnia­mi, pomp­ka­mi czy za­wo­ra­mi. Do­brze spraw­dza­ją się też za­baw­ki ty­po­wo do pia­skow­ni­cy – fo­rem­ki i mły­ny.

Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 16 kwietnia 2015

kategorie i tagi

W kategorii: Poradniki

Otagowano: