Kreatywne drzwi DIY

Kreatywne drzwi DIY Image

Kreatywne drzwi DIY

Są by gdzieś wyj­ść, są by wej­ść. Moż­na za­mknąć je na klu­cz, prze­krę­cić gał­kę, nad­usić klam­kę. Cza­sem mają Ju­da­sza, za­suw­kę, a na­wet ha­czyk chro­nią­cy przed zło­dzie­ja­mi. Jak nie nimi to oknem — mówi przy­sło­wie. Pa­nie i pa­no­wie — po­znaj­cie drzwi.

Wpro­wa­dza­jąc się do na­sze­go domu mie­li­śmy dwa razy tyle drzwi co w sta­rym miesz­ka­niu. Były w róż­nym sta­nie — nowe wej­ścio­we, sta­re od po­ko­jów za­miesz­ka­ny­ch przez po­przed­ni­ch wła­ści­cie­li i jesz­cze star­sze od czę­ści domu, gdzie miesz­ka­li jesz­cze wła­ści­cie­le po­prze­dza­ją­cy­ch po­przed­ni­ch wła­ści­cie­li. Były drzwi na stry­ch, do obo­ry, staj­ni, wiel­kie od sto­do­ły i ma­lut­kie od kur­ni­ka. Ba, były też drzwi wy­chod­ka!

Jed­no je łą­czy­ło — były mało dzie­cię­ce. Po­cząt­ko­wo Arti sta­rał się je ja­koś uroz­ma­icać — na­kle­jał na­klej­ki, ry­sun­ki, ce­ki­ny. Ale one po pew­nym cza­sie od­pa­da­ły. By dzie­ci spo­koj­nie mo­gły wy­żyć się kre­atyw­nie w pe­wien cie­pły, sierp­nio­wy dzień za­pro­si­łam dziew­czyn­ki do za­ba­wy z far­ba­mi. Wcze­śniej ozdo­bi­łam drzwi róż­ny­mi przed­mio­ta­mi, któ­re moż­na po­cią­gnąć, po­krę­cić, wło­żyć je­den w dru­gi, po­grać. Moż­na je było po­dzi­wiać w in­nym wpi­sie (link).

dzrwidiy3

Na efek­ty pra­cy nie trze­ba było dłu­go cze­kać — ko­lo­ro­we były nie tyl­ko drzwi, ale tak­że mło­de ma­lar­ki. Z chę­cią do­łą­czy­łam do nich i po­ma­lo­wa­łam gór­ną czę­ść drzwi, któ­rej one nie do­się­ga­ły.

Dziś na­sze drzwi od obo­ry, któ­ra obec­nie sta­ła się tak­że prze­cho­wal­nią za­ba­wek po­dwór­ko­wy­ch, pre­zen­tu­ją się cał­kiem nie do po­zna­nia!

dzrwidiy4


Wpis bie­rze udział w pro­jek­cie 12 se­kre­tów

12sekretow

Autor | moniowiec Komentarze | 3 Data | 25 sierpnia 2015

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dzieci

Otagowano:

  • Agniesz­ka Mi­ko­łaj­czyk

    Kre­atyw­ne dziew­czyn­ki ład­nie na ma­lo­wa­ły.

  • Pięk­nie! Dru­gi­ch ta­ki­ch na świe­cie nie ma 🙂

    • Już do­sta­łam pro­po­zy­cję od ma­ły­ch ma­la­rzy, że czas na re­no­wa­cję ma­lun­ków 😉