Matka w Grecji — Kiedy Polska to za mało

Matka w Grecji — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Grecji — Kiedy Polska to za mało

Ostat­nio za­czę­łam jeść na ko­la­cję sa­łat­ki. Naj­bar­dziej lu­bię taką grec­ką po pol­sku: sa­ła­ta, po­mi­dor, feta, oliw­ki, tro­chę oli­wy z oli­wek. Ale lu­bię też Do­ro­tę Ka­miń­ską, we­so­łą Po­lkę miesz­ka­ją­cą w Gre­cji i au­tor­kę prze­pysz­ne­go blo­ga Sa­łat­ka po grec­ku. Tu, jak w sa­łat­ce, prze­pla­ta­ją się opo­wie­ści z ży­cia w Hel­la­dzie, grec­kie sma­ki, za­pa­chy, zwy­cza­je, miej­sca i co­dzien­ne in­spi­ra­cje, jest ko­lo­ro­wo, ale smacz­nie i cie­ka­wie. Za­pra­szam na wy­wiad z tą ro­ze­śmia­ną blondynką.

Kon­fa­bu­la: Dłu­go prze­by­wasz już w Grecji?
Do­ro­ta Ka­miń­ska:
W Gre­cji na sta­łe miesz­kam już 5 lat. Na po­cząt­ku z moim mę­żem, któ­ry jest Gre­kiem, miesz­ka­li­śmy w Pol­sce. Pew­ne­go dnia na­szła nas myśl, żeby spró­bo­wać za­miesz­kać w Gre­cji. Tro­chę z cie­ka­wo­ści jak to bę­dzie. Tro­chę z tę­sk­no­ty za El­la­dą, w któ­rej za­ko­cha­łam się już po pierw­szym po­by­cie. Co cie­ka­we, do­kład­nie w mo­men­cie, kie­dy po­sta­no­wi­li­śmy ku­pić bi­let w jed­ną stro­nę – w Gre­cji ogło­szo­no kryzys.

Kon­fa­bu­la: Zdzi­wio­na by­łaś in­no­ścią no­we­go miej­sca zamieszkania?
Do­ro­ta Ka­miń­ska:
Co praw­da przed prze­pro­wadz­ką do Gre­cji na sta­łe, przy­jeż­dża­łam tu wie­le razy. Mimo wszyst­ko, kie­dy za­miesz­ka­łam w El­la­dzie, jesz­cze wie­le razy prze­ży­wa­łam kul­tu­ro­wy szok. O wie­lu róż­ni­cach teo­re­tycz­nie wie­dzia­łam do­brze już wcze­śniej, ale przy­zwy­cza­je­nie się do nich, wy­ma­ga­ło tro­chę czasu.
Je­śli cho­dzi o rze­czy po­zy­tyw­ne
to z pew­no­ścią nie­sa­mo­wi­ta lek­kość bytu, ro­dzin­ność, umie­jęt­ność czer­pa­nia przy­jem­no­ści z naj­prostszych rze­czy w ży­ciu, za­krę­ce­nie na punk­cie je­dze­nia oraz przede wszyst­kim, cu­dow­na wręcz umie­jęt­ność kon­cen­tro­wa­nia się na chwi­li obec­nej. W Gre­cji żyje się te­raź­niej­szo­ścią. Nie pę­dzi się tak do przo­du i nie umar­twia tym co bę­dzie ju­tro. Gre­cy po­tra­fią pięk­nie cie­szyć się chwilą.
Je­śli cho­dzi o rze­czy ne­ga­tyw­ne… No cóż… Nie­umie­jęt­ność oszczę­dza­nia, roz­rzut­ność i brak per­spek­ty­wicz­ne­go my­śle­nia, te ce­chy nie­ste­ty rów­nież cha­rak­te­ry­zu­ją wie­lu, choć nie wszyst­kich Greków.

Kon­fa­bu­la: Jak żyje się na co dzień w Grecji?
Do­ro­ta Ka­miń­ska:
Je­śli cho­dzi o wy­dat­ki, je­dze­nie, ubra­nia i ko­sme­ty­ki – ich ceny są nie­co je­dy­nie wyż­sze niż te w Pol­sce (wyż­sze o oko­ło 15 – 20%). Naj­droż­sze są usłu­gi i tu wi­dać spo­rą roz­bież­ność po­mię­dzy ce­na­mi usług w Pol­sce (np. fry­zjer, szewc, kra­wiec, pry­wat­ne lek­cje ję­zy­ków). Je­śli cho­dzi o ceny miesz­kań, wszyst­ko za­le­ży od mia­sta i tego czy jest bli­sko, da­le­ko cen­trum oraz rzecz ja­sna wa­run­ków, sta­nu miesz­ka­nia. Ale tak dla przy­kła­du: miesz­ka­nie 2 po­ko­jo­we, w Ate­nach, bli­sko cen­trum i o do­brym stan­dardzie, to oko­ło 500 euro za miesiąc.
Je­śli je­ste­śmy już przy za­ku­pach to w Gre­cji nie ma bia­łe­go sera. Nie ma rów­nież mię­sa wę­dzo­ne­go, przez co nie moż­na ugo­to­wać ty­po­wych, pol­skich zup. Gre­cy nie zna­ją rów­nież ogór­ków czy też ka­pu­sty ki­szo­nej. Zu­peł­nie nie­do­stęp­ne są rów­nież wody ty­po­wo mineralne.

Kon­fa­bu­la: Jak­bym mia­ła przy­je­chać do Cie­bie na obiad to co byś mi po­da­ła, by po­czu­ła się jak w Grecji?
Do­ro­ta Ka­miń­ska: N
aj­słyn­niej­sze grec­kie po­tra­wy to z pew­no­ścią do­brze zna­na w Pol­sce sa­łat­ka po grec­ku i mus­sa­ka, czy­li za­pie­kan­ka z ziem­nia­ków, ba­kła­ża­nu, mię­sa mie­lo­ne­go i sosu be­sza­me­lo­we­go. Grecy uwiel­bia­ją kawę z lo­dem, któ­rą piją rów­nież zimą. Mu­sisz ją spróbować!

Kon­fa­bu­la: Jacy są Gre­cy i jak wi­dzą Polaków?
Do­ro­ta Ka­miń­ska:
Gre­cy są chy­ba naj­mniej ze­stre­so­wa­nym na­ro­dem w Eu­ro­pie. Są zre­lak­so­wa­ni i skon­cen­tro­wa­ni na chwi­li obec­nej. Ra­czej się nie śpie­szą, nie pę­dzą też zbyt­nio za pie­niędz­mi. Waż­niej­sze dla nich jest: spo­kój, czas dla sie­bie, ro­dzi­ny, czas na swo­je przy­jem­no­ści. Poza tym są na­ro­dem moc­no wie­rzą­cym i w każ­dą nie­dzie­lę kościo­ły wy­peł­nio­ne są po brze­gi, mimo tego Gre­cy są jed­no­cze­śnie nie­sły­cha­nie za­bo­bon­ni. Co praw­da z roku na rok to się zmie­nia, ale wciąż jesz­cze ogrom­na ilość Gre­ków pali bar­dzo dużo pa­pie­ro­sów. Nie­wie­le osób o tym wie, ale je­śli cho­dzi o po­rząd­ki do­mo­we, Gre­czyn­ki są eks­tre­mal­ny­mi pedantkami!
Gre­cy z wiel­ką sym­pa­tią od­no­szą się do Po­la­ków. Część z nich jesz­cze do­brze pa­mię­ta cza­sy, kie­dy spo­ra ilość grec­kich ko­mu­ni­stów zna­la­zła schro­nie­nie mię­dzy in­ny­mi w Pol­sce. W men­tal­no­ści Gre­ków i Po­la­ków jest wie­le po­do­bieństw. Na­sze oba na­ro­dy są nie­zwy­kle wa­lecz­ne, upar­te, uwiel­bia­my się rów­nież do­brze ba­wić. W Gre­cji re­we­la­cyj­ną opi­nie mają Po­lki – są czę­sto uzna­wa­ne za naj­pięk­niej­sze kobiety.

Kon­fa­bu­la: Jak Gre­czyn­ki wy­cho­wu­ją swo­je dzieci?
Do­ro­ta Ka­miń­ska: W Gre­cji dzie­ci wy­cho­wu­je cała ro­dzi­na: cio­cie, wuj­ko­wie, dziad­ko­wie, a nie tyl­ko mat­ka i cza­sem oj­ciec, jak u nas. D
zie­ci są oczkiem w gło­wie, przez co dzie­cia­ki są roz­piesz­cza­ne. Wy­cho­wa­nie dzie­ci w Gre­cji jest zu­peł­ną od­wrot­no­ścią tego jak dzie­ci wy­cho­wu­je się dla przy­kła­du we Fran­cji (czy­li dość ry­go­ry­stycz­nie). W Gre­cji na dzie­ci się chu­cha i dmu­cha, dba­jąc by mia­ły ab­so­lut­nie wszyst­ko. Wy­cho­wa­niem dzie­ci w ogrom­nej mie­rze zaj­mu­ją się bab­cie, czę­sto przej­mu­jąc bar­dzo dużą część obo­wiąz­ków od ma­tek. Ogrom­nie waż­ną rolę dziad­ków w wy­cho­wa­niu dzie­ci, ob­ra­zu­je fakt, że wg tra­dy­cji dzie­ci dzie­dzi­czą imio­na za­wsze od dziad­ków. Co z tego wy­ni­ka? Wie­le osób w grec­kich ro­dzi­nach ma do­kład­nie ta­kie same imio­na i nazwiska.
War­to też do­dać, że ta­kie wy­cho­wa­nie po­wo­du­je, że Gre­cy, a przede wszyst­kim Gre­czyn­ki są bar­dzo pew­ni sie­bie, nie mają kom­plek­sów. Męż­czyź­ni pra­wią kom­ple­men­ty na pra­wo i lewo, a ko­bie­ty po­tra­fią do­ce­niać swo­ją atrak­cyj­ność i nie przej­mo­wać się wa­da­mi. Wię­cej moż­na prze­czy­tać w moim nie­daw­nym wpi­sie <tu>.

Kon­fa­bu­la: Zda­rzy­ła się To­bie ja­kaś śmiesz­na sy­tu­acja, któ­rą do dziś wspominasz?
Do­ro­ta Ka­miń­ska:
W Gre­cji zu­peł­nie inne są ge­sty gło­wy na „tak” i „nie”. Tak – to ski­nie­nie gło­wy po sko­sie, a nie to za­mach­nię­cie gło­wy do góry. Tak jak więk­szość osób, nie mia­łam o tym zie­lo­ne­go po­ję­cia, kie­dy pierw­szy raz przy­je­cha­łam do Gre­cji. Do mo­men­tu, kie­dy się o tym do­wie­dzia­łam, czę­sto zu­peł­nie nie mo­głam się do­ga­dać na­wet w pod­sta­wo­wych sprawach. 

Fot. Do­ro­ta Ka­miń­ska, Sa­łat­ka po grecku


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | moniowiec Komentarze | 3 Data | 4 maja 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Wywiady

Otagowano:

  • Ma­rze o Grecji…ach jak tam piek­nie!!! Te­raz ma­rzę o niej jesz­cze bardziej 🙂

  • Ślicz­na mat­ka o za­chwy­ca­ją­cym uśmie­chu i pięk­na Grecja 🙂

  • Bar­dzo faj­ny wy­wiad, z przy­jem­no­ścią zaj­rzę do sa­łat­ki po grecku 😉