Życie w Chorwacji — Kiedy Polska to za mało

Życie w Chorwacji — Kiedy Polska to za mało Image

Życie w Chorwacji — Kiedy Polska to za mało

W taki słot­ny dzień jak dziś z chę­cią bym wy­je­cha­ła do cie­plej­szych re­jo­nów świa­ta, cho­ciaż nie­ko­niecz­nie zbyt da­le­ko. O, taka Chor­wa­cja mo­gła­by być. Tyl­ko czy to to samo zwie­dzać jako tu­ry­sta wy­brze­że a miesz­kać na sta­łe? Mag­da­le­na He­le­na Dzien­dziel, miesz­ka­ją­ca na co dzień w Za­grze­biu, roz­wie­je każ­dą wąt­pli­wość. To jak, pa­ku­je­my się czy nie?

zagrzeb5

Kon­fa­bu­la: Od jak daw­na miesz­kasz w Chorwacji?
Mag­da­le­na He­le­na: Miesz­kam w Za­grze­biu, sto­li­cy Chor­wa­cji
już 3–4 lata (wli­cza­jąc stu­denc­kie do­świad­cze­nia – wy­mia­ny). Jak to wszyst­ko się za­czę­ło? Cóż… Po raz pierw­szy do Chor­wa­cji przy­je­cha­łam wraz z ro­dzi­ca­mi na wa­ka­cje. Mia­łam wte­dy 89 lat, było to kil­ka lat po woj­nie na tych te­re­nach. Pa­mię­tam zbu­rzo­ne domy i śla­dy po ku­lach, ale i bar­dzo przy­ja­znych, ser­decz­nych Chor­wa­tów, pięk­ne kra­jo­bra­zy oraz cie­płe, kry­sta­licz­nie czy­ste mo­rze. Moi ro­dzi­ce byli do tego stop­nia ocza­ro­wa­ni tym kra­jem, że przy­jeż­dża­li­śmy pra­wie co roku na wa­ka­cje. Póź­niej nie­przy­pad­ko­wo i z pre­me­dy­ta­cją za­czę­łam stu­dio­wać ję­zyk chor­wac­ki. Po pod­pi­sa­niu umów z Uni­wer­sy­te­tem w Za­grze­biu wraz z ko­le­żan­ką przy­je­cha­ły­śmy na Era­smu­sa do sto­li­cy Chor­wa­cji (Za­grze­bia) w mar­cu 2013 roku. Było to moje pierw­sze spo­tka­nie z tym mia­stem (po­nie­waż na wa­ka­cje za­wsze jeź­dzi­li­śmy na wy­brze­że kra­ju), ale za­ko­cha­łam się w nim od pierw­sze­go wej­rze­nia. Uczu­cie było tak sil­ne, że wy­ko­rzy­sta­łam wszyst­kie moż­li­we pro­gra­my eu­ro­pej­skie wspo­ma­ga­ją­ce stu­den­tów, by móc tu prze­by­wać. Po za­koń­cze­niu stu­diów i prak­tyk na Uni­wer­sy­te­cie w Za­grze­biu, (gdzie m. in. uczy­łam ob­co­kra­jow­ców chor­wac­kie­go) — obie­ca­łam so­bie, że zo­sta­nę i spró­bu­ję „na pró­bę” tu­taj za­miesz­kać na rok-dwa. Tak też się sta­ło i jak wi­dać: zo­sta­łam na­wet dłużej.

zagrzeb4

Kon­fa­bu­la: Co in­ne­go po­zna­wać kraj jako tu­ry­sta, a co in­ne­go w nim miesz­kać. Co Cię zdzi­wi­ło – po­zy­tyw­nie i negatywnie?
Mag­da­le­na He­le­na: Po­zy­tyw­nie zdzi­wi­ło mnie po­dej­ście do ży­cia, któ­re jest bar­dziej bez­stre­so­we niż u nas w Pol­sce. Chor­wa­ci mniej się przej­mu­ją wszyst­kim, są bar­dziej zdy­stan­so­wa­ni i bar­dzo po­zy­tyw­ni, choć wia­do­mo za­le­ży na kogo się tra­fi, ale moja ogól­na oce­na jest na plus.
Ne­ga­tyw­nie — zdzi­wi­ło mnie do­syć czę­ste na­rze­ka­nie na po­li­ty­ków i eko­no­mię, a tak­że szok i nie­do­wie­rza­nie, z któ­rym się czę­sto spo­ty­kam mó­wiąc Chor­wa­tom, że chcę miesz­kać w ich kra­ju. Nie ro­zu­mia­łam tego do­pó­ki nie za­czę­łam szu­kać tu­taj pracy.
Nie lu­bię być bez­czyn­na. Pro­wa­dzę stro­nę na FB, na któ­rej znaj­du­ją się zdję­cia, fil­mi­ki i wie­le in­nych cie­ka­wych tre­ści — od ser­ca i z hu­mo­rem o ży­ciu w Chor­wa­cji. Na blo­gu umiesz­czam wpi­sy, moje prze­my­śle­nia oraz po­ru­szam tre­ści zwią­za­ne z tym kra­jem. Pro­wa­dzę tak­że
kon­to na In­sta­gra­mie, gdzie za po­mo­cą zdjęć po­ka­zu­ję moje (nie)codzienne ży­cie w HR. Oprócz tego nie­daw­no ru­szył tez pro­jekt vlo­ga, któ­ry po­wo­li się roz­wi­ja. Po­nie­waż uwiel­biam fo­to­gra­fię za­ło­ży­łam na Fa­ce­bo­oku stro­nę z fo­to­gra­fia­mi wy­ko­na­ny­mi prze­ze mnie, jest taki plan — by prze­kuć to w pracę-pasję. 

zagrzeb3

Kon­fa­bu­la: Sta­ty­stycz­nie – a wia­do­mo jak to ze sta­ty­sty­ka­mi bywa – Chor­wat za­ra­bia 1500 kn. Jed­nak prze­li­cza­nie tego na zło­tów­ki nic nam nie po­wie. Po­wiedz ile za­pła­ci­my w skle­pie za pod­sta­wo­we pro­duk­ty czy za wy­na­jem mieszkania?
Mag­da­le­na He­le­na: Ceny:

  • chleb — 5kn (2,93PLN)
  • litr mle­ka — 6kn (3,51PLN)
  • litr ben­zy­ny — 9,5kn (5,56PLN)
  • wy­na­jem dwu­po­ko­jo­we­go miesz­ka­nia — 350€/miesiąc + 700kn/miesiąc me­dia (409,74PLN)

zagrzeb2

Kon­fa­bu­la: Jak już je­ste­śmy przy za­ku­pach spo­żyw­czych – co moż­na cie­ka­we­go i in­ne­go niż w Pol­sce zjeść na Chorwacji?
Mag­da­le­na He­le­na: Wszyst­ko za­le­ży czy je­ste­śmy nad mo­rzem, czy bli­żej sto­li­cy. Nad mo­rzem np. w Dal­ma­cji czę­sto je się owo­ce mo­rza, tu­taj na zdję­ciu bar­dzo smacz­ne mac­ki ośmior­ni­cy z ziem­nia­ka­mi, a w czę­ści cen­tral­nej Chor­wa­cji: mię­so! Če­va­pči­ći, plje­ska­vi­ca i tak da­lej…: Ze słod­ko­ści Chor­wa­ci ko­cha­ją chy­ba naj­bar­dziej na­le­śni­ki! Pa­la­čin­ke je się o każ­dej po­rze dnia, w domu lub poza do­mem. Nic więc dziw­ne­go, że moż­na się ła­two na­tknąć na róż­no­ra­kie na­le­śni­kar­nie. Zaś pije się ra­ki­je, wino w róż­nych po­sta­ciach (z colą, z wodą, bia­łe lub czer­wo­ne), a tak­że piwo, choć grza­ne piwo to for­ma niespotykana.

Kon­fa­bu­la: Jak żyje się na co dzień w Chorwacji?
Mag­da­le­na He­le­na: W kra­ju ogar­nię­tym kry­zy­sem go­spo­dar­czym (mniej­szym lub więk­szym, ale jed­nak) ka­wiar­nie za­wsze są peł­ne i to bez wzglę­du na porę dnia. To tak zwa­na kul­tu­ra pi­cia kawy, na­pi­sa­łam o tym na­wet tekst na swo­im blo­gu, bo to cała hi­sto­ria — jak w Chor­wa­cji pije się kawę. Lu­dzie są do­syć ak­tyw­ni fi­zycz­nie, lu­bią jeź­dzić na ro­we­rach, pły­wać (w mo­rzu) lub cho­dzić po gó­rach, rzad­ko spo­tka się oty­łych Chor­wa­tów. Ko­cha­ją ba­wić się wspól­nie i or­ga­ni­zo­wać cie­ka­we wy­da­rze­nia. W wy­cho­wa­niu dzie­ci za to nie wi­dzę zbyt wie­lu róż­nic, jest po­dob­nie jak w Polsce.
Czę­sto lu­dzie py­ta­ją mnie o to jak miesz­ka się w Chor­wa­cji. Nie jest tu ła­two o pra­cę, ale ja na­le­żę do osób cier­pli­wych i wy­trwa­łych, dla­te­go ra­dzę so­bie co­raz le­piej. Obec­nie pra­cu­ję w szko­le ję­zy­ko­wej w Za­grze­biu, a tak­że bio­rę udział w róż­nych pro­jek­tach on­li­ne i nie tylko. 

Kon­fa­bu­la: Jak Po­la­cy są tam postrzegani?
Mag­da­le­na He­le­na: Po­la­cy są po­strze­ga­ni przede wszyst­kim jako tu­ry­ści, je­ste­śmy jed­nym z kra­jów, któ­ry naj­licz­niej od­wie­dza Chor­wa­cję w trak­cie wa­ka­cji. Chor­wa­ci są do nas po­zy­tyw­nie na­sta­wie­ni. Ze wzglę­du na wy­so­kie ceny nie­któ­rzy na wa­ka­cje wożą je­dze­nie ze sobą (a nie np. je­dzą w re­stau­ra­cjach lub ku­pu­ją żyw­ność od miej­sco­wych), co cza­sem dzi­wi Chor­wa­tów. Jed­nak bar­dzo nas lubią.

Kon­fa­bu­la: Co za­bie­rasz ze sobą z kraju?
Mag­da­le­na He­le­na: Ogór­ki ki­szo­ne! Moja mama robi naj­lep­sze, tego mi bra­ku­je. Cho­ciaż naj­chęt­niej to bym za­bra­ła moją ro­dzi­nę, wte­dy czu­ła­bym się jak w domu.

zagrzeb6

Kon­fa­bu­la: Wspo­mi­nasz coś ze szcze­gól­nym uśmie­chem na ustach?
Mag­da­le­na He­le­na: Pew­ne­go razu, jesz­cze na po­cząt­ku na­szych wy­jaz­dów do Chor­wa­cji, kie­dy roz­ma­wia­li­śmy po pol­sku z Chor­wa­ta­mi, mój tata chciał wy­ra­zić swój za­chwyt nad sta­nem dróg i au­to­strad. Dla­te­go mó­wiąc po pol­sku i po­ka­zu­jąc róż­ne ge­sty po­wie­dział coś ta­kie­go: Ma­cie wspa­nia­łe dro­gi! Na­sze nie są ta­kie do­bre. Świet­nie się po nich jeź­dzi… Moż­na tak bez koń­ca! Nasz roz­mów­ca był ja­koś dziw­nie za­sko­czo­ny, a po pew­nym cza­sie za­czął się strasz­nie śmiać. W ten spo­sób do­wie­dzie­li­śmy się, że w ję­zy­ku chor­wac­kim sło­wo „dro­ga” ozna­cza narkotyki. 

zagrzeb7

Fot. Mag­da­le­na He­le­na Dziendziel


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | moniowiec Komentarze | 5 Data | 14 grudnia 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Wywiady

Otagowano:

  • Su­per wy­wiad. Faj­nie jest do­wie­dzieć się cze­goś no­we­go o Chor­wa­cji, zwłasz­cza, że nie jest to kraj do któ­re­go dużo osób emigruje 🙂

  • <3 Jed­no z mo­ich ma­rzeń — być tam i zo­ba­czyć ten kraj 🙂

  • Jak zwy­kle w tym cy­klu — ba­aar­dzo ciekawie! 🙂

  • By­łam raz w Chor­wa­cji — mu­szę przy­znać, że jed­ną z waż­niej­szych ob­ser­wa­cji, było to, że lu­dzie na­praw­dę wy­da­wa­li się bar­dziej życz­li­wi niż u nas, w Polsce.

  • Chor­wa­cja to mój na­stęp­ny punkt do­ce­lo­wy na wa­ka­cyj­na podróż 🙂