Co zrobić kiedy dziecko kłamie

Co zrobić kiedy dziecko kłamie Image

Co zrobić kiedy dziecko kłamie

Dro­ga od nie­win­ne­go fan­ta­zjo­wa­nia do kłam­stwa jest strasz­nie krót­ka. Jak Arti był mały czę­sto wy­my­ślał nie­stwo­rzo­ne hi­sto­rie. Był w tym na tyle do­bry, że po­tra­fił wci­skać kity na­wet do­ro­słym. Jak w przy­pad­ku hi­sto­rii, że w ogród­ku pio­run zro­bił nam dziu­rę w zie­mi. Nie, nie taki z chmu­ry bu­rzo­wej. Pio­run to nasz pies. I to on, Pio­run, wy­ko­pał dziu­rę na grząd­ce. Fan­ta­zjo­wa­nie jest przy­dat­ne – dzię­ki nie­mu dziec­ko po­tra­fi pi­sać na pol­skim wspa­nia­łe hi­sto­rie. Jed­nak co in­ne­go kie­dy dziec­ko kła­mie. Co wte­dy?

Przykład idzie z góry

Za­ta­je­nie praw­dy, kon­fa­bu­lo­wa­nie (tak, stąd na­zwa blo­ga), prze­mil­cze­nie fak­tu, nie­speł­nia­nie obiet­nic – wszyst­ko to róż­ne ob­li­cza kłam­stwa. Nam, do­ro­słym, czę­sto zda­rza się kła­mać: spóź­nia­my się do pra­cy za­wsze przez kor­ki, dziec­ko nie jada sło­dy­czy i nie oglą­da za dużo ba­jek, su­kien­ka kosz­to­wa­ła tyl­ko 100 zł, a to­reb­ka była do niej gra­tis – zresz­tą, to i tak sta­ra szmat­ka. Do­kład­nie wie­my gdzie leży praw­da, a gdzie kłam­stwo. Dziec­ko do­pie­ro się tego uczy. I uczy się od nas, do­ro­słych. Je­śli czę­sto zda­rza Ci się prze­ina­czać praw­dę w obec­no­ści dziec­ka, np. pod­czas roz­mo­wy te­le­fo­nicz­nej, dziec­ko może się na­uczyć, że kłam­stwo to prze­cież nic strasz­ne­go. W koń­cu ro­dzi­ce tak ro­bią, wszy­scy tak ro­bią! I zwy­kle do­brze na tym wy­cho­dzą. Dla­te­go war­to za­sta­no­wić się nad swo­im za­cho­wa­niem.

W czym jest problem

Kłam­stwo jest czę­sto wi­dzia­ne jako pro­blem, któ­ry trze­ba na­pra­wić. Ale jest on za­le­d­wie wierz­choł­kiem góry lo­do­wej. Co leży u pod­sta­wie kłam­stwa za­le­ży od wie­lu czyn­ni­ków. O ile dzie­ci przed­szkol­ne mogą kła­mać nie wie­dząc o tym – bo coś źle zro­zu­mia­ły lub nie do­sły­sza­ły – o tyle star­sze dzie­ci do­kład­nie wie­dzą, dla­cze­go kła­mią.

Jak rozwiązać problem kłamstwa

Pierw­szym py­ta­niem, ja­kie po­win­ni­śmy so­bie za­dać, jest to, czy dziec­ko czu­je się na tyle bez­piecz­nie, by po­wie­dzieć praw­dę. Naj­czę­ściej oka­za­nie praw­dy bę­dzie się dla nie­go wią­za­ło z kon­se­kwen­cja­mi. Sęk tkwi w tym, że dziec­ko pa­mię­ta Two­je za­cho­wa­nie w sto­sun­ku do nie­go, kie­dy po­wie­dzia­ło praw­dę. Je­śli do­sta­nie karę lub ode­bra­ne zo­sta­ną mu ja­kieś przy­wi­le­je, bo zro­bi­ło coś złe­go, to jest mało praw­do­po­dob­ne, że nie za­tai swo­je­go złe­go po­stę­po­wa­nia. Strach to prze­cież cał­kiem do­bry spo­sób na wy­cho­wa­nie, praw­da? Poza tym kary od­stra­sza­ją tyl­ko tych, któ­rzy nie chcą grze­szyć.

Na­stęp­nym kro­kiem by­ło­by zdać so­bie spra­wę jak sil­na jest więź łą­czą­ca nas z dziec­kiem i czy ma za­pew­nio­ne tyle uwa­gi i uczu­cia ile po­trze­bu­je. Je­śli dzie­ci czu­ją się za­uwa­ża­ne, słu­cha­ne i ro­zu­mia­ne, to cięż­ko im prze­rwać nić łą­czą­cą je z ro­dzi­ca­mi. Je­śli jed­nak dzie­ci nie czu­ją tej wię­zi, to ła­two im kła­mać – nie mają nic do stra­ce­nia.

Na ko­niec sprawdź czy nie ma pro­ble­mu z ko­mu­ni­ka­cją. Dziec­ko, któ­re robi coś in­ne­go może nie zro­zu­mieć czę­ści py­ta­nia i skła­mać z po­wo­du nie­do­mó­wień. Kie­dy któ­reś z was prze­by­wa w ha­ła­sie tak­że może dojść do nie­po­ro­zu­mie­nia i nie­zro­zu­mie­nia prze­ka­zu.

Prosty przykład

Każ­de­go dni py­tam „Czy zro­bi­łeś za­da­nia do­mo­we?”. Dla mnie ozna­cza to „wszyst­kie za­da­nia”, z każ­de­go przed­mio­tu – dla nie­go „ja­kieś za­da­nie”. Je­śli spraw­dzisz ze­szyt czy ćwi­cze­nia i wi­dzisz nie­skoń­czo­ne za­da­nie lub pu­ste ru­bry­ki przede wszyst­kim nie na­sta­wiaj się od razu, że to kłam­stwo. I nie za­da­waj py­tań oskar­ża­ją­cych „czy nie kła­miesz?”. Stwierdź fakt: „Wi­dzę pu­ste ru­bry­ki w za­da­niu do­mo­wym”. Być może wca­le nie miał za­da­ne­go ca­łe­go ćwi­cze­nia, tyl­ko ja­kąś jego część. Je­śli jed­nak jest ina­czej, nie bądź sę­dzią, a ra­czej wskaż od­po­wied­nie gra­ni­ce: „Za­da­nia do­mo­we to Twój obo­wią­zek i wiem, że chcia­łeś się z nie­go wy­wią­zać. Czy masz może ja­kieś pta­ni? Po­móc Ci w czymś?” albo „Jak skoń­czysz to za­da­nie to ra­zem za­gra­my w sza­chy” (lub zro­bi­my ra­zem inną faj­ną rzecz). War­to spró­bo­wać tych spo­so­bów za­miast za­stra­sza­nia, prze­kup­stwa czy ta­blic mo­ty­wa­cyj­nych.

Retrospekcja

Ja sama mo­gła­bym być na­zwa­na na­ło­go­wym nie­let­nim kłam­cą. Co mia­ła ze mną moja mama to wie tyl­ko ona. Oczy­wi­ście, jak kłam­stwo wy­szło na jaw. U pod­staw mo­je­go po­stę­po­wa­nia le­żał nie tyl­ko strach przed karą (na­ga­na słow­na) ale tak­że smu­tek, że zno­wu za­wio­dłam. W moim synu wi­dzę, że tak­że nie za do­brze to­le­ru­je wszel­kie po­raż­ki i boi się mo­je­go gnie­wu. W koń­cu to sy­nek ma­mu­si i jest do mnie bar­dzo po­dob­ny.

Fot. jin­tae kim, CC BY-ND 2.0

Autor | moniowiec Komentarze | 5 Data | 10 lutego 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Ja cór­ki nie okła­mu­ję, wolę jej po­wie­dzieć przy­krą praw­dę, ale tego sa­me­go ocze­ku­je od niej! Póki co uda­je nam się byc szcze­ry­mi wo­bec sie­bie 🙂

  • Od­uczam dzie­ci kłam­stwa sys­te­ma­tycz­nie od 2.5 roku w obec­nej szko­le, z kil­ko­ma już na­praw­dę się uda­ło. War­to mó­wić, że lep­szy efekt przy­nie­sie mó­wie­nie praw­dy i po­ka­zy­wa­nie tego. Ja tłu­ma­czę to w ten spo­sób, że le­piej po­wie­dzieć gorz­ką praw­dę ( dot. za­cho­wań), bo wte­dy ra­zem mo­że­my od­kryć roz­wią­za­nie co da­lej.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U na­sze­go 2,5-latka na ra­zie nie ma kłamstw jako ta­kich, tyl­ko bar­dziej wy­my­śla­nie róż­nych fan­ta­stycz­nych hi­sto­rii, któ­re pły­ną z dzie­cię­cej wy­obraź­ni. Ale mam na­dzie­ję, że w przy­szło­ści fak­tycz­nie uda się nam unik­nąć bar­ku szcze­ro­ści w re­la­cjach — i masz ra­cję, że przy­kład po­wi­nien iść z góry, od nas sa­mych.

  • Mło­de­mu zda­rza­ło się kła­mać ze stra­chu przed kon­se­kwen­cja­mi. Do­szło do tego, że wy­ciął uwa­gę z ze­szy­tu in­for­ma­cyj­ne­go. Ale miał prze­ra­żo­ną minę, gdy mu po­wie­dzia­łam, że znisz­czył do­ku­ment od urzęd­ni­ka pań­stwo­we­go (omg ale po­le­cia­łam z fan­ta­zją). Po­wie­dzia­łam, że za każ­dym ra­zem, gdy mi się sam z sie­bie przy­zna do cze­goś co prze­skro­bał to nie bę­dzie kary (lub nie bę­dzie tak długa/poważna w dzia­ła­niu). To po­mo­gło. Po­wie­dzia­łam, że trze­ba być szcze­rym i OD­WAŻ­NYM, a to mu się na pew­no opła­ci, bo mó­wie­nie praw­dy jest waż­ne i za to jest na­gro­da.

    • Mój chciał mój pod­pis z jed­nej kart­ki na dru­gą rze­kle­ić, że niby wi­dzia­łam uwa­gę w dzien­nicz­ku 😀