Archiwum wg miesiąca: s

Jak karmić dziecko tanecznym krokiem Image

Jak karmić dziecko tanecznym krokiem

I nad­chodzi ten dzień, kiedy otwierasz pier­wszy słoiczek lub gotu­jesz pier­wszą eko-marchewkę podarowaną przez bab­cię Krysię. Mniejsza o to, czy dziecko osiągnęło 4, 5, 6 czy 9 miesię­cy. Pier­wsza łyżecz­ka lądu­je na podłodze, dru­ga zosta­je metody­cznie wsmarow­na w blat sto­li­ka, trze­cia we włosy, czwarta w oko, piątą wytrą­ciło ci z ręki. Zaczy­nasz pode­jrze­wać, że sub­stanc­je zawarte w poży­wie­niu widocznie wchłoną się przez skórę i kom­bin­u­jesz jak by tu kąpać w march­wiance lub rosołku. Po miesiącu miejsce, w którym zwykłaś karmić dziecko wyglą­da jak po prze­jś­ciu hura­ganu Kat­ri­na albo pointylisty­czne dzieła Seu­ra­ta. Zas­tanaw­iasz się nawet czy nie poma­lować pomieszczenia w moro z domieszką pomarańczu.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 27 lutego 2015
Zaczarowana matrioszka — zabobony po porodzie Image

Zaczarowana matrioszka — zabobony po porodzie

Jupi! Jesteś w ciąży! Jeśli udało ci się przeżyć w miarę sta­bil­nie pier­wszą falę zale­wa­ją­cych cię zewsząd zabobonów, grat­u­lac­je. Ter­az dopiero zacznie się prawdzi­we tsuna­mi! Przy­go­towana?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 lutego 2015
Na psa urok — zabobony w ciąży Image

Na psa urok — zabobony w ciąży

Ciąża. Jak tylko przes­ta­je­my wyglą­dać jak focz­ki, a zaczy­namy jak słonie morskie, świat nieubła­gal­nie stara się uchronić nas i nasze nien­ar­o­d­zone jeszcze dziecko od wszel­kich prze­ci­wnoś­ci losu. Mimo, ze duża część społeczeńst­wa uważa się za kato­lików, a jeszcze więk­sza za światłych ludzi, jeśli chodzi o zabobony, to nigdy nie słysza­łam ich tyle co w cza­sach ciąży. Doty­czyć mogą one właś­ci­wie wszys­tkiego, a niestosowanie się do coniek­tórych grozi przy­na­jm­niej katas­trofą niem­niejszą niż zderze­nie plan­e­ty z kometą. Na co więc może­my liczyć inter­pre­tu­jąc najbardziej znane pol­skie zabobony około­ciążowe?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 20 lutego 2015
Dr Google Image

Dr Google

Auć, ale boli głowa. To chy­ba ciśnie­nie. Zro­bię sobie kawę, łyknę jak­iś proszek. Tylko jaki? Dobrze, że jest inter­net, ter­az nie muszę dłu­go szukać po encyk­lo­pe­dii leków czy pytać w aptece. Ba, nawet do lekarza częs­to nie muszę z niczym iść. Diag­nozy znalezione w sieci bywa­ją trafniejsze niż z niejed­nego seri­alu medy­cznego.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 19 lutego 2015
Stypendium albo śmierć Image

Stypendium albo śmierć

Spotkałam ją w cza­sach, gdy nie było jeszcze pop­u­larne mieć tele­fon komórkowy, a bud­ki tele­fon­iczne były na każdym rogu szanu­jącego się mias­ta. Biegła ulicą z tor­bą na ramie­niu. Znałyśmy się z wykładów. Zatrzy­mała się gwał­town­ie przy bud­ce tele­fon­icznej, włożyła kartę i wys­tukała numer który miała na kartce.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 18 lutego 2015
Romeo i Julia z PRL-u Image

Romeo i Julia z PRL-u

Małe miasteczko, gdzieś na półno­cy Pol­s­ki. Takie z zamkiem nad Wisłą i grupą PRL-ows­kich blokowisk, w których gnieździ się już drugie pokole­nie. Kiedyś sercem mias­ta był dworzec PKP dowożą­cy ludzi do miast wojew­ódz­kich do pra­cy, dziś życiem tęt­ni już tylko ruch­li­wa dro­ga wojew­ódz­ka oraz pob­lis­ki dyskont, na stacji kole­jowej już tylko młodzież z pob­liskiej szkoły popala cichcem papierosy. W tym miasteczku urodz­ił się Antek, który pokochał Olę.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 2 Data | 14 lutego 2015
Złe dobrego początki Image

Złe dobrego początki

Czer­wona róża, jakie to oklepane. Dziś mówisz mi, że zawsze dzi­ałało, że każ­da dziew­czy­na marzy o kwiat­ach, a szczegól­nie o tak szla­chet­nych. Wtedy nie powiem, zdzi­wiłam się. Stu­dent przynoszą­cy kwiaty led­wo poz­nanej dziew­czynie to ewen­e­ment. Wpuś­ciłam cię od środ­ka, przed­staw­iłam współloka­torkom i pos­zliśmy na umówiony spac­er. Nie mogliśmy tu zostać, one musi­ały się uczyć.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 13 lutego 2015