Spotkajmy się nie przy kawie

Spotkajmy się nie przy kawie Image

Spotkajmy się nie przy kawie

Wraz z wie­kiem zmie­ni­ły mi się upodo­ba­nia. Kie­dyś za­do­wa­la­łam się byle pi­wem z dys­kon­tu, słod­kim wi­nem z kar­to­nu, se­rem gou­da czy naj­tań­szym chle­bem bal­to­now­skim. Te­raz za­sma­ko­wa­łam w wie­lo­ziar­ni­stym ciem­nym pie­czy­wie, wy­traw­nym wi­nie chi­lij­skim czy nie­fil­tro­wa­nym pi­wie z ni­szo­wych bro­wa­rów. Ser gou­da lu­bię nadal.

Tak samo jak z upły­wem lat i do­świad­cze­nia zmie­ni­łam też zwy­cza­je im­pre­zo­we. Mat­ce z troj­ką dzie­ci nie wy­pa­da, a może ra­czej nie ma jak, iść na ca­ło­noc­ną do­mów­kę po­łą­czo­na z de­gu­sta­cją al­ko­ho­li we wszyst­kich pu­bach w oko­li­cy i ma­ra­to­nem ta­necz­nym na dys­ko­te­ce. Te­raz sta­tecz­na na­sia­dów­ka przy ka­wie. A nie, na­wet nie. Ja kawę pi­jam tyl­ko przy bar­dzo słod­kich cia­stach. Jak chce­cie mnie za­pro­sić na spo­tka­nie to lu­bię her­ba­tę. Ale nie zwy­kłą, czar­ną. Wolę ory­gi­nal­ne sma­ki. Np. ta­kie wi­śnie w ru­mie. Albo fan­ta­zyj­ny kok­tajl jaki pi­łam ostat­nio w Ciu­ciu­bab­ce w Gdy­ni.

Co ja ro­bi­łam w Trój­mie­ście? Speł­nia­łam moją sta­tecz­ną za­chcian­kę – spo­tka­łam się nie przy ka­wie z wir­tu­al­ny­mi zna­jo­my­mi. Dzię­ki Ża­ne­cie z mother-andson.blogspot.com i Pau­li­nie z www.happystones.pl mia­łam moż­li­wość nie tyl­ko wy­rwać się na chwi­lę z domu zjeść su­per cia­sto w mi­łym to­wa­rzy­stwie, ale tak­że brać udział w li­cy­ta­cji na rzecz Ja­sia, wy­słu­chać cie­ka­we­go warsz­ta­tu p. Ania Ma­keUpG­dansk (wpad­nij­cie na jej blog artandmakeup.pl!) nt. stro­bin­gu, czy­li ma­ki­ja­żu dla każ­dej z nas, czy za­dać nur­tu­ją­ce mnie py­ta­nia lo­go­ped­ce p. Mar­cie z Cen­trum Te­ra­pi Lo­gop, ale przede wszyst­kim – po­ga­dać z kimś, kto nie boi się o się po­wie­dzieć o so­bie „blo­ger­ka”.

Dzię­ki dar­czyń­com uda­ło mi się wy­li­cy­to­wać nie tyl­ko coś dla sie­bie (np. week­end w DW Bak­ster!), ale tak­że coś dla Was. Jesz­cze przez trzy dni (czy­li do po­nie­dział­ku 14.03) bę­dzie trwał kon­kurs z ko­lo­ro­wy­mi na­gro­da­mi. Sprawdź­cie sami!

Dzię­ku­ję wszyst­kim dar­czyń­com, bez da­rów któ­rych Jaś był­by o 1250 zł mniej do swo­jej ope­ra­cji serca:
Ho­tel Oto­min, Pa­pil Art., Ar­ty­sto­Cra­zy, Chop­pers­Di­vi­sion, Dziw­ne, u mnie dzia­ła, Ol­mink, Ku­ba­ra, Buba Broi, cocobolo.my.i.olo, Zia­ja, Frut­to pre­zent, iAp­te­ka, Kruk – hand made – czap­ki, ko­mi­ny i inne, Ma­gne­tics Words, Pra­cow­ni­ka Bu­ba­ków, Prin­tlo­ve, Pla­za­net Mio Skin­ca­re Pol­ska, Dear Eco, Pu­bli­cat S.A Gru­pa Wy­daw­ni­cza, Pu­dło nie Nud­no, Ła­pa­cze Snów, Ome­ga Med, Kra­ina Wy­pie­ków, AWM, es­ti­lo-bu­ti­que, Bez­dro­ża, DW. Bak­ster, Ne­ro­la, em­pik­fo­to, Urban Re­pu­blic, Kro­kus, Mama i ja, torby.org.pl.

Miło was było po­znać dziew­czy­ny: or­ga­ni­za­tor­ki Pau­li­na Hap­py­sto­nesŻa­ne­ta Mo­ther and son (dzię­ku­ję za za­opie­ko­wa­nie się tak­że po spo­tka­niu!), Na­ta­lia Schwy­ta­ne chwi­le, Ania Ani­bar­pio­mar, Ka­li­na 22kilo, Aga­ta Blo­gu­ja­ca mama dwój­ki, Ania Lo­ve­Do­mo­we, Asia Krzy­wa Pro­sta, Ola Gul­ba­ska.

Oli Gul­ba­ska dzię­ku­ję za za­ufa­nie co do mo­ich moż­li­wo­ści pro­wa­dze­nia sa­mo­cho­du (ja­koś tra­fi­ły­śmy na dwo­rzec PKP) i umoż­li­wie­nie Rok­sanie Dwo­necz­ko­wy raj mamy wir­tu­al­nej li­cy­ta­cji (zdję­cie po­ni­żej — Rok­sa­na li­cy­tu­je telefonicznie)!

Zdję­cia: Mo­ni­ka Ki­li­jań­ska (fot. 1–5, 8, 11–12) i He­nia Pie­trzak (fot. 6, 9, 10, 13, 14)

Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 11 marca 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Po uśmie­chach na zdję­ciach wi­dać, że spo­tka­nie prze­bie­gło su­per! Oby ta­kich więcej 🙂
    Menu mnie urzekło 😀