Metoda usypiania 3–5-7 — rób to dobrze!

Metoda usypiania 3–5-7 — rób to dobrze! Image

Metoda usypiania 3–5-7 — rób to dobrze!

Sen w życiu człowieka jest naprawdę ważny. Dzię­ki niemu regeneru­je­my siły, szy­b­ciej odnaw­ia­ją się komór­ki, a jego chron­iczny brak może być przy­czyną śmier­ci. Nikt nie wie więcej o usyp­i­a­niu niż naukow­cy i rodz­ice, cho­ci­aż wyda­je mi się, że w prak­tyce rodz­ice wiedzą o wiele więcej. Ten krót­ki porad­nik stosowa­nia metody 3–5-7 kieru­ję właśnie do nich.

1. Cały dzień pracujesz na dobry sen w nocy

Pró­by samodziel­nego zaśnię­cia spełzną na niczym, jeśli jest się głod­nym, roz­drażnionym czy naład­owanym energią. Jakość snu zależy więc od tego jak minął dzień. Żad­nych niespodziewanych atrakcji, szczegól­nie tuż przed wiec­zo­rynką, gdyż zgro­mad­zone emoc­je mogą nie tylko powodować kłopo­ty z zasyp­i­aniem, ale w nocy zaowocow­ać wybudzaniem się.
Pozy­ty­wny wpływ na przes­paną noc i zasyp­i­anie bez prob­le­mu ma też umi­arkowana akty­wność fizy­cz­na. Spac­er w zupełnoś­ci wystar­czy. Jeśli do tego będzie to las lub morze – jeszcze lep­iej. Delikat­ny szum, bryza mors­ka, zapach żywicy czy zielone korony drzew dzi­ała­ją pozy­ty­wnie na orga­nizm, a dodatkowo zapewn­imy sporą dawkę tlenu.
Na godz­inę przed snem warto podać lekkos­trawną kolację.

2. Przygotuj się odpowiednio

Kolac­ja zjed­zona, spac­er zal­ic­zony, zbliża się pora usyp­i­a­nia. Zan­im głowa opad­nie na podusz­ki dobrze jest przewi­etrzyć syp­i­al­nię. Niekiedy warto przy­go­tować szklankę/butelkę z wodą. Latem noce są prze­cież gorące, a i zimą ogrze­wanie powodu­je, że powi­etrze jest bard­zo wysus­zone. Warto zad­bać też o oświ­etle­nie – nie każdy lubi spać w zupełnej ciem­noś­ci, ale także są oso­by, którym nawet świecą­ca w telewiz­orze dio­da przeszkadza.

3. Rytuały kąpielowe

Każdy posi­a­da inny rytu­ał kąpielowy. Dla jed­nych jest to szy­b­ki prysznic, dla innych kąpiel w pianie. Pamię­ta­jmy o wcześniejszym przy­go­towa­niu suchego ręczni­ka i piżamy czy koszuli noc­nej. Prze­cież najprzy­jem­niej jeszcze ciepłe kąpielą ciało wsunąć pod kołderkę niż dygo­tać z zim­na.

4. Rytuały zasypiania

Kle­ją się oczy, ale jeszcze nie zamyka­ją? To właśnie ten punkt dnia, kiedy zaczy­nasz stosować metodę 3–5-7. Rącz­ki na kołderce, głowa na podusi. Ulu­biona pozy­c­ja snu – niek­tórzy wolą na ple­cach, inni na boku czy nawet brzuchu – nie jest waż­na. Bard­zo dobrym nawykiem jest czy­tanie do snu. Nie tylko pozwala się wyciszyć, ale monot­on­ność gło­su powodu­je szyb­sze zasyp­i­anie. Po skońc­zonej lek­turze pozosta­je tylko zamknąć drzwi i …

5. Dobranoc

Szcz­erze mówiąc nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, bym musi­ała stosować kole­jne 5 czy 7 min­ut czeka­nia na sen. Zasyp­i­am w pier­wszych 3 min­u­tach od zamknię­cia drzwi syp­i­al­ni. Tak — ja. Bo meto­da usyp­i­a­nia 3–5-7 najlepiej dzi­ała właśnie na rodz­iców.

A jak sprawdza się u Was ta meto­da?

Fot. Ron Bulovos, CC BY 2.0

Autor | moniowiec Komentarze | 21 Data | 11 lipca 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano: ,

  • U nas Fil­ip zasyp­i­ał sam dopó­ki nie zmie­nil­iśmy mu łóżecz­ka na więk­sze bez szczebelków. Ter­az nieste­ty musimy siedzieć w poko­ju póki nie zaśnie, bo zwycza­jnie wędru­je :/

    • U nas też wędrów­ki, ale zwyk­le uda się zag­o­nić do łóż­ka. Jak czekałam na zasyp­i­anie przy dzieci­ach to… sama zasyp­i­ałam, częs­to na podłodze. Taaa, a miałam brzusz­ki robić a nie spać 😀

  • Kacz­markowa Kraina

    U nas bywało różnie, dopó­ki synek nie zaczął zabkowac spał sam ład­nie w łóżeczku , później przyszło kołysanie. Po skończe­niu 16 miesię­cy zasyp­i­am sam w swoim łóżku. Córecz­ka nato­mi­ast lubi ten rytu­ał i zasyp­ia ład­nie po kąpieli ale trze­ba przy niej siedzieć.

  • Nigdy nie korzys­tałam z tej metody. Słysza­łam bard­zo wiele różnych opinii, ale sama nie chci­ałam nawet ej próbować. U mnie syn najpierw zasyp­i­ał przy karmie­niu, następ­nie z biegiem cza­su zasyp­i­ał w łóżeczku, a któreś z nas siedzi­ało obok, a ter­az nie ma z zasyp­i­aniem żad­nego prob­le­mu i chodzi spać sam.

  • Nigdy nie stosowałam tej metody. Zawsze czy­tałam na dobra­noc daje buzi­a­ka i wychodzę.

  • Ja zasyp­i­am po 20 sekun­dach od położe­nia głowy na poduszce. Po koje­jnych 20 któryś z moich synów zaczy­na marudz­ić przez sen i po kole­jnych 20 sekun­dach jestem na nogach. Takie życie 😀

    A u moich dzieci tej metody nie da się stosować. Prędzej zwymio­tu­ją niż w ten sposób zas­ną.

  • Żane­ta Bom­ba

    U nas Młody jak spał w szczebelkowym, trze­ba było siedzieć przy Nim. Po zmi­an­ie na dorosłe na początku też, ale odkąd mamy połącze­nie owiecz­ka z szumem, pro­jek­tor z gwiazd­ka­mi — nie ma prob­le­mu. Buzi­acz­ki, odpalamy przy­jaciół, dobra­noc i wychodzę. Nie wsta­je. 10 min­ut i cisza 🙂

  • www.kilkuetatowamama.com

    Wystar­czy zacząć! 😉

  • Ja nigdy w macierzyńst­wie nie kieru­ję się żad­ny­mi meto­da­mi wychowaw­czy­mi, u nas zawsze pełen spon­tan 🙂

  • Nigdy nie stosowałam tej metody. Jak Mło­da była mniejsza kładłam się z nią i zasyp­i­ała. Po jakimś cza­sie stwierdz­iła, że jest duża i może spać sama:) Bez krzyków, ner­wów niepotrzeb­nych się to wszys­tko roze­grało 😉

  • Haha­ha, na mnie też to jest to jest ide­al­na meto­da. Nawet bez czy­ta­nia na dobra­noc 😉

  • Do tem­atu usyp­i­a­nia podeszłam intu­icyjnie. Hania tylko przy pier­si, Nato­mi­ast Maja tylko w swoim łóżeczku 😀 Hania dłu­go spała z Nami w łóżku, aż poszła w końcu na swo­je i wędrówek nawet nie było, zero płaczu. Ucieszyła się, że jest duża i ma swo­je łóżeczko. Cza­sem rano do Nas wparu­je poleżeć chwilkę, cza­sem nawet zaśnie, dzię­ki czemu mamy i My chwilkę na drzemkę. Maja woli swo­je łóżeczko. Cza­sem nad ranem, kiedy zbiera jej się na gaworze­nie, to biorę do łóż­ka, to jeszcze przyśnie przy pier­si na godzinkę. W ogóle zauważyłam, że zarówno Maja, jak i Hania mają jak­iś czu­jnik. Jak jed­na się budzi, to i dru­ga 😀

    A ja zasyp­i­am jak tylko przy­tulę się do podusz­ki- expres 🙂

  • Nie sprawdza się, ja zasyp­i­am dłu­go, mło­da różnie, ale zde­cy­dowanie częś­ciej to trwa. Musi być baj­ka przeczy­tana, musi być “doblanoc, kjocham cie mamu­sia”, musi być przy­tu­lanie, głaskanie po pleck­ach i trzy­manie za rękę. Sama nie zaśnie, bo jak mówi “boim się sja­ma” 🙂

  • Jestem właśnie na takim etapie, że chęt­nie bym spróbowała… Coraz bardziej zas­tanaw­iam się jak moja Hania zareagu­je? Czy jest jakaś dol­na grani­ca wieku dziec­ka, żeby zacząć tą metodę?

  • Nigdy nie stosowałam żad­nej konkret­nej metody do łatwiejszego zasyp­i­a­nia. Są dwie opc­je: albo zasyp­i­am po kilku sekun­dach, albo nie śpię wcale 🙂

  • U mnie z zasyp­i­aniem od daw­na już nie ma prob­le­mu. Po pros­tu jestem tak wykońc­zony po całym dniu, że padam i.. w zasadzie tyle 🙂 Żeby jeszcze klony chci­ały tak grzecznie zasyp­i­ać. Ale chy­ba da się tę metodę przys­poso­bić do małych dzieci?

  • Ostat­ni raz miałem prob­le­my z zasyp­i­aniem kiedy jeszcze pra­cow­ałem na eta­cie. Stres.
    Od praw­ie 7 lat nie mogłem zas­nąć tylko raz, bo byłem strasznie podekscy­towany następ­nym dniem i tym, co się miało wydarzyć. Zas­tosowałem więc mój klasy­czny sposób: kładę się na ple­cach, dłonie wzdłuż ciała (ważne, żeby nie na brzuchu, nawet lep­iej jak w ogóle będą lekko rozłożone, nogi też), wyciszam umysł i nie myślę o niczym (to jak­iś miesiąc treningu, potem robi się to z marszu). Moż­na też spróbować tzw. “świadomego odd­y­cha­nia” (do wyguglania). 3–5 min­ut i gotowe. Co więcej. Zasyp­i­a­jąc w tej pozy­cji mam dużo więcej ciekawych snów, które rano pamię­tam. Więc sto­su­ję tę metodę, kiedy mam ochotę, żeby przyśniło mi się coś fajnego 🙂