Kiedy Polska to za mało — mama w Norwegii

Kiedy Polska to za mało — mama w Norwegii Image

Kiedy Polska to za mało — mama w Norwegii

Za­chwy­cam się cza­sem fo­to­gra­fia­mi nie­któ­rych miejsc. Pięk­ne słoń­ce, czy­ste pla­że, ko­lo­ro­we mia­sta. Jak zima to praw­dzi­wa, jak lato to go­rą­ce. Na zdję­ciach wszyst­ko jest ta­kie ide­al­ne. Jed­nak je­śli miesz­ka się za gra­ni­cą do­ty­ka­my tych pro­ble­mów, któ­re umy­ka­ją fo­to­gra­fom: dro­gi i nie­do­bry chleb, nie­ak­cep­to­wal­ne dla nas zwy­cza­jo­we za­cho­wa­nie czy róż­ni­ce kul­tu­ro­we. Jak miesz­ka się mat­ce w Nor­we­gii opo­wie fo­to­graf­ka Pa­try­cja Byr­dy.

mssandnes3

Kon­fa­bu­la: Jak dłu­go miesz­kasz w Sand­nes w re­jo­nie Ro­ga­land na po­łu­dniu Nor­we­gii?
Pa­try­cja Byr­dy: Miesz­ka­my w Nor­we­gi od stycz­nia 2016 roku. Przy­je­cha­li­śmy tu za na­szą, czy­li moją i syna, mi­ło­ścią. Tu­taj pra­cu­je mój mąż i tata Fran­ka. Nie chcia­łam po­wie­lać losu mo­ich ro­dzi­ców któ­rzy całe ży­cie są w roz­łą­ce. Chce­my być ra­zem.

mssandnes2

Kon­fa­bu­la: Co za­sko­czy­ło cię od po­cząt­ku?
Pa­try­cja Byr­dy: Po­zy­tyw­nie za­sko­czy­ła mnie kul­tu­ra na dro­gach. Nikt Cię nie po­spie­sza, każ­dy cze­ka na swo­ją ko­lej bez klak­so­nu i wy­zwisk. Ne­ga­tyw­nie za­sko­czy­ła mnie po­go­da. Niby wia­do­mo, że Nor­we­gia jest zim­niej­szym kra­jem, ale przez dłu­gi czas było jak bar­dzo zim­no i wiał tak mroź­ny wiatr, że chłód nie po­zwa­lał nam wyjść na­wet na 15 mi­nut na dwór. W tym sa­mym cza­sie ro­dzi­na w Pol­sce już cie­szy­ła się cud­ną po­go­dą.

sandnes4

Kon­fa­bu­la: Jak żyje się w Nor­we­gii?
Pa­try­cja Byr­dy: Dość dro­go je­śli prze­li­cza się na zło­tów­ki. Bo­che­nek chle­ba ok. 10–25 zł (im lep­szy tym droż­szy), litr mle­ka 7 zł, litr ben­zy­ny w ty­go­dniu 7 zł (w nie­dzie­lę ok. 5 zł). Wy­na­jem ume­blo­wa­ne­go dwu­po­ko­jo­we­go miesz­ka­nia w mie­ście ok. 5 tys zł, na obrze­żach lub na wsi 2,5 do 3 tyś zł. Ale pa­trząc na za­rob­ki nor­we­skie wca­le to tak dużo nie jest.

sandnes2

Kon­fa­bu­la: Co uwa­żasz za cha­rak­te­ry­stycz­ne w Nor­we­gach?
Pa­try­cja Byr­dy: Kuch­nia nor­we­ska bo­ga­ta jest w ryby i owo­ce mo­rza. Dużo też w niej ba­ra­ni­ny. Sami Nor­we­go­wie to na­ród bar­dzo spo­koj­ny. Wio­dą wręcz bez­stre­so­we ży­cie i bez­stre­so­wo wy­cho­wu­ją dzie­ci.

sandnes3

Kon­fa­bu­la: Jak już je­ste­śmy przy dzie­ciach to co ta­kie­go jest in­ne­go w ich wy­cho­wa­niu?
Pa­try­cja Byr­dy: Nor­we­go­wie nie uzna­ją złej po­go­dy. Mó­wią, że to ubra­nia są złe. Dla­te­go czy zima, czy lato, czy deszcz, czy słoń­ce wszy­scy, tak­że dzie­ci, ak­tyw­nie spę­dza­ją czas na dwo­rze. W przed­szko­lu i żłob­ku tak­że spo­rą część dnia spę­dza­ją na po­wie­trzu na­wet je­śli ozna­cza to ta­pla­nie się w bło­cie i spa­ce­ry po desz­czu. Szo­kiem dla mnie było to, że dzie­ci piją wodę z kra­nu. Jest ona bar­dzo czy­sta, więc dziś Fra­nek też pije nor­we­ską kra­nów­kę.

sandnes1

Kon­fa­bu­la: Jak Nor­we­go­wie oce­nia­ją Po­la­ków?
Pa­try­cja Byr­dy: Nie spo­tka­łam się z oce­nia­niem tego, kim je­stem, po tym, skąd po­cho­dzę. Cho­ciaż ostat­nio spo­tka­łam pa­nią po­cho­dzą­cą z Ma­le­zji i bar­dzo nas Po­la­ków za­chwa­la­ła. Uwa­ża, że je­ste­śmy za­rad­ni, pra­co­wi­ci i bar­dzo uta­len­to­wa­ni, wiec chy­ba nie jest z nami tak źle.

Fot. 1–3 L.C. Nøt­ta­asen, fot. 4–7 Pa­try­cja Byr­dy


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 27 lipca 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Wywiady

Otagowano: