Mama w Anglii — Kiedy Polska to za mało

Mama w Anglii — Kiedy Polska to za mało Image

Mama w Anglii — Kiedy Polska to za mało

Wra­ca­jąc z an­giel­skie­go zmy­wa­ka do domu ża­ło­wa­łam. Ża­ło­wa­łam, że do­pie­ro tak póź­no zde­cy­do­wa­łam się na wy­jazd. Bo zro­bi­łam to w moje ostat­nie stu­denc­kie wa­ka­cje. Te­raz, ze wzglę­du na wi­zję Bre­xi­tu, ko­lej­ne rze­sze ta­nich pra­cow­ni­ków będą mia­ły go­rzej. Bo tak wy­star­czy­ło tyl­ko za­pa­ko­wać do­wód oso­bi­sty, wsiąść do sa­mo­lo­tu czy au­to­ka­ru i pod­je­chać na Lu­ton czy Vic­to­rię, a tam czę­sto cze­ka­li już zna­jo­mi czy ro­dzi­na. Tak jak Mama Ayla.

Kon­fa­bu­la: Dla­cze­go Anglia?
Mama Ayla: An­glia była do­brą i bez­piecz­ną opcją po­nie­waż naj­bliż­sza ro­dzi­na mo­je­go chło­pa­ka miesz­ka­ła tu i pra­co­wa­ła od kil­ku lat.

Kon­fa­bu­la: Jacy wy­da­ją Ci się Anglicy?
Mama Ayla: Jak każ­dy na­ród mają swo­je plu­sy i mi­nu­sy. Są to lu­dzie uśmiech­nię­ci, za­do­wo­le­ni, przy­jaź­ni lu­dzie. Bry­tyj­czy­cy nie przej­mu­ją się wy­glą­dem, a wła­ści­wie opi­nią in­nych na ten te­mat. Noc­ne za­ku­py w pi­ża­mie i szla­fro­ku? Nor­ma! Od­pro­wa­dze­nie dziec­ka do szko­ły w po­dob­nym stro­ju? Cze­mu nie! Po­zy­tyw­nie szo­ku­je kul­tu­ra w ko­lej­kach, a na­wet przy wsia­da­niu i wy­sia­da­niu z au­to­bu­su. Każ­dy bez wy­jąt­ku dzię­ku­je kie­row­cy za po­dróż gdy wy­sia­da. Prze­ra­żać po­cząt­ko­wo może ten „chłod­ny” wy­chów -nie­mow­la­ki z bo­sy­mi sto­pa­mi na­wet w chłod­ne dni. Dziś już mnie to nie prze­ra­ża. Za to draż­ni cią­gle tak samo na­rze­ka­nie Po­la­ków pra­cu­ją­cych i miesz­ka­ją­cych w UK, bo mimo iż ży­cie w An­glii jest ła­twiej­sze niż w Pol­sce nasi ro­da­cy na­rze­ka­ją czę­sto i na wszyst­ko: ni­skie za­rob­ki, le­ka­rzy, przed­szko­la czy pogodę.

Kon­fa­bu­la: Pa­mię­tam pro­blem prze­li­cza­nia zło­tó­wek na fun­ty i szok, że w skle­pie bo­che­nek chle­ba kosz­tu­je tyle, co dwa w Pol­sce. Za­po­mi­na­łam, że moja ty­go­dniów­ka od­po­wia­da­ła mie­sięcz­nej pen­sji w Polsce.
Mama Ayla: Oj tak, nie moż­na prze­li­czać. Ceny są na za­rob­ki an­giel­skie cał­kiem do­bre: bo­che­nek chle­ba kosz­tu­je oko­ło 1 fun­ta, litr mle­ka po­dob­nie, więc jak wi­dać je­dze­nie nie jest dro­gie. Sło­dy­cze są bar­dzo ta­nie. Wy­na­jem miesz­ka­nia 2 po­ko­jo­we­go — sa­lon +2 sy­pial­nie — to 400–450 fun­tów mie­sięcz­nie plus opła­ty, domu z ogród­kiem 450–550. oczy­wi­ście moż­na zna­leźć za­rów­no ta­niej i dro­żej. Wszyst­ko za­le­ży od bu­dyn­ku, mia­sta, dziel­ni­cy i okolicy.

Kon­fa­bu­la: Co wy­da­je Ci się ty­po­wo angielskie?
Ma­mam Ayla: Przede wszyst­kim cha­rak­te­ry­stycz­ne an­giel­skie je­dze­nie — jak dla mnie su­sa­ge rool czy­li kieł­ba­ska za­pie­ka­na w cie­ście fran­cu­skim i full en­glish brek­fast czy­li sa­dzo­ne jaj­ko, fa­sol­ka w so­sie po­mi­do­ro­wym, be­kon, kieł­ba­ski i to­sty na jed­nym ta­le­rzu. Czę­sto śnia­da­nia je­dzo­ne są w re­stau­ra­cjach, któ­re są wszę­dzie, na­wet od kil­ku do kil­ku­na­stu na jed­nej uli­cy. Tak jak u nas ban­ki czy apteki.
Nie moż­na za­po­mi­nać też o po­po­łu­dnio­wej her­bat­ce. Więk­szość an­gli­ków, któ­rych znam ce­le­bru­je five o’clock. I po­my­śleć, że kie­dyś by­łam pew­na, że po­po­łu­dnio­we her­bat­ki urzą­dza­ją tyl­ko ary­sto­kra­ci i królowa.

Kon­fa­bu­la: Je­steś mamą dwój­ki dzie­ci. Wi­dzisz róż­ni­cę w wy­cho­wa­niu Po­lek i Brytyjek?
Mama Ayla: Inne jest pra­wie wszyst­ko… dzie­ci bez cza­pek i sza­li­ków zimą, w wóz­kach z bo­sy­mi sto­pa­mi. Na­uka pi­sa­nia i czy­ta­nia w wie­ku 4 lat i obo­wiąz­ko­we mun­dur­ki w szko­łach, o co w Pol­sce taka ba­ta­lia była. 4-lat­ki bie­ga­ją­ce ra­zem z in­ny­mi dzieć­mi po osie­dlach, pod­czas gdy ro­dzi­ce są w domu lub na ogro­dzie. U nas już wo­ła­no by po po­li­cję czy opie­kę społeczną.

Kon­fa­bu­la: Jak po­strze­ga­ni są Po­la­cy, któ­rzy sta­no­wią na­praw­dę po­kaź­ną mniej­szość na­ro­do­wą w UK?
Mama Ayla: Z po­strze­ga­niem Po­la­ków bywa róż­nie. Więk­szość An­gli­ków uwa­ża nasz na­ród za bar­dzo pra­co­wi­ty, ale czę­sto też sły­szę, że Po­la­cy piją za dużo al­ko­ho­lu i są agre­syw­ni. Wy­da­je mi się, że to za­le­ży z ja­ki­mi Po­la­ka­mi mie­li wcze­śniej do czy­nie­nia. Nie­ste­ty opi­nia zło­dziei i pi­ja­ków na­dal gdzieś tam cią­gnie się za nami — ale też nie bez po­wo­du. Kil­ka razy usły­sza­łam, że Pol­ska kieł­ba­sa jest smacz­na, a Po­lki to za­dba­ne kobiety.

Kon­fa­bu­la: Nie bo­isz się Brexitu?
Mama Ayla: Oso­bi­ście uwa­żam, że ci któ­rzy le­gal­nie i uczci­wie pra­cu­ją od lat nie mają się czym mar­twić, dla­te­go ja się nie boję.

Kon­fa­bu­la: Sko­ro Po­la­ków tak dużo jest na Wy­spach to czy war­to brać coś ze sobą ja­dąc z Polski?
Mama Ayla: Chy­ba nie war­to brać nic. Pol­skie skle­py są co krok, pol­skich ap­tek on­li­ne też mnó­stwo. Moż­na ku­pić tu do­słow­nie wszyst­ko co w Pol­sce. Obec­ne są pol­skie pie­kar­nie, pol­skie skle­py mię­sne, pol­skie szkół­ki, le­ka­rze. Oczy­wi­ście część pro­duk­tów jest trud­niej do­stęp­na lub w wyż­szych ce­nach, ale spe­cjal­nie za­bie­rać to chy­ba nie war­to ni­cze­go. Je­dy­ne cze­go mi w UK bra­ku­je to przy­jaź­ni ro­da­cy. Więk­szość robi pod gór­kę. Jak ktoś mą­drze po­wie­dział „Jak Po­lak Po­la­ko­wi nie za­szko­dził to już mu po­mógł”. Mi oso­bi­ście bra­ku­je też pia­skow­nic na pla­cach za­baw, ba­se­nów na po­wie­trzu i je­zior, w któ­rych moż­na pły­wać. Mimo wszyst­ko uwa­żam, że od­na­leźć moż­na się wszę­dzie, wy­star­czy chcieć.

Fot. Be­rit Wat­kin, CC BY 2.0


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | moniowiec Komentarze | 3 Data | 17 sierpnia 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Wywiady

Otagowano:

  • Tylu po­la­ków jest lub było już w An­glii, a ja wstyd się przy­znać jesz­cze ni­gdy tam nie była. Będę mu­sia­ła to zmie­nić i w koń­cu na wła­sne oczy zo­ba­czyć ten kraj.

  • Mam ro­dzi­nę na wy­spach i oni już tak wro­śli w tam­to spo­łe­czeń­stwo, że nie mają ocho­ty wra­cać tu­taj. Na po­cząt­ku było cięż­ko, ale te­raz, kie­dy mają już oby­wa­tel­stwo jest o wie­le łatwiej 🙂

  • Su­per fotki!