Bajki — wczoraj i dziś

Bajki — wczoraj i dziś Image

Bajki — wczoraj i dziś

Uwiel­biam oglą­dać fil­my Di­sneya z księż­nicz­ka­mi. Na­wet te­raz, kie­dy je­stem do­ro­sła. Te suk­nie, te bale, ci ksią­żę­ta na bia­łych ko­niach… Jed­nak nie każ­dy wie, że nie­któ­re z tych ani­ma­cji ba­zu­ją na ory­gi­nal­nych i strasz­nych baj­kach, któ­re od wie­ków były prze­ka­zy­wa­ne z po­ko­le­nia na po­ko­le­nie. Hi­sto­rycz­nie rzecz uj­mu­jąc opo­wia­da­nie ba­jek mia­ło słu­żyć nie tyl­ko za­ba­wie, umi­la­niu cza­su, za­cho­wa­niu tra­dy­cji, ale tak­że edu­ko­wa­niu czy umo­ral­nia­niu. To one po­ka­zy­wa­ły dzie­ciom co jest do­bre a co złe, tyle że w spo­sób, któ­ry do dziś śni się po no­cach psy­cho­lo­gom dzie­cię­cym w naj­więk­szych kosz­ma­rach. W tych strasz­nych cza­sach tak­że baj­ki były strasz­ne. Cze­go bra­ku­je w dzi­siej­szych wer­sjach po­pu­lar­nych ba­jek?

Kopciuszek

Film Disneya z 1950 roku

W wer­sji ame­ry­kań­skie­go ry­sow­ni­ka Kop­ciu­szek miesz­ka­ła ze swo­ją wred­ną ma­co­chą i brzyd­ki­mi dwie­ma sio­stra­mi. Do­bra wróż­ka oraz gro­no zwie­rzę­cych przy­ja­ciół po­mo­gło jej zna­leźć się na balu, gdzie za­ko­cha­ła się z wza­jem­no­ścią w księ­ciu. O pół­no­cy mu­sia­ła opu­ścić salę ba­lo­wą, gdyż czar rzu­co­ny przez wróż­kę prze­stał dzia­łać – znik­nę­ła­by jej suk­nia, jej po­wóz, jej nowy look. Ucie­ka­jąc zgu­bi­ła szkla­ny pan­to­fe­lek. Ksią­żę roz­ka­zał po­szu­kać pan­ny, na któ­rą ten pan­to­fe­lek by pa­so­wał. Oczy­wi­ście zna­lazł i żyli dłu­go i szczę­śli­wie.

Oryginalna baśń ze zbiorów braci Grimm, 1812 rok

Hi­sto­ria roz­po­czy­na się po­dob­nie: sie­ro­ta, zła ma­co­cha, dwie sio­stry przy­rod­nie. Za­miast Do­brej Wróż­ki – drze­wo za­sa­dzo­ne przy gro­bie mat­ki Kop­ciusz­ka, pod któ­rym dziew­czyn­ka czę­sto się mo­dli­ła i uża­la­ła na swój los. Su­kien­kę na bal oraz pan­to­fle cu­dow­nie zna­la­zła pew­ne­go wie­czo­ra pod drze­wem. Czar miał pry­snąć o pół­no­cy, ale prze­bie­gły ksią­żę wy­lał smo­łę, więc pan­to­fe­lek przy­kle­ił się do scho­dów. Po­szu­ki­wał wła­ści­ciel­ki buta po ca­łym kró­le­stwie. Jed­na z sióstr któ­rej sto­pa nie mie­ści­ła się w bu­cie, od­cię­ła so­bie pal­ce u stóp. Ksią­żę za­uwa­żył kłam­stwo do­pie­ro w mo­men­cie, gdy z buta za­czę­ła wy­cie­kać krew. Po­ślu­bił więc Kop­ciusz­ka, gdyż jej sto­pa pa­so­wa­ła do bu­ci­ka. Za karę w dzień ślu­bu Kop­ciusz­ka go­łę­bie wy­dłu­ba­ły ko­cha­nym sio­strom oczy. Bru­ta­le z tych go­łę­bi.

Mała syrenka

Film Disneya z 1989 roku

Tro­chę zwa­rio­wa­na, cie­kaw­ska i zbun­to­wa­na na­sto­let­nia sy­ren­ka, Ariel, za­ko­cha­na w czło­wie­ku po­sta­na­wia wy­zbyć się swo­je­go ry­bie­go ogo­na i też być czło­wie­kiem. By to osią­gnąć za­wie­ra układ z Ur­szu­lą, złą mor­ską wiedź­mą i sprze­da­je swój głos za nogi. Głos wró­ci je­śli księ­cia ją po­ca­łu­je. Ur­szu­la ro­bi­ła wszyst­ko, na­wet oszu­ka­ła księ­cia, by ten nie za­ko­chał się w Ariel, jed­nak, jak to w baj­kach Di­sneya bywa, wszyst­ko skoń­czy­ło się do­brze. Ksią­żę Eryk i Ariel po­bra­li się i żyli dłu­go i szczę­śli­wie.

Oryginalna baśń Hansa Christiana Andersena, 1837 rok

Po­czą­tek jest po­dob­ny jak w przy­pad­ku Di­sneya: ksią­żę Eryk wy­pa­da za bur­tę, Ariel go ra­tu­je, za­ko­chu­je się w nim, idzie do wiedź­my po wąt­pli­wą po­moc, co wią­że się z ode­bra­niem gło­su. Jed­nak ina­czej niż w disney’owskiej wer­sji – tu sy­ren­ka w przy­pad­ku po­raż­ki nie za­mie­nia się po­now­nie w pół-pan­nę, pół-rybę, a umie­ra. Do tego sy­ren­ka chce być czło­wie­kiem nie tyl­ko dla­te­go, że się za­ko­cha­ła, ale tak­że z tego po­wo­du, ze chce mieć du­szę tak jak lu­dzie – coś , cze­go sy­re­ny nie po­sia­da­ły. Sy­ren­ka, gdy sta­je się czło­wie­kiem, okrop­nie cier­pi. Każ­dy jej krok to jak stą­pa­nie po po­tłu­czo­nym szkle. Pra­wie uda­je się jej roz­ko­chać w so­bie księ­cia, ale pra­wie to za mało. Ksią­żę za­ko­chu­je się jed­nak w kim in­nym. Wiedź­ma daje sy­ren­ce jesz­cze jed­ną szan­sę – może ona za­bić księ­cia i dzię­ki temu po­now­nie zmie­nić się w sy­ren­kę. Jed­nak nie po­tra­fi za­szty­le­to­wać swe­go uko­cha­ne­go, rzu­ca się więc w mor­skie od­mę­ty, a sama za­mie­nia w mor­ską pia­nę do cza­su, aż jej du­sza, któ­rą w tym cza­sie jed­nak otrzy­ma­ła, od­po­ku­tu­je w czyść­cu 300 lat ta­kiej kary.

Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków

Film Disneya z 1938 roku

Wred­na ma­co­cha, któ­rej nie pa­so­wa­ło to, że pa­sier­bi­ca jest taka pięk­na, za­rzą­dza za­mor­do­wa­nie Śnież­ki. Lata póź­niej do­wia­du­je się, że jed­nak dziew­czyn­ka żyje i miesz­ka w środ­ku lasu w dom­ku kra­sno­lud­ków. Ma­co­cha prze­bie­ra się więc za sta­rusz­kę i daje Śnież­ce za­tru­te jabł­ko, któ­re­go czar wiecz­ne­go snu może zła­mać tyl­ko po­ca­łu­nek. Oczy­wi­ście znaj­du­je się ksią­żę, któ­ry po­tra­fi ca­ło­wać i szczę­śli­wy ko­niec go­to­wy.

Oryginalna baśń ze zbiorów braci Grimm, 1812 rok

W wer­sji ory­gi­nal­nej do­dat­ko­wo do­wia­du­je­my się, że my­śli­wy, któ­ry miał Śnież­kę zgła­dzić, robi wszyst­ko, by nie wy­da­ło się, że pu­ścił ją wol­no: za­miast do­star­czyć wą­tro­bę i płu­ca Śnież­ki do­star­cza ma­co­sze wnętrz­no­ści dzi­ka. Ma­co­cha zja­da je ze sma­kiem my­śląc, że to or­ga­ny pa­sier­bi­cy. Kie­dy do­wia­du­je się praw­dy pró­bu­je za­bić: a to daje du­szą­cy pas, a to za­tru­ty grze­bień, w koń­cu za­tru­te jabł­ko. Kra­sno­lud­ki wio­ząc tru­pa na­po­ty­ka­ją księ­cia, któ­ry za­ko­chał się w jej ob­li­czu mar­twym i pro­si o cia­ło księż­nicz­ki. Umiesz­cza ją w krysz­ta­ło­wej trum­nie. Pod­czas kon­duk­tu po­grze­bo­we­go trum­na po­ru­szy­ła się na tyle moc­no, że jabł­ko wy­pa­da z ust Śnież­ki, a dziew­czy­na bu­dzi się. Bio­rą bły­ska­wicz­ny ślub, na któ­rym za­pro­szo­no złą ma­co­chę. Za pró­by za­bój­stwa zo­sta­je ona ska­za­na na tań­cze­nie w roz­ża­rzo­nych, że­la­znych bu­tach, do­pó­ki nie pad­nie mar­twa.

Śpiąca królewna

Film Disneya z 1959

Na kró­lew­skich chrzci­nach zja­wi­ła się nie­za­pro­szo­na zła wiedź­ma. Inne wróż­ki da­wa­ły dary ma­łej księż­nicz­ce – ona też dała, ale prze­kleń­stwo. Zły urok miał spra­wić, że w dniu swo­ich szes­na­stych uro­dzin przed za­cho­dem słoń­ca kró­lew­na zra­ni się w pa­lec i umrze. Kie­dy cza­row­ni­ca znik­nę­ła, ostat­nia do­bra wróż­ka za­mie­ni­ła klą­twę — kró­lew­na mia­ła za­paść w głę­bo­ki sen kie­dy do­tknie wrze­cio­na, a ze snu miał ją zbu­dzić po­ca­łun­kiem ksią­żę. Wróż­ki chcia­ły uchro­nić księż­nicz­kę od klą­twy – za­bra­ły ją do lasu, opie­ko­wa­ły się do jej 16-tych uro­dzin. W le­sie księż­nicz­ka nie­spo­dzie­wa­nie spo­tka­ła księ­cia, za­ko­cha­ła się w nim i umó­wi­ła na wie­czor­ną schadz­kę. Jed­nak nic z tego nie wy­szło, bo tego wła­śnie dnia mia­ła wró­cić do zam­ku. Cza­row­ni­ca za­hip­no­ty­zo­wa­ła księż­nicz­kę, do­tknę­ła ona wrze­cio­na i za­pa­dłą w sen, a za­mek oplo­tły kol­cza­ste krze­wy. Do­stę­pu do księż­nicz­ki bro­nił też smok – dru­gie wcie­le­nie cza­row­ni­cy. Księ­żę z po­mo­cą do­brych wró­żek po­ko­nał jed­nak wszyst­kie prze­ciw­no­ści, po­ca­ło­wał księż­nicz­kę i żyli dłu­go i szczę­śli­wie.

Oryginalna baśń Charles′a Perraulta z 1697 roku

Wszyst­ko tak samo jak u Di­sneya, jed­nak dziew­czyn­ką nie opie­ko­wa­ły się wróż­ki, a za­ufa­na och­mi­strzy­ni. Za­ufa­na, ale nie za­wsze do­brze pil­nu­ją­ca dziew­czyn­ki. Raz pod­czas drzem­ki dziec­ko we­szło do kom­na­ty, w któ­rej jesz­cze nie była. W kom­na­cie sie­dzia­ła sta­rusz­ka i przę­dła na wrze­cio­nie. Rzad­ko opusz­cza­ła kom­na­tę, więc nie zna­ła roz­ka­zu kró­la do­ty­czą­ce­go usu­nię­cia wszyst­kich wrze­cion w kró­le­stwie. Kró­lew­na spró­bo­wa­ła tkać, jed­nak chwy­ci­ła wrze­cio­na tak nie­zdar­nie, że ukłu­ła się w pa­lec i pa­dła nie­przy­tom­na na zie­mię. Po stu la­tach po­ca­ło­wał ją ksią­żę, któ­ry mu­siał po­ko­nać tyl­ko krze­wy ob­ra­sta­ją­ce za­mek. Ory­gi­nał po­sia­da jed­nak dal­szą część. Ksią­żę­cej pa­rze uro­dzi­ła się cór­ka i syn. Jed­nak mat­ka księ­cia była ka­ni­ba­lem i szcze­gól­nie lu­bi­ła dzie­cię­ce mię­so. Ka­za­ła ku­cha­rzo­wi upiec księż­nicz­kę i jej dzie­ci. Za­miast tego ku­charz po­dał pie­czo­ną kozę, ba­ra­na i ła­nię. Wkrót­ce kró­lo­wa od­kry­ła pod­stęp ku­cha­rza. Chcąc się ze­mścić chcia­ła umie­ścić księż­nicz­kę, jej dzie­ci i ku­cha­rza w wan­nie peł­nej żmij. Jed­nak ksią­żę przy­był w porę na po­moc, a kró­lo­wa sama rzu­ci­ła się do przy­go­to­wa­nej wan­ny.

Piękna i Bestia

Film Disneya z 1991 roku

Bel­la jest cór­ką ge­nial­ne­go wy­na­laz­cy. Pew­ne­go razu oj­ciec Bel­li wy­jeż­dża z no­wym wy­na­laz­kiem na kon­kurs, lecz gubi się w le­sie. Błą­dząc tra­fia do zam­ku po­ło­żo­ne­go na od­lu­dziu. Tam zo­sta­je uwię­zio­ny przez Be­stię. Do domu po­wra­ca tyl­ko jego koń. Bel­la po­sta­na­wia od­szu­kać ojca. Do­cie­ra do zam­ku Be­stii i w za­mian za wol­ność ojca, zo­sta­je w zam­ku. Tam uczy się żyć z Be­stią i za­cza­ro­wa­ną służ­bą, któ­rej ce­lem jest ze­swa­ta­nie pana i dziew­czy­ny. Na­gro­dą jest od­cza­ro­wa­nie – mu­szą to zro­bić nim ma­gicz­na róża stra­ci ostat­ni pła­tek. Bel­la jed­nak mar­twi się o ojca, a Be­stia po­zwa­la jej wró­cić, bo za bar­dzo ją ko­cha, by zo­sta­wić dziew­czy­nę z dala od ro­dzi­ny. Na­wet kosz­tem ży­cia. W wio­sce sta­ra się o jej wzglę­dy wio­sko­wy osi­łek, a po spek­ta­ku­lar­nym ko­szu sta­ra się ode­grać za­wia­da­mia­jąc, że oj­ciec Bel­li jest sza­lo­ny. Dziew­czy­na w ak­cie de­spe­ra­cji stra­szy wszyst­kich be­stią. Ga­wiedź jed­nak za­miast bać się, idzie za­bić Be­stię. Pra­wie się im to uda­je, ale jed­nak Be­stia wy­gry­wa. Cięż­ko ran­ną ca­łu­je Bel­la. Czar pry­ska. Wszy­scy żyją dłu­go i szczę­śli­wie.

Oryginalna baśń Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve w skróconej wersji wg Jeanne-Marie Leprince de Beaumont, 1740

Ku­piec po utra­cie wszyst­kich stat­ków na mo­rzu tra­fił na wy­spę. Rósł na nie j krzak róży z trze­ma kwia­ta­mi na jed­nej ga­łąz­ce – wła­śnie taki pre­zent chcia­ła jed­na z có­rek od nie­go otrzy­mać gdy po­wró­ci do domu. Ku­piec ukradł tą różę, jed­nak zo­stał uka­ra­ny przez wła­ści­cie­la ogro­du – Be­stię. Be­stia da­ro­wa­ła mu ży­cie w za­mian za przy­pro­wa­dze­nie i po­zo­sta­wie­nie na rok w zam­ku be­stii jego cór­ki. Ku­piec zgo­dził się. Bel­la za­miesz­ka­łą z be­stią w luk­su­sie. Be­stia co­dzien­nie oświad­cza­ła się i co­dzien­nie do­sta­wa­ła ko­sza, a w nocy Bel­li śnił się pięk­ny ksią­żę, któ­ry py­tał dla­cze­go nie przyj­mu­je oświad­czyn Be­stii. Jed­nak dziew­czy­na nie łą­czy­ła Be­stii i księ­cia – my­ślał, że ksią­żę jest więź­niem Be­stii i szu­ka­ła go po ca­łym zam­ku. W koń­cu cho­ra z tę­sk­no­ty za do­mem ro­dzin­nym Bel­la ubła­ga­ła po­wrót na ty­dzień do domu. Do­sta­ła ma­gicz­ne lu­stro, w któ­rym wi­dać było Be­stię i jej za­mek, oraz pier­ścień po­zwa­la­ją­cy wró­cić jej do zam­ku. Kie­dy jed­na z sióstr zo­ba­czy­ła szczę­śli­wą i pięk­nie ubra­ną Bel­le po­zaz­dro­ści­ła jej. Wy­bła­ga­ła, by sio­stra zo­sta­ła my­śląc, ze Be­stia ze­żre ją za karę za zła­ma­nie obiet­ni­cy. Bel­la mia­ła po­czu­cie winy, że nie jest z Be­stią jak obie­ca­ła. W lu­strze zo­ba­czy­ła le­d­wo żywą Be­stię le­żą­cą nie­opo­dal krza­ku róży. Wró­ci­ła szyb­ko do Be­stii i wy­zna­ła swą mi­łość, a Be­stia prze­mie­ni­ła się w księ­cia. Wer­sja Vil­le­neu­ve jest mniej zna­na i wie­le dłuż­sza – za­wie­ra m.in. wzmian­kę o hi­sto­rii sprze­da­nia księ­cia wiedź­mie w za­mian za wy­gra­ną woj­nę czy nie­uda­nym uwie­dze­niu przez wiedź­mę jesz­cze nie­za­mie­nio­ne­go w be­stię księ­cia. W tej wer­sji Bel­la jest też po­tom­kiem kró­la i do­brej wróż­ki.

Roszpunka

Film Disneya (Zaplątani) z 2010 roku

Pew­ne­go dnia lo­kal­ny zło­dzie­ja­szek ukry­wa się w le­sie przed szu­ka­ją­cym go woj­skiem i od­kry­wa wie­żę, w któ­rej od daw­na miesz­ka Rosz­pun­ka – za­gu­bio­na księż­nicz­ka po­sia­da­ją­ca nie­zwy­kłe, ma­gicz­ne i nie­sa­mo­wi­cie dłu­gie wło­sy. Rosz­pun­ka po­sta­na­wia pod nie­obec­ność mat­ki i ko­rzy­sta­jąc z prze­wod­nic­twa chło­pa­ka pójść na za­mek i zo­ba­czyć nie­zwy­kłe zja­wi­sko – co­rocz­ne pusz­cza­nie świa­tłą. W mię­dzy­cza­sie do­wia­du­je się o swo­im po­cho­dze­niu (jej do­tych­cza­so­wa opie­kun­ka oka­zu­je się być złą wiedź­mą, praw­dzi­wą ro­dzi­ną jest para kró­lew­ska). Ro­dzi­na się jed­no­czy, zło­dzie­ja­szek zo­sta­je księ­ciem, wiedź­ma gi­nie, szczę­śli­wy ko­niec.

Oryginalna baśń ze zbiorów braci Grimm, 1812 rok

W wer­sji ory­gi­nal­nej nie ma kró­lew­skiej pary – jest tyl­ko mło­de mał­żeń­stwo miesz­ka­ją­ce w są­siedz­twie wiedź­my. By zro­bić przy­jem­ność żo­nie, któ­ra na­bra­ła ocho­ty na rosz­pun­kę, maż ukradł z ogro­du wiedź­my tro­chę wa­rzy­wa. Oczy­wi­ście zo­stał zła­pa­ny, a karą za swój czyn mia­ło być od­da­nie dziec­ka, któ­re­go spo­dzie­wa się jego żona. No­wo­rod­ka za­bra­ła cza­row­ni­ca do sie­bie, a w wie­ku 12 lat za­mknę­ła w wie­ży. Dziew­czyn­ka mia­ła bar­dzo dłu­gie i sil­ne wło­sy, po któ­rych wiedź­ma wspi­na­ła się, by do­stać na wie­żę – zu­peł­nie jak w fil­mie Di­sneya. Rosz­pun­ka za­uro­czy­ła nie zło­dzie­jasz­ka, a księ­cia, i nie wło­sa­mi czy wy­glą­dem, a śpie­wem. Spo­ty­kał się z nią co wie­czór w jej po­ko­ju wspi­na­jąc po wło­sach. Zła wiedź­ma ob­cię­ła więc war­kocz Rosz­pun­ce, a ją samą wy­go­ni­ła do pu­stel­ni. Na­stęp­nie zwa­bi­ła księ­cia, oznaj­mi­ła mu, że uko­cha­nej nie zo­ba­czy i do­pro­wa­dzi­ła do pró­by sa­mo­bój­czej – ksią­żę wy­sko­czył przez okno. Prze­żył, ale cier­nie wy­ku­ły mu oczy. Śle­py tra­fił wo­dzo­ny śpie­wem Rosz­pun­ki do jej pu­stel­ni, gdzie łzy uko­cha­nej ule­czy­ły jego oczy. W koń­cu szczę­śli­we za­koń­cze­nie.

Księżniczka i żaba

Film Disneya z 2009 roku

To naj­mniej ma­ją­ca wspól­ne­go z ory­gi­nal­ną hi­sto­rią baj­ka Di­sneya. Ksią­żę zo­sta­je prze­mie­nio­ny w żabę przez złe­go maga vo­odoo. Tia­na, któ­ra spo­ty­ka na swo­jej dro­dze za­cza­ro­wa­ną żabę, zga­dza się po­ca­ło­wać go, aby zdjąć zły czar. Jed­nak po po­ca­łun­ku dziew­czy­na sama sta­je się żabą. Wspól­nie wy­ru­sza­ją w dro­gę do do­brej ka­płan­ka vo­odoo, któ­ra jako je­dy­na może cof­nąć zły czar.

Oryginalna baśń ze zbiorów braci Grimm, 1812 rok

Kró­lew­na pod­czas za­ba­wy wrzu­ci­ła szkla­ną kulę do stud­ni. W jej od­zy­ska­niu po­mo­gła żaba, któ­ra jed­nak za­żą­da­ła w za­mian, by dziew­czy­na po­ko­cha­ła żabę, ba­wi­ła się z nią, po­zwo­li­ła jeść z jej ta­le­rza i pić z jej szklan­ki, a na­wet spać w jed­nym łóż­ku. Kró­lew­na zła­ma­ła obiet­ni­cę i ucie­kła jak tyl­ko do­sta­ła szkla­ną kulę z po­wro­tem. Ale żaba do­czła­pa­ła się do pa­ła­cu i przy­po­mnia­ła o obiet­ni­cy. Król roz­ka­zał cór­ce speł­nić to co obie­ca­ła. Po wspól­nej nocy kró­lew­na z obrzy­dze­nia rzu­ci­ła żabą o ścia­nę. Speł­nia­jąc obiet­ni­cę od­cza­ro­wa­ła żabę, któ­ra sta­ła się księ­ciem. Kró­lew­na i ksią­żę po­bra­li się. Do­pie­ro w póź­niej­szych wer­sjach ba­śni, żaba sta­je się księ­ciem po po­ca­łun­ku kró­lew­ny.

Którą z nich opowiedzielibyście własnemu dziecku na dobranoc?

Fot. Lo­ren Ja­vier, CC BY-ND 2.0

Autor | moniowiec Komentarze | 7 Data | 20 stycznia 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dzieci, Kultura

Otagowano: ,

  • Do­bra ścią­ga dla ro­dzi­ców, któ­rzy nie mogą za­pa­mię­tać imion i fa­bu­ły uko­cha­nych ba­śni swo­ich có­rek;)
    U nas prym wie­dzie „Pięk­na i Be­stia” 🙂 Choć po pię­tach dep­cze im „Mała sy­ren­ka”.

    • Na­sze cór­ki mają po­dob­ne upodo­ba­nia, do­ga­da­ły­by się 🙂

  • Cór­ka zna je wszyst­kie bar­dzo do­brze 🙂 Uwiel­bia­my kla­sycz­ne baj­ki! jej ulu­bio­na to Mała sy­ren­ka i Piek­na i Be­stia 🙂

    • My mamy fazę na Rosz­pun­kę. Na­wet wło­sów ściąć nie mogę!

      • ha ha 🙂 nie ści­naj! u nas był taki okres, że ba­łam się iz pły­ta z baj­ką Za­plą­ta­ni się do­słow­nie ze­drze 🙂

  • Zro­bi­łaś do­bre ze­sta­wie­nie- to mu­sia­ło być bar­dzo cza­so­chłon­ne!
    Zna­łam wszyst­kie te baj­ki (prócz Rosz­pun­ki) w obu wer­sjach — ta bru­tal­niej­sza ni­gdy nie wy­da­wa­ła mi się bru­tal­na- przyj­mo­wa­łam je tak, jak są. Bar­dziej bru­tal­nym była dla mnie za­ba­wa z tek­stem „Cho­dzi li­sek koło dro­gi, nie ma ręki ani nogi” — a to ze wzglę­du na moją wiel­ką i nie­słab­ną­cą mi­łość do zwie­rząt 😉

    W dzi­siej­szych baj­kach (prze­pro­wa­dzi­łam spe­cjal­ny re­ko­ne­sans) bra­ku­je wg mnie mo­ra­łu. Baj­ki je­dy­nie ba­wią, zaj­mu­ją czas, ogłu­pia­ją ale nie uczą. A Ty jak są­dzisz?

  • Bra­cia Grimm: ich baj­ki były peł­ne okru­cieństw tak bar­dzo, że na pew­no nie po­win­ny być na­zy­wa­ne baj­ka­mi dla dzie­ci… Oczy­wi­ście jako dzie­ciak prze­czy­ta­łam WSZYST­KIE ich baj­ki — mia­łam trzy gru­be, roz­pa­da­ją­ce się to­mi­ska, któ­re czy­ta­łam w kół­ko. W pa­mię­ci jed­na utkwi­ła mi szcze­gól­nie — dziew­czyn­ka zo­sta­ła przez złą ma­co­chę wy­go­nio­na do lasu. Mia­ła nie­wie­le je­dze­nia ze sobą. Spo­tka­ła star­sze­go, głod­ne­go pana, więc po­dzie­li­ła się z nim je­dze­niem, a on w za­mian za­pro­sił ją do swo­je­go dom­ku, gdzie… ka­zał jej ugo­to­wać obiad. Nie dość, że dziew­czy­na ugo­to­wa­ła obiad i po­da­ła sta­rusz­ko­wi, to jesz­cze na­kar­mi­ła zwie­rzę­ta, nim sama za­sia­dła do je­dze­nia. W na­gro­dę sta­ru­szek (ma­gicz­ny, a jak­że­by ina­czej!) spra­wił, że przy dziew­czyn­ka każ­dym sło­wie wy­mio­to­wa­ła dia­men­ta­mi i in­ny­mi kosz­tow­no­ścia­mi.
    Gdy ta wró­ci­ła do domu i opo­wie­dzia­ła o swo­jej przy­go­dzie, ma­co­cha na­tych­miast po­sta­no­wi­ła, że wy­śle do lasu swo­ją ro­dzo­ną cór­kę — cór­ka, oczy­wi­ście, była z tych „nie­do­brych”, więc ow­szem, po­dzie­li­ła się ze sta­rusz­kiem je­dze­niem (ta­kie do­sta­ła in­struk­cje) i za­pro­szo­na do jego domu na­wet chy­ba na­go­to­wa­ła mu obia­du, ale do je­dze­nia za­sia­dła jako pierw­sza, a zwie­rząt nie na­kar­mi­ła. Za karę sta­ru­szek spra­wił, że przy każ­dym sło­wie z jej ust wy­pa­da­ły węże i ro­pu­chy.
    Wnio­sek kil­ku­let­niej dziew­czyn­ki w mo­jej skrom­nej oso­bie? „Nie war­to być do­brym, bo na pew­no przy­jem­niej wy­mio­tu­je się ro­pu­cha­mi niż ostry­mi dia­men­ta­mi”.
    Kur­ty­na.