Polub mnie zanim zostanę sławna

Polub mnie zanim zostanę sławna Image

Polub mnie zanim zostanę sławna

Zaist­nieć w świecie show biznes, tym real­nym i wirtu­al­nym, moż­na na wiele sposobów. Dla niek­tórych to cięż­ka pra­ca, połąc­zona z wielo­ma kom­pro­misa­mi i prze­ci­wnoś­ci­a­mi losu, oku­pi­ona brakiem snu i nad­mi­arem środ­ków pobudza­ją­cych. Dla innych – też cięż­ka pra­ca, ale połąc­zona z pomysłem. Świeżym, gorą­cym, nowa­torskim, cza­sem kon­trow­er­syjnym jak zdję­cie z poro­du, za bard­zo odsłonię­ty frag­ment ciała na czer­wonym dywanie, czy kończą­cy się nawet pozwem sądowym o zniesław­ie­nie. Ile w tym przy­pad­ku, a ile zamier­zonego celu, wiedzą już tylko autorzy afer, w których przez chwilę huczy cała Pol­s­ka. Dlat­ego zan­im stanę się sław­na, pol­ub mnie. A jeśli nie stanę – lub jeszcze bardziej.

Dzisiejszy wpis jest wpisem gościn­nym. Autor­ka, mówi o sobie, że jest (nie) zwykłą dziew­czyną. Każdego dnia odkry­wa przy­jem­ność z blo­gowa­nia, uwiel­bia również pisać oraz fotografować. Blo­ga dziewczyna-aniol.blogspot.com prowadzi od 2014: „Wró­ciłam do blo­gowa­nia, a w szczegól­noś­ci — moich czytel­ników. Blo­ga trak­tu­je niezwyk­le serio oraz braku­je mi go w moim życiu. Ponieważ to najwięk­sza w moim życiu pas­ja, a bez tego nie potrafię żyć. Pra­cow­ałam jak robot, wykonu­jąc poszczególne zaję­cia i uśmiecha­jąc się wymusze­nie, a w ser­cu odczuwałam całkow­itą pustkę. Czułam jak się duszę i zaczy­na mi brakować powi­etrza, w końcu utraciłam ważną cząstkę siebie.”
Na blogu moż­na znaleźć jej własne prze­myśle­nia z naprawdę prz­eróżny­mi, nawet momen­ta­mi skra­jny­mi emoc­ja­mi oraz przepiękny­mi zdję­ci­a­mi ukazu­jące pię­kno świa­ta.


Pol­ub mnie zan­im zostanę sław­na!!!”

To okrutne, a zarazem stras­zli­we określe­nie. Dla mnie zostanie sławnym oraz wiążą­cy się z tym show biznes oznacza naprawdę nic. Ona jest niczym tru­ciz­na, która powoli z każdym dniem stop­niowo wsącza się w żyły, zmieni­a­jąc nas nie do poz­na­nia. Do tego stop­nia, że całkowicie zatruwa życie, nie liczymy się z inny­mi ludź­mi oraz pog­a­rdza­my nimi, ponieważ „woda sodowa” uderza nam do głowy i uważamy się za lep­szych od innych.

Jesteśmy zapraszani się imprezy, na których pojaw­ia się alko­hol, a po pewnym cza­sie również narko­ty­ki. Gwiazdy zaczy­na­ją udawać kogoś, kim tak naprawdę nie są, cho­ru­ją na alko­holizm i depresję. Mają za sobą liczne pró­by samobójcze. Youtu­berzy są zapraszani na liczne even­ty czy wydarzenia, nagle okazu­je się, że już nie chcą z Tobą gadać. Liczą się dla nich tylko laj­ki, wyświ­etle­nia oraz łap­ki w górę. Ponieważ hajs musi się zgadzać.

Strasznie den­er­wu­ją mnie ludzie, którzy robią wszys­tko po to, aby się pokazać, czy dla pieniędzy. Nieste­ty, ale niek­tórym „gwiazdą” zaczy­na woda sodowa uderzać do głowy i wtedy zachowu­ją się strasznie nien­at­u­ral­nie. Są nastaw­ieni przede wszys­tkim na zys­ki.

Zostańmy oraz zawsze bądźmy sobą, nie udawa­jmy nigdy kogoś innego, niż jesteśmy w rzeczy­wis­toś­ci oraz z całych naszych sił nie dajmy sobie założyć mas­ki, która nas ogranicza i czyni bez­wol­ny­mi. Ponieważ będziemy niczym lal­ki bądź manekiny na skle­powych wys­tawach — piękni, lecz sztuczni i bez życia. Wolałabym być znaną, ale nie sławną blogerką, ponieważ sława niekiedy uderza ludziom do głowy niczym woda sodowa, a tym samym robi z niek­tórych osób wręcz pot­wory, którzy zro­bią nieo­ma­lże wszys­tko, aby zaist­nieć, a także stać się sławny­mi i robiąc to częs­to, naraża­ją nie tylko swo­je, ale również życie innych osób. Zachowu­ją się skra­jnie nieod­powiedzial­nie. Niek­tórzy dla sławy i rozgło­su potrafią zro­bić wszys­tko, nawet atakować innych byle­by było o nich głośno i tylko o nich mówiono.

Fot. Bea­ta Penar


A Wy spotkaliś­cie się z taką przemi­aną u zna­jomego, który stał się sławny?

 

Autor | moniowiec Komentarze | 3 Data | 16 stycznia 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Świet­ny wpis 🙂 Przy­jem­nie się to czy­ta 🙂 No, i wiele w tym racji. Najważniejszy jest pomysł, resz­ta jakoś przyjdzie sama 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Nie mam chy­ba żad­nego zna­jomego, który stał się sławny w takim “cele­bryckim” znacze­niu — więc ciężko mi się wypowiadać 😉 Jed­no wiem na pewno — ta rzeko­ma “sława” to rzecz bard­zo ulot­na i szy­bko przemi­ja, więc na pewno nie powin­no się pal­ić za sobą wszys­t­kich mostów i poz­wolić “sodówie” na zma­sowany atak 😉

  • Dla mnie zo­sta­nie sław­nym oraz wią­żą­cy się z tym show biz­nes ozna­cza na­praw­dę nic. Ona jest ni­czym tru­ci­zna, któ­ra po­wo­li z każ­dym dniem stop­nio­wo wsą­cza się w żyły, zmie­nia­jąc nas nie do po­zna­nia. ” No i właśnie przes­tałam czy­tać. Jaka ona?