Życie w Szwecji — Kiedy Polska to za mało

Życie w Szwecji — Kiedy Polska to za mało Image

Życie w Szwecji — Kiedy Polska to za mało

Co to za zima tego roku! Nic śniegu, zero mrozu. A kiedyś… kiedyś to do Szwecji moż­na było na pies­zo przez zamarznię­ty Bał­tyk dojść! Obec­nie w samym ser­cu tego skan­dy­nawskiego kra­ju miesz­ka Mar­ta, mama dwóch fan­tasty­cznych synów.

Kon­fab­u­la: Jak dłu­go mieszkasz już w Szwecji?
Mar­ta: Mieszkam w Szwecji od 5 lat. Dlaczego ? Czysty przy­padek. Po maturze pojechałam do Szwecji na tydzień. Poz­nałam obec­nego męża i już tu zostałam.

Kon­fab­u­la: Co cię dzi­wiło w nowym miejs­cu?
Mar­ta: Hmm… spokój i to, że Szwedzi mają na wszys­tko czas. Bard­zo pozy­ty­wne jest to, że jest łatwiej o wszys­tko, o utrzy­manie, o edukację dzieci. Podo­ba mi się że rodz­ice nie muszą wydawać pieniędzy na podręczni­ki i różne szkolne wyjś­cia, ponieważ wszys­tko zapew­nia szkoła. Negaty­wnie zaskoczyła mnie szwedz­ka służ­ba zdrowia. Na wszys­tko przepisy­wany jest alve­don, czyli parac­eta­mol. Do lekarza najlepiej chodz­ić tylko jak się naprawdę coś trag­icznego dzieje, cho­ci­aż i tak nie zawsze pomogą. Tak było i w moim przy­pad­ku. W 7 miesiącu ciąży miałam prob­le­my z nerka­mi. Odsyłano mnie w nocy ze szpi­ta­la do domu kil­ka razy. Dosłown­ie wymiotowałam z bólu. Kiedy pier­wszy raz przy­jechałam do szpi­ta­la z wielkim brzuchem pielęg­niar­ka zapy­tała mnie czy mam okres, bo mam krew w moczu. To było straszne. Pielęg­niar­ka kaza­ła kupić pas, bo to na pewno krę­gosłup od brzucha boli. W końcu nad ranem trafiłam na Polkę, która przyjęła mnie na odd­zi­ał i wyszło, że mam prob­lem z nerka­mi. Do szpi­ta­la miałam jakieś 70 km w jed­na stronę, mąż stracił prak­ty­cznie cały bak pali­wa jeżdżąc w tą i z powrotem.

Kon­fab­u­la: Wspom­ni­ałaś, że łatwiej się żyje w Szwecji niż w Polsce? Jak wyglą­da­ją codzi­enne zakupy?
Mar­ta: Boch­enek chle­ba moż­na kupić w grani­cach 20–30 koron, litr mle­ka to około 10 koron, litr ben­zyny miedzy 14–15 koron. Wyna­jem mieszka­nia to duża zależność : jeśli ma się tzw. mieszkanie komu­nalne czyn­sze są miedzy 5–8 tysię­cy, wyna­j­mu­jąc od kogoś kwo­ta ta to miedzy 8–12 tysię­cy koron. My mamy komu­nalne z pier­wszej ręki i płacimy około 11 tysię­cy miesięcznie. Z tym że nie warto przeliczać na złotów­ki. Ja to sobie od początku tłu­maczyłam tak: najm­niej zara­bia się 100 koron na godz­inę, czyli w godz­inę pra­cy mam około 6 litrów pali­wa. Za godz­inę mojej pra­cy mam mniej więcej 3–4 bochen­ki chle­ba lub 10 kar­tonów mle­ka.

Kon­fab­u­la: Lubisz szwedzką kuch­nie?
Mar­ta: Pop­u­larne danie szwedzkie, czyli köt­tbullar, takie kul­ki mięsne podawane na różne sposo­by, nie są dla mnie. Nie jadam szwedz­kich potraw bo dla mojego pod­niebi­enia są mdłe.

Kon­fab­u­la: Jak żyje prze­cięt­ny Szwed?
Mar­ta: Szwedzi przyzwycza­jeni są do różnych wygód oraz przestrzeni. Mieszka­nia szwedzkie są bard­zo prze­stronne i duże. W rodz­i­nach dzieci wychowu­je się bezstre­sowo. Dziecko jest tu trak­towane jak jajko. Poz­nałam kiedyś Polkę, której cór­ka wchodz­iła w okres doras­ta­nia. Była jed­nym z 3 dzieci i była najs­tarsza. Pewnego dnia powiadomiła soc­jal, że mat­ka ją bije, co było nieprawdą. Kobiecie chcieli ode­brać wszys­tkie dzieci bez sprawdzenia czy słowa cór­ki są prawdzi­we. Kole­jny przy­padek: u Szwedów, u których kiedyś pra­cow­ałam, syn chci­ał dostać iPhone 5, bo były wtedy na top­ie. Ojciec odmówił, a syn powiedzi­ał, że zgłosi to do soc­jalu i tak oto ojciec pobiegł i kupił 3 iPhone’y 5 dla trój­ki dzieci. Na dziecko nie wol­no krzy­czeć czy, broń Boże, dać klap­sa.

Kon­fab­u­la: Jak­byś dziś miała jechać do Szwecji to co poradz­iłabyś sama sobie?
Mar­ta: Ter­az? W życiu bym nie przy­jechała do Szwecji. Jest trud­no dostać per­son­nu­mer, a bez tego ciężko o pracę i moż­na zapom­nieć o czymkol­wiek. Przepisy się zaostrzyły. Poza tym jest prob­lem z mieszka­ni­a­mi, ludzie czeka­ją w kole­jce po 15 lat na mieszkanie. Wyna­jem jest dość dro­gie. Podat­ki Szwec­ja ma wysok­ie, wszys­tko zależy od zamieszka­nia. U mnie podatek wynosi 32% od dochodów. Jest to sporo — 1/3 mojej pra­cy to podatek, który zosta­je przez­nac­zony na utrzy­manie uchodźców. Oso­biś­cie nie podo­ba mi się to, bo mnie, imi­grantce nie będącej uchodźcą, państ­wo robi pod górkę, a dla nich jest odd­awane wszys­tko. Jest to przykre, bo to my pracu­je­my ciężko na to co mamy, nawet na pier­wsze począt­ki w nowym kra­ju, a oni żyją z naszych pieniędzy, pod­pala­ją samo­chody, wła­mu­ją się. Jasne, nie wszyscy, tak jak nie wszyscy Pola­cy to pija­cy, ale jed­nak są bard­zo widoczni ze swoim odmi­en­nym niż Szwedzkie czy Pol­skie zachowanie.

Fot. 1–4 fil­i­cu­ra, CC BY-NC-SA 2.0; fot. 5–7 Mar­ta


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co śro­dę za­pra­szam na wy­prawę z jed­ną z Pol­ek miesz­ka­ją­cych za gra­nicą. Wpi­sy już pu­bli­ko­wane znaj­dzie­cie tu.

Autor | moniowiec Komentarze | 3 Data | 4 stycznia 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Wywiady

Otagowano:

  • Bard­zo fajny wywiad 🙂 Mam koleżankę w Szwecji, miesz­ka tam już około 10 lat. Byłam u niej przez tydzień — nigdzie i nigdy się tak dobrze nie wys­pałam jak w Szwecji 🙂 Powi­etrze — oto cała magia 🙂 Coś cud­ownego- i ta cisza. Osiedle koleżan­ki było w dodatku niedaleko lasu, w którym zabłądz­iłam późnym wiec­zorem.… i wcale się tym nie prze­jęłam 🙂 Chy­ba o tym wkrótce u siebie napiszę. Twój post podlinku­ję 🙂 Poz­draw­iam 🙂

  • Skan­dy­naw­ia na pewno jest pięk­na i ma swój kli­mat, jed­nak mnie prz­er­aża­ją tamte­jsze prawa i zwycza­je, jak właśnie np. to bezstre­sowe wychowanie dzieci i przykłady przy­toc­zone w tekś­cie.