Rodzeństwo a związek: czy ma to jakiś związek?

Rodzeństwo a związek: czy ma to jakiś związek? Image

Rodzeństwo a związek: czy ma to jakiś związek?

Jestem najs­tarsza z dwo­j­ga rodzeńst­wa, mój mąż z tro­j­ga. Dane statysty­czne zawsze mnie ciekaw­iły, dlat­ego postanow­iłam zro­bić całkowicie zwar­i­owane zestaw­ie­nie pokazu­jące czy rodzeńst­wo – posi­adanie go, bycie jedy­nakiem, bycie najmłod­szym, śred­nim lub najs­tarszym – ma jak­iś pływ na związek i czy najmłod­szy woli wiązać się z najs­tarszym itp.

Kim jesteś?

Jako starsza sios­tra siostry mogę się wypowiedzieć trochę na tem­at relacji. Starsza sios­tra matku­je młod­szej. Im więcej lat pomiędzy dzieć­mi tym bardziej to widać. Przez to praw­dopodob­nie do dziś lubię wszys­tko mieć pod kon­trolą, a nawet bywam przemą­drza­ła.

Młod­sza sios­tra siostry, także moja, jest osobą, która lubi jak się o nią troszczą. Peł­na uroku, uśmiechu, cho­ci­aż kapryś­na. Uwiel­bia rywal­iza­cję, także damsko-męską, ale także prowadze­nie za rękę. Jak 100% kobi­eta.

Starsza sios­tra bra­ta to kobi­eta nieza­leż­na. Per­fekcjon­ist­ka we wszys­tko co robi. Młod­sza sios­tra bra­ta – kobieca, wesoła, serdecz­na. Zjed­nu­je w mig sobie ludzi i ma wielu przy­jaciół. Ale bywa osobą, która lubi spy­chać zada­nia na innych, pole­ga na innych, nie na sobie.

Środ­kowe dziecko zwyk­le ma com­bo cech np. starszej siostry siostry czy młod­szej siostry bra­ta.

A jedy­nacz­ka? To kobi­eta elok­went­na, towarzys­ka, ale wyma­ga­ją­ca i kapryś­na. Świat jest Twój i żad­na ina kobi­eta nie ma w nim miejs­ca. No chy­ba że cór­ka, a i to cza­sem trud­no.

Pytania w ankiecie

Anki­eta była bard­zo krót­ka i zaw­ier­ała tylko trzy pyta­nia: kim z rodzeńst­wa jesteś, kim jest twój part­ner, jaka jest różni­ca wieku między wami. W dwóch pier­wszych pyta­ni­ach odpowiedzi były następu­jące:

  • jedy­nacz­ka (jedy­nak)
  • najstarsza/najstarszy (różni­ca wieku powyżej 5 lat od kolejnego/najmłodszego)
  • najstarsza/najstarszy (różni­ca wieku poniżej 5 lat od kole­jnego dziec­ka)
  • śred­nie dziecko (lub jed­nym z dzieci pomiędzy najs­tarszym lub najmłod­szym)
  • najmłodsza/najmłodszy

Wyniki ankiety

Na anki­etę odpowiedzi­ało anon­i­mowo 130 kobi­et.

Jeśli chodzi o kobi­ety wyni­ki wyglą­da­ją następu­ją­co:

Jestem

Zaś part­nerów tak:

Jestem

Korelac­ja, czyli kto z kim już o wiele bardziej chao­ty­cznie:

Tak naprawdę kiep­s­ka byłam ze statysty­ki, ale chy­ba wychodzi na to, że najwięk­sze szanse na bycie w parze mają ci, którzy posi­adali rodzeńst­wo, a szczegól­nie najmłod­si mężczyźni w rodzinie. Trochę, jak­by jed­nak mamusi szukali…

Poza tym to, czy jesteś najs­tarsza, najmłod­sza czy środ­kowa z rodzeńst­wa raczej nie ma zbyt wielkiego wpły­wu na to jakiego z rodzeńst­wa fac­eta szukasz. W sum­ie liczy się tylko miłość.

Autor | moniowiec Komentarze | 20 Data | 22 marca 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Blon­dyn­ki Kreaty­wnie

    Mam meża kedy­na­ka cór­ka jest jedy­macz­ka ja jestem ta srod­kowa wiec statysty­ki statystyka­mi miłosc się liczy

  • Bard­zo ciekawe zestaw­ie­nie, chy­ba wcześniej się nad tym nie zas­tanaw­iałam, ale to fak­ty­cznie może mieć jak­iś związek, choć niełat­wo znaleźć rozwiązanie tego szyfru;) Ja jestem starszą siostrą bra­ta, a mój luby jest młod­szym bratem dwóch sióstr hmmm 😉 wierzę jed­nak z całego ser­ca, że posi­adanie rodzeńst­wa odgry­wa w naszym życiu wielką rolę. Fajny post! Poz­draw­iam i zapraszam do siebie;)

  • Pauli­na

    Świetne badanie 🙂 Ja jestem straszą siostrą bra­ta i wszys­tko zgadza się ide­al­nie z podanym przez Ciebie opisem 🙂

  • Macierzynst­wo-raz!

    Ja jestem młod­szą siostrą siostry, ale nie odczuwam tego tak jak Ty napisałaś 🙂 Cho­ci­aż kto wie może u innych się sprawdza.

  • Jestem jedy­naczką. I chy­ba wszys­tko by się zgadza­ło 😉

  • Kiedyś się trochę ama­torsko intere­sowałem, jakie są oso­by młodsze/starsze z rodzeńst­wa. Głównie na pod­staw­ie moich zna­jomych ze szkoły. Oczy­wiś­cie obserwac­je były czys­to subiek­ty­wne, ale zauważyłem (ze swo­jego punk­tu widzenia), że najlepiej moż­na się było dogadać z dzieck­iem środ­kowym (lub starszym z dwo­j­ga), potem najs­tarszym, potem jedy­nakiem a naj­gorzej z najmłod­szym.
    Najs­tar­si (wg mojej oce­ny) byli najbardziej odpowiedzial­ni, bo do wszys­tkiego dochodzili sami i “przecier­ali szla­ki”. Znali więc “cenę życia” jak to nazy­wałem. Młod­si mieli te szla­ki prze­tarte, o nic nie musieli wal­czyć i… byli okrop­nie rozkapryszeni. Zresztą przykład mój i mojej młod­szej siostry. Ja dłu­u­u­go nie mogłem sam wychodz­ić późno, nie mówiąc już o samodziel­nych wakac­jach z kumpla­mi. Moja sios­tra już na początku szkoły śred­niej sobie jeźdz­iła i miała gdzieś zdanie (lęki?) mat­ki. Podob­nie młod­sze rodzeńst­wa moich zna­jomych.

    Ciekawy przy­padek jest z jedy­naka­mi, ale tu aku­rat najwięk­szy wpływ mają rodz­ice. Jed­ni byli rozpieszczani, przez co ci zachowywali się jak współcześni mil­lenial­si, inni byli trzy­mani raczej krótko. Ale tak czy inaczej, byli raczej na uboczu głównego nur­tu szkoły.

    Trochę się martwię moją córką (jedy­naczką). Żona i dzi­ad­kowie ją roz­puszcza­ją, a ja moc­no z tym wal­czę.

    • Jeśli dzi­ad­kowie nie są na co dzień t bym się nie martwiła.

      • Nie są. Ale żona też sza­le­je. Był okres, że śred­nio co dru­gi dzień coś młodej kupowała. Doszło do tego, że mło­da wracała z przed­szko­la i pier­wszym pytaniem było “jaką macie dla mnie niespodziankę?”

    • Najs­tarszy jest jak pro­to­typ 🙂 Najbardziej poobi­jany.

      Ma niby najwięcej praw (częs­to dziedz­iczy majątek), ale też wszys­tko tes­tu­je na swo­jej skórze.

      • Co do praw, to bym się nie zgodz­ił. Dziedz­iczył w cza­sach, kiedy to był trady­c­ja. W dzisiejszych cza­sach to już tak nie dzi­ała.
        W moim przy­pad­ku w każdym razie na pewno nie. Zawsze tylko słysza­łem, żebym ustąpił, bo sios­tra młod­sza, żebym wyniósł śmieci, bo ona jest mała (słysza­łem to jeszcze gdy stu­diowałem a ona kończyła liceum!!!), że to że tam­to. A gdy przyszło do chwale­nia, to oczy­wiś­cie ona taka super a ja ten naj­gorszy. Co więcej, rodziecielce parę razy coś się pokrę­ciło i moje zasłu­gi przyp­isała siostrze a jej przewinienia przyp­isała mi.
        Ter­az słyszę, że to ona zawsze wszys­tko poma­gała w domu a ja nigdy. Ręce opada­ją.

  • Ja jestem najs­tarsza, nie widze zależnoś­ci ale najmłod­sza sios­tra jest jedy­nacz­ka.

  • My z Gajowym jesteśmy/byliśmy najmłod­si w swoich rodz­i­nach, dopó­ki nasze pokole­nie nie wzięło się do robo­ty z dzieć­mi 🙂

  • Ciekawe “opra­cow­anie” i w znacznej mierze przyz­na­ją Ci rację. 😉

  • O matko i córko. Nie miałam poję­cia, że takie opra­cow­a­nia w ogóle są robione. Ale u mnie z grub­sza się zgadza 😉

  • Spotkałem się z takim zestaw­ie­niem w szkole śred­niej, tym wpisem przy­pom­ni­ał się tamten czas. jest coś na rzeczy, patrząc na rodzinkę.