Znane i nieznane tradycje komunijne

Znane i nieznane tradycje komunijne Image

Znane i nieznane tradycje komunijne

Mieszkam w okoli­cach Kosza­li­na już kil­ka lat, ale nigdy nie zagłębi­ałam się bardziej w trady­c­je związane ze świę­towaniem I Komu­nii Świętej. Dopiero ter­az, na przed­ed­niu tego uroczys­tego dnia, przy­pom­ni­ałam sobie, że sama przys­tępu­jąc do Komu­nii otrzy­małam cały stos kartek z życzeni­a­mi od zna­jomych rodziny i sąsi­adów. Kiedy podzieliłam się tym wspom­nie­niem z mężem, był bard­zo zdzi­wiony. U niego nie było takiej trady­cji! Postanow­iłam zapy­tać mieszkańców innych częś­ci Pol­s­ki jakie mają trady­c­je komu­ni­jne.

Czy wszędzie?

Najczęst­szą odpowiedz­ią na moje pytanie, nieza­leżnie od regionu kra­ju, było „nie mamy żad­nych trady­cji związanych z I Komu­nią Świętą”. Najczęś­ciej doty­czyło to mieszkańców miast. Niek­tórzy ubole­wali nawet, że nie zna­ją dobrze swoich sąsi­adów, cała uroczys­tość odby­wa się w wyna­ję­tym lokalu, więc nawet nikt nie ori­en­tu­je się za bard­zo, że w rodzinie jest dziecko komu­ni­jne. Co ciekawsze niek­tórzy z regionów, które dalej wymieni­ałam jako kul­ty­wu­jące trady­c­je komu­ni­jne, także nie słyszeli o żad­nych zwycza­jach, i twierdzili, że ich region takich nie posi­a­da.

Kociewie, Kaszuby, Wielkopolska, Warmia i Mazury

Sama pochodzę z Kociewia. Tu przyjęło się, że dziecko komu­ni­jne otrzy­mu­je zwyk­le oso­biś­cie dostar­c­zone przez sąsi­adów lub innych zna­jomych rodziny, którzy nie zostali zaproszeni na przy­je­cie komu­ni­jne, kart­ki z życzeni­a­mi. Cza­sa­mi dodatkowo były także kwiaty czy bom­bonier­ka. W zami­an za to dar­czyń­ca otrzymy­wał w podz­iękowa­niu tabliczkę czeko­la­dy.
W innych regionach Pol­s­ki, cho­ci­aż częś­ciej na wsi lub w małych miasteczkach, sąsiedzi także przynosili kart­ki, a następ­nego dnia rodz­ice dziec­ka komu­ni­jnego dzielili się z nimi ciastem.

Kujawy

Niek­tóre oso­by zamieszku­jące Kujawy wspom­i­nały, że w podz­iękowa­niu za otrzy­mane kart­ki w dzień po komu­nii rodz­ice zaprasza­li sąsi­adów i zna­jomych, by uraczyć ich ciastem i kawą. W ten sposób komu­nia miała swoiste „poprawiny”. Dzisi­aj ta trady­c­ja właś­ci­wie obu­marła.

Śląsk

Mieszka­jące na Śląsku oso­by wspom­i­na­ją, że w dzień I Komu­nii Święte rodz­ice dziec­ka komu­ni­jnego przy­chodzili do sąsi­adów i obdarowywali ich spec­jal­nie na ten dzień przy­go­towanym kołaczem. W zami­an za pyszny kawałek dziecko otrzymy­wało kartkę z życzeni­a­mi.

Opole

Miniatur­owa wspom­i­na, że do dziś rodz­ice dziec­ka komu­ni­jnego w dzień przyję­cia komu­nii roznoszą sąsi­adom cias­to w zdo­bionych wstążeczka­mi i kwiatka­mi pudełkach. Potem sąsiedzi przy­chodzą do dziec­ka z bom­bonierką i drob­ny­mi pieniążka­mi do skar­bon­ki.

Kraków

Jed­na z mam mieszka­ją­cych pod Krakowem zdradza, że w jej okoli­cach, słyną­cych z wyp­ieku chle­ba, co roku w koś­ciele świę­cone są małe bochen­ki chle­ba. W domu dziec­ka komu­ni­jnego każdy z goś­ci przyję­cia otrzy­mu­je po kawałku takiego świę­conego chle­ba.

Warszawa

Stoli­ca i okoliczne gminy zaczy­na­ją powoli wprowadzać nową trady­cję – dziecko komu­ni­jne każde­mu z zapros­zonych goś­ci na pamiątkę roz­da­je małe gip­sowe fig­ur­ki z postacią anioł­ka lub choć­by spec­jal­ną kartkę z podz­iękowaniem za udzi­ał w tym uroczystym dniu.

A Wy jakie zna­cie trady­c­je komu­ni­jne?


Je­śli za­sta­na­wia­sz się nad tym jak za­pa­no­wać nad sza­leń­stwem ko­mu­nij­nym pod­po­wia­dam jak za­pla­no­wać, zor­ga­ni­zo­wać, prze­żyć du­cho­wo i za­pa­mię­tać ten je­dy­ny dzień w ży­ciu dziec­ka. Klik­nij, a znaj­dzie­sz wię­cej ar­ty­ku­łów z cy­klu do­ty­czą­ce­go ko­mu­nii.

Fot. Atho­ny J, CC BY 2.0

Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 17 Data | 3 maja 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • Właś­ci­wie wszys­tkie trady­c­je sku­pi­a­ją się na budowa­niu wspól­no­ty — sąsiedzkiej i rodzin­nej 🙂 podo­ba mi się ta idea współudzi­ału w ważnym wydarze­niu dziec­ka.

  • Eweli­na Rola

    Bard­zo ciekawych rzeczy moż­na się dowiedzieć z tego wpisu 🙂

  • Maluch w domu

    Ja dostawałam też kart­ki z życzeni­a­mi i upomin­ki od sąsi­adów, ale ter­az rzad­ko kto to już prak­tyku­je.

  • Też znam trady­cję o wręcza­niu sąsi­adom telegramów lub drob­nych upominków, jeśli bardziej się lubi 🙂 Nato­mi­ast na dru­gi dzień, za moich cza­sów, temu sąsi­ad­owi co przyniósł kartkę , dawało się cia­cho w podz­ięce 🙂

  • Powiem szcz­erze, że nigdy nie słysza­łam o trady­c­jach komu­ni­jnych. Weselne upomin­ki tak ale nie wiedzi­ałam, że są takie zwycza­je przy tej uroczys­toś­ci.

  • Nieste­ty nie ori­en­tu­ję się, czy u nas, w Szczecinie wys­tępu­ją jakieś trady­c­je komu­ni­jne. W moim przy­pad­ku wszys­tko odbyło się raczej w gronie rodzin­nym, żad­nych kartek od sąsi­adów, a szko­da. Pamię­tam jedynie, że po komu­nii wszys­tkie dzieci dostały okrągłe chle­b­ki z krzyżykiem na środ­ku, ale nie wiem, być może tak jest wszędzie. Nie przeżyłam jed­nak tego dnia zbyt wzniośle, cieszyłam się na prezen­ty i spotkanie z kuzy­na­mi, których dawno nie widzi­ałam. Myślę, że byłam albo źle przy­go­towana do tego wydarzenia, albo po pro­tu za mała, by rozu­mieć. Przykre to ale prawdzi­we. Ciekawy post, poz­draw­iam!

  • Nie znałem wielu z tych trady­cji.

  • Koleżan­ki z Opo­la mel­du­ją, że to niby tylko u nas w okol­i­cy 🙂 No nie wiem, ja bym się ter­az dzi­wnie czuła, żeby sąsi­adom cias­ta komu­ni­jnego nie zanieść “bo prze­cież tak robiła moja mama” 😀

  • Mag­dale­na Kuprewicz

    Ciekawe, w sum­ie nie zas­tanaw­iałam się nad trady­c­ja­mi, wydawało mi się, że to jest tylko koś­cielne świę­to, ale fak­ty­cznie jakieś specy­ficzne zwycza­je w różnych częś­ci­ach Pol­s­ki mogą być…

  • Katarzy­na Mirek

    Ale fajne, dobrze wiedzieć że są różne ciekawe trady­c­je wcale nie związane z samą cer­e­monią w koś­ciele

  • faj­na trady­c­ja zaprasza­nia sąsi­adów, ter­az nieste­ty ludzie izolu­ją sie od siebie

  • U nas kart­ki wciąż obow­iązu­ją 🙂 Daje się je zna­jomym dzieciom, nie tylko z sąsiedzt­wa 🙂

  • pani Mon­dro

    ja nieste­ty nie spotkałam się z żad­ną z trady­cji, ale pewnie wyni­ka to z tego, że ludzie coraz bardziej się izolu­ją, nie spo­tyka­ją z sąsi­ada­mi na kaw­ce i ploteczkach… co więcej, w dużych mias­tach, w blokach częs­to nawet nie zna­ją sąsi­adów

  • Ja niespotkałam się z żad­ny­mi trady­c­ja­mi komu­ni­jny­mi.

  • entom­ka

    u nas w Suwałkach też był roz­dawany dzieciom w dniu komu­nii okrągły chle­bek, którym dziecko dzieliło się z gość­mi przed obi­a­dem 🙂 swo­jego nie pamię­tam, ale już młod­szej siostry tak … nie wiem tylko, czy trady­c­ja nadal jest tam kul­ty­wowana …