Autor: moniowiec

Matka w Belgii — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Belgii — Kiedy Polska to za mało

Dziś, moi dro­dzy, do­wie­cie się, że jed­nak fryt­ki to obiad, go­fry to do­bry po­mysł na tort i wy­peł­nie­nie ka­nap­ki, a na­wet, że w kra­ju w mia­rę wol­nym i po­stę­po­wym, jak Bel­gia, w szko­le nie tyl­ko chip­sów się nie kupi, ale na­wet przy­no­sić ich nie moż­na. Za­pra­szam wraz z Mag­da­le­ną B-P, mat­ką dwóch na­sto­la­tek i trzy­let­nie­go syna, na fla­mandz­ką wieś!

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 18 listopada 2015
Nawet długie oczekiwanie jest OK Image

Nawet długie oczekiwanie jest OK

To moje! Nie to moje! Ja by­łam pierw­sza! Nie, to ja by­łam pierw­sza! Wy­rwa­łaś mi to z ręki! Te­raz moja ko­lej! Mamo, kie­dy ona skoń­czy…” — znasz to? Na­wet ro­dzi­ce je­dy­na­ków zna­ją, bo dziec­ko nie żyje na bez­lud­nej wy­spie i prę­dzej czy póź­niej znaj­dzie się kom­pan do za­ba­wy, któ­ry prze­cią­ga ko­pa­nie ulu­bio­ną ło­pat­ką w nie­skoń­czo­ność, za dłu­go jeź­dzi na hu­laj­no­dze czy bawi się od rana do nocy lal­ką, aku­rat tą, któ­rą na­sze dziec­ko też chce. Co zro­bić, kie­dy dziec­ko nie chce cze­kać dłu­go na swo­ją ko­lej? Kil­ka rad od He­ather Shu­ma­ker, au­tor­ki książ­ki „It’s OK Not to Share…And Other Re­ne­ga­de Ru­les for Ra­ising Com­pe­tent and Com­pas­sio­na­te Kids”. 

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 10 Data | 16 listopada 2015
Legendy o Koszalinie, Pani Wiewiórka w Kolinie Radwi, Chocieli i Chotli — Małe mole książkowe #18 Image

Legendy o Koszalinie, Pani Wiewiórka w Kolinie Radwi, Chocieli i Chotli — Małe mole książkowe #18

Re­cen­zja ksią­żek dla dzie­ci m.in. O zbój­cach z Góry Chełm­skiej i inne le­gen­dy o Ko­sza­li­nie Gra­cja­na Bojara-Fijałkowskiego.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 11 listopada 2015
Mieszkać w Holandii — Kiedy Polska to za mało Image

Mieszkać w Holandii — Kiedy Polska to za mało

W Ho­lan­dii moż­na spo­tkać na jed­nej uli­cy kil­ka­na­ście na­ro­do­wo­ści. Jak oni so­bie ra­dzą z wie­lo­kul­tu­ro­wo­ścią, sko­ro my czę­sto nie mo­że­my ścier­pieć na­szych pol­skich do szpi­ku ko­ści są­sia­dów? Jak trud­no zbu­do­wać ro­dzi­nę wie­lo­na­ro­do­wą, jesz­cze z dala od kra­ju, wie naj­le­piej Olga, mama trój­ki dzie­ci i blogerka.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 11 listopada 2015
I Wy, mamo i tato, przeciwko mnie? Image

I Wy, mamo i tato, przeciwko mnie?

O prze­mo­cy fi­zycz­nej tak dużo wszę­dzie. A prze­cież nie tyl­ko cia­ło boli. Bar­dziej od si­nia­ków, otarć i ran na cie­le boli znisz­czo­na du­sza, zdep­ta­ne ma­rze­nia czy utra­co­ne po­czu­cie wła­snej war­to­ści. Wszyst­ko to mogą spra­wić za­le­d­wie sło­wa. Cza­sem mó­wio­ne w gnie­wie, cza­sem na złość, by do­piec, cza­sem na od­czep­ne­go. Sło­wa – noże…

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 10 listopada 2015
15 wyrażeń, które zastąpią „Chyba z Tobą zwariuję!” Image

15 wyrażeń, które zastąpią „Chyba z Tobą zwariuję!”

Je­śli nie chce­my na­krę­cać tej spi­ra­li, war­to za­pa­mię­tać, że współ­pra­ca ze stro­ny dzie­ci na­stę­pu­je zwy­kle wte­dy, kie­dy czu­ją one po­zy­tyw­ny, prze­peł­nio­ny mi­ło­ścią zwią­zek z oso­bą, któ­ra wy­da­je in­struk­cje, któ­re są ja­sne i wspo­ma­ga­ją­ce. Naj­lep­szym spo­so­bem na osią­gnię­cie tych ce­lów, kie­dy je­ste­śmy o krok od wy­bu­chu, jest po­sia­da­nie za­so­bu ła­twych do za­pa­mię­ta­nia wy­ra­żeń, któ­re za­stą­pią to na­sze „Chy­ba z Tobą zwa­riu­ję!”, cho­ciaż cza­sa­mi wła­śnie tak się czujemy.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 9 listopada 2015
Pokój 201 Image

Pokój 201

Bu­dy­nek był sta­ry, po­nie­miec­ki, z czer­wo­nej ce­gły. Jesz­cze raz wzię­ła do ręki wy­mię­to­lo­ną kart­kę. „ul. Bocz­na 26, II pię­tro, po­kój 201”. Tak, to zde­cy­do­wa­nie ten. Spoj­rza­ła w górę. Czy te za­sło­nię­te ro­le­tą okna to wła­śnie tam? Za­nim do­szła do wła­ści­we­go po­ko­ju mu­sia­ła po­ko­nać tro­chę ob­skur­ną i wą­ska klat­kę scho­do­wą, na któ­rej przy­da­ło­by się lep­sze świa­tło, biu­ro mało zna­nej ubez­pie­czal­ni, ga­bi­net den­ty­stycz­ny i pra­cow­nię re­kla­mo­wą. Wi­dząc jej re­kla­mę za­śmia­ła się ci­cho – któż wi­dząc te ja­rzą­ce się li­te­ry i cha­os na pla­ka­cie chciał­by u nich za­mó­wić reklamę?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 6 listopada 2015