Autor: moniowiec

Ząbkowanie to nie choroba Image

Ząbkowanie to nie choroba

Gdy po go­dzi­nie pła­czu dziec­ko na­dal jest sine z bólu, wkła­da rącz­ki do buzi mimo żelu na dzią­sła, a pa­ra­ce­ta­mol jesz­cze nie za­dzia­łał, za­sta­na­wiasz się czy sko­czyć z okna. A może masz dość spa­nia z dziec­kiem na kla­cie, bo w in­nej po­zy­cji masz noc­kę z gło­wy i mi­gre­nę gwa­ran­to­wa­ną? Każ­dy bą­czek jest na wagę zło­ta, a za każ­dy ząb dzię­ku­jesz Bogu? Wi­ta­my w świe­cie bólu dziec­ka, ząb­ko­wa­nia i kolek!

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 15 marca 2015
Jak kupić: idealną spacerówkę (parasolkę) Image

Jak kupić: idealną spacerówkę (parasolkę)

W ży­ciu każ­de­go dziec­ka przy­cho­dzi ten mo­ment, gdy z dumą za­dzie­ra do góry gło­wę i pierw­szy raz sia­da sa­mo­dziel­nie. Nie­ste­ty, moje dziec­ko stwier­dzi­ło, że ten mo­ment na­stą­pi w trak­cie jaz­dy gon­do­lą. Pech chciał, że nie po­sia­da­ła ona ja­kich­kol­wiek za­bez­pie­czeń dla ta­kie­go ma­lu­cha, a dziec­ko nie chcia­ło współ­pra­co­wać i naj­zwy­czaj­niej w świe­cie z po­wro­tem po­ło­żyć się na ple­cach. Czas wiec na spa­ce­rów­kę. Jak wy­brać idealną?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 14 marca 2015
Bujaj się — ćwiczenia sensoryki dla dzieci Image

Bujaj się — ćwiczenia sensoryki dla dzieci

Po­zwól­my dzie­ciom sa­mo­dziel­nie eks­plo­ro­wać świat, by w przy­szło­ści nie były po­trzeb­ne kosz­tow­ne re­ha­bi­li­ta­cje pod okiem spe­cja­li­sty. Ode­rwij­my je od krze­seł, ka­nap, te­le­wi­zo­rów, ta­ble­tów. Niech po­czu­ją wiatr we wło­sach, pia­sek mię­dzy pal­ca­mi i ska­czą z mur­ków. Wszak­że dzie­ci są naj­lep­szy­mi spe­cja­li­sta­mi od dzieci.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 13 marca 2015
Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe Image

Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe

Była pora od­wie­dzin w szpi­ta­lu, do mnie na chwi­lę też przy­je­cha­li ro­dzi­ce. Przy­szła też mama ma­lusz­ka. Przy­go­to­wa­ła mu je­dze­nie, za­opie­ko­wa­ła się nim. Wte­dy nie moż­na było zo­stać przy dziec­ku. Ja ro­zu­mia­łam, małe dziec­ko nie. Pła­kał. Po oczach było wi­dać, że bra­ku­je mu mat­ki, a ona tak­że cier­pia­ła. Po­pro­si­ła mnie, bym po­da­ła mu her­bat­kę przy­go­to­wa­ną na jego szaf­ce, je­śli bę­dzie w nocy chciał pić. Mnie, nie sa­lo­wą. Do dziś pa­mię­tam ich łzy w oczach.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 11 marca 2015
Zabawa w Indian Image

Zabawa w Indian

Ubie­ra­my się, mamo! Dziś pierw­szy dzień szko­ły! Do mo­jej kla­sy idzie pra­wie cała gru­pa z przed­szko­la, wiesz? Na­wet Mar­cin, co dłu­bie w no­sie, Elka, któ­ra pła­cze za mamą i Da­wid, co ma star­sze­go bra­ta w gim­na­zjum. Da­wid mówi, że się nie cie­szy. Że w szko­le w Szczo­drem też ba­wią się w In­dian jak w przed­szko­lu, ale nikt z dzie­ci nie może być kow­bo­jem. Że kow­bo­jem jest pani.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 10 marca 2015
Muzyka dla wapniaka i dla smyka Image

Muzyka dla wapniaka i dla smyka

Mu­zy­ka łą­czy po­ko­le­nia, nie każ­dy jed­nak utwór przy­pad­nie do gu­stu za­rów­no spo­koj­nym dziad­kom, zmę­czo­nym ro­dzi­com jak i nad­po­bu­dli­we­mu wnucz­ko­wi. Bę­dąc dziec­kiem wraz z sio­strą do upa­dłe­go słu­cha­li­śmy ka­se­ty Jive Bun­ny and The Ma­ster­mi­xers, na któ­rej zna­la­zły się zre­mik­so­wa­ne prze­bo­je rock’n’rollowe. Nie­je­den syl­we­ster, kie­dy to ro­dzi­ców nie było w domu, spę­dzi­li­śmy na dzi­kich har­cach przy tej mu­zy­ce, chrup­kach i oran­ża­dzie. Przed­sta­wiam pro­po­zy­cję nie­śmier­tel­nych ta­necz­nych szla­gie­rów, przy któ­rych z po­wo­dze­niem plą­sa­ją tak­że moje dzieci.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 8 marca 2015
Urlop dziekański Image

Urlop dziekański

To było na dru­gim roku stu­diów. Prze­nio­sła się z in­nej uczel­ni, o nie­bo lep­szej niż ta, do któ­rej uda­ło mi się do­stać. Była star­sza ode mnie o dwa lata. Rok — to ro­zu­miem — ja szyb­ciej po­szłam do ze­rów­ki, wiec więk­szość lu­dzi cho­dzą­cych ze mną do szko­ły była ode mnie rok star­sza. Star­si o dwa lata by­li­by je­dy­nie ci po tech­ni­kum, ale prze­cież na eko­no­mię nie idzie się po szko­le tech­nicz­nej. Po­tem oka­za­ło się, że wzię­ła dzie­kan­kę. Nie na za­gra­nicz­ny wy­jazd, nie na wo­lon­ta­riat, prak­ty­kę. Z po­wo­du ciąży.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 7 marca 2015