Autor: moniowiec

Zaczarowana matrioszka — zabobony po porodzie Image

Zaczarowana matrioszka — zabobony po porodzie

Jupi! Je­steś w cią­ży! Je­śli uda­ło ci się prze­żyć w mia­rę sta­bil­nie pierw­szą falę za­le­wa­ją­cych cię ze­wsząd za­bo­bo­nów, gra­tu­la­cje. Te­raz do­pie­ro za­cznie się praw­dzi­we tsu­na­mi! Przygotowana?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 lutego 2015
Na psa urok — zabobony w ciąży Image

Na psa urok — zabobony w ciąży

Cią­ża. Jak tyl­ko prze­sta­je­my wy­glą­dać jak focz­ki, a za­czy­na­my jak sło­nie mor­skie, świat nie­ubła­gal­nie sta­ra się uchro­nić nas i na­sze nie­na­ro­dzo­ne jesz­cze dziec­ko od wszel­kich prze­ciw­no­ści losu. Mimo, ze duża część spo­łe­czeń­stwa uwa­ża się za ka­to­li­ków, a jesz­cze więk­sza za świa­tłych lu­dzi, je­śli cho­dzi o za­bo­bo­ny, to ni­gdy nie sły­sza­łam ich tyle co w cza­sach cią­ży. Do­ty­czyć mogą one wła­ści­wie wszyst­kie­go, a nie­sto­so­wa­nie się do co­niek­tó­rych gro­zi przy­naj­mniej ka­ta­stro­fą nie­mniej­szą niż zde­rze­nie pla­ne­ty z ko­me­tą. Na co więc mo­że­my li­czyć in­ter­pre­tu­jąc naj­bar­dziej zna­ne pol­skie za­bo­bo­ny okołociążowe?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 20 lutego 2015
Dr Google Image

Dr Google

Auć, ale boli gło­wa. To chy­ba ci­śnie­nie. Zro­bię so­bie kawę, łyk­nę ja­kiś pro­szek. Tyl­ko jaki? Do­brze, że jest in­ter­net, te­raz nie mu­szę dłu­go szu­kać po en­cy­klo­pe­dii le­ków czy py­tać w ap­te­ce. Ba, na­wet do le­ka­rza czę­sto nie mu­szę z ni­czym iść. Dia­gno­zy zna­le­zio­ne w sie­ci by­wa­ją traf­niej­sze niż z nie­jed­ne­go se­ria­lu medycznego.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 19 lutego 2015
Stypendium albo śmierć Image

Stypendium albo śmierć

Spo­tka­łam ją w cza­sach, gdy nie było jesz­cze po­pu­lar­ne mieć te­le­fon ko­mór­ko­wy, a bud­ki te­le­fo­nicz­ne były na każ­dym rogu sza­nu­ją­ce­go się mia­sta. Bie­gła uli­cą z tor­bą na ra­mie­niu. Zna­ły­śmy się z wy­kła­dów. Za­trzy­ma­ła się gwał­tow­nie przy bud­ce te­le­fo­nicz­nej, wło­ży­ła kar­tę i wy­stu­ka­ła nu­mer któ­ry mia­ła na kartce.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 18 lutego 2015
Romeo i Julia z PRL-u Image

Romeo i Julia z PRL-u

Małe mia­stecz­ko, gdzieś na pół­no­cy Pol­ski. Ta­kie z zam­kiem nad Wi­słą i gru­pą PRL-owskich blo­ko­wisk, w któ­rych gnieź­dzi się już dru­gie po­ko­le­nie. Kie­dyś ser­cem mia­sta był dwo­rzec PKP do­wo­żą­cy lu­dzi do miast wo­je­wódz­kich do pra­cy, dziś ży­ciem tęt­ni już tyl­ko ru­chli­wa dro­ga wo­je­wódz­ka oraz po­bli­ski dys­kont, na sta­cji ko­le­jo­wej już tyl­ko mło­dzież z po­bli­skiej szko­ły po­pa­la cich­cem pa­pie­ro­sy. W tym mia­stecz­ku uro­dził się An­tek, któ­ry po­ko­chał Olę.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 2 Data | 14 lutego 2015
Złe dobrego początki Image

Złe dobrego początki

Czer­wo­na róża, ja­kie to okle­pa­ne. Dziś mó­wisz mi, że za­wsze dzia­ła­ło, że każ­da dziew­czy­na ma­rzy o kwia­tach, a szcze­gól­nie o tak szla­chet­nych. Wte­dy nie po­wiem, zdzi­wi­łam się. Stu­dent przy­no­szą­cy kwia­ty le­d­wo po­zna­nej dziew­czy­nie to ewe­ne­ment. Wpu­ści­łam cię od środ­ka, przed­sta­wi­łam współ­lo­ka­tor­kom i po­szli­śmy na umó­wio­ny spa­cer. Nie mo­gli­śmy tu zo­stać, one mu­sia­ły się uczyć.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 13 lutego 2015
Epistolografia Image

Epistolografia

Masz wia­do­mość!” — woła mnie pro­gram pocz­to­wy, w ni­czym nie przy­po­mi­na­ją­cy tego z jed­nej z naj­lep­szych ko­me­dii ro­man­tycz­nych lat 90-tych. Tyl­ko że mnie w tym XXI wie­ku ko­cha przede wszyst­kim pe­wien Pan Spam. Na sto­le we­so­ło pod­ska­ku­je ko­mór­ka w takt wietrz­nych dzwo­necz­ków. SMS z in­for­ma­cją o wy­sta­wio­nej fak­tu­rze za usłu­gi pew­nej sie­ci. Wzrok pada na sta­ry, czer­wo­ny se­gre­ga­tor. Nie ma w nim do­ku­men­tów czy no­ta­tek — trzy­mam w nim li­sty. To li­sty mi­ło­sne. To li­sty od męż­czyzn, któ­rzy byli bli­scy sercu.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 11 lutego 2015