Jak Blog Parenting Poznań mnie w balona zrobił

Jak Blog Parenting Poznań mnie w balona zrobił Image

Jak Blog Parenting Poznań mnie w balona zrobił

Nic mnie tak nie wkurza jak niesłowność. Człowiek nastawi się, ubierze odświęt­nie, twarz poma­lu­je, samochód umy­je, dzieci pouczy o dobrym zachowa­niu w miejs­cu pub­licznym, a potem i tak wszys­tko się nie zgadza. Tak właśnie było na Blog Par­ent­ing Poz­nań.

Co to jest?

Basia z Pier­wsze kro­ki zaprag­nęła zor­ga­ni­zować dla kilkudziesię­ciu blogerów spotkanie w Poz­na­niu. Jako że duża część piszą­cych mam nie ma co z dzieć­mi zro­bić, a przy­wiązy­wanie do kalo­ryfera nie jest w Polsce mile widziane, postanow­iła, że zor­ga­nizu­je imprezę w Parku Rodzin­nym Rodzin­ka. Tam, w base­nach z kulka­mi i małpim gaju dla dzieci (dziecię­cym gaju?) moż­na było zostaw­ić pociechy, by samemu umi­lać sobie czas ploteczka­mi, kawą i warsz­tata­mi. Chy­ba właśnie w takiej kole­jnoś­ci. Wszys­tko ład­nie, ale ja czu­ję się zro­biona w balona. I to niejed­nego!

Balon nr 1 – warsztat kucharski

Zawsze stron­iłam od kuchars­kich warsz­tatów. Myślałam, że są domeną blogerów kuli­narnych, czyli zde­cy­dowanie nie dla mnie. Jed­nak postanow­iłam się przeła­mać i trochę podglą­dać co Piotr Ski­ba gotu­je. To właśnie in pier­wszy zro­bił mnie w balona: nigdy bym nie przy­puszcza­ła, że ciecierzy­ca z czeko­ladą będzie dla mnie jak najlep­szy deser!

Balon nr 2 — warsztaty z Danonkami

Na warsz­tat z Danone zapisałam się tylko z jed­nego powodu – żeby zadawać niewygodne pyta­nia o ilość cukru w pro­duk­cie. No i zro­biono mnie w balona! Oto obec­nie ser­ki te mają o 20% mniej cukru niż te z wcześniejszej recep­tu­ry. Choć nadal mają go więcej niż jego zachod­nioeu­rope­jskie odpowied­ni­ki, to jed­nak jest to krok w dobrą stronę. Do tego zami­ast niego wcale nie pojaw­ia się tu syrop gluko­zowo-fruk­to­zowy. Bra­wo Danone!

Balon nr 3 — wykład Ilony

Był to, poza prelekcją Agniesz­ki z Buuba.pl, która jed­nak została odwołana (ku moje­mu niezad­owole­niu), najbardziej oczeki­wana część spotka­nia. Ilona z Mum and the city potwierdz­iła, że jakość się liczy, ze trze­ba się uczuć i kupować reklamy na FB, bo bez inwest­y­cji nie ma zwyk­le efek­tów blo­gowa­nia. Zostałam znowu zro­biona w balona – jak dotąd na spotka­ni­ach bloger­s­kich wszyscy wtłacza­li świętą prawdę, że dobry tekst sam się obroni. Nie obroni, bo nikt go nawet nie zauważy. Rekla­ma tu robi robotę.

Balon nr 4 – Park Rozrywki Rodzinka

Zabier­a­jąc dzieci do tego przy­bytku zabawy miałam chytry plan oto będą gani­ały upadłego, a jak je wiec­zorem położę spać, to cała noc­ka bez pobudek. Zmęcze­nie spowodowało jed­nak, że zas­nęły mi już w samo­chodzie w drodze powrot­nej. Myślałam, że z przes­panej nocy nici. A tu dzieci zro­biły mnie w balona! Spały po prze­niesie­niu do samo­chodu (Artu­ra już jed­nak nie noszę) aż do rana!

Balon nr 5 – organizacja

Przy­pa­tru­jąc się imprezie znad paru­jącego kub­ka kawy zas­tanaw­iałam się ile osób stoi za tym sukce­sem. Pod­czas prz­er­wy pod­py­tałam Basię. Okaza­ło się, że to tylko i wyłącznie jej dzieło! Sza­cun, bo ja nie wyobrażam sobie robić Blog Mat­ters bez Mile­ny!

Fot. Kośmic­cy Pstryka­ją

Spon­sorzy:

Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 25 Data | 17 maja 2017

kategorie i tagi

W kategorii: Całkiem blogowo