Archiwum wg kategorii: S

If (jesteś dziewczyną informatyka) then kompatybilna; else log out; Image

If (jesteś dziewczyną informatyka) then kompatybilna; else log out;

Po kil­ku mie­sią­cach je­steś już jego, on jest twój. Je­dy­nym zgrzy­tem, jaki na­po­ty­kasz, jest dziw­ny spo­sób wy­sła­wia­nia, ko­szu­la w kra­tę no­szo­na przy każ­dej oka­zji oraz gro­no zdzi­wa­cza­łych zna­jo­mych. Tak, je­steś dziew­czy­ną in­for­ma­ty­ka. Cze­go mo­żesz się spodziewać? 

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 8 Data | 12 października 2015
Pochwała rutyny Image

Pochwała rutyny

Jak wy­glą­da Twój dzień? Czy też ro­bisz co­dzien­nie po­dob­ne czyn­no­ści: wsta­jesz, jesz, pra­ca, dom, sen? Czy to nie nud­ne? A może jed­nak potrzebne?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 5 października 2015
Od soli brzuszek boli Image

Od soli brzuszek boli

By­łam dziec­kiem uwiel­bia­ją­cym sól. Jed­no z mo­ich wcze­snych wspo­mnień jest dość wy­raź­ne: cho­dzę po po­dwór­ku z wiecz­kiem od pu­deł­ka, w któ­rym bab­cia trzy­ma­ła sól. To wiecz­ko jest też peł­ne soli, a ja tą sól liżę i liżę, jak li­za­ka. Tak jak inni po­tra­fi­li wy­ja­dać cu­kier z cu­kier­ni­cy, tak ja po­tra­fi­łam opróż­nić solniczkę.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 2 października 2015
Bez odporności Image

Bez odporności

Przy któ­rejś z ko­lei wspól­nej ka­wie, gdy już zna­ły­śmy swo­je imio­na, ro­dzi­ny i po­wo­dy po­by­tu na od­dzia­le, za­py­ta­ła mnie czy mam inne dzie­ci. Przy­tak­nę­łam i po­ka­za­łam zdję­cia w ko­mór­ce, na któ­rych Ki­nia i Arti szcze­rzą się do apa­ra­tu. Ko­bie­ta za­mil­kła. Prze­łknę­ła szyb­ko łyk kawy, oczy jej się lek­ko za­szkli­ły i rzekła:
— Ku­buś to moje pią­te dziec­ko, ale pierw­sze, któ­re tak dłu­go żyje.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 28 września 2015
Duma w kieszeni Image

Duma w kieszeni

Cza­sem wi­dy­wa­łam ją, jak sprze­da­wa­ła pod skle­pem kwia­ty i wa­rzy­wa z dział­ki. Była sta­ra, po­marsz­czo­na i zgar­bio­na. Na si­wiu­teń­kiej gło­wie mia­ła chu­s­tę w kwia­ty. Jej oczy daw­no wi­dzia­ły mło­de od­bi­cie w lu­strze. Na no­gach mia­ła zno­szo­ne buty, z któ­rych wy­sta­wa­ły ro­bio­ne na dru­tach skar­pe­ty. Ubra­nie sta­no­wi­ła dłu­ga spód­ni­ca, golf w nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nym ko­lo­rze i na­rzu­co­ny na nie­go ny­lo­no­wy far­tuch. Taki sam, jak kie­dyś mia­ła moja babcia.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 24 września 2015
Głodni zmian Image

Głodni zmian

Nie po­ra­dzi­łam so­bie. Jaka ze mnie mat­ka, sko­ro na­wet sie­dząc z dziec­kiem w domu nie po­tra­fię jej upil­no­wać, uchro­nić od złe­go? Może za mało jed­nak kar­mi­łam pier­sią? Może za rzad­ko nosi czap­kę i skar­pet­ki? Może za czę­sto wy­fru­wa spod mo­ich skrzy­deł i eks­plo­ru­je świat?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 14 września 2015
Ratunku, co kupić na urodziny! Image

Ratunku, co kupić na urodziny!

Pro­szę, po­móż­cie! Co moż­na ku­pić dziec­ku, któ­re ma wszyst­ko? Ja w jego wie­ku ro­bi­łam za­baw­kę z pa­ty­ka i sta­re­go kół­ka, ubran­ka dla la­lek ze sta­rych szma­tek (ten ró­żo­wy mu­ślin był naj­ład­niej­szy i za­wsze kłó­ci­li­śmy się z sio­strą czy­ja lal­ka w nim bę­dzie cho­dzi­ła), zupę z tra­wy i ka­mie­ni. Jak do­sta­li­śmy lal­kę bar­bie od cio­ci na Boże Na­ro­dze­nie, to ba­wi­ły­śmy się nią na­wet jak urwa­ła się jej gło­wa (sama oczy­wi­ście), wy­szła łę­kot­ka w ko­la­nie i zmie­ni­ła fry­zu­rę na bar­dziej chło­pię­cą, bo wy­rwa­li­śmy jej wło­sy za czę­sto szczotkując.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 7 września 2015