Całkiem poważnie

Liczą się kontakty

- Gdzie jedziesz?
— W tym tygo­dniu do Mogil­na, a potem Szcze­ci­na.
— Gdzie?
— Za Poznań i do Szcze­ci­na.
— A po co?
— Na kawę.

Po takiej wymia­nie zdań zwy­kle pyta­ją­cy miał dziw­ną minę. No bo kto o zdro­wych zmy­słach jedzie na kawę z nie­re­al­ny­mi, czy­li inter­ne­to­wy­mi, psiap­siół­ka­mi. No kto? Nikt. Więc poje­cha­łam. Naj­pierw do Mogil­na, a wła­ści­wie Chab­ska. Pra­wie do nie­ba, czy­li do Ośrod­ka Heaven. W momen­cie, kie­dy stwier­dzi­łam „cho­le­ra, zno­wu się spóź­nię” zoba­czy­łam znak kie­ru­ją­cy mnie na miej­sce spo­tka­nia.

Wcho­dzę do środ­ka spiesz­nym kro­kiem… a tam pusto. Szyb­ka oce­na sytu­acji – może jed­nak pomy­li­łam ter­mi­ny i dziś mia­łam być w Szcze­ci­nie? To było­by w sumie podob­ne do mnie. Ale nie, jed­nak są jakieś ozna­ki życia, śmie­chy na tyłach loka­lu, zaję­te dam­skie WC. Czy­li jest tu coś orga­ni­zo­wa­ne.

Nie byłam ostat­nia. Nawet star­czy­ło cza­su na krót­ki przy­wi­ta­nie z przy­by­ły­mi, a przede wszyst­kim z orga­ni­za­tor­ką Mar­tą. Nie wiem jak ta wyglą­da­ją­ca na nasto­lat­kę jesz­cze osób­ka mogła zor­ga­ni­zo­wać tak faj­ne spo­tka­nie jak My Blog My Pas­sion. Sto­ły ugi­na­ły się od jedze­nia i poda­run­ków, roz­mo­wy pry­wat­ne cza­sem bra­ły górę nad tym co mie­li do powie­dze­nia pre­le­gen­ci. Było jak na rodzin­nym spę­dzie, tyl­ko nie lał się alko­hol i bra­ko­wa­ło (na szczę­ście!) namol­ne­go wuj­ka, któ­ry chciał­by potań­czyć z każ­dą pan­na i mężat­ką.

Żeby­śmy się tak zupeł­nie nie roz­pa­sa­ły musia­ły­śmy tro­chę popra­co­wać fizycz­nie: a to podejść i wybrać jakiś kosme­tyk, tor­bę, świecz­kę, zro­bić głu­pie zdję­cia, a potem skon­stru­ować pla­kat dla cho­rej na muko­po­li­sa­ha­ry­do­zę Rok­san­ki. Pie­nią­dze z licy­ta­cji darów prze­zna­czy­li­śmy wła­śnie dla niej.

Szcze­rze dzię­ku­ję pre­le­gen­tom Kasi i Rok­sa­nie. Wierz­cie, w przy­pad­ku tego spo­tka­nia było tak wie­le nie­ocze­ki­wa­nych zbie­gów oko­licz­no­ści, tyle zmian pla­nów w napraw­dę ostat­niej chwi­li, że aż dziw bie­rze, że Mar­ta nie osi­wia­ła.

mbmp1

mbmp2

mbmp3

mbmp4

mbmp5

Po spo­tka­niu jesz­cze tyl­ko 4h jaz­dy do domu samo­cho­dem. O nie, nie jestem zawo­do­wym kie­row­cą! Bola­ła mnie od naci­ska­nia gazu noga, więc na kolej­ne, tym razem szcze­ciń­skie spo­tka­nie Mat­ki na Dzi­kim Zacho­dzie wybra­łam się pocią­giem sku­szo­na nie tyl­ko dobrym połą­cze­niem, bli­sko­ścią wybra­ne­go loka­lu od dwor­ca, ale tak­że tym, że te dwie godzi­ny będę mogła spę­dzić z książ­ką zamiast gapić się tępo w dro­gę.

Szcze­cin znam tyl­ko z tego, że raz przez nie­go prze­jeż­dża­łam pocią­giem i raz czy dwa samo­cho­dem. Więc wca­le. Nie ma się co dzi­wić, że na spo­tka­nie poszłam z pomo­cą GPS-a w komór­ce. Obtar­łam nogę (ach te nowe buty!), ale dotar­łam do Zdro­wej Przy­sta­ni. Napraw­dę zdro­wej: zamiast tuczą­cych słod­ko­ści cze­ka­ły na nas cze­ko­la­do­po­dob­ny mus z awo­ka­do i bana­na czy kul­ki mocy (prze­pis!). Tym razem jeśli nie pój­dzie w cyc­ki to też nie w bocz­ki!

Na miej­scu dzię­ki ope­ra­tyw­no­ści Mar­ty i gada­tli­wo­ści Kasi uda­ło się ścią­gnąć na spo­tka­nie m.in. spe­cja­list­kę z Sylve­co, któ­ra doko­na­ła ana­li­zy skó­ry każ­dej z uczest­ni­czek i nauczy­ła np. mnie czym róż­nią się zwy­kłe dro­ge­ryj­ne kosme­ty­ki od aptecz­nych der­mo­ko­sme­ty­ków.

O ile ze spo­tka­nia w Chab­sku wra­ca­łam obła­do­wa­na jak wiel­błąd dara­mi, o tyle szcze­ciń­skim blo­ger­kom spon­so­rzy nie byli tak przy­chyl­ni. Być może prze­stra­szy­ła ich myśl prze­wod­nia czy­li „Mat­ka natu­ra”. Jed­nak ci, któ­rzy dali radę, zasłu­gu­ją na wiel­kie bra­wa!

Nie odstra­szy­ła mnie odle­głość, to, że jestem na liście rezer­wo­wych, a miej­sce zwol­ni­ło się, a cza­sem nie, w ostat­nim momen­cie. Nie prze­szka­dza­ło, że są wory pod ocza­mi, bo wstać trze­ba co świt i nawet naj­lep­szy korek­tor i krem pod oczy nie zadzia­łał cudów. Nie zra­zi­ło, że spon­so­rzy nie dopi­sa­li czy pre­le­gen­ci zre­zy­gno­wa­li. Waż­ne było tyl­ko jed­no – networ­king. Bo w blo­gos­fe­rze, tak jak w życiu, nie tyl­ko pie­nią­dze i rekla­ma, ale przede wszyst­kim liczą się kon­tak­ty.

mndz1

mndz2

mndz3

mndz4

mndz5

My Blog My Passion

Spon­so­rzy: Ola­di, Hand­Ma­de Kasi, Moje ręko­dzie­ło, Skar­pe­ciar­niaEva Decou, Dia­gno­sis, Iza Skar­bek dla dzie­ci, Wła­sny­mi Ręka­mi, Wła­sny­mi ręe­ka­mi Hand­ma­de, San­go­tra­de, Swe­et Home Decor, Revi­ta­Lash Pol­ska, Puz­zlo­ve, Nasz skra­wek zie­mi, Der­mo Futu­re Pre­cis­sion, Rodzin­ko­vo, Plu­sza­ki Zwie­rza­ki, Wydaw­nic­two OVO, Cookoff by Bookoff — ksie­gar­nia kuli­nar­na, Min­ky-Cot­ton, Feli­cea, Wydaw­nic­two Vide­ograf SA, Dre­ams Wydaw­nic­two, Wydaw­nic­two REA SJ, Wydaw­nic­two Wid­no­krąg, Wydaw­nic­two Wil­ga, Egmont, Wydaw­nic­two Czar­na Owca, Gru­pa Wydaw­ni­cza Publi­cat SA, Słod­ki Dom Kin­ga Machaj, Juli­mex, Bal­ne­oko­sme­ty­ki, Biomania.pl, Home Swe­et Home by Sonia, Oce­anic, Pach­ną­ca Sza­fa, Kosme­ty­ki CD, Sylve­co, Silver Care, Manu­fak­tu­ra Por­ce­la­ny, Tłocz­nia Mau­rer, Cho­co­kiss, Szy­fo­nie­ra, Ecofanaberia.pl, Bey­er — żuj zdro­wo, Eko­flor­ka — sło­dy­cze BIO, Pira­mid­ki Popcrop, Ste­ma Pol­ska, Butik Cza­kuu, Moje nowe buty, Kufe­rek Pereł, Psz­cze­la Dolin­ka, Bie­len­da, Czte­ry Pory Roku, Ducray, Scan­dia Cosme­tics, Bar­wa, Deco­derm, Bispol Can­dles, Eco­Blik, Ogro­dy Sabi­nu, Arty­stycz­ny­Za­ką­tek, kalina-sklep.pl, Nail­ma­ker, Lave­ra, BIO-KRAINA.pl, Mydeł­ko­we Love, Far­ma żony — anio­ły z masy sol­nej, Dro­ge­rie Pol­skie, Play — Wear, Plus dla Skó­ry

Zdję­cia: Jago­da

Matki na Dzikim Zachodzie

Spon­so­rzy: Sylve­co, Zie­lo­na Tłocz­nia, Souta­che Arco Iris, MT Wood, Wydaw­nic­two Debit, Para­tii­si, Esent, Pri­ma­vi­ka

Zdję­cia: Kami­la z Zapsie­ni w sie­ci

Fot. 1 Ana­is Gómez-C, CC BY-SA 2.0