Najciekawsze książeczki dla maluchów

Najciekawsze książeczki dla maluchów Image

Najciekawsze książeczki dla maluchów

Są książecz­ki dla dzieci, obok których nie da się prze­jść obo­jęt­nie. Zadzi­wia­ją for­mą, baw­ią treś­cią, mają piękne, kolorowe rysun­ki. Samemu chci­ało­by się być dzieck­iem i mieć takie w bib­lioteczce. Oto subiek­ty­wny wybór naj­ciekawszych książeczek dla maluchów. Mi najbardziej spodobała mi się jed­nak „Kto robi huhu?.

Kto robi hu-hu?, Zbigniew Dmitroca, Wydawnictwo Egmont

Zaled­wie 20 stron, ale za to jakich! Obraz­ki są kolorowe, a na każdym inne zwierzątko. Dzię­ki zapada­ją­cym w pamięć wier­szykom Zbig­niewa Dmitro­cy dziecko poz­na jak robi sowa, pies, kot czy papu­ga. Wszys­tko na twardych kwadra­towych stronach, ide­al­nych dla dziecię­cych dłoni. Jed­nak naj­fa­jniejszym pomysłem jest… dziu­ra. W „Kto robi huhu?” jest ona okiem każdego ze zwierzątek. Przewraca­jąc strony oko się zmniejsza i zmienia się jego właś­ci­ciel.

Książecz­ka trafiła w nasz gust na tyle, że z chę­cią zasilę bib­lioteczkę o kole­jne pozy­c­je z tej serii: „Jeden, dwa, trzy…”, „Kolorowy świat”, „Świeci gwiazd­ka”, „Kto się tu ukrył”, “Ksz­tał­ty i kolory” i „Koła i kół­ka”.

Naciśnij mnie, Herve Tullet, www.babaryba.pl

To pol­sko-fran­cuskie wydanie stało się między­nar­o­dowym hitem. Została wydana już w 24 kra­jach. Moż­na ją z powodze­niem nazwać inter­ak­ty­wną, gdyż trze­ba ją przekrę­cać, potrząsać nią, dmuchać na kart­ki, a nawet jej klaskać. Dodatkowo, jeśli któreś z rodz­iców potrafi, moż­na uczyć dziec­ka języ­ka fran­cuskiego.

Księga dźwięków, Wydawnictwo Dwie Siostry, tekst i ilustracje: Soledad Bravi

Między­nar­o­dowy best­seller. Chy­ba naj­grub­sza książecz­ka dla małych dzieci. Każ­da z praw­ie 120 (!) stron jest szty­w­na. Przy takiej obję­toś­ci trochę boję się jed­nak o przedar­cie grz­bi­etu, mam nadzieję, że uda się ją zachować na dłu­go. Dzię­ki niej i odpowied­niej intonacji czy­ta­jącego dziecko wejdzie w świat dźwięków. Nie tylko tych znanych jak tik-tak, brum­brum, eoeoeoe, ale także bleee jak szpinak.

Mój skarbczyk i Poznaję ludzi, Wydawnictw Olesiejuk

Każ­da z pozy­cji skła­da się z 15 małych książeczek. Trochę więk­sze od pudeł­ka zapałek książecz­ki, o grubych zaled­wie czterech kartkach, zapakowane są w dużą książkę, w której są prze­gród­ki na nie. Mają wyraźne rysun­ki i po jed­nym krótkim zda­niu, cza­sem wyra­zie na stron­ie. Nada­ją się dla bard­zo młodego lub niecier­pli­wego czytel­ni­ka. Książ­ka “Mój skar­bczyk” zaw­iera pozy­c­je bogacące zasób słów i związane z m.in. kolora­mi, ksz­tał­ta­mi, przy­rodą, zwierzę­ta­mi dziki­mi i ze wsi, owada­mi., zaś książ­ka “Poz­na­ję ludzi” przed­staw­ia krótkie his­to­ryj­ki związanie z rożny­mi zawoda­mi. Dziecko doskonale bawi się nimi nawet jak nie czy­ta, np. moje dzieci robiły z książeczek wysok­ie wieże.

Wiosna na ulicy Czereśniowe/ Lato na ulicy Czereśniowej, Wydawnictwo Dwie Siostry, ilustracje: Rotraut Susanne Berner

Kole­jny wiel­ki best­seller. Wios­na… i Lato… to pier­wsze książ­ki z serii “Uli­ca Czereśniowa”, w skład której wchodzą wszys­tkie pory roku i noc. Tym razem kartonowa książ­ka ma tylko 14 stron, jed­nak for­matu A3. Książecz­ka nada­je się do samodziel­nego czy­ta­nia przez każde dziecko, gdyż wewnątrz niej nie zna­j­du­je się ani jed­no słowo. Za to powala iloś­cią kolorowych postaci, zwierząt, budynków i przed­staw­ionych sytu­acji. Każ­da strona ukazu­je tych samych bohaterów w różnych miejs­cach i różnych momen­tach dnia, dzię­ki czemu dziecko może snuć cud­owne opowieś­ci o ich przy­go­dach.

Zwierzogród. Słowostworki, Wydawnictwo Egmont

Książecz­ka jest niepo­zor­na, ma twarde kartonowe strony, ide­al­nie dla kilku­lat­ka, który ma jeszcze prob­lem z przewracaniem stron. Jed­nak jest naprawdę bard­zo ciekawą pozy­cją, przy której jest dużo śmiechu. Bo kto to widzi­ał lisa z noga­mi żyrafy albo sło­nia z głową gepar­da? Co by się stało jak­by kró­lik był leni­w­cem? Ter­az każde dziecko może się zabaw­ić w tworze­nie nowych gatunków jak żyrard czy gepis przewraca­jąc górną lub dol­ną część strony.

Książka z dziurą, Tullet Herve, Wydawnictwo Egmont

Dziu­ra w środ­ku książ­ki? Czyż­by w wydawnictwie zalęgły się myszy albo sta­do zgłod­ni­ałych druku psów? Nic z tych rzeczy! Dziu­ra jest jak najbardziej na miejs­cu! Bo dzi­ury są wszędzie, nie tylko w pol­s­kich dro­gach: może nią być miejsce na twarz w śmiesznym zdję­ciu, obiek­tyw aparatu, środek ron­da czy brzuch obżar­tucha. Moż­na grać, prze­bier­ać się, wymyślać nowe sce­nar­iusze. Moż­na wszys­tko!


Książka z serii Chcę być duży: Sprytne pieski, Justyna Święcicka, Wydawnictwo Wilga, 2007

Ciekawa pozy­c­ja, uczą­ca dziecko nie tylko czy­tać, ale także nazy­wać obraz­ki. Pod­czas czy­ta­nia przez rodz­i­ca dziecko może nazy­wać samodziel­nie zwierzę­ta, miejs­ca i przed­mio­ty, gdyż w tekst wstaw­iono obraz­ki. Dzię­ki temu nawet maluch może uznać, że potrafi czy­tać. Dla dzieci czy­ta­ją­cych samodziel­nie druk nie stanowi prob­le­mu, jest duży i wyraźny.

2.

Kwiat paproci, Urszula Kozłowska, Elżbieta Śmietanka-Combik, Wydawnictwo Olesiejuk

W borze ciem­nym i ponurym,
u pod­nóża wielkiej góry,
tam gdzie licho wieczne pso­ci,
rósł niezwykły kwiat papro­ci.

2. Bazyliszek, Urszula Kozłowska, Elżbieta Śmietanka-Combik, Wydawnictwo Olesiejuk, 2010

Rzecz ta dzi­ała się w Warsza­w­ie,
lecz nim o niej wam opowiem,
to ostrzegam: wszys­tkim, praw­ie
włos się zjeży dziś na głowie!

3. Smok wawelski, Urszula Kozłowska, Elżbieta Śmietanka-Combik, Wydawnictwo Olesiejuk, 2009

Żył na Wisłą przed wieka­mi
król bogaty zwany Krakiem.
Mieszkał w zamku z kruż­ganka­mi,
gdzie przechadzał się z orsza­kiem.

 

Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 9 Data | 20 lipca 2016

kategorie i tagi

W kategorii: Całkiem dziecięco

Otagowano:

  • Bard­zo, bard­zo faj­na 🙂 lubię kolorowe książ­ki dla dzieci, a i dzieci je lubią 🙂
    Poz­draw­iam

  • Zach­wycam się całą tą ser­ią Egmon­tu z otwora­mi w stronach od daw­na. Kto wie, może kupię je dla drugiego malusz­ka. 🙂

  • Gra Żyna

    U nas zach­wyt nad tymi książeczka­mi minął, bo moja dwu­lat­ka “czy­ta” już poważniejszą lit­er­aturę, ale jak­iś czas temu (około roku) były częsty­mi towarzysza­mi zabaw 🙂

  • Te książecz­ki wyglą­da­ją uroc­zo! Żału­ję, że mój syn już na nie za duży!

  • Okiem Alexa

    Bard­zo lubimy tą serie książeczek!

  • Goś­ciłam niedawno u siostry która ma małego syn­ka i przy okazji poz­nałam 3 książecz­ki z tej serii… Fajne są 🙂

  • Ja książecz­ki z tej serii kupu­ję zawsze na prezent dla zna­jomych maluszków. Bard­zo fajne!

  • Cud­owne są dzi­ur­ki w tej serii, moje dzieci je uwiel­bi­a­ją. Ale jakoś nie mogę się przekon­ać do tek­stu (mamy “Ksz­tał­ty i kolory”). Nie wiem czy to po pros­tu nie mój kli­mat, czy może aku­rat trafiłam na najsłab­szy tom w całej serii…

  • Julia Orzech

    Ile razy widzę te książecz­ki w księ­gar­ni, tyle razy żału­ję, że wydano je, kiedy mój Tymek już wyrósł 🙂