Całkiem poważnie

Paradoks wyboru. Dlaczego więcej czasem znaczy gorzej?

Jestem typo­wym przed­sta­wi­cie­lem wła­sne­go zna­ku zodia­ku: lubię ota­czać się pięk­ny­mi rze­cza­mi, kocham bibe­lo­ty, sta­re książ­ki, obra­zy. No i kocham mieć pie­nią­dze. Nawet nie muszę ich wyda­wać, wystar­czy, że są. Prze­cież wię­cej zna­czy lepiej. Jed­nak czy więk­szy wybór jest lep­szy od ogra­ni­czo­ne­go wybo­ru? Czym jest para­doks wybo­ru opi­sze na przy­pad­ku współ­or­ga­ni­zo­wa­ne­go prze­ze mnie spo­tka­nia Blog Mat­ters 2018.

Komuno wróć?

Jestem na tyle mło­da, że nie pamię­tam kole­jek za papie­rem toa­le­to­wym ani kar­tek na cukier. Za to na tyle sta­ra, że wiem, że wypraw­ka dla Moni jako nowo­rod­ka oku­pio­na była zna­jo­mo­ścią mojej mamy ze skle­po­wą. W prze­ciw­nym razie otrzy­ma­ła­bym śpiosz­ki dla pół­rocz­nia­ka zamiast ose­ska. Bo aku­rat takie wte­dy rzu­ci­li. Brak wybo­ru wie­lu koja­rzy się wła­śnie z cza­sa­mi, kie­dy to bra­ło się co było, ewen­tu­al­nie odwdzię­cza­ło czymś innym, tak­że wysta­nym, by otrzy­mać towar przy­naj­mniej czę­ścio­wo zgod­ny z ocze­ki­wa­nia­mi. Być może dla­te­go ugi­na­ją­ce się w skle­pach pół­ki są tak pożą­da­ne. Wybór ozna­cza wol­ność!

Problem nadmiaru

Faj­nie jest mieć wybór, bo dzię­ki temu mamy jakąś tam swo­ją świa­do­mość, że decy­du­je­my o tym, co nas spo­ty­ka w życiu. A sko­ro decy­du­je­my, to mamy wpływ na swój los. Jed­nak tyl­ko wybór klu­czo­wych kwe­stii nasze­go życia jest dla nas waż­ny: jakie stu­dia, pra­ca, ile mieć dzie­ci, czy ten facet to dobry kan­dy­dat na miłość po grób. To jaką wodę mine­ral­ną wypi­je­my lub z jakiej fir­my maka­ron kupi­my zwy­kle nie zawa­ży na naszym życiu. Dla­te­go w tak bła­hych spra­wach mniej­szy wybór to też mniej cza­su spę­dzo­ne­go na czy­ta­niu ety­kiet, porów­ny­wa­niu cen czy gra­ma­tu­ry. To wię­cej cza­su dla sie­bie! A jedy­ne, cze­go nie może­my sobie kupić, poza zdro­wiem, to wła­śnie czas.

Duży wybór przyczyną rozczarowania

Kupu­jesz dro­biazg zwy­kle zupeł­nie przy­pad­ko­wo. Ot, jakaś buł­ka, loso­we mydło czy papry­ka. Nie zasta­na­wia­jąc się nad zaku­pem, kupu­jąc na chy­bił-tra­fił nie mamy żad­nych ocze­ki­wań co do pro­duk­tu: buł­ka ma być buł­ką, mydło ma się zmy­dlać, a papry­ka piec w język. Zupeł­nie ina­czej jest, gdy sta­je­my przed koniecz­no­ścią wybo­ru albo więk­szym zaku­pem. Wte­dy spraw­dza­my róż­ne opcje, sta­wia­my prio­ry­te­ty i argu­men­tu­je­my sami sobie, dla­cze­go coś będzie lep­sze od cze­goś. Po takiej selek­cji ocze­ku­je­my, że wybra­ny przez nas pro­dukt będzie dobry. Ba, lep­szy niż inne! Ale cza­sem życie wery­fi­ku­je bru­tal­nie nasz zakup: tak wspa­nia­ły w myślach, a tak zwy­czaj­ny w świe­cie real­nym. Ot, para­doks wybo­ru.

Studium przypadku: Blog Matters 2018

Mia­ło być pro­sto, sku­tecz­nie, kame­ral­nie, miło, rodzin­nie, smacz­nie i mery­to­rycz­nie. Plan na dosko­na­łe małe spo­tka­nie blo­ger­skie. Usta­li­ły­śmy datę bli­ską Dniu Dziec­ka, by tak­że mamy mogły mieć zapew­nio­ne atrak­cje dla dzie­ci, bo chcie­li­śmy zro­bić coś faj­ne­go dla całych blo­ger­skich rodzin. Mile­na zna­la­zła wspa­nia­ły ośro­dek tuż nad morzem w Sar­bi­no­wie, Trans­gra­nicz­ne Cen­trum Edu­ka­cji Eko­lo­gicz­nej, w któ­rym dzie­ci mogły wyżyć się pla­stycz­nie, pobyć na zamknię­tym pla­cu zabaw, pouczyć się o eko­lo­gii i wie­le wie­le innych.

Stwier­dzi­ły­śmy też, że naj­lep­szym pomy­słem na spre­zen­to­wa­nie upo­min­ków dla uczest­ni­ków będzie pozwo­le­nie wybra­nia ich samo­dziel­nie. A było w czym wybie­rać: Ama­loo przy­sła­ło prze­pięk­nie uszy­te podusz­ki w chmur­ki, gwiazd­ki, mięk­kie kocy­ki min­ky, roż­ki dla nie­mow­la­ków czy zawie­sza­ne mate­ria­ło­we gwiazd­ki, Top­gal saszet­ki w dwóch wzo­rach, dla dziew­czyn­ki i dla chłop­ca oraz zeszy­ty w sam raz do szko­ły, Redro foto­ta­pe­ty na ścia­ny, Oleo­farm wita­mi­ny dla każ­de­go, Wydaw­nic­two Zysk i Spół­ka kil­ka ksią­żek dla moli książ­ko­wych, Coco­mi­lo podusz­ki z wsa­dem gry­cza­nym, Cra­fto­ho­lic Shop prze­pięk­ne bran­so­let­ki na rękę dla każ­dej uczest­nicz­ki oraz dwa bony zaku­po­we, Gosia Przy­mu­sza­ła Coach zaspon­so­ro­wa­ła jeden voucher na warsz­ta­ty „Macie­rzyń­stwo bez krzy­ku”, któ­re sta­no­wi­ły 10 godzin indy­wi­du­al­nych sesji z coachem, a Agi­le Com­man­der i Digi­tal Kara­be­la zadba­ło o słod­ki poczę­stu­nek dla uczest­ni­ków i dzie­ci oraz odpo­wied­nie nawod­nie­nie ich wszyst­kich. Do tego nadal mogli­śmy korzy­stać z zeszło­rocz­nej ogrom­nej ścian­ki do zdjęć ufun­do­wa­nej przez MPS Pla­stic Pac­ka­ging & Pri­va­te Label Cosme­tics Manu­fac­tu­rer.

A może by pozbawić możliwości wyboru?

Takie wła­śnie mam prze­my­śle­nia po orga­ni­zo­wa­nym wraz z Mile­ną z Cytryniaki.pl spo­tka­niu Blog Mat­ters 2018 w Sar­bi­no­wie. Wyda­wać by się mogło, że pozo­sta­wie­nie wybo­ru jest w tym przy­pad­ku naj­lep­szym pomy­słem: mama nasto­lat­ka nie ucie­szy­ła­by się z roż­ka dla nie­mow­la­ka, bez­dziet­na z vouche­ra dla rodzi­ców, a męż­czy­zna z dam­skiej bran­so­let­ki. Nic bar­dziej myl­ne­go! Oka­za­ło się, że nie­któ­rzy jed­nak wolą po rów­no. Nawet jeśli nie potrze­bo­wa­li­by, to wole­li mieć to samo co oso­ba sie­dzą­ca obok. Para­dok­sal­nie pozba­wie­nie moż­li­wo­ści wybo­ru było dla nich tym, cze­go pra­gną, co ich bar­dziej eks­cy­tu­je. Wolą mieć świa­do­mość, że są uza­leż­nie­ni od wybo­rów kogoś inne­go.

Czego potrzebujesz?

Posta­no­wi­łam w związ­ku z pro­ble­mem wybo­ru zro­bić ankie­tę wśród uczest­ni­ków po spo­tka­niu. Chcia­łam wyba­dać, czy to loso­we przy­pad­ki, czy jed­nak nie. Teraz wiem, że jeśli odbę­dzie się kolej­ne spo­tka­nie, to zro­bi­my w iście komu­ni­stycz­nym sty­lu: jesz jak sobie przy­nie­siesz albo znaj­dziesz lokal w oko­li­cy, a każ­dy otrzy­mu­je taki sam poda­ru­nek bez wzglę­du na jakie­kol­wiek pre­fe­ren­cje. Ja będę spo­koj­niej­sza, uczest­ni­cy i spon­so­rzy zado­wo­le­ni. Być może wła­śnie tego trze­ba: rów­na­nia. Mam nadzie­ję, że nie w dół.

Tyl­ko z jed­ne­go nie zre­zy­gnu­je­my: z jako­ści. Blog Mat­ters zawsze będzie koja­rzy­ło się z mery­to­rycz­ny­mi, typo­wo blo­ger­ski­mi wykła­da­mi i warsz­ta­ta­mi. W tym roku mogli­śmy wysłu­chać pre­lek­cji Leny Muraw­skiej o sku­tecz­nej  stra­te­gii dzia­łań na Face­bo­oku, Anny Cho­miak o prze­pi­sie na suk­ces w pro­wa­dze­niu blo­ga oraz Pau­li­ny Pamu­ły o tri­kach zwią­za­nych z pro­wa­dze­niem i nagry­wa­niem webi­na­rów oraz innych rela­cji na żywo w mediach spo­łecz­no­ścio­wych.  Tyl­ko w przy­pad­ku takich wykła­dów wię­cej może ozna­czać lepiej.

Patro­nat nad spo­tka­niem spra­wo­wa­li: Mia­sto Miel­no, Mia­sto Kosza­lin,  Por­tal Mądrzy Rodzi­ce, Por­tal Reacha­blog­ger.