Archiwum wg tagów: fikcja

Witam, jestem Patologia, miło mi! Image

Witam, jestem Patologia, miło mi!

Tak, nie jest ła­two być pa­nią Pa­to­lo­gią. Wpraw­dzie nie sły­szę już mi­lio­na rad w jaką cza­pecz­kę ubrać dziec­ko w pięk­ny sło­necz­ny dzień ani co mają jeść. Za to pra­wie każ­da na­po­tka­na oso­ba z li­to­ścią w gło­sie wska­zu­je na moją trój­kę dzie­ci i pyta „Jak pani so­bie z nimi ra­dzi?”.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 27 maja 2015
Najszczęśliwszy dzień Image

Najszczęśliwszy dzień

- Zno­wu to samo. Nie dzwo­nią. Moje dzie­ci. Za­po­mnia­ły o mat­ce. W taki dzień jak dziś. W Dzień Mat­ki! — wy­rzu­casz już pra­wie we łzach.
— Ja­kie dzie­ci? — pyta zdu­mio­ny.
— Jak to ja­kie: na­sze! — nie ro­zu­miesz jego zdzi­wie­nia.
— My… my nie mamy dzie­ci!

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 26 maja 2015
Stop-dzieciom! Image

Stop-dzieciom!

Pro­szę was, ile to moż­na! Gdzie się nie obej­rzę: dzie­ci! Tro­chę cie­plej się zro­bi­ło i już jeż­dżą ca­ły­mi chod­ni­ka­mi te mat­ki wóz­ko­we. Albo, nie daj Boże, jeż­dżą ra­zem na ro­we­rach czy cho­dzą za rękę na spa­ce­ry. Ja­dąc sa­mo­cho­dem kie­row­ca za­sta­na­wia się tyl­ko, kie­dy taki de­li­kwent wy­rwie w bok i wpad­nie pod koła. Nie moż­na na­uczyć cho­dze­nia w domu na przy­kład?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 18 kwietnia 2015
Matka musi umrzeć Image

Matka musi umrzeć

Nie mu­szę nic mó­wić. Już wie. Kła­dzie spo­koj­nie ak­tów­kę na pod­ło­dze, roz­bie­ra płaszcz. Ręce mu drżą, głos się ła­mie. Pod­no­szę sza­lik, któ­ry wy­pa­da mu z ręki. Od­wra­ca ode mnie wzrok, gdy mu go po­da­ję. Dzie­ci rzu­ca­ją mu się na szy­ję. Nie wi­dzi, że za­bie­ram klu­cze. Mu­szę wyjść. Tak bę­dzie le­piej.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 17 kwietnia 2015
Ala Image

Ala

Do psów i ko­tów szyb­ko się przy­zwy­cza­ili­śmy. Nie­ja i Ja­nie też dość szyb­ko wkra­dli się w na­sze ła­ski. O dzi­wo są chy­ba je­dy­ny­mi oso­ba­mi w tym domu, któ­re bez mru­gnię­cia okiem prze­mil­cza­ją pro­po­zy­cję zje­dze­nia ko­lej­ne­go cu­kier­ka oraz pierw­si bie­gną po­sprzą­tać wie­czo­rem za­baw­ki. Od pew­ne­go cza­su bywa u nas też Ala. 

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 8 kwietnia 2015
Zabawa w Indian Image

Zabawa w Indian

Ubie­ra­my się, mamo! Dziś pierw­szy dzień szko­ły! Do mo­jej kla­sy idzie pra­wie cała gru­pa z przed­szko­la, wiesz? Na­wet Mar­cin, co dłu­bie w no­sie, Elka, któ­ra pła­cze za mamą i Da­wid, co ma star­sze­go bra­ta w gim­na­zjum. Da­wid mówi, że się nie cie­szy. Że w szko­le w Szczo­drem też ba­wią się w In­dian jak w przed­szko­lu, ale nikt z dzie­ci nie może być kow­bo­jem. Że kow­bo­jem jest pani.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 10 marca 2015
Stypendium albo śmierć Image

Stypendium albo śmierć

Spo­tka­łam ją w cza­sach, gdy nie było jesz­cze po­pu­lar­ne mieć te­le­fon ko­mór­ko­wy, a bud­ki te­le­fo­nicz­ne były na każ­dym rogu sza­nu­ją­ce­go się mia­sta. Bie­gła uli­cą z tor­bą na ra­mie­niu. Zna­ły­śmy się z wy­kła­dów. Za­trzy­ma­ła się gwał­tow­nie przy bud­ce te­le­fo­nicz­nej, wło­ży­ła kar­tę i wy­stu­ka­ła nu­mer któ­ry mia­ła na kart­ce.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 18 lutego 2015