Archiwum wg tagów: emigracja

Matka w Kirgistanie — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Kirgistanie — Kiedy Polska to za mało

Czy ży­cie w każ­dym z kra­jów by­łe­go Blo­ku Wschod­nie­go jest ta­kie samo? Czym róż­ni się mat­ka w Kir­gi­sta­nie od mat­ki w Polsce?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 15 Data | 24 lutego 2016
Matka w Grecji — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Grecji — Kiedy Polska to za mało

Z bał­wa­na za oknem zo­sta­ła mi tyl­ko ką­pią­ca się w ka­łu­ży mar­chew­ka. Za­chę­co­na po­pra­wą po­go­dy Ki­nia za­czę­ła za­pra­szać wszyst­kich na swo­je uro­dzi­ny, mimo że są do­pie­ro la­tem. Już pla­nu­je wy­jazd nad mo­rze, gril­la, ska­ka­nie na tram­po­li­nie. Nie może zro­zu­mieć, że do pięk­nej po­go­dy i cie­płej wody w mo­rzu jesz­cze bę­dzie mu­sia­ła dłu­go po­cze­kać. Co in­ne­go w ta­kiej Gre­cji… Tam śred­nia tem­pe­ra­tu­ra po­wie­trza w stycz­niu czy lu­tym to 14 stop­ni, a woda jest jesz­cze cie­plej­sza. Mor­sy nie mia­ły­by co tam szu­kać na­wet w mro­zy! Ra­zem z Jo­an­ną za­pra­szam na sło­necz­ną grec­ką Kretę.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 2 Data | 3 lutego 2016
Matka na Cyprze — Kiedy Polska to za mało Image

Matka na Cyprze — Kiedy Polska to za mało

W ta­kie dni jak dziś, kie­dy to wró­ci­łam z po­mo­cy do­raź­nej, gdzie kasz­la­ło i ki­cha­ło sta­do in­nych dzie­ci, w tym dwo­je mo­ich, mam ocho­tę za­szyć się w ja­kimś cie­płym, cho­ciaż nie­ko­niecz­nie tro­pi­kal­nym kra­ju. Naj­le­piej gdzieś na po­łu­dniu Eu­ro­py. Z do­stę­pem do mo­rza. Może Cypr? Oglą­da­jąc zdję­cia miesz­ka­ją­cej w Li­mas­sol Do­mi­ni­ki, au­tor­ki blo­ga, mo­gła­bym choć­by na wa­ka­cje tam wyjechać.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 20 stycznia 2016
Matka w Egipcie — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Egipcie — Kiedy Polska to za mało

W ta­kie zi­mo­we dni jak dziś nie­je­den z nas z lu­bo­ścią wspo­mi­na wa­ka­cje. Pla­ża, cie­pły pia­sek, szum fal mo­rza, może drink z pa­lem­ką na ja­kimś ho­te­lo­wym le­ża­ku nad brze­giem ba­se­nu, spa­ce­ry brze­giem mo­rza przy za­cho­dzie słoń­ca, do tego ko­cha­na oso­ba, a dzie­ci pod opie­ką ani­ma­to­rów… Ech, ale to by było ży­cie mieć tak co­dzien­nie! Może by tak prze­pro­wa­dzić się na sta­łe np. do Hur­gha­dy? Je­ste­ście pew­ni? Żona Egip­cja­ni­na pod­po­wie, czy by­ście nada­wa­li się do ży­cia w Egipcie.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 8 Data | 13 stycznia 2016
Matka w hrabstwie Kent — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w hrabstwie Kent — Kiedy Polska to za mało

Jesz­cze kie­dy sama pra­co­wa­łam na lon­dyń­skim zmy­wa­ku miesz­ka­ją­cy na wspól­nym fla­cie Fra­nek z Kielc, poza po­wta­rza­niem co chwi­lę że „Kie­lec­kie chło­pa­ki tak mają!”, opo­wie­dział aneg­dot­kę z bu­do­wy. Jako wie­lo­let­ni już miesz­ka­niec Wysp miał nie­jed­ną zimę za sobą, w tym jed­ną z mro­zem. Wła­śnie tego dnia za­dzwo­ni­ła do nie­go sze­fo­wa, by dać mu wol­ne, gdyż ona nie może przy­je­chać do pra­cy i wy­dać na­rzę­dzi. „Jest mróz, mój ko­cha­ny, a w taka po­go­dę ja nie po­tra­fię jeź­dzić!”. Jak wy­glą­da zima w An­glii, a jak każ­dy dzień roku?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 6 stycznia 2016
Matka w Czechach — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Czechach — Kiedy Polska to za mało

Tak, mia­łam ku­pić pro­duk­ty na pier­ni­ki, ta­kie niby, któ­re będą mięk­kie przed wi­gi­lią, ale przez cze­ski błąd, ry­su­nek Kini na li­ście za­ku­pów oraz wy­la­ny na kart­kę so­czek Nati mam taki ga­li­ma­tias jak w cze­skim fil­mie – nikt nie wie o co cho­dzi. Cie­ka­we, czy An­ge­li­ka Gro­chow­ska, mama Vik­to­rii już zro­bi­ła świą­tecz­ne ciasteczka.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 16 grudnia 2015
Matka w Nowej Zelandii — Kiedy Polska to za mało Image

Matka w Nowej Zelandii — Kiedy Polska to za mało

Chy­ba nie ma na świe­cie ki­no­ma­na, któ­ry wi­dząc pięk­no przy­ro­dy uka­za­nej w ad­ap­ta­cjach Pe­te­ra Jack­so­na tol­kie­now­skich ksią­żek, nie chciał­by po­je­chać tam – je­śli nie a całe ży­cie, to choć­by na wa­ka­cje. Jed­nak spo­glą­da­jąc na cen­ni­ki li­nii lot­ni­czych ra­czej więk­szo­ści z nas ode­chcie­wa się tak da­le­kiej po­dró­ży. Ola nie ża­łu­je jed­nak, że może zry­wać cy­tru­sy we wła­snym ogro­dzie czy sur­fo­wać po oce­anie w Świę­ta Bo­że­go Na­ro­dze­nia. Za­pra­szam na wywiad.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 9 grudnia 2015