Archiwum wg tagów: samo życie

Mała czarna z mlekiem Image

Mała czarna z mlekiem

Tą kawę za­pa­mię­tam dłu­go. Nie dla­te­go, że była zim­na, nie dla­te­go, że zwień­czy­ła mój ko­niec kar­mie­nia, nie dla­te­go, że po­trze­ba mi było ener­ge­tycz­ne­go kopa. Dla­te­go, że była pyszna.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 31 lipca 2015
Ile bólu mieści się w 3 kg? Image

Ile bólu mieści się w 3 kg?

Bo­la­ło. Bo­la­ło naj­pierw go­dzi­nę, jak rwa­li, po­tem mie­siąc, jak się go­iło. Znie­czu­le­nie dzia­ła­ło tyl­ko pod­czas za­bie­gu, a i tak czuć było każ­dy ruch szczy­piec, sły­chać było jęki i stę­ka­nie, łzy cie­kły po po­licz­ku. Trze­ba było otwo­rzyć okno, bo pa­cjent­ka za­czę­ła mdleć. Nie wia­do­mo, czy z bólu, wra­że­nia czy z po­wo­du za­strzy­ku. Efekt: wy­rwa­ne mniej wię­cej 1,5 gra­ma. To był ząb mądrości.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 9 lipca 2015
Dziś na obiad będzie krupnik Image

Dziś na obiad będzie krupnik

Jako dziec­ko mo­gła­bym być przy­kła­dem dla książ­ki „W Pa­ry­żu dzie­ci nie gry­ma­szą”. Zja­da­łam więk­szość po­sta­wio­nych przede mną rze­czy bez mru­gnię­ciem oka. Wol­no, na­wet go­dzi­nę, ale zja­da­łam całą por­cję. Ale jest jed­na zupa (no do­bra, dwie, ale kto te­raz jada czer­ni­nę?), któ­rej wte­dy nie­na­wi­dzi­łam ca­łym ser­cem. Był to krupnik.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 17 czerwca 2015
Słoneczko Image

Słoneczko

Zna­łam ją dość dłu­go. Była zdzi­wio­na, że chcę trze­cie­go dziec­ka. Gdy oka­za­ło się, że ona tak­że jest w cią­ży, nie po­wie­dzia­ła o niej dłu­go ni­ko­mu. Nie chcia­ła. Bała się. Zro­bi­ła wszyst­kie po­trzeb­ne ba­da­nia. Do­pie­ro wte­dy oznaj­mi­ła świa­tu dla­cze­go na­gle prze­sta­ła pić kawę, ma zmien­ne hu­mo­ry i uro­sły jej pier­si. — Ro­zu­miesz, nie mogłam…

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 maja 2015
Pchły na noc, karaluchy pod poduchy Image

Pchły na noc, karaluchy pod poduchy

Może nie brzy­dzą mnie dżdżow­ni­ce, gą­sie­ni­ce czy na­wet wije. Usu­wam z dro­gi śli­ma­ki, bo mogą nie zdą­żyć przed nad­jeż­dża­ją­cym sa­mo­cho­dem. Z domu wy­no­szę pa­ją­ki, ni­gdy ich nie za­bi­jam. Na­wet za­plą­ta­ną w fi­ra­nę mu­chę wy­pusz­czam za okno. Są jed­nak gra­ni­ce mo­jej to­le­ran­cji — nie­na­wi­dzę wszel­kich ro­ba­li, któ­re gry­zą. Do tego za­cne­go gro­na na­le­żą więc wszel­kie ko­ma­ry, gzy, skor­ki i karaluchy.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 15 maja 2015
Premia uznaniowa Image

Premia uznaniowa

Pi­sa­nie blo­ga nie przy­no­si re­al­nych re­zul­ta­tów. Ot, ktoś tam so­bie sie­dzi w do­mo­wym za­ci­szu i pi­sze ja­kieś dyr­dy­ma­ły, któ­re cza­sa­mi ktoś prze­czy­ta. Ta­kie tam gra­fo­mań­stwo. Jak coś jest dla wszyst­kich, pu­blicz­ne, to jest dar­mo­we, nie­praw­daż? Jak służ­ba zdro­wia, edu­ka­cja czy wy­po­ży­cza­nie ksią­żek w bibliotece.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 1 Data | 13 maja 2015
Hunger Games po polsku Image

Hunger Games po polsku

Nie prze­czy­ta­łam jesz­cze tej se­rii. To­tal­ny brak cza­su. Ze­kra­ni­zo­wa­no ją wcze­śniej niż da­łam radę roz­po­cząć pierw­szą część: Igrzy­ska Śmierci.

W dru­giej czę­ści fil­mu, z 2013 roku, w umysł wgry­zła mi się być może mało zna­czą­ca dla co nie­któ­rych scen­ka. W bo­daj­że 27 mi­nu­cie fil­mu, za­nim wszy­scy za­czy­na­ją się mor­do­wać, jest bal ze spon­so­ra­mi. Sto­ły ugi­na­ją się od je­dze­nia i krysz­ta­ło­wej za­sta­wy, prze­pych, że aż rzy­gać się chce. Para bie­siad­ni­ków czę­stu­je Kat­niss i Pe­etę ja­ki­miś cia­stecz­ka­mi. Peta od­ma­wia, wy­ma­wia­jąc się peł­nym brzu­chem. Wte­dy męż­czy­zna po­da­je mu ró­żo­wy napój.
— Co to? — pyta Peeta.
— Coś na prze­je­dze­nie. Wy­mio­tu­jesz i mo­żesz jeść da­lej. Ina­czej wszyst­kie­go nie skosz­tu­jesz — tłu­ma­czy para.
Po­tem głów­ni bo­ha­te­ro­wie tań­czą, a Pe­eta wy­gła­sza pa­mięt­ne słowa:
— W Dwu­na­st­ce lu­dzie gło­du­ją. A tu rzy­ga­ją, by móc wię­cej żreć.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 1 maja 2015