Archiwum wg tagów: samo życie

Urlop dziekański Image

Urlop dziekański

To było na dru­gim roku stu­diów. Prze­nio­sła się z in­nej uczel­ni, o nie­bo lep­szej niż ta, do któ­rej uda­ło mi się do­stać. Była star­sza ode mnie o dwa lata. Rok — to ro­zu­miem — ja szyb­ciej po­szłam do ze­rów­ki, wiec więk­szość lu­dzi cho­dzą­cych ze mną do szko­ły była ode mnie rok star­sza. Star­si o dwa lata by­li­by je­dy­nie ci po tech­ni­kum, ale prze­cież na eko­no­mię nie idzie się po szko­le tech­nicz­nej. Po­tem oka­za­ło się, że wzię­ła dzie­kan­kę. Nie na za­gra­nicz­ny wy­jazd, nie na wo­lon­ta­riat, prak­ty­kę. Z po­wo­du cią­ży.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 7 marca 2015
Epistolografia Image

Epistolografia

Masz wia­do­mość!” — woła mnie pro­gram pocz­to­wy, w ni­czym nie przy­po­mi­na­ją­cy tego z jed­nej z naj­lep­szych ko­me­dii ro­man­tycz­nych lat 90-tych. Tyl­ko że mnie w tym XXI wie­ku ko­cha przede wszyst­kim pe­wien Pan Spam. Na sto­le we­so­ło pod­ska­ku­je ko­mór­ka w takt wietrz­nych dzwo­necz­ków. SMS z in­for­ma­cją o wy­sta­wio­nej fak­tu­rze za usłu­gi pew­nej sie­ci. Wzrok pada na sta­ry, czer­wo­ny se­gre­ga­tor. Nie ma w nim do­ku­men­tów czy no­ta­tek — trzy­mam w nim li­sty. To li­sty mi­ło­sne. To li­sty od męż­czyzn, któ­rzy byli bli­scy ser­cu.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 11 lutego 2015
Raz, dwa, trzy, szukasz Ty! Image

Raz, dwa, trzy, szukasz Ty!

- Ko­cha­nie, po­wiedz mi, gdzie scho­wa­łaś klu­czyk? — za­py­ta­ła ro­dzi­ciel­ka.
— Pod żół­tym kwiat­kiem — od­rze­kłam i wska­za­łam na łąkę peł­ną ka­czeń­ców.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 9 lutego 2015
A gdyby to była Twoja matka Image

A gdyby to była Twoja matka

Dy­go­czę. To chy­ba emo­cje. Mam po­cze­kać na ka­ret­kę. Po­go­to­wie Ra­tun­ko­we ma swo­ją bazę ja­kiś ki­lo­metr stąd, nie po­win­ni za dłu­go je­chać. Nie mogę uwie­rzyć, że w XXI wie­ku nikt nie miał przy so­bie swo­je­go te­le­fo­nu. Prze­cież te­raz lu­dzie no­szą ko­mór­kę na­wet do WC, by ko­rzy­stać z niej sie­dząc na se­de­sie.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 8 lutego 2015
Do trzech razy sztuka: Trzy Image

Do trzech razy sztuka: Trzy

By­łam przy­go­to­wa­na. Tor­ba spa­ko­wa­na, ter­min mi­nął, zna­jo­my, któ­ry za­opie­ku­je się dzieć­mi, pod te­le­fo­nem. Nie­dzie­la, ko­niec wrze­śnia 2013 roku. Pierw­sze skur­cze obu­dzi­ły mnie o 4:11, ale były tak rzad­kie, co 20–30 mi­nut, że w koń­cu usnę­łam i o 6:00 obu­dzi­ła mnie cór­ka. Da­lej mia­łam skur­cze, ale wy­da­wa­ły mi się na­dal za sła­be i za rzad­ko. Zja­dłam więc śnia­da­nie, da­łam jeść dzie­ciom, wsta­wi­łam pra­nie (a jak!), ogól­nie się ogar­nę­łam, zro­bi­łam obiad, bo mie­li­śmy mieć dziś go­ści.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 3 lutego 2015
Do trzech razy sztuka: Dwa Image

Do trzech razy sztuka: Dwa

Była jed­na z tych sło­necz­nych lip­co­wych nie­dziel 2011 roku. Nie­bo bez jed­nej chmur­ki, po­nad 25 stop­ni Cel­sju­sza. Za­po­wia­dał się pięk­ny dzień.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 2 lutego 2015
Do trzech razy sztuka: Jeden Image

Do trzech razy sztuka: Jeden

- Ko­cha­nie, kie­dy mie­li­śmy je­chać do szpi­ta­la? Jak co ile będą skur­cze: co 7 czy co 5 mi­nut? — wo­łam już lek­ko spa­ni­ko­wa­na.
— Hmmm? — od­po­wia­da ja­kiś zom­bie w moim łóż­ku.
— Ko­cha­nie, ja chy­ba ro­dzę!

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 1 lutego 2015