Archiwum wg tagów: samo życie

Do trzech razy sztuka: Dwa Image

Do trzech razy sztuka: Dwa

Była jed­na z tych sło­necz­nych lip­co­wych nie­dziel 2011 roku. Nie­bo bez jed­nej chmur­ki, po­nad 25 stop­ni Cel­sju­sza. Za­po­wia­dał się pięk­ny dzień.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 2 lutego 2015
Do trzech razy sztuka: Jeden Image

Do trzech razy sztuka: Jeden

- Ko­cha­nie, kie­dy mie­li­śmy je­chać do szpi­ta­la? Jak co ile będą skur­cze: co 7 czy co 5 mi­nut? — wo­łam już lek­ko spanikowana.
— Hmmm? — od­po­wia­da ja­kiś zom­bie w moim łóżku.
— Ko­cha­nie, ja chy­ba rodzę!

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 1 lutego 2015
Jak śmieciarka doprowadziła mnie do łez Image

Jak śmieciarka doprowadziła mnie do łez

Coś pisz­czy. Mi­kro­fa­lów­ka? Nie. Co­fa­ją­ca ko­par­ka? Nie. ŚMIE­CIAR­KA! Na twa­rzy po­ja­wia­ją się łzy. Łzy bez­sil­no­ści. Nie zdą­żysz już wy­tar­gać wiel­gach­ne­go ku­bła na pod­jazd, bę­dzie śmier­dział ko­lej­ne dwa tygodnie. 

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 29 stycznia 2015
Kobieta wystarczająco dobra Image

Kobieta wystarczająco dobra

Dla­cze­go ko­bie­ty mu­szą być za­wsze per­fek­cyj­ne? Per­fek­cyj­ne pa­nie domu, eks­tra ku­char­ki, Mat­ki-Po­lki, su­per pra­cow­ni­ce, zdo­by­wa­ją­ce suk­ce­sy bu­si­nesswo­men, sek­sow­ne ko­chan­ki. Wszyst­ko to­war pierw­sza kla­sa! Tak, do­bre to okre­śle­nie. To­war. Sama czu­ję się cza­sa­mi go­rzej, niż sa­mo­jezd­ny od­ku­rzacz. Za od­ku­rzacz ktoś mu­siał za­pła­cić, ja je­stem dar­mo­wym egzemplarzem.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 25 stycznia 2015
Mówimy za cicho Image

Mówimy za cicho

Ko­lej­na nie­prze­spa­na noc, ko­lej­ny ryk, ko­lej­na ką­śli­wa uwa­ga. Masz ocho­tę nie wy­cho­dzić spod koca, nie ru­szać się, scho­wać, nie re­agu­jesz na krzyk dziec­ka. Może za­czy­nasz być agre­syw­na, dla in­nych, dla sie­bie, dla dziec­ka. Może mó­wisz ci­cho, że po­trzeb­na Ci pomoc.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 24 stycznia 2015
Dziś sam jest dziadkiem Image

Dziś sam jest dziadkiem

Za­wsze był duży. Mama mó­wi­ła na nie­go Mi­siu. Wy­so­ki, ale nie za wy­so­ki, bar­czy­sty, ale nie tęgi. Taki aku­rat do przy­tu­la­nia. Miał szorst­kie ręce od ukła­da­nia par­kie­tów i ka­fe­lek, od prze­rzu­ca­nia żwi­ru i mie­sza­nia be­to­nu, kie­dy bu­do­wał wła­sny­mi rę­ko­ma dom.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 stycznia 2015
Niebieski taborecik Image

Niebieski taborecik

Dzia­dek i bab­cia mie­li mały ta­bo­re­cik. Nie był to je­den z tych me­ta­lo­wych, chro­mo­wa­nych ślicz­nych ho­ke­rów, ja­kie te­raz moż­na zna­leźć w skle­pach. Dzia­dek zro­bił go sam. Sie­dze­nie miał nie­bie­skie, czte­ry nogi bia­łe, a w sie­dzi­sku fi­ku­śnie wy­cię­tą dziu­rę, by ła­two moż­na było go prze­no­sić z miej­sca na miejsce.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 stycznia 2015