Wpisy otagowane jako: samo życie

Detoks od dziadków — jak wrócić do normalności po feriach Image
Detoks od dziadków — jak wrócić do normalności po feriach

Ferie nam się skończyły, a z feri­a­mi – pobyt u dzi­ad­ków. Dzieci zachowu­ją się inaczej? Może przy­da się „Detoks od dzi­ad­ków”? To wcale nie jest trudne!

Czytaj dalej
Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 4 Data | 24 lutego 2017
Tu i teraz jest ważne Image
Tu i teraz jest ważne

Dziecko śpiące – dziecko złe. Ale wiec­zorem i rodz­ic jest zmęc­zony. Tak naprawdę zami­ast kołysan­ki zwyk­le mam ochotę powiedzieć: „Och, śpi­jże wresz­cie! Mam jeszcze tyle do zro­bi­enia: pranie gni­je w pralce, kurz tworzy potężne koty w kątach, o zabaw­ki to moż­na się poprzewracać, a do tego jeszcze popra­cow­ać by trze­ba było na te Two­je liza­cz­ki i lalecz­ki i i i …” W takim momen­cie raczej nie myśli się o innych, nawet o tych, których się kocha. Nie myśli się o tym, co tu i ter­az, ale o tym, co zaraz.

Czytaj dalej
Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 16 Data | 22 lutego 2017
Dwa razy wzięłam tabletkę “po” Image
Dwa razy wzięłam tabletkę “po”

Wpad­ka. Raz — może się zdarzyć każde­mu. Dwa — w sum­ie też. Czy trze­ci raz tak samo łat­wo pod­jąć decyzję i wziąć tabletkę “po”?

Czytaj dalej
Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 6 Data | 20 lutego 2017
Czego lepiej nie mówić pracującej mamie Image
Czego lepiej nie mówić pracującej mamie

W pra­cy, takiej na etat, nie byłam dobre trzy lata. Ogól­nie po 11 lat­ach siedzenia za biurkiem w biurze i trzech urlopach macierzyńs­kich nie bard­zo mam ochotę znowu gonić za posadą. Obec­nie więc pracu­ję zdal­nie z domu. Są jed­nak rzeczy, które nawet pracu­ją­cym z domu mamom mówić się nie godzi. Czego lep­iej nie mówić pracu­jącej mamie?

Czytaj dalej
Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 13 Data | 13 stycznia 2017
Byłam imigrantką i robiłam kebaby Image
Byłam imigrantką i robiłam kebaby

Są takie miejs­ca, gdzie nigdy nie wiemy, czy coś złego się nie wydarzy. Ata­ki ter­ro­rysty­czne wstrząsają cała Europą, a cza­sem nawet inny­mi częś­ci­a­mi świa­ta. Bom­by wybuch­ną, gas­ną, a ludzie żyją dalej swoim życiem. Chodzą do pra­cy, jeżdżą do pra­cy auto­busa­mi, zajada­ją się kebabem u Tur­ka wyglą­da­jącego tak samo pewnie jak zabój­cy z Ełku*, którzy prze­cież Turka­mi nie byli. Opowiem Wam jak to wyglą­da pra­cow­ać w restau­racji z kebabem, być imi­grantką i jeszcze chodz­ić uli­ca­mi, na których wybuchały auto­busy.

Czytaj dalej
Autor | Monika Kilijańska Komentarze | 1 Data | 5 stycznia 2017