Archiwum wg tagów: samo życie

I Wy, mamo i tato, przeciwko mnie? Image

I Wy, mamo i tato, przeciwko mnie?

O prze­mo­cy fi­zycz­nej tak dużo wszę­dzie. A prze­cież nie tyl­ko cia­ło boli. Bar­dziej od si­nia­ków, otarć i ran na cie­le boli znisz­czo­na du­sza, zdep­ta­ne ma­rze­nia czy utra­co­ne po­czu­cie wła­snej war­to­ści. Wszyst­ko to mogą spra­wić za­le­d­wie sło­wa. Cza­sem mó­wio­ne w gnie­wie, cza­sem na złość, by do­piec, cza­sem na od­czep­ne­go. Sło­wa – noże…

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 10 listopada 2015
Oszczędności życia Image

Oszczędności życia

Wsia­dła do sa­mo­cho­du. Co mia­ła in­ne­go do stra­ce­nia. Wpła­ci­ła prze­cież pie­nią­dze, zgo­dzi­ła się. Nie ma prze­cież do cze­go wra­cać. Bo do cze­go niby – tej nę­dzy, męża sie­dzą­ce­go w aresz­cie czy może te­ścio­wej, któ­ra tyl­ko wy­ma­ga, a od sie­bie nic nie daje. Tyl­ko cze­mu, do Al­la­ha, tyle lu­dzi ła­du­ją do jed­ne­go trans­por­tu?

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 4 września 2015
Wakacje od bycia rodzicem Image

Wakacje od bycia rodzicem

Wsta­łam o 9:00. Cho­ciaż nie – to nie ja. Ja wsta­łam kwa­drans póź­niej, gdy Nati ska­ka­ła mi już po gło­wie, Ki­nia po­wta­rza­ła jak man­trę „Kie­dy zro­bisz mi moje ka­kał­ko?”, a Arti te­atral­nie za­trza­snął drzwi do swo­je­go po­ko­ju, rzu­ca­jąc non­sza­lanc­ko w prze­strzeń „Kie­dy ja się wy­śpię?!”.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 28 sierpnia 2015
Mała czarna z mlekiem Image

Mała czarna z mlekiem

Tą kawę za­pa­mię­tam dłu­go. Nie dla­te­go, że była zim­na, nie dla­te­go, że zwień­czy­ła mój ko­niec kar­mie­nia, nie dla­te­go, że po­trze­ba mi było ener­ge­tycz­ne­go kopa. Dla­te­go, że była pysz­na.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 31 lipca 2015
Ile bólu mieści się w 3 kg? Image

Ile bólu mieści się w 3 kg?

Bo­la­ło. Bo­la­ło naj­pierw go­dzi­nę, jak rwa­li, po­tem mie­siąc, jak się go­iło. Znie­czu­le­nie dzia­ła­ło tyl­ko pod­czas za­bie­gu, a i tak czuć było każ­dy ruch szczy­piec, sły­chać było jęki i stę­ka­nie, łzy cie­kły po po­licz­ku. Trze­ba było otwo­rzyć okno, bo pa­cjent­ka za­czę­ła mdleć. Nie wia­do­mo, czy z bólu, wra­że­nia czy z po­wo­du za­strzy­ku. Efekt: wy­rwa­ne mniej wię­cej 1,5 gra­ma. To był ząb mą­dro­ści.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 9 lipca 2015
Dziś na obiad będzie krupnik Image

Dziś na obiad będzie krupnik

Jako dziec­ko mo­gła­bym być przy­kła­dem dla książ­ki „W Pa­ry­żu dzie­ci nie gry­ma­szą”. Zja­da­łam więk­szość po­sta­wio­nych przede mną rze­czy bez mru­gnię­ciem oka. Wol­no, na­wet go­dzi­nę, ale zja­da­łam całą por­cję. Ale jest jed­na zupa (no do­bra, dwie, ale kto te­raz jada czer­ni­nę?), któ­rej wte­dy nie­na­wi­dzi­łam ca­łym ser­cem. Był to krup­nik.

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 17 czerwca 2015
Słoneczko Image

Słoneczko

Zna­łam ją dość dłu­go. Była zdzi­wio­na, że chcę trze­cie­go dziec­ka. Gdy oka­za­ło się, że ona tak­że jest w cią­ży, nie po­wie­dzia­ła o niej dłu­go ni­ko­mu. Nie chcia­ła. Bała się. Zro­bi­ła wszyst­kie po­trzeb­ne ba­da­nia. Do­pie­ro wte­dy oznaj­mi­ła świa­tu dla­cze­go na­gle prze­sta­ła pić kawę, ma zmien­ne hu­mo­ry i uro­sły jej pier­si. — Ro­zu­miesz, nie mo­głam…

Czytaj dalej
Autor | moniowiec Komentarze | 0 Data | 22 maja 2015