anioł
Całkiem poważnie

Za zamkniętymi drzwiami nie zawsze jest bezpiecznie

Rower jest bar­dzo pro­stym urzą­dze­niem na pierw­szy rzut oka. Kor­ba z peda­ła­mi, rama, kie­row­ni­ca, dwa koła i sio­deł­ko. Ale jak już się bli­żej przyj­rzeć, to prze­cież te koła zęba­te ide­al­nie pasu­ją do łań­cu­cha, jak koło nie jest odpo­wied­nio wywa­żo­ne, to się rower tele­pie, że o bra­ku pły­nu w amor­ty­za­to­rach hydrau­licz­nych nie wspo­mnę. Rodzi­na jest jak rower. Niby każ­dy może ją zało­żyć, ale jeśli nie dba, to są zgrzy­ty na zakrę­tach. A cza­sem nawet trze­ba zre­zy­gno­wać z obec­nej, by gdzieś dalej iść.

Za zamkniętymi drzwiami

Rower moż­na napra­wiać wszę­dzie, ale naj­le­piej nie pod chmur­ką. Warsz­tat był­by wręcz ide­al­ny, albo cho­ciaż rowe­ro­wy pit stop. Napraw­dę podob­nie jest z rodzi­ną. Nie zawsze da się napra­wić jej funk­cjo­no­wa­nie pozo­sta­jąc w czte­rech ścia­nach. Cza­sem trze­ba wyjść, by na neu­tral­nym grun­cie zoba­czyć wszyst­ko na nowo i pod­jąć decy­zję, czy da się jesz­cze cokol­wiek napra­wić.

Takim warsz­ta­tem dla rodzin, a szcze­gól­nie dla kobiet, jest akcja Kra­kow­skiej Fun­da­cji 3–4-Start i Cen­trum Psy­cho­lo­gicz­no-Tera­peu­tycz­ne­go “Tęcza” nazwa­na wła­śnie Kobie­ty dla kobie­ty „Za zamknię­ty­mi drzwia­mi”. W ramach tej akcji przez cały week­end w Hotel Gór­ski Raj*** mia­ły moż­li­wość szko­lić się z wie­dzy o prze­mo­cy eko­no­micz­nej i psy­cho­lo­gicz­nej nie tyl­ko blo­ger­ki, w tym ja, ale tak­że oso­by z oko­licz­nych wio­sek czy miast. Nie było to czcze spo­tka­nie przy kawie, ale solid­na daw­ka wie­dzy i moty­wa­cji.

 

Przemoc niejedno ma imię

Przy­zwy­cza­ili­śmy się, że jak roz­wód to dla­te­go, że ktoś pije, bije, cza­sem uży­wa opia­tów lub ma kogoś na boku. Ale mniej mówi się o takich oso­bach, jak opi­sa­na w książ­ce „Amba­sa­do­ro­wa” (wydaw­nic­two Dla­cze­mu) Ewa czy Eli­za z „Kobie­tą być”. Autor­ki oby­dwu publi­ka­cji podzie­li­ły się z uczest­nicz­ka­mi warsz­ta­tów wszyst­ki­mi emo­cja­mi, jakie skło­ni­ły je do napi­sa­nia powie­ści. Strach, brak bez­pie­czeń­stwa, wyzwi­ska, poni­ża­nie… To tyl­ko nie­licz­ne pro­ble­my, z jaki­mi nie na wła­sne życze­nie bory­ka­ły się te kobie­ty. A wszyst­kich tych cier­pień dozna­ły od osób, któ­re naj­bar­dziej kocha­ły: od wła­snych mężów.

Pew­nie gdy­by na swo­jej dro­dze spo­tka­ły np. Kata­rzy­nę Bigo­siń­ską z cen­trum Kobie­ta i Roz­wód nie tkwi­ły­by w tej tok­sycz­nej rela­cji wie­le lat. Mia­ły­by nie tyl­ko mery­to­rycz­ną pomoc w posta­ci porad praw­nych, ale tak­że psy­cho­lo­gicz­ną, by wresz­cie uwie­rzyć w sie­bie.

Czemu w siebie nie uwierzysz?

Te dwa dni, z dala od domu i wszel­kich pro­ble­mów, nawet tych z przy­go­to­wy­wa­niem posił­ków (przy­ty­łam na nich chy­ba 2 kilo, ale cięż­ko było się oprzeć), to nie tyl­ko cięż­ka nauka praw­ni­czych czy psy­cho­lo­gicz­nych ter­mi­nów. To tak­że odnaj­dy­wa­nie samej sie­bie pod­czas takich zajęć jak lepie­nie z gli­ny pod czuj­nym okiem Syl­wii Bat­ko z Ele­men­tE­arth figu­rek na cha­ry­ta­tyw­ną aukcję czy wsłu­chi­wa­niu się w wewnętrz­ne JA. To tak­że chwi­la bło­gie­go leni­stwa w base­nie czy zwie­dza­nie oko­li­cy, tak róż­nej od tego, co mam u sie­bie, na wybrze­żu. To słu­cha­nie opo­wie­ści innych kobiet: stłam­szo­nych, cichych, ale pew­nych sie­bie. Tyl­ko one wie­dzą jak dłu­ga dro­ga była, by tą pew­ność uzy­skać, bo nie każ­da z nas się z nią rodzi. Ile jesz­cze potrze­bu­je wspar­cia, by uwie­rzyć, że god­ność jest waż­na?

Dlaczego „za zamkniętymi drzwiami”?

Zna­cie te powie­dze­nia: „bru­dy pie­rze­my w domu”, „co się dzie­je w domu, zosta­je w domu” czy „zły to ptak, co wła­sne gniaz­do kala”. Jak według takich moral­nych pra­wi­deł moż­na pomy­śleć o tym, że o wła­snym nie­szczę­ściu w domu moż­na mówić komu­kol­wiek? Jak uwie­rzyć, że może być lepiej, sko­ro nadal poku­tu­je „byle nie pił i nie bił”? Choć to nie tyl­ko kobie­ty są ofia­ra­mi prze­mo­cy, zarów­no fizycz­nej, jak i psy­cho­lo­gicz­nej czy eko­no­micz­nej, to nadal prze­wa­ża­ją­cy pro­cent ofiar sta­no­wią kobie­ty. Spo­ro moż­na poczy­tać w książ­ce o jak­że zna­nym już z tego postu tytu­le „Za zamknię­ty­mi drzwia­mi” (Wydaw­nic­two Alba­tros).

Chcia­ła­bym żyć w świe­cie, gdzie nie będzie tego pro­ble­mu. Jedy­nym spo­so­bem, by każ­da kobie­ta zna­ła swo­je pra­wa jest mówie­nie o nich gło­śno. Jestem tym, któ­ry przy­łą­cza się do tego gło­śno mówią­ce­go chó­ru. Czy przy­łą­czysz się?

Akcję wspie­ra­li:

na poważ­nie: Foxga­mes | Gdań­skie Wydaw­nic­two Psy­cho­lo­gicz­ne GWP | Zysk i Spół­ka Wydaw­nic­two | Feno­men Kobie­co­ści | Wydaw­nic­two Otwar­te | A-Der­ma | Duc­lay | NEAUTY MINERALS | Arte­po­int | BISPOL | Media Rodzi­na | Miodziki.pl | MamiNoko.pl | Social­druk | Moni­ka Szad­kow­ska Feno­men Kobie­co­ści | Nie­złe Ziół­ko Blog | Dre­am Fac­to­ry | Kra­kow­ska Jaski­nia Sol­na  | pro­jek­tant­ka klu­cza do drzwi Agniesz­ka Jachy­ra
gra­ficz­nie: Ryso­two­ry | Rysun­ki Anny L
foto­re­por­ter­sko: Iwo­na, Iza z Kocie Kadry i  wizaż Ania Zator­ska — Cha­rak­te­ry­za­tor­ska, wide­ore­por­taż Kamil Cichoń z Cre­Add 

Patro­ni medial­ni:
TVP3 Kra­ków | Impe­rium Kobiet | Ohme — maga­zyn dla Kobiet | Mamo­Pra­cuj | OFFSET maga­zynChce­my być rodzi­ca­mi | Kobie­ca Spra­wa | Radio Pogo­da | Kobie­to­te­ka