<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Życie w Nowej Zelandii	</title>
	<atom:link href="https://konfabula.pl/zycie-w-nowej-zelandii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://konfabula.pl/zycie-w-nowej-zelandii/</link>
	<description>Blog &#124; Na książkach wychowani</description>
	<lastBuildDate>Sun, 02 Oct 2022 10:45:27 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: op		</title>
		<link>https://konfabula.pl/zycie-w-nowej-zelandii/#comment-15451</link>

		<dc:creator><![CDATA[op]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2022 10:45:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://konfabula.pl/?p=857#comment-15451</guid>

					<description><![CDATA[n.z. 90% kraju nie ma zasiegu. zasieg tylko w miastach i na glównych 
drogach. czasem trzeba przejechac 100 km zeby miec zasieg. leje. nie 
mozna WOGÓLE wysiadac z auta bo meszki. zawsze i wszedzie. leje. nazi 
department of tourism zabrania wszystkiego, wszedzie. spanie na dziko to
 bullshit – albo masa niemców, albo o 6tej rano przychodzi nazi i daje 
mandat. leje. depresja. kilo baraniny w sklepie 40 dolarów. surowej. 
gotowej do jedzenia nie ma. kilo czeresni 40 dolarów. leje. benzyna w 
cenie europy, dwa razy wiecej niz w australii. 4 razy wiecej niz US. 
leje. meszki. cale fjordy nie maja dróg, sa niedostepne. meszki. leje. 
komary i baki w arktyce to zero w porównaniu do meszek. leje. zeby 
znalezc miejsce na noc, trzeba pojezdzic ze 2-3 godziny, wszedzie ploty i
 zakazy. wszedzie!!!!! aplikacje z miejscami do spania wysylyja 
wzystkich niemców na malutkie parkingi na 5 aut, stoi sie drzwi w drzwi,
 jak przed supermarketem. jak sie stanie z boku, to mandat. leje. 
meszki. nie mozna zagotowac wody bo meszki. i leje. trzeba przeskakiwac 
wyspe z poludnia na pólnoc, albo wschód zachód zeby nie lalo. n.z. 
jablka po 5 dolarów za kilo. te same jablka wszedzie indziej na swiecie 
po 1.50 dolara. aftershave za 50 dolarów w normalnym swiecie tam 
kosztuje 180.


wszystkie mosty sa na jedno auto, poza Auckland. miasteczka wygladaja
 tak: bank, china takeout, empty store, second hand ze starymi 
smieciami, empty store, china takeout, second hand, bank and so on – 
kompletny upadek i depresja. pierwszy raz w zyciu kupowalem w second 
handzie. wejscie na gorace kapiele 100 dolarów. dwa razy psychopaci 
zagrazali mojemu zyciu (wyspa pólnocna, srodek-wschód), jeden z 
shotgunem. policja to ignoruje.


co by tu jeszcze? jest pare dobrych rzeczy, wymieniam zle, bo NIKT 
tego nie mówi. bardzo latwo zarejestrowac auto, ubezpieczenia 
nieobowiazkowe i tanie. przeglad co 6 miesiecy. w morzu sie nikt nie 
kapie, poza surferami, zimno, prady. meszki doprowadzaja do obledu.nie 
ma na nie sposobu. wszedzie mlodociane adolfki. tysiacami. supermarkety,
 maja ich 3, sa tak zle,ze nie ma co jesc. marzy sie o powrocie do 
swiata i normalnym jedzeniu. ogólnie marzy sie o normalnym swiecie, caly
 czas odlicza dni do wyjazdu . w goracych wodach maja amebe co wchodzi 
do mózgu. no chyba ze sie zaplaci 100 dolarów za wstep, to mówia ze nie 
ma ameby]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>n.z. 90% kraju nie ma zasiegu. zasieg tylko w miastach i na glównych<br />
drogach. czasem trzeba przejechac 100 km zeby miec zasieg. leje. nie<br />
mozna WOGÓLE wysiadac z auta bo meszki. zawsze i wszedzie. leje. nazi<br />
department of tourism zabrania wszystkiego, wszedzie. spanie na dziko to<br />
 bullshit – albo masa niemców, albo o 6tej rano przychodzi nazi i daje<br />
mandat. leje. depresja. kilo baraniny w sklepie 40 dolarów. surowej.<br />
gotowej do jedzenia nie ma. kilo czeresni 40 dolarów. leje. benzyna w<br />
cenie europy, dwa razy wiecej niz w australii. 4 razy wiecej niz US.<br />
leje. meszki. cale fjordy nie maja dróg, sa niedostepne. meszki. leje.<br />
komary i baki w arktyce to zero w porównaniu do meszek. leje. zeby<br />
znalezc miejsce na noc, trzeba pojezdzic ze 2-3 godziny, wszedzie ploty i<br />
 zakazy. wszedzie!!!!! aplikacje z miejscami do spania wysylyja<br />
wzystkich niemców na malutkie parkingi na 5 aut, stoi sie drzwi w drzwi,<br />
 jak przed supermarketem. jak sie stanie z boku, to mandat. leje.<br />
meszki. nie mozna zagotowac wody bo meszki. i leje. trzeba przeskakiwac<br />
wyspe z poludnia na pólnoc, albo wschód zachód zeby nie lalo. n.z.<br />
jablka po 5 dolarów za kilo. te same jablka wszedzie indziej na swiecie<br />
po 1.50 dolara. aftershave za 50 dolarów w normalnym swiecie tam<br />
kosztuje 180.</p>
<p>wszystkie mosty sa na jedno auto, poza Auckland. miasteczka wygladaja<br />
 tak: bank, china takeout, empty store, second hand ze starymi<br />
smieciami, empty store, china takeout, second hand, bank and so on –<br />
kompletny upadek i depresja. pierwszy raz w zyciu kupowalem w second<br />
handzie. wejscie na gorace kapiele 100 dolarów. dwa razy psychopaci<br />
zagrazali mojemu zyciu (wyspa pólnocna, srodek-wschód), jeden z<br />
shotgunem. policja to ignoruje.</p>
<p>co by tu jeszcze? jest pare dobrych rzeczy, wymieniam zle, bo NIKT<br />
tego nie mówi. bardzo latwo zarejestrowac auto, ubezpieczenia<br />
nieobowiazkowe i tanie. przeglad co 6 miesiecy. w morzu sie nikt nie<br />
kapie, poza surferami, zimno, prady. meszki doprowadzaja do obledu.nie<br />
ma na nie sposobu. wszedzie mlodociane adolfki. tysiacami. supermarkety,<br />
 maja ich 3, sa tak zle,ze nie ma co jesc. marzy sie o powrocie do<br />
swiata i normalnym jedzeniu. ogólnie marzy sie o normalnym swiecie, caly<br />
 czas odlicza dni do wyjazdu . w goracych wodach maja amebe co wchodzi<br />
do mózgu. no chyba ze sie zaplaci 100 dolarów za wstep, to mówia ze nie<br />
ma ameby</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
