<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Dla dorosłych - Konfabula</title>
	<atom:link href="https://konfabula.pl/category/dla-doroslych/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description>Blog &#124; Na książkach wychowani</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Aug 2026 12:20:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://konfabula.pl/wp-content/uploads/2016/02/cropped-logo2-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Dla dorosłych - Konfabula</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Gwiazdy na włoskim niebie, Jill Santopolo</title>
		<link>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2026 12:49:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11692</guid>

					<description><![CDATA[<p>Uwielbiam powieści historyczne. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po &#8222;Gwiazdy na włoskim niebie&#8221; Jill Santopolo. Lubię, kiedy powieść ma dwie linie czasowe. Doceniam proste wyjaśnienia związane z powojennymi Włochami i sytuacją polityczna kraju, który mierzył się z referendum. Czy ocalić monarchię? A może wprowadzić rządy ludu (czy tylko ja widzę tu rękę komunistów?)?&#160; Kto i kiedy? To czasy, kiedy pierwszy raz mogły głosować kobiety, często nawet niepiśmienne. Jedną z nich jest bohaterka, Giovanna, krawcowa. Jej ojciec,&#160;Federico Ferrero w 1946 roku ponownie otwiera swój interes w Genui, a jego córki Giovanna i Faustina pracują razem z nim. Pewnego dnia do zakład przychodzi zamożny klient, Vincenzo, który chce przerobić ubrania i kontynuuje wizyty, wynajdując coraz dziwniejsze powody np. oberwany guzik. Vincenzo jest synem hrabiego, jego rodzina posiada winnicę Villa Della Rosa. On i Giovanna pochodzą z bardzo różnych środowisk.&#160;Mimo to para zakochuje się w sobie. Jednak sytuacja rodzinna i polityczna nie będzie im sprzyjała. Fabuła O tej historii dowiadujemy się jednak z retrospekcji, którą odkrywa wnuczka Giovanny, Cass. Jest to młoda kobieta, Amerykanka o włoskich korzeniach, która rozkochała się w amerykańsko-włoskim artyście. Wspólnie planują przyszłość i wielką wystawę prac jej narzeczonego, Luci. Mężczyzna ma zamiar zaproponować pozowanie do jednego z obrazów nestorom obydwu rodów, aby ich uhonorować. Nie wiedzą jednak, że rozpocznie to serię nie do końca miłych wspomnień i przewróci życie starszych państwa oraz ich rodzin do góry nogami.&#160; Co może się spodobać i komu? Podobała mi się podwójna perspektywa i obie historie w równym stopniu mnie wciągnęły. Muszę przyznać, że byłam w stanie przewidzieć większość zwrotów akcji, ale i tak bardzo mi się podobały.&#160; To dobra książka dla kogoś, kto szuka powieści historycznej bez ciężaru wojny (zwłaszcza II wojny światowej). Owszem, bohaterowie dzielą czas na przed i po wojnie, wspominają jej trudne momenty, jednak żyją przede wszystkim teraźniejszością.&#160;Dzięki temu książka nie była tak emocjonalnie wyczerpująca jak niektóre inne historie, co było dla mnie miłą odmianą. Sposób, w jaki historie zataczają koło, a zakończenie książki jest piękne, choć może nieco za szybkie. Szczerze polecam. Oficjalna recenzja dla portalu DuzeKa.pl</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/">Gwiazdy na włoskim niebie, Jill Santopolo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wróć prze zmrokiem, Katarzyna Fiołek</title>
		<link>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 12:20:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11740</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; to drugi tom cyklu &#8222;Druga połowa&#8221;. I, jak tytuł mówi, będzie dotyczyć relacji damsko-męskich. O ile w poprzednim tomie mieliśmy sprawę powrotu emigrantki z Sardynii do mroźnej Polski, o tyle &#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; Sardynię ukaże jako miejsce, w którym można odbudować siebie po zbyt gorzkich słowach od osoby zdecydowanie zbyt bliskiej. Bohaterowie Basia Leśniewska powinna być zadowolona z życia. Ma dorosłą córkę, z którą ma fantastyczny kontakt, pracowitego męża, satysfakcjonującą pracę. Ale coś jakby w niej zgasło. A może to w ich związku zgasło? Codzienność zaczyna ją uwierać. Ona chce trochę tej młodzieńczej radości, także w związku, który jest jej pierwszym i, jak się wtedy okazało, ostatnim (chociaż&#8230; ale nie wyprzedzajmy faktów!). Tyle że Tomkowi pasuje taki układ. Przecież zarabia na rodzinę w warsztacie samochodowym, daje z siebie wszystko. I nie chce zmian. Nie chce krótkiej fryzury żony, brokułów na kolację czy ćwiczącej marszobiegi zamiast maratonów z serialami kobiety. Na szczęście Basia ma koleżankę, Alicję, która gotowa jest odciągnąć ją od ponurych myśli o przemijaniu i marazmu w związku. I uważa, że najlepiej zmienić całkowicie scenerię, by tego dokonać. Najlepiej wyjechać na dłuższe wakacje! Fabuła Czy jedna odpowiedź na zadane na imprezie rodzinnej pytanie może spowodować kryzys w związku? Oczywiście i najlepszym przykładem na to są bohaterowie książki. Miedzy Basią a Tomkiem od jakiegoś przestaje iskrzyć, a zaczyna trzeć. Już nie rozumieją się jak dawniej, jakby&#8230; się nie kochali. A Basi zdaniem: jak by on nie kochał jej. Bo przecież mężczyzna może skomplementować nową fryzurę, prawda? Albo cieszyć się, że żona chce być piękna, młoda, zdrowa. Że chce też dbać o zdrowie męża. Frustracja związana ze zmianami pomiędzy małżonkami plus kilka kropel alkoholu za dużo powoduje nieprzyjemną eskalację i w rezultacie ciche dni. A po nich decyzję: wyjeżdżam. I to decyzja dotychczas spokojnej, zrównoważonej bibliotekarki! Wyjeżdża, ale nie do tego samego pensjonatu nad polskim morzem co rok w rok. Chce się jej odmiany! A na Sardynii (którą chyba naprawdę, jak wspomina w posłowiu, kocha autorka) wszystko kusi: pyszne jedzenie, słodkie wino, boskie plaże i pewien plażowicz&#8230; Jak daleko posunie się urażona Basia? I czy Tomek ocknie się i do niej przyjedzie? Wreszcie ile trzeba wakacji by dojrzeć do decyzji, przed którą nie ma ucieczki? Technikalia Bardzo spodobał mi się zamysł, by pokazać dwie strony medalu. Mamy rozdziały, w których to Basia jest narratorką i o wiele mniej liczne, gdzie jest nim Tomek. Dzięki temu możemy prześledzić tok myślenia obydwu stron. I przyznać każdej z nich po części rację (choć ja sama bardziej jestem za Basią). Bo o związek muszą dbać dwie strony i warto od czasu do czasu zastanowić się jak ta opieka ma wyglądać. To, co jedna osoby uważa za normę, nie musi być dla drugiej. A czasem też zgoda zbudowana jest na rezygnacji, tak często mylonej z kompromisem. Wydanie też może się spodobać, choć okładka nijak się ma do tytułu. Gdzie tu młoda dziewczyna a gdzie 46-letnia kobieta walcząca z nadwagą? Za to w środku czytelnika czeka miłe zaskoczenie: na każdej stronie jest albo szkic falującego morza (lewy dolny róg), albo latające mewy (prawy górny róg), wprowadzając od razu klimat słonecznego włoskiego lata. Druk wprawdzie mógłby być większy i luźniejszy, ale cieszy, że papier jest z tych &#8222;żółtych&#8221; a nie śnieżnobiałych, dzięki czemu oko się tak nie męczy. Cóż, w pewnym wieku zaczyna się to doceniać! Komu polecam? &#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; to mądra i dojrzała opowieść o codziennych zmaganiach, kryzysie w długoletnim związku i o dawaniu drugiej szansy. Z łatwością odnajdziemy w niej siebie lub kogoś z naszego otoczenia. Każdy z nas może być lub był Basią czy Alicją. Każdemu może się przydarzyć Tomek czy Antonio. W każdy związek wkrada się rutyna i nieporozumienia związane z brakiem rozmów. Bo myślimy, że wiemy o sobie wszystko, a przecież ludzie z wiekiem się zmieniają. Ich pragnienia również. Autorka skłania czytelnika właśnie do refleksji na tym, dlatego każdy, kto kocha życiowe powieści, z nutką pikanterii i całkiem sporą dawką włoskiego słońca, będzie zadowolony.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/">Wróć prze zmrokiem, Katarzyna Fiołek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nadzieje, finałowy tom serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal (Soymel)</title>
		<link>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 12:16:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11762</guid>

					<description><![CDATA[<p>Parafrazując bohaterów Gwiezdnych Wojen: nie ma zmiany bez nadziei. Nadzieję na miłość ma bohaterka ostatniego tomu serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal. W książce pt. &#8222;Nadzieje&#8221; odnajdziemy jednak nie tyle czułe trzymanie się za rączki, lecz powolne rozbudzanie dawnych uczuć. Uczucie, które, jak wiemy z poprzednich tomów, nie miało szans stać się ogniskiem domowym. Bohaterowie Erin Spencer jest niepoprawną romantyczką. Naprawdę potwornie niepoprawną, czym może nawet denerwować. Bo choć uważa, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to biegnie w jej odmęty. I często kończy się to dla niej podtopieniem w tej miłości. Jest też autorką pikantnych bestsellerów, podporą wydawnictwa. Jednak od dłuższego czasu nic nie napisała, jakby przestój w uczuciach, którego doświadcza obecnie, korelował z brakiem weny. Czy ona jest napędzana miłością? Może. A może zwyczajnie dostaje od życia to, co chce, ale w zupełnie nieodpowiednich momentach i od nieodpowiednich ludzi? To już bardziej. Niemniej zawsze może liczyć na swoją rodzinę (rodzice i ich idealna miłość oraz bracia wraz z ich żonami) oraz przyjaciółki. Gdyby nie oni zapewne historia skończyła się już na pierwszym tomie. Fabuła To ostatni tom, zatem mamy tu już wszystkich po przejściach. Poppy musiała odzyskać poczucie własnej wartości po wieloletnim toksycznym związku. Nie pomagał jej w tym fakt przypadkowej ciąży i tajemniczy nowy szef. Chloe ma ataki paniki, które próbuje ukryć. W końcu pod pretekstem rozwikłania tajemnicy rodzinnej wyrusza do Ameryki. Aurelie, także pisarka, zmaga się ze skutkami napadu stalkera oraz własną, nieco ukrywana, przeszłością. I wreszcie Erin, która po burzliwych związkach i przeprowadzce z Edynburga do Londynu wreszcie postanawia zmądrzeć. A widzi to tak: kupuje dom, pisze książki, znajduje mężczyznę, z którym zapełni dom dziecięcym śmiechem. Proste? Nie do końca. Szybkie randki nie pozwalają znaleźć tego jednego, dom jest bez mebli, a wena lezy i kwiczy. Czy remedium na choćby jeden z nich będzie wysłane po pijaku zamówienie pakietu pro od bardzo medialnej swatki? Okazuje się, że i tak i nie. Bo wprawdzie o Erin mówią teraz wszyscy, ale nie do końca pochlebnie. Do tego utopiła w inwestycję o nikłej szansie (czyt. ewentualne małżeństwo) mnóstwo kasy, która teraz akurat jest potrzebna jej rodzinie. Na dodatek jednym z wybranych przez biuro matrymonialne jest jej stary znajomy. Stary dobry znajomy, z którym nie miała lekko. A dodam jeszcze, że z wcześniejszym mężczyzną, z którym miała do czynienia, nadal ma kontakt. I z ludźmi, którzy go usilnie szukają&#8230; Problem poboczny, acz ważny Czytając książkę co rusz zapalają mi się w głowie czerwone lamki. I nie dotyczą one tylko związków Erin. Raczej, jako matka, zwracam uwagę do relacji z jedzeniem. I wymiotów z powodu stresu. Tak, można tak wszystko przeżywać, że aż nie chce się jeść, a każdy kęs od razu jest zwracany. Całkowicie to rozumiem. Jednak czerwona lampka się już tli. Bo Erin zwraca często, a je mało. Czytając dalej natrafiamy na jeszcze gorszą relację z wysiłkiem fizycznym. Erin biega, bo wtedy zapomina o świecie. Jak jest jej źle biega więcej, aż do omdlenia. A o nie nietrudno, jak się mało je. Teraz alarm bije już z całą siłą. Tak, będziemy mieli tu do czynienia z zaburzeniami odżywiania. O czym zapominamy? Czy też wydaje się wam, że jeśli poprosicie o pomoc, to oznacza to, że sobie z czymś nie radzicie? Albo że tylko wy robicie coś dobrze? Czy taka samodzielność w końcu nas nie wypala? Wiele lat uczyłam się tego, że jak nie poproszę, to nikt w myślach mi nie przeczyta. A jak poproszę, to nie będzie to ujma na moim honorze ani oznaka słabości. Erin też się tego uczy. Zrobi wszystko, by nie zależeć od innych. Stawia innych ponad siebie, ich samopoczucie, ich potrzeby. Nie prosi, bo przecież maja gorzej, mają swoje problemy. Ale zapomina, że człowiek potrzebuje wioski. Potrzebuje innych i to nie tylko, jak jest dobrze. Podsumowanie Wprawdzie jestem tą czytelniczką, która bardziej zaaferowała się wątkami kryminalnymi, sensacyjnymi niż romantycznymi, ale jestem zadowolona z lektury. Czyta się ją gładko, czasem jedynie można się odbić od niektórych pojęć znanych bardziej młodszemu rocznikowi niż mój. Nie jest ich na szczęście dużo. Dobrze też, że autorka dba o tych, którzy nie przeczytali poprzednich części, podając większość faktów z życia przyjaciółek. Dzięki temu łatwiej się z nimi utożsamiać. Jestem nieco zawiedziona zakończeniem (i pogubiłam się w natłoku bohaterów epilogu!), ale chyba każdy chciałby po tylu perypetiach właśnie takie mieć.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/">Nadzieje, finałowy tom serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal (Soymel)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielka złość</title>
		<link>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2026 09:41:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11731</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile to razy mieliście tak, że z wielkiej złości tupnęliście, uderzyliście ręką o bogu winną ścianę? Albo rzuciliście słuchawką? I o ile łatwiej kiedyś rzucało się słuchawką na widełki niż teraz kruchym smartfonem&#8230; Dzieci maja podobnie. Też bywają złe. Też rozsadziłyby cały świat z tej swojej małej złości. Ich świat bywa mniejszy, tak jak i one, jednak jest tak samo ważny. I tak samo jak my płaczemy, kiedy ten rozbita w gniewie szybka nie pozwala odbierać połączeń, tak dziecko płacze nad rozerwanym w szale ulubionym rysunkiem. Wielka złość to wielka złość. Bohaterowie Jeśli w książce dla dzieci bohaterem jest dziecko to wróżę jej już choćby pół sukcesu. Robert jest właśnie takim dzieckiem, zapewne jeszcze przedszkolakiem lub uczniem początkowych klas podstawówki. Jest bardzo emocjonalny i wybuchowy, jednak to dobre dziecko. Nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami i to całkiem zrozumiałe. W końcu nadal się tego uczy. Fabuła To krótka historia wielkiej dziecięcej złości. Zaczyna się niewinnie: od jakiś fochów. Potem gniew narasta by wybuchnąć poza zasięgiem wzroku rodzica, we własnym pokoju. Pokoju, w którym dziecko miało się wyciszyć i przemyśleć swoje zachowanie. Jednak jak je przemyśleć, skoro kortyzol zalewający mózg nie steruje tą częścią płatów, które odpowiadają za przemyślenia? Co zrobić, skoro gadzi mózg chce tylko albo niszczyć i walczyć, albo kryć się i uciekać? Robert daje się ponieść złości. A złość jego jest wielka przez duże W. Jest wielka, silna, niszczycielka i przybiera postać gigantycznego potwora. potwora, który spełnia wszystkie życzenia chłopca. Może coś rozbić, poprzewracać, podrzeć. Wszystko ze złością. Jednak kiedy ulubione przedmioty mogą stać się ofiarami jego zachowania, chłopiec przytomnieje. A złość się zmniejsza. Na tyle, że dziecko jest gotowe, by zejść do taty, do kuchni, zjeść deser i porozmawiać jak człowiek. Ilustracje Autorka stworzyła genialną metaforę, w której złość materializuje się jako wielki, czerwony i kudłaty potwór. Rysunki są proste, surowe i niezwykle ekspresyjne, dzięki czemu idealnie trafiają do wyobraźni dzieci. Precyzyjnie pokazują zmiany nastroju chłopca &#8211; od zaciętej wściekłości po ulgę i spokój. Świetnym zabiegiem jest zmniejszanie się rozmiaru potwora wraz z uspokajaniem się bohatera. Na końcu staje się tak mały, że Robert zamyka go w pudełku. Dla kogo? „Wielka złość” Mireille d’Allance to książka, która w sugestywny sposób pokazuje dzieciom, jak trudno jest panować nad emocjami, zwłaszcza nad złością. W końcu to jedno z cięższych do opanowania uczuć. Przedstawienie złości jako potwora, który tylko z pozoru jest przez nie kierowany, pomaga dziecku zrozumieć, że uczucie może przejąć nad nim kontrolę, ale też że można spokojem nad nim zapanować. Polecam lekturę każdemu, a sama żałuję, że mi jej za młodu nie czytano. Wydanie dofinansowano przez Unię Europejską w ramach programu Kreatywna Europa.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/wielka-zlosc/">Wielka złość</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kąpiel w stawie podczas deszczu, w trakcie której czterech Rosjan prowadzi warsztaty pisanie, czytania i życia</title>
		<link>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 09:42:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11746</guid>

					<description><![CDATA[<p>Znajduję się na takim etapie, kiedy znajdując książkę, którą czyta bohater, muszę też ją przeczytać. Tak właśnie trafiłam na &#8222;Kąpiel w stawie podczas deszczu&#8221; George Saundersa. I chciałabym się z Wami podzielić moim zachwytem nad nią. Co to właściwie za tytuł? Dziwny, prawda? Intryguje. Ale to tylko nawiązanie do jednego z opowiadań, które jest rozbierane przez autora na czynniki pierwsze. W &#8222;Agreście&#8221; Czechowa dochodzi do sceny, w której jeden z świeżo umytych mężczyzn wskakuje do stawu, by oczyścić się z resztek piany. Parska, nurkuje, zdecydowanie cieszy się chwilą. Może nawet zbyt entuzjastycznie. Może nawet jak autor, który pisze dobre opowiadanie. Podczas tej kąpieli nie tylko zmywa resztki (niczym skreślający niepotrzebne słowa i wątki pisarz), ale i doznaje radości. Jednak jego kolega przywołuje go do porządku, niczym redaktor autora świeżo napisanego tekstu. Tytuł książki dla piszących opowiadania jest więc jak najbardziej trafiony. Kto nas prowadzi? George Sanders, autor książki, jest uznawany za jednego z najważniejszych i najbardziej wpływowych nauczycieli kreatywnego pisania w Stanach Zjednoczonych. Wykłada na Syracuse University w ramach prestiżowego programu MFA in Creative Writing. Co roku na jego kurs aplikują setki osób, a przyjmowanych jest zaledwie sześcioro studentów. Trzonem jego pedagogiki są często autorskie zajęcia poświęcone XIX-wiecznym opowiadaniom rosyjskim. Sam jest też autorem opowiadań. Słynie z unikalnego stylu łączącego satyrę, groteskę, elementy science-fiction oraz głęboką empatię wobec społecznie wykluczonych. Kto nas uczy? Jak pisać opowiadania uczą rosyjscy mistrzowie: Anton Czechow, Lew Tołstoj, Nikołaj Gogol czy Iwan Turgieniew. Są to często opowiadania tragiczne (&#8222;Gospodarz i parobek&#8221; oraz &#8222;Alosza Garnek&#8221; Tołstoja). Cechuje je opisowość świata i postaci jak w &#8222;Na wozie&#8221;, &#8222;Agrest&#8221; i &#8222;Duszka&#8221; Czechowa, &#8222;Śpiewacy&#8221; Turgieniewa. Czasem będziemy wchodzić do umysłu bohatera (&#8222;Na wozie&#8221; Czechowa), czasem tego unikać (&#8222;Agrest Czechowa). Niektóre, jak choćby &#8222;Nos&#8221; Gogola, będą ocierać się o fantastykę i absurd. Po co to komu? Okazuje się, że choć opowiadania, na które powołuje się Saunders, to przecież stare czasy, stare rzemiosło, to jednak warto sie na nich uczyć. Dlaczego? Autor pokazuje moc. Moc pisania, moc kreślenia, wreszcie moc znaków interpunkcyjnych. żadne żelazo nie może wejść ludzkie serce z taką mrożącą siłą jak kropka w porę postawiona Jeśli zgromadzicie w jednym pokoju dziesięciu pisarzy, od wybitnych do złych, i poprosicie ich, żeby wspólnie zestawili listę najważniejszych cnot dobrej prozy, nie uświadczycie żadnych sporów, Okazuje się, że taka lista faktycznie istnieje, jest to ta sama lista, którą mimochodem układaliśmy tutaj, czytając nasze rosyjskie opowiadania. Ładuj konkret, dbaj o wydajność. Używaj wielu szczegółów. Zawsze eskaluj. Pokazuj, nie opowiadaj. Bo każdy z nas ma w środku coś, co Hemingway nazwał &#8222;wewnętrznym, wstrząsoodpornym wykrywaczem gówna&#8221;. Do tego Ci z nas, którzy piszą i czytają, robią to dlatego, że to kochają i dzięki tym czynnościom intensywniej przeżywają życie, i zapewne robiliby to dalej, nawet gdyby można było wykazać, że ich całkowity efekt netto wynosi zero, a ja, na ten przykład, czuję, że robiłbym to w dalszym ciągu, nawet gdyby udowodniono, że całkowity efekt netto jest ujemny. Czy też tak masz? Bo ja tak. Zobacz też Chyba wszystkie najlepsze książki o pisaniu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/">Kąpiel w stawie podczas deszczu, w trakcie której czterech Rosjan prowadzi warsztaty pisanie, czytania i życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>A gdyby tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady? Recenzja książki &#8222;Szeptun&#8221;</title>
		<link>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2026 12:06:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11697</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prawie dwadzieścia lat temu obiecałam sobie (i mężowi), że pojedziemy w Bieszczady w podróż poślubną. I nie wyszło.Podróż, nie ślub, bo do niego akurat doszło. Teraz, po latach, mam ochotę czasem rzucić wszystko i w nie wyjechać. Nawet jeśli mam w te góry jeszcze dalej niż bohaterka książki &#8222;Szeptun&#8221; Tomasza Betchera. Po co wyjeżdżać w Bieszczady? Powodów może być wiele. Dla Julii wypoczynek w górach były prezentem od rodziców. Kobiecie i jej rodzinie należało się trochę wolnego w głuszy i, być może, jakieś tajemnicze, roślinne remedium na problemy. Na rozsypujące się małżeństwo, chorobę skóry syna i traumę nastolatki. Zmiana otoczenia i specyfiki znanego zielarza &#8211; przecież nie mogło nic pójść źle, prawda? Na jak długo wyjeżdżać w Bieszczady? Nauczycielka z Gdyni, czyli Julia, mogła właściwie poświęcić na wakacje całe, nomen omen, wakacje. Dokładnie jednak wiedziała, że nie powinna się narzucać. Co innego mieszkanie na kwaterze, bo zepsuł się samochód, a co innego spędzenie dwóch tygodni u nieznajomego samotnego faceta, który nie do końca ma dobrą opinię w okolicy. Bo ten, którego dane znaleźć można było w sieci pod adresem, pod który pojechała, już, niestety, nie przyjmował letników. Co można spotkać na bieszczadzkich ścieżkach? W lesie, jak to w lesie, spotkać można wiele. Dzikie zwierzęta, kleszcze, borowinę i termalne źródła, mieszkańców okolicznych wiosek, wczasowiczów, kłusowników, duchy powstańców, zniszczone i opuszczone wioski, kwiat paproci, błędne ognie, Cyganów, szeptuna, miłość, spokój, spełnienie i zrozumienie&#8230; Czym trasa bogata! A może zostać tu na stałe? Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? Niby tak, ale co, jeśli to właśnie w domu jest najwięcej problemów? Bullying w szkole, zdrada małżeńska, choroba cywilizacyjna. Przecież dom można stworzyć wszędzie tam, gdzie jesteśmy, prawda? Tomasz Betcher zręcznie manewruje między elementami magicznymi, a codziennymi problemami, nie wpadając przy tym w gatunek fantasy. To przede wszystkim romans z nutką słowiantasy (przemiły termin, który przyswoiłam sobie na ostatnich Poznańskich Targach Książki), wszak mamy tu znachora i słowiańskie wierzenia, ale są one ledwo widoczne wśród czasem brutalnej i niegodziwej codzienności małych górskich, tak jak Bukowy Młyn koło Dukli, miejscowości. Albo zostać przy książce! Och, chciałabym choć na tydzień rzucić wszystko i wyjechać w taką głuszę. Z borowiną i gorącymi źródłami, choć szeptun mi niepotrzebny, ale już jego nalewkami nie pogardzę! Ale zostaje mi raczyć się książką. Dobrą książką o współczesnych problemach i niestandardowych sposobach ich rozwiązania. Bo ileż to znamy zbuntowanych nastolatek, które trapi jakaś mniejsza lub większa trauma. Ile jest dzieci z ciężkim AZS czy związków, które nie przetrwały próby wyjazdu zagranicznego za chlebem jednego z rodziców? Ilu znamy obcokrajowców, którzy mają problemy z akceptacją ich związków z Polakami/Polkami czy stereotypami związanymi z narodowością? To tematy z niejednego polskiego podwórka, niejednego polskiego domu. Niektóre bliskie też mi. Warto sięgnąć po lekturę, bo znajdziemy w niej przede wszystkim ukojenie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/">A gdyby tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady? Recenzja książki &#8222;Szeptun&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rodzeństwo ma wpływ &#8211; jak jest i jak jego nie ma. Nowa książka Wydawnictwa Muchomor</title>
		<link>https://konfabula.pl/rodzenstwo-ma-wplyw-jak-jest-i-jak-jego-nie-ma-nowa-ksiazka-wydawnictwa-muchomor/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/rodzenstwo-ma-wplyw-jak-jest-i-jak-jego-nie-ma-nowa-ksiazka-wydawnictwa-muchomor/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2026 12:06:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11710</guid>

					<description><![CDATA[<p>Różnimy się wieloma aspektami. Jednym z nich jest posiadanie członków rodziny, a przede wszystkim rodzeństwa. To przecież osoby, z którymi właściwie najwięcej w dzieciństwie spędzamy czasu, bo często chodzą z nami nawet do tej samej szkoły. O tym, jak to jest z rodzeństwem i bez niego opowiada w nowej książeczce Wydawnictwa Muchomor Katarzyna Radziwiłł. Dlaczego rodzeństwo jest ważne? Przede wszystkim rodzeństwo to istna szkoła relacji, zupełnie inna niż klasa pełna rówieśników. Z rodzeństwem uczymy się dzielenia, współpracy, rozwiązywania konfliktów i komunikacji. To taki trening przed relacjami w dorosłym życiu. Do tego wzajemnie porównujemy się, inspirujemy i uczymy od siebie, a także, kim jesteśmy. Relacje z braćmi czy siostrami wpływają na naszą osobowość. Tak samo jak wspólne przeżycia. Tworzą wyjątkową więź, której trudno doświadczyć w innych relacjach. Często dzięki niej można tworzyć wyjątkowe rzeczy: wynalazki (bracia Wright Lumiere), muzykę (rodzeństwo O&#8217;Connell), literaturę (bracia Grimm), sztukę filmową (bracia Cohen), rywalizować sportowo (siostry Williams). Ale po co mi rodzeństwo? Jedynacy mogą być tak samo zadowoleni ze swojego stanu posiadania rodzeństwa jak rodziny wielodzietne. Autorka zwraca uwagę, że kłótnie między rodzeństwem są normalne i pomagają rozwijać umiejętności rozwiązywania sporów i kompromisu. Więc w sumie są dobra dla rozwoju! Ale to, czy w rodzinie są dzieci, nie zależy od nich. Stąd niezadowolenie z malucha w rodzinie czy własnej pozycji jako pierwszego, ostatniego czy środkowego, które czasem się w dzieciach pojawia, bywa trudne do wyjaśnienia. Czy przyjaciele to to samo co rodzeństwo? Rodzeństwa nie wybieramy, jest częścią naszej rodziny od początku. Przyjaciół wybieramy sami, na podstawie wspólnych wartości, zainteresowań czy charakteru. Czasem się dopełniamy i to wystarcza. Zwykle jednak to osoby, które znamy krócej niż własne rodzeństwo. Z rodzeństwem dzielimy dzieciństwo, rodzinę i często bardzo głębokie wspomnienia. A do tego relacje z rodzeństwem bywają bardziej intensywne (więcej emocji, konfliktów, rywalizacji). Być może dlatego bywają mniej silne niż te z rodzeństwem. Nie bez kozery na najbliższego przyjaciela czy przyjaciółkę często mówimy, że jest dla nas jak brat czy siostra. Oczywiście nie każda relacja między rodzeństwem jest idealna &#8211; bywa trudna lub odległa. Ale nawet wtedy może mieć wpływ na rozwój i sposób budowania innych relacji.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/rodzenstwo-ma-wplyw-jak-jest-i-jak-jego-nie-ma-nowa-ksiazka-wydawnictwa-muchomor/">Rodzeństwo ma wpływ &#8211; jak jest i jak jego nie ma. Nowa książka Wydawnictwa Muchomor</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/rodzenstwo-ma-wplyw-jak-jest-i-jak-jego-nie-ma-nowa-ksiazka-wydawnictwa-muchomor/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zapiekanka z brokułami i kalafiorem w serowej pierzynce</title>
		<link>https://konfabula.pl/zapiekanka-z-brokulami-i-kalafiorem-w-serowej-pierzynce/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/zapiekanka-z-brokulami-i-kalafiorem-w-serowej-pierzynce/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Dec 2025 14:44:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11673</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wraz z jesienno-zimowym chłodem nadeszła pora na rozgrzewające posiłki. A nic nie rozgrzewa bardziej niż pyszna zapiekanka! Co jednak ugotować, kiedy mamy w rodzinie wegetariankę i sami dążymy do zdrowej, niskowęglowodanowej diety? Może Zapiekanką z brokułami i kalafiorem? Chodźcie dalej, bo brokuły to wcale nie jest nic bleee. Dlaczego brokuły i kalafior? Zapiekanka z brokułami i kalafiorem w serowej pierzynce to pyszna propozycja na obiad nie tylko w diecie ketogenicznej. Łączy w sobie bogaty smak sera z wartościami odżywczymi brokułów i kalafiora. Jest kremowa, serowa i pełna zdrowych warzyw, co czyni ją fantastycznym wyborem dla osób stosujących dietę niskowęglowodanową. Same brokuły zwierają, a kalafior Co więcej, jest prosta w przygotowaniu i idealna na zabiegany posiłek w środku tygodnia. Dla mnie idealne, bo trzy dni z rzędu kończę pracę po 18:00, więc oboadokolacja gotowa w 30 minut to jest to! Danie zawiera delikatne różyczki brokuła i kalafiora polane aksamitnym sosem serowym, zapewniając sycący i rozgrzewający posiłek, którym pokocha cała rodzina. Składniki Instrukcja przygotowania Rozgrzej piekarnik do 175°C. W dużym garnku zagotuj osoloną wodę. Dodaj różyczki kalafiora i brokuła, mogą być mrożone (ja miałam z Frosta). Gotujemy je aż zmiękną, ale al dente. Odcedzamy i odstawiamy do stygnięcia. W osobnej misce łączymy serek śmietankowy, śmietankę kremówkę, czosnek, cebulę, sól i pieprz. Następnie mieszamy powstały sos z warzywami, aż całkowicie je pokryj. Mieszankę przekładamy do natłuszczonego naczynia żaroodpornego i posypujemy startym serem. Piecz przez 25-30 minut lub do momentu, aż ser nabierze złocistego koloru. Idealne do dzielenia się w gronie rodziny!</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/zapiekanka-z-brokulami-i-kalafiorem-w-serowej-pierzynce/">Zapiekanka z brokułami i kalafiorem w serowej pierzynce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/zapiekanka-z-brokulami-i-kalafiorem-w-serowej-pierzynce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Puste miejsce po zajączku, książeczka o stracie</title>
		<link>https://konfabula.pl/puste-miejsce-po-zajaczku-ksiazeczka-o-stracie/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/puste-miejsce-po-zajaczku-ksiazeczka-o-stracie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Nov 2025 19:35:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11681</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na &#8222;Puste miejsce po zajączku&#8221; natknęłam się w bibliotece. Jakim cudem przegapiłam jej premierę? To cudowna nie tylko wizualnie, ale i treściowo książka już dla kilkulatków. Fabuła książeczki Zając Tupcia i żółw Hupcio są najlepszymi przyjaciółmi i wszystko robią razem. Pewnego dnia Tupcia znika. Hupcio widzi tylko dziurę w kształcie zająca, w której powinien być jego przyjaciel. W rezultacie przechodzi przez różne etapy żałoby, ale dziura pozostaje. W końcu odnajduje go Gerda, życzliwa niedźwiedzica, i wyjaśnia mu, jak może powoli iść naprzód. Wizualia John Dougherty jest autorem tekstu, który ma formę rymowanego wiersza. Jego słowom pięknie towarzyszą ilustracje Thomasa Docherty&#8217;ego. Każdy obrazek to istna uczta dla oczu. Delikatne, wręcz magiczne przedstawienie zmiany czarnej dziury o kształcie zajączka w kolorową w lśniącą niczym rozgwieżdżone i pełne fajerwerków niebo było czymś, czego nie da się zapomnieć. Dla kogo jest ta książka? Książeczka wydaje się idealnym sposobem na rozpoczęcie rozmowy z dziećmi na ten delikatny temat, w tym utratę ukochanego zwierzaka (zobacz też &#8222;Pustkę&#8221; Marianny Sztymy). Jestem również przekonana, że ​​książka ta przyniesie ukojenie dorosłym zmagającym się z żałobą, ponieważ porusza głębokie emocje. Strata i żal mogą wynikać ze śmierci przyjaciela lub członka rodziny, ale także z dystansu, a nawet nieporozumień. Dougherty nie precyzuje, w jaki sposób doszło do utraty bliskiej osoby, dzięki czemu ta książka jest pomocna i pocieszająca dla dzieci doświadczających straty w różnych okolicznościach, od ucieczki zwierzaka po śmierć bliskiego członka rodziny. Z pewnością byłam głęboko poruszona jej przejmującym i pełnym nadziei przesłaniem. Dlatego bez wahania gorąco ją polecam.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/puste-miejsce-po-zajaczku-ksiazeczka-o-stracie/">Puste miejsce po zajączku, książeczka o stracie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/puste-miejsce-po-zajaczku-ksiazeczka-o-stracie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mickey 7, książka, która pokazuje inne oblicze nieśmiertelności</title>
		<link>https://konfabula.pl/mickey-7-ksiazka-ktora-pokazuje-inne-oblicze-niesmiertelnosci/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/mickey-7-ksiazka-ktora-pokazuje-inne-oblicze-niesmiertelnosci/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Nov 2025 19:56:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11626</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli miałabym sobie wybierać nieśmiertelność, to interesuje mnie taka bardziej ze &#8222;Zmierzchu&#8221; niż &#8222;Mickey 7&#8221;. Dlaczego? Bo jednak wolałabym nie czuć tak dużo, niż przeżywać ciągle własne śmierci. Bohater(owie) Tytułowy Mickey7 to Mickey Barnes – a dokładnie jego siódma iteracja. Z wykształcenia jest historykiem, co pozwala mu opowiadać historię z perspektywy kronikarza, komentując sukcesy i porażki kolonizacji. Ale nie pomaga mu to w wypełnieniu misji jako wymienialny, czyli pracownik, którego można porzucić i sklonować. Jego DNA i wiele innych istotnych informacji jest pobierane, a następnie tak zapisana osobowość i ciało jest skutecznie klonowane. Żywa osoba wymienialna przesyła swoje dane tak często, jak to możliwe, pełną mapę swojego umysłu – pamięć, nadzieje, marzenia, przywiązania. Jeśli umrze, następna wybudza się ze zbiornika i wychodzi z niego ta sama osoba, całkowicie nieodróżnialna dla kogokolwiek, kto ją zna. Z tym że pamięta rzeczy do momentu przesyłu danych. Ważne, by przesłać je jak najpóźniej, bo ważne są dane, a nie wymienialny. To dlatego Mickey nie lubi umierania i, jak można się domyślić, umarł już sześć razy. Fabuła Akcja rozgrywa się w przyszłości, a ludzkość opuściła Ziemię, aby kolonizować inne światy w ramach ryzykownych misji w przestrzeń międzygwiezdną, bez żadnego marginesu błędu. Większość załogi to absolutna elita w swoich dziedzinach, pragnąca zwiększyć szanse na sukces, gotowa pracować dla przyszłości ludzkości, eksplorując nieprzyjazne biosfery i terraformując niegościnne atmosfery. Świat, z którego wyruszają Mickey i kolonizatorzy, to kolonia trzeciej generacji, Midgard, całkiem przyjemne miejsce. Mimo to, o każde stanowisko w wieloletniej ekspedycji na kolejną planetę, na której skupia się ta historia, ubiegały się setki osób, z wyjątkiem jednej – wymienialnego. Każda z tych misji wymaga jednego wymienialnego, który zazwyczaj jest powołany do służby lub jest skazańcem. Nikt nie zgłasza się na ochotnika. Nikt poza Mickim. Tyle, że zdarzyło się, że ktoś zaraportował śmierć wymienialnego, a on wrócił na statek&#8230; Książka opowiada o przetrwaniu – zarówno dla Mickeya 7, jak i dla kolonii. Głównym wątkiem są próby przetrwania Mickeya 7 i 8, ukrywania swojej sytuacji, a także próby kolonii, by się rozwijać, pod wodzą dowódcy, Marshalla. Jest on natalistą – uważa, że ​​wymienialni są odrażający, co jedynie pogarsza życie każdego Mickeya. Filozofia Koncepcja niezbywalności pojawia się już w pierwszym rozdziale i z każdą kolejną książką coraz bardziej skłania czytelnika do refleksji nad filozofią życia i śmierci. Jeśli dusza istnieje, czy znika wraz z pierwszym Mickim? Czy każdego kolejnego sklonowanego należy postrzegać jako odrębną osobę czy kontynuację tej samej? Jak zareagowaliby nasi bliscy na naszą śmierć, gdyby nasza dokładna kopia mogła obudzić się następnego ranka i sprawiać wrażenie, że nic się nie zmieniło? Nauka Myślę, że Ashtonowi naprawdę udało się tu osiągnąć sukces, wiedząc, ile trzeba poświęcić myśleniu. Czuć, że zna się na nauce i ma solidne podstawy, ale nigdy nie próbuje popisywać się tą wiedzą kosztem fabuły. To coś, z czym, moim zdaniem, nawet najpopularniejsi autorzy mają problem, zwłaszcza w science fiction. Zbyt mało nauki i wyjaśnień sprawia, że ​​książka nie wydaje się wiarygodna, co może wytrącić z immersji; zbyt dużo – czytelnik zaczyna pobieżnie czytać lub po prostu się wyłącza. Tu jest to idealnie dopracowane, a równowaga tak dobrze zachowana, że ​​czuję potrzebę podkreślenia, jak bardzo doceniam to w kontekście płynności fabuły. Podsumowanie Chociaż &#8222;Mickey7&#8221; nie był sam na planecie, książka ma w sobie klimat &#8222;Marsjanina&#8221; Andiego Weira, z błyskotliwymi i dowcipnymi dialogami. Na półce można by też położyć ją obok &#8222;Modyfikowanego węgla&#8221; Richarda Morgana, choć jest o niebo bardziej przystępna i wręcz wesoła.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/mickey-7-ksiazka-ktora-pokazuje-inne-oblicze-niesmiertelnosci/">Mickey 7, książka, która pokazuje inne oblicze nieśmiertelności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/mickey-7-ksiazka-ktora-pokazuje-inne-oblicze-niesmiertelnosci/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
