<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Książki dla rodziców - Konfabula</title>
	<atom:link href="https://konfabula.pl/category/kulturalnie/ksiazki-dla-rodzicow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link></link>
	<description>Blog &#124; Na książkach wychowani</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 13:03:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.4</generator>

<image>
	<url>https://konfabula.pl/wp-content/uploads/2016/02/cropped-logo2-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Książki dla rodziców - Konfabula</title>
	<link></link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nienapisane, książka Anny Bichalskiej</title>
		<link>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2026 13:03:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11748</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zastanawialiście się czasami jakim cudem ludzie, których dzieli właściwie wszystko, dogadują się? Czy to w związkach, czy jako sąsiedzi, współpracownicy, znajomi, przyjaciele. Niby powinniśmy rozumieć się z osobami takimi, jakimi sami jesteśmy, ale, nie oszukujmy się, czasem samemu z sobą ciężko wytrzymać. Właśnie o takiej relacji oraz sąsiedzkiej (i rodzinnej) tajemnicy opowiada książka &#8222;Nienapisane&#8221; Anny Bichalskiej. Jak dwie połówki pomarańczy&#8230; Bohaterkami książki Anny Bichalskiej są dwie mieszkające w domach obok siebie kobiety. Stałą mieszkanką jest starszawa Janina, która spędziła w tej miejscowości prawie siedemdziesiąt lat. przyjaźniła się też z poprzednią właścicielką domu, w którym obecnie mieszka Joanna. Joanna kupiła go, by przemóc pisarski zastój. Nic przecież nie robi na wenę lepiej niż wieś spokojna i wesoła. I na nerwy, gdyż Joanna boryka się z wieloma nerwicami, atakami paniki i fobiami. Jest bardzo wycofana, ma problem by kupić coś w sklepie warzywnym, ogranicza nawet telefony. Stara się wychodzić ze swojej strefy komfortu np. podróżując autobusem, ale nie zawsze daje radę. Lubi patrzeć przez okno i właśnie przez nie najpierw zauważa sąsiadkę, dziarską Janinę, a potem tajemniczą skrzynkę na listy, powieszoną na drzewie pomiędzy ich posesjami. Spoko, luz. Bez presji! &#8230; to główne hasło Janiny. To wiecznie optymistyczna osoba, która, gdyby nie zwyczajna niemoc fizyczna związana z wiekiem, nikt by nie zarzucił niskiego PESEL-u. W łazience ma kolekcję wibratorów i innych gadżetów erotycznych, nie ma problemu ze schadzkami z wieloletnim przyjacielem (wtedy zaciąga szczelnie zasłony i Joanna nic nie widzi!). Nie ma właściwie z niczym problemu. A jednak potrzebuje Joanny, by wyruszyć w podróż. To jej zapewne ostatnia podróż w miejsca, które kiedyś odwiedzała przyjaciółka z dzieciństwa. Powieść drogi? Za sprawą wskazówek pozostawionych przez Hannę, długoletnią przyjaciółkę Janiny, kobiety wsiadają w żółtego garbusa i podążają do wszystkich miejscowości z ulicą Krokusową 28. List ze wskazówkami traktują bowiem jako swoisty testament zmarłej Hanny. Ta podróż staje się nie tylko odkrywaniem tajemnic przeszłości, ale również kolejnym etapem ich niezwykłej przyjaźni. Obydwie odkrywają nie tyle sekret sprzed lat, ale jak życie potrafi zaskakiwać i splatać ze sobą losy różnych ludzi. Obydwie też odkrywają w sobie nowe cechy: Janina cierpliwość i własne ograniczenia, Joanna otwartość, empatię i uważność. Wieloczasowość Książka pisana jest z różnych perspektyw czasowych. Poznajemy teraźniejsze dzieje Joanny i Janiny, ale także wspomnienia Hanny i wspomnienia Joanny. O dziwno dość podobne do siebie, gdyż obydwie były w młodości bardzo wycofane i obarczone traumą. Mniejszą u Joanny, większą u Hanny. Jednak na obydwie wpłynęła ona destrukcyjnie. Dopiero kojąca obecność Janiny i wymienianej z nią korespondencji sprawia, że kobiety odzyskują pewność siebie, radość i uśmiech. Podsumowanie Książka spodoba się każdemu, kto kiedykolwiek prowadził sekretny dziennik, pamiętnik lub pisał listy &#8211; do siebie lub kogoś. Czyli właściwie każdemu. Zawiera nie tylko tajemnicę, w rozwikłaniu której będą nam towarzyszyć dwie tak różne od siebie bohaterki, ale i całą plejadę uczuć. Od miłości, po lojalność, od ciekawości po strach, od smutku do radości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/">Nienapisane, książka Anny Bichalskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łowcy. Między światłem a cieniem, książka Alana Pałczyńskiego</title>
		<link>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jul 2026 13:40:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11720</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mroczna okładka, Wydawnictwo AleterNatywne. Jakby wszystko podpowiada, że nie będzie tak samo jak wszędzie. Debiutancka powieść Alana Pałczyńskiego nie będzie kolejnym sztampowym kryminałem czy sagą rodu w ośmiu tomach. I nie jest. Czy jednak to, co nam serwuje, wystarcza? Fabuła bez spoilerów Zaczynamy od razu od małego trzęsienia ziemi, a przynajmniej tak to wydaje się głównej bohaterce. Annie przenosi się z wielkiego miasta na jakieś przedmieścia sennej miejscowości Oregonu, bo jej rodzina podąża za pracą ojczyma. Już tu zapala się pierwsza lamka: sporo domów stoi pustych. Potem kolejna: w okolicy dochodzi do morderstw, choć seria skończyła się po zamknięciu podejrzanego. Annie poznaje sąsiadów i nieznajomego, ale męczą ją przywidzenia, wizja nowej szkoły oraz pojawiające się w pokoju krzesło. Nie byle jakie, bo dość stare i kosztowne. Nie pomaga czatowanie na intruza, zakup psa, kamer, alarmu czy policja. Dziwny stalker jest nieuchwytny. I właściwie wokół niego oraz strachu dziewczyny kręci się cała fabuła. Będą ofiary, ale i nadprzyrodzone byty, więc fani np. Mastertona czy Kinga mogą być zadowoleni. Bohaterowie Annie jest outsiderką, ale nie z własnego wyboru. Zwyczajnie prześladowana w szkole, bez przyjaciół, ma nadzieję na odwrócenie swojego losu po przeprowadzce. Nienawidzi swojego ojczyma. Z wzajemnością. To porządna dziewczyna, która nie pije, nie pali. Zupełnie inaczej jest z Jamesem, policjantem śledczym, który zabiera się za jej sprawę. Używki to norma, wulgarność i nieszablonowe, nieregulaminowe działania także. Ale ma powód, by komplikować nimi swoje życie. Dołącza do nich obiecująca pani patolog, która dotarła do bardzo niepokojących danych i będzie musiała ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. Tym samym, dla którego jeszcze niedawno sama pracowała. Ważną postacią jest też wyzwolona Cynthia, sąsiadka Anie. To pierwsza przyjaciółka dziewczyny, dzięki której ta może choć przez chwilę spać spokojniej. Dla kogo jest ta książka? Polecam tę książkę osobom, których nie odstrasza horror i zjawiska pozazmysłowe. Takie, które nie przestraszą się ducha, wampira czy demogorgona. I takie, które nie przestraszą się dość obrazowych opisów znalezionych po masakrze ciał. To dość mroczne young adult, z dobrze wykreowanymi bohaterami. Jeśli były potknięcia, to jedynie językowe. W przyszłości dobrze by było podwójną redakcję kolejnej książki zrobić.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/">Łowcy. Między światłem a cieniem, książka Alana Pałczyńskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabójcze piaski, Igor Kaczmarczyk</title>
		<link>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2026 17:46:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11663</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zawsze ciągnęło mnie do orientu, do inności. Lubię czytać o dalekich krajach i lądach. Obojętnie, czy to Antarktyda czy Arabia Saudyjska. Tym razem w te cieplejsze rejony zawędrowałam dzięki książce Igora Kaczmarczyka pt. &#8222;Zabójcze piaski&#8221;. Kim jest autor? Igor Kaczmarczyk, autor książki &#8222;Zabójcze piaski&#8221;, to tłumacz z arabskiego i dyplomata na placówkach w konsularnych świata arabskiego. Dwudziestopięcioletnie doświadczenie mieszkania wśród muzułmanów dokładnie widać w jego najnowszym dziele, które stoi na pograniczu reportażu i literatury obyczajowej. Akcja toczy się w stojącej u progu wielkich zmian Arabii Saudyjskiej. Kraju, w którym religia i tradycja ma często ostatnie słowo, będąc nad prawem państwowym i międzynarodowym.&#160;&#160; Fabuła To nie pierwsza przygoda konsula Tomka w Arabii Saudyjskiej, gdyż książka jest czwartym tomem serii. Tym razem codzienność ambasady nieustannie ściera się z niepokojącym tłem politycznych intryg, prywatnych dramatów i kulturowych napięć. Poznajemy nie tylko jego najbliższe, konsularne otoczenie, w tym nowego konsula Leona Kęskę i jego młodziutką żonkę, ale i dyplomatów z innych krajów (szczególnie USA) czy książęta i rody saudyjskie, które pociągają za wszelkie sznurki tego regionu.&#160; W książce w równych proporcjach miesza się korporacyjne bagienko, pałacowe intrygi, terroryzm, romanse i waśnie rodzinne. Wszystko w dusznej, upalnej atmosferze, pełnej przepychu, często nie do końca zgodnej z zasadami szariatu. Na czoło wysuwają się też kwestie praw człowieka, kobiet i osób LGBTQ. Widać też walkę tradycji z nowoczesnością, nepotyzmu z demokracją.&#160; Polska gurom! W książce pojawia się także wątek samotnego podróżnika z Polski. Gdańszczanin Iwo podejmuje się przejścia przez pustynię Rub al-Chali w pojedynkę. Nie zwraca uwagi na porę roku, którą wybrał na swoją wędrówkę ani poziom przygotowania. Ważny jest dla niego cel, czyli zaistnienie w mediach oraz przekazanie listu intencyjnego od Prezydenta Miasta.&#160; Jak to się czyta? Książkę czytało mi się z jednej strony trudno, z drugiej niezwykle płynnie. Trudno, gdyż niektóre wątki, zwłaszcza związane z rozwiązłością seksualną, były wręcz niesmaczne. Płynnie, gdyż&#160;dynamiczne wątki były niezwykle spójne. Czasem można było przyczepić się do jakiegoś rozwiązania fabularnego, ale dało się je wytłumaczyć. Każda postać, a było ich sporo, wprowadza coś ciekawego i potrzebnego. Choć nie powiem, czasem czułam się przytłoczona ilością wprowadzonych bohaterów i nawet cieszyło mnie, że niektórzy brutalnie zostali wykreśleni z kart książki. Podsumowanie Jedno książka pokazuje idealnie: nie ma miejsc jak z bajki. Możesz być i dziedzicem fortuny, księciem koronnym, a nie zaznasz spokoju. Bogactwo potrafi nie mniej zmęczyć jak bieda, tyle, że walczysz nie z głodem czy chorobami, a ambicjami najbliższych. Ukazuje jak często jesteśmy ofiarami tradycji, intryg, tego, co ludzie powiedzą. I że właściwie nie ma przed nimi żadnej ucieczki.&#160;&#160; Oficjalna recenzja dla portalu Secretum.pl</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/">Zabójcze piaski, Igor Kaczmarczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potęga języka. Jak kody, którymi posługujemy się w myśleniu, mówieniu i życiu, zmieniają nasze umysły</title>
		<link>https://konfabula.pl/potega-jezyka/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/potega-jezyka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Mar 2025 19:25:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11593</guid>

					<description><![CDATA[<p>Według Biblii Bóg nie chciał, by ludzie się porozumieli ze sobą i zbudowali wielką wieżę Babel, więc przemieszał ich języki. Być może wiedział, bo jest uważany za wszechwiedzącego, że tworząc tak wiele języków, dialektów i gwar, stworzy ludziom jeszcze większe możliwości rozwoju! O tym jaką potęgą jest język, opowiada fantastyczna książka popularnonaukowa Viorici Marian, psycholingwistki, kognitywistki i psycholożki znanej z badań nad dwujęzycznością i wielojęzycznością. Jak zbudowana jest książka? &#8222;Potęga języka&#8221; podzielona jest na dwie duże części: tą, dotyczącą jednostki i tą dotyczącą społeczeństwa. Bo język to nie tylko wpływ na mózg człowieka jako jednego bytu, ale kształtuje całe grupy. Polityka, kultura, relacje, dynamika władzy itp. Przykładowo ludzie porozumiewający się językiem ojczystym, który ma krótkie liczebniki, znacznie szybciej wykonują działania matematyczne. Porusza tematy takie jak manipulacja, różnice kulturowe, dialekty, rasizm, seksizm i języki z podziałem na płeć (w tym dyskusje niebinarne np. występowanie rodzajów rzeczowników czy zmianie tychże w liczbie pojedynczej i mnogiej, jak to bywa w języku rumuńskim) oraz inne uprzedzenia, edukacja, imigracja/imigranci, a także wiele innych tematów. Wreszcie Ostatnia obejmuje języki sztuczne, matematykę i programowanie, poruszając te aspekty językowego „kodu”, a także nakładanie się i korzyści, jakie my jako społeczeństwo z nich czerpiemy, oraz potencjał, jaki moglibyśmy z tego rozwinąć. Czy to książka jedynie dla poliglotów lub językoznawców? Absolutnie! Choć pewnie to właśnie oni, a także osoby dwujęzyczne, będą największymi fanami tej publikacji. Dowiemy się bowiem z niej, że używanie wielu języków np. przez dzieci, wcale nie spowoduje, że będą je mieszały ze sobą. Gdy osoby dwujęzyczne przełączają się na inny język, zmieniają się również ich sieci aktywacji neuronalnej, a wraz z nimi postrzeganie i interpretacja rzeczywistości, co pozwala na korzystanie z wielu równocześnie aktywowanych sieci neuronalnych, a tym samum, jak się wydaje, egzystowanie do pewnego stopnia w wielu wymiarach. Unaocznia też jak wiele słowa mogą zmieniać nawet w tłumaczeniu i rozumieniu pojęć. (&#8230;) w hiszpańskim &#8222;uwaga&#8221; to coś, co &#8222;pożyczamy&#8221;, ponieważ w pewnym sensie chcemy ją odzyskać. W języku francuskim uwagę się &#8222;tworzy&#8221; i jeśli jej nie tworzymy, to jej nie ma. W języku angielskim uwagą się &#8222;płaci&#8221;, bo jest cenna. niemieckim zaś uwagę się &#8222;darowuje:, gdyż jest to w istocie prezent. I więcej: Tak jak woda,w zależności od temperatury, może znajdować się w stanie stałm, ciekłym lub gazowym, podobnie osoba wielojęzyczna może prezentować inną wersję siebie w zależności od tego, którego języka używa w danej chwili. Moje małe ALE! Choć autorka zrobiła spory reaserch, jednak nie obyło się bez błędów, na które ja, Polka, nie mogę przystać. Przypisanie rozszyfrowania Enigmy Alanowi Turingowi jest niewybaczalne! Po raz pierwszy szyfrogramy zakodowane przy pomocy Enigmy udało się rozszyfrować polskim kryptologom. Praca Polaków: mjr Franciszka Pokornego, kpt. Maksymiliana Ciężkiego, inż. Antoniego Pallutha oraz uzdolnionych młodych matematyków: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego pozwoliła na dalsze wysiłki nad dekodowaniem szyfrów stale unowocześnianych maszyn Enigma najpierw w Polsce, a po wybuchu II wojny światowej we Francji i Wielkiej Brytanii. Czy polecam &#8222;Potęgę języka&#8221;? Mogę być nieobiektywna, bo sama znam dość dobrze dwa języki, plus ojczysty, a w aplikacji uczę się kolejnych pięciu! Ja kocham poznawać języki mówione, tak samo jak mąż, programista, jest hiperpoliglotą języków programowania (i tylko nich!). Uwielbiam poznawać etymologię wyrazów i powiązania nich z różnymi językami. Dlatego wszystkie przykłady, mapki, tabele były dla mnie czymś fantastycznym. I dlatego też polecam każdemu, zwłaszcza tym, którzy narzekają, że po co im język inny niż angielski w szkole. Po to, żeby się rozwijać, moi mili!</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/potega-jezyka/">Potęga języka. Jak kody, którymi posługujemy się w myśleniu, mówieniu i życiu, zmieniają nasze umysły</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/potega-jezyka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kiedyś byłem młodym wiedźminem, hej! Czyli recenzja &#8222;Rozdroży kruków&#8221; Andrzeja Sapkowskiego</title>
		<link>https://konfabula.pl/kiedys-bylem-mlodym-wiedzminem-hej-czyli-recenzja-rozdrozy-krukow-andrzeja-sapkowskiego/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/kiedys-bylem-mlodym-wiedzminem-hej-czyli-recenzja-rozdrozy-krukow-andrzeja-sapkowskiego/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2025 17:34:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11569</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedenaście lat zwodzenia i co?! I mamy nowego Wiedźmina. Ale nie grę, nie serial, nie film: nowy cykl opowiadań. Tym razem będzie to prequel znanej serii. Czy Sapkowski zaskakuje? Czy trzyma formę?</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/kiedys-bylem-mlodym-wiedzminem-hej-czyli-recenzja-rozdrozy-krukow-andrzeja-sapkowskiego/">Kiedyś byłem młodym wiedźminem, hej! Czyli recenzja &#8222;Rozdroży kruków&#8221; Andrzeja Sapkowskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/kiedys-bylem-mlodym-wiedzminem-hej-czyli-recenzja-rozdrozy-krukow-andrzeja-sapkowskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych. Relacje świadków</title>
		<link>https://konfabula.pl/jednostka-731-okrutne-eksperymenty-w-japonskich-laboratoriach-wojskowych-relacje-swiadkow/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/jednostka-731-okrutne-eksperymenty-w-japonskich-laboratoriach-wojskowych-relacje-swiadkow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Feb 2025 14:39:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wszyscy zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niosą ze sobą niewidoczne choroby, z lęku przed śmiercią z powodu czegoś, czego nie możemy kontrolować ani w pełni zrozumieć. Po epidemii Covid-19, gdzie chyba nikt nie miał tego szczęścia, by w rodzinie ktoś nie zachorował, nawet poważnie, ze śmiercią włącznie, to zagrożenie jest bardziej namacalne. Nie musimy się zbytnio wysilać, żeby wyobrazić sobie, jak straszne rzeczy może wyrządzić krajowi broń biologiczna. Ale możemy sprawdzić, do jakich bestialstw zdolni są ludzie, by walczyć za ojczyznę. O czym jest ten reportaż? &#8222;Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych. Relacje świadków&#8221; zgłębia przerażającą historię eksperymentów na ludziach przeprowadzanych w Japonii podczas II wojny światowej. Pierwsza połowa książki opowiada o historii japońskiego programu eksperymentów na ludziach. Drugą połowę stanowią zeznania osób zaangażowanych w zdarzenie, od pielęgniarek po żołnierzy. Trigger warning! To książka brutalna i niejeden raz opisy eksperymentów wywołały u mnie mdłości. Mimo, że przecież mam tonę literatury obozowej, tej na faktach, przeczytaną (zobacz choćby Ostatnia „więźniarka” Auschwitz czy &#8222;Bestie z Buchenwaldu. Karl i Ilse Kochowie &#8211; najgłośniejszy proces o zbrodnie wojenne XX wieku&#8221;). Nie bez kozery Jednostkę 731 nazywano Auschwitz Azji. Od czego się zaczęło? Japonia zaczęła się zmagać z epidemiami dżumy. To spowodowało rozkwit intensywnych badań nad epidemiologią. Podczas wojny zainteresowanie przesunęło się z obrony na atak. Chociaż Porozumienia Genewskie podpisano w 1925 r., autor sugeruje, że zakaz broni biologicznej oznaczał jedynie, że Japończycy zdawali sobie sprawę ze swojej wielkiej potęgi. Stąd nie dziwi współpraca wojska i uniwersytetów w tej sprawie. To nie pochwała brutalności! Książka nie zachwyca się ukazaną w niej krwią. Jest tam kilka szokujących szczegółów – niemowlęta kąpane w zamarzniętej wodzie, człowiek, którego stale prawie zabijano, ale który jakimś cudem nigdy nie umarł, chorzy ludzie zmuszani do uprawiania seksu, a następnie rodzenia dzieci. Autorowi chodzi raczej o zszokowanie, że tak, ludzie potrafią robić takie rzeczy. Że ludzie ludziom zgotowali ten los. Świadkowie są bezpośredni. Szczegóły nie są drastyczne, po prostu są. Niektórych okropności nie da się opisać żadnym językiem. Świadectwa Jeśli chodzi o same zeznania, to to, co Gold mówi we wstępie, jest prawdą. Są chaotyczne, czasami trochę niespójne. Są to przecież zaznania ludzi, którzy próbują przypomnieć sobie straszne wydarzenie, które miało miejsce dawno temu. Ten bałagan wynikał również z tego, że ludzie w jednostce często nie wiedzieli, co robią i dlaczego. Zeznania pochodzą głównie od pracowników niższego szczebla. Co więcej, Jednostka 731 została zniszczona. Wszystko zostało wysadzone w powietrze, a nagrania i zdjęcia ukryte lub zniszczone. Nigdy nie będziemy mieli dostępu do całej historii, więc musimy zadowolić się tym, co mamy. I żyli długo i szczęśliwie&#8230; Badacze, którzy za odpowiadali za te wszystkie testy na ludziach, tak naprawdę nigdy nie zapłacili za to żadnej ceny. Po wojnie wielu z nich kontynuowało naukę na japońskich uniwersytetach. Po zakończeniu wojny członkom Jednostki 731 przyznano immunitet w zamian za przekazanie Amerykanom wyników swoich badań. Niektóre dowody wskazują na to, że Stany Zjednoczone wykorzystały informacje o broni biologicznej w wojnie w Korei. Wyobraź sobie, że dr Mengale otrzymałby wysokie stanowisko na uniwersytecie za dokonanie pewnych odkryć naukowych&#8230; A wszystko dlatego, że wystarczyła bomba atomowa, by uznać Japonię za wystarczająco ukaraną i jej zbrodnie zamieciono pod dywan. Jak można to polecać!!! Zapoznanie się z informacjami na temat Jednostki 731 jest koniecznością! Powoli umiera pokolenie, które widziało tragedię II Wojny Światowej na własne oczy. Nie będzie już świadków. A kiedy ich brakuje, historia lubi się powtarzać, bo jest zbyt abstrakcyjna. A wojna nie kończy się tylko na tym, że ludzie strzelają do siebie nawzajem. Cywile są mordowani we własnych domach. Dobre idee, takie jak nauka, są nadużywane. Musimy spojrzeć w ciemność bez mrugnięcia okiem, bez romantyzowania cierpienia za ojczyznę lub dramatyzowania. Potrzebujemy twardych i zimnych faktów, pokazujących ile bólu powoduje wojna. Naprawdę nie ma znaczenia, czy Japonię należy znienawidzić za to, co zrobiła, czy wybaczyć jej za to, że przeżyła bombę atomową. Ważne jest to, że my, ludzie, jesteśmy zdolni do zadawania takiego bólu, ale nikt nie chce go znosić. Dopóki my wszyscy nie przerazimy się wojną, to się nie skończy. Zobacz także inne warte uwagi książki o II Wojnie Światowej.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/jednostka-731-okrutne-eksperymenty-w-japonskich-laboratoriach-wojskowych-relacje-swiadkow/">Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych. Relacje świadków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/jednostka-731-okrutne-eksperymenty-w-japonskich-laboratoriach-wojskowych-relacje-swiadkow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zajazd pod Cnotliwą Sekutnicą</title>
		<link>https://konfabula.pl/zajazd-pod-cnotliwa-sekutnica/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/zajazd-pod-cnotliwa-sekutnica/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 31 Jan 2025 14:25:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11408</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czytając &#8222;Zajazd pod Cnotliwą Sekutnicą&#8221; Artura Tojzy brakowało mi tylko jednego: raptorów, raptorów z laserami niczym w &#8222;Kung fury&#8221; (kto nie widział tej parodii, niech żałuje!). Jednak jest coś, co podoba mi się w lekturze bardziej niż we wzmiankowanym filmie: to wszystko ma sens! Zaraz Wam wytłumaczę&#8230; Uniwersum Trafiamy do świata, w którym rządzą Abel (Niebo) i Kain (siedlisko demonów) i który ogólnie podzielony jest na trzy krainy. Jedną z nich jest Pangera, zamieszkała przez elfy i krasnoludy oraz pomagających im ludzi i niziołków. Na Pangerze większość elfów traktuje inne rasy z pogardą. Ograniczony szacunek okazują jedynie krasnoludom, ale ze względów czysto politycznych. Orki czy gobliny to dla nich podrzędne byty, choć traktują ich nieco lepiej niż ludzi, głównie z powodu, jak to mówią, ich większej przydatności. Magia jest tu dostępna, ale reglamentowana. Za to nie ma elektryczności, dominowała technologia parowa niczym z okresu rewolucji przemysłowej, a wszystkie wynalazki musiały przejść przez biuro Inkwizycji Myśli. Wielka Wojna Ras, która szalała na Pangerze, była wyniszczająca i pochłonęła blisko jedną czwartą jej istnień. Bohaterowie Klara jest jedyną córką Kaina, obecnie Władcy Demonów, i Serafiny, pierwszej serafinki, która tchnęła życie w anioły i demony. Nieco podobna do elfek. Pełna mocy i pewności siebie, ale pozbawiona typowo kobiecych krągłości. Wychowała się w ociekającym przepychem Heliopolis, położonym w niezwykle malowniczej części Zaświatów i posiadającym bajeczne ogrody. Obecnie jako dorosła chce wykazać się odpowiedzialnością, niezależnością i umiejętnościami zarządzania, by zasiąść na Świetlistym Tronie Heliopolis. Nie lubi herosów i biuściastych czarodziejek. Nigdy nie czyta dokumentów przed ich podpisaniem. Eryk jest jednym z ferajny Rychtera, wcześniejszego właściciela Zajazdu pod cnotliwą sekutnicą. Był jego prawą ręką, choć sam o sobie ie niewiele. Były pirat, choć nie lubi jak się go tak określa. Naiwny i dziecięco ciekawy. Nie wierzy w siły nadprzyrodzone. Niewiele wie o sobie, gdyż cierpi na amnezję. Jest całkowicie odporny na magię. Maniery nie są jego mocną stroną. Czasem lubi być złośliwy. Fabuła Klara nie ma zamiaru słuchać wysoko postawionego ojca, tylko zawalczyć o niezależność. Aby jej dowieść ma pokazać na podstawie zarządzania małym zajazdem, że jest odpowiedzialna. Ale okazuje się, że ów miejsce ma więcej sekretów niż ktokolwiek się spodziewał. I że z typowej awanturniczej opowieści fantasy otrzymamy całkiem sprawny romans sci-fi! Bo to nie tylko opowieść o dziwnej wojnie, w której wielkie b-boom zrobiło coś, co przypominało bombę atomową, ale i historia zasiedlania planet przez jakąś kosmiczną cywilizację. Wszystko to w oparach humoru, barwnych lokacjach i dość nieporadnej miłości. Mam nadzieję, że udało mi się namówić na lekturę, bo warto. Warto dodać Jest to pierwszy tom serii Trzynaste Królestwo, będącej wprowadzeniem do Multiwersum Snów. Rzeczywistości, w której magia oraz technologia łączą się w jedność. Seria stanowi również prequel do „Piekła kosmosu&#8221; oraz nawiązuje do pewnych wydarzeń wspomnianych w „Farreterze&#8221;, innych książkach Artura Tojzy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/zajazd-pod-cnotliwa-sekutnica/">Zajazd pod Cnotliwą Sekutnicą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/zajazd-pod-cnotliwa-sekutnica/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hummusy i pasty &#8211; czyli smarowidła na kanapkę i nie tylko</title>
		<link>https://konfabula.pl/hummusy-i-pasty-czyli-smarowidla-na-kanapke-i-nie-tylko/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/hummusy-i-pasty-czyli-smarowidla-na-kanapke-i-nie-tylko/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jan 2025 18:53:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11520</guid>

					<description><![CDATA[<p>Właściwie całe życie moje śniadania wyglądały jak we Francji: pieczywo, masełko, dżem domowej roboty. Ale pewnego dnia na mój stół trafił ręcznie robiony przez sąsiadkę hummus (pozdrawiam Lidkę z Bahrajnu!) i przepadłam. A że jeden smak hummusu, jak dżemu, szybko się nudzi, nic dziwnego, że książka &#8222;Hummusy i pasty&#8221; spadła na mnie jak błogosławieństwo. Zobaczcie co można z jej przepisów zrobić!Właściwie całe życie moje śniadania wyglądały jak we Francji: pieczywo, masełko, dżem domowej roboty. Ale pewnego dnia na mój stół trafił ręcznie robiony przez sąsiadkę hummus (pozdrawiam Lidkę z Bahrajnu!) i przepadłam. A że jeden smak hummusu, jak dżemu, szybko się nudzi, nic dziwnego, że książka &#8222;Hummusy i pasty&#8221; spadła na mnie jak błogosławieństwo. Zobaczcie co można z jej przepisów zrobić! Nieco o autorze Konrad Budzyk – autor, smakosz i pasjonat kulinariów &#8211; zadebiutował na rynku wydawniczym nietuzinkową pozycją jaką jest &#8222;Hummusy i pasty&#8222;. Recenzowałam niedawno jego fantastyczne &#8222;Totalnie tofu&#8222;. To dzięki jego blogowi www.przepisydlazielonych.pl dowiedziałam się czym jest Eleplant (podpowiem: masłem roślinnym, które nie zachowuje się jak margaryna, bo to nie to samo). Co znajdziemy w książce? Nazwa mówi sama za siebie: hummusy i pasty. Zarówno klasyczne hummusy, jak i takie, które zaskakują połączeniem składników. Przecież zblendować, doprawić i posmarować można kanapkę czerwoną soczewicą, smalczykiem z fasoli, pastą buraczaną (zwłaszcza jeśli lubisz buraccio, carpaccio z buraka!), pieczoną dynią, bezrybnym paprykarzem z tofu, a nawet czekoladowym hummusem. Mój ulubiony przepis Niewiele trzeba, żeby mnie kulinarnie zaskoczyć, ale jedyne, czego nie lubię w kuchni, to monotonia. Dlatego nawet jeśli jem tosty z dżemem, to za każdym razem innym. Nie inaczej jest ze smarowidłami: uwielbiam testować! A do tego uwielbiam brokuła. To bogate źródło białka, błonnika, żelaza, witaminy C, A i K, witamin z grupy B, magnezu, fosforu, potasu i cynku. Nic dziwnego, że pasta pasta z brokuła zagościła na moim stole. Przepis jest banalnie łatwy, po potrzebujemy jedynie ugotowane różyczki brokuła, wege majonez (też z przepisu z książki), pieprz, sól i ząbek czosnku. Czosnku zawsze można dodać więcej, bo nie ma czegoś takiego jak za mało czosnku! Blendujemy i voila, gotowe! Co dalej? Pasta z brokuła to nie tylko smarowidło na kanapki, do bułek, chleba, a także jako dip. Po dodaniu ciecierzycy podczas blendowania, a potem wymieszaniu pasty z makaronem staje się fantastycznym elementem szybkiego obiadu na ciepło, z dużą zawartością białka. A jeśli doda się do niego ser żółty, lub fetę, to już w ogóle niebo w gębie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/hummusy-i-pasty-czyli-smarowidla-na-kanapke-i-nie-tylko/">Hummusy i pasty &#8211; czyli smarowidła na kanapkę i nie tylko</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/hummusy-i-pasty-czyli-smarowidla-na-kanapke-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kuchnia narodowa. Osobista podróż przez kultury, historię i smaki</title>
		<link>https://konfabula.pl/kuchnia-narodowa-osobista-podroz-przez-kultury-historie-i-smaki/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/kuchnia-narodowa-osobista-podroz-przez-kultury-historie-i-smaki/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Jan 2025 11:15:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11515</guid>

					<description><![CDATA[<p>Często jest tak, że pewne miejsca kojarzymy z zapachem albo jakąś tradycją kulinarną. Ale czasem może być jak w kawale z rybą, którą kolejne dwa pokolenia kobiet w domu dzieliły zawsze na pół przed usmażeniem. Żadna nie zastanawiała się dlaczego tak robi, a powód był prozaiczny: babcia miała za małą patelnię, by rybę usmażyć w całości. Kolejne pokolenia bezrefleksyjnie jedynie powielały tą tradycję. A zastanawialiście się dlaczego niektóre potrawy, takie jak pizza, ramen i tapas, są uznawane za symbole miejsc ich pochodzenia? Książka "Kuchnia narodowa. Osobista podróż przez kultury, historię i smaki" odsłania kulisy ich popularności!</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/kuchnia-narodowa-osobista-podroz-przez-kultury-historie-i-smaki/">Kuchnia narodowa. Osobista podróż przez kultury, historię i smaki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/kuchnia-narodowa-osobista-podroz-przez-kultury-historie-i-smaki/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Totalnie tofu &#8211; coś więcej niż książka kucharska</title>
		<link>https://konfabula.pl/totalnie-tofu-cos-wiecej-niz-ksiazka-kucharska/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/totalnie-tofu-cos-wiecej-niz-ksiazka-kucharska/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jan 2025 11:57:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11518</guid>

					<description><![CDATA[<p>To? Fuuu... - niejeden raz tak właśnie ktoś reaguje na wzmiankę, że jakieś danie na moim stole nie jest mięsne, lecz wege, z dodatkiem tofu. A i ja sama długo przekonywałam się do tego składnika, bo, najzwyczajniej na świecie, nie potrafiłam go odpowiednio przyrządzić. Ale z tofu jak z mięsem - potrzeba odpowiednich przypraw i ślinianki działają już na sam zapach potrawy. Co, jak, z czego i kiedy, a przede wszystkim dlaczego tłumaczy Konrad Budzyk z przepisydlazielonych.pl w swojej książce "Totalnie tofu".</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/totalnie-tofu-cos-wiecej-niz-ksiazka-kucharska/">Totalnie tofu &#8211; coś więcej niż książka kucharska</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/totalnie-tofu-cos-wiecej-niz-ksiazka-kucharska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
