<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Konfabula</title>
	<atom:link href="https://konfabula.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://konfabula.pl/</link>
	<description>Blog &#124; Na książkach wychowani</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Aug 2026 12:20:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.2</generator>

<image>
	<url>https://konfabula.pl/wp-content/uploads/2016/02/cropped-logo2-32x32.png</url>
	<title>Konfabula</title>
	<link>https://konfabula.pl/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Gwiazdy na włoskim niebie, Jill Santopolo</title>
		<link>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2026 12:49:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11692</guid>

					<description><![CDATA[<p>Uwielbiam powieści historyczne. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po &#8222;Gwiazdy na włoskim niebie&#8221; Jill Santopolo. Lubię, kiedy powieść ma dwie linie czasowe. Doceniam proste wyjaśnienia związane z powojennymi Włochami i sytuacją polityczna kraju, który mierzył się z referendum. Czy ocalić monarchię? A może wprowadzić rządy ludu (czy tylko ja widzę tu rękę komunistów?)?&#160; Kto i kiedy? To czasy, kiedy pierwszy raz mogły głosować kobiety, często nawet niepiśmienne. Jedną z nich jest bohaterka, Giovanna, krawcowa. Jej ojciec,&#160;Federico Ferrero w 1946 roku ponownie otwiera swój interes w Genui, a jego córki Giovanna i Faustina pracują razem z nim. Pewnego dnia do zakład przychodzi zamożny klient, Vincenzo, który chce przerobić ubrania i kontynuuje wizyty, wynajdując coraz dziwniejsze powody np. oberwany guzik. Vincenzo jest synem hrabiego, jego rodzina posiada winnicę Villa Della Rosa. On i Giovanna pochodzą z bardzo różnych środowisk.&#160;Mimo to para zakochuje się w sobie. Jednak sytuacja rodzinna i polityczna nie będzie im sprzyjała. Fabuła O tej historii dowiadujemy się jednak z retrospekcji, którą odkrywa wnuczka Giovanny, Cass. Jest to młoda kobieta, Amerykanka o włoskich korzeniach, która rozkochała się w amerykańsko-włoskim artyście. Wspólnie planują przyszłość i wielką wystawę prac jej narzeczonego, Luci. Mężczyzna ma zamiar zaproponować pozowanie do jednego z obrazów nestorom obydwu rodów, aby ich uhonorować. Nie wiedzą jednak, że rozpocznie to serię nie do końca miłych wspomnień i przewróci życie starszych państwa oraz ich rodzin do góry nogami.&#160; Co może się spodobać i komu? Podobała mi się podwójna perspektywa i obie historie w równym stopniu mnie wciągnęły. Muszę przyznać, że byłam w stanie przewidzieć większość zwrotów akcji, ale i tak bardzo mi się podobały.&#160; To dobra książka dla kogoś, kto szuka powieści historycznej bez ciężaru wojny (zwłaszcza II wojny światowej). Owszem, bohaterowie dzielą czas na przed i po wojnie, wspominają jej trudne momenty, jednak żyją przede wszystkim teraźniejszością.&#160;Dzięki temu książka nie była tak emocjonalnie wyczerpująca jak niektóre inne historie, co było dla mnie miłą odmianą. Sposób, w jaki historie zataczają koło, a zakończenie książki jest piękne, choć może nieco za szybkie. Szczerze polecam. Oficjalna recenzja dla portalu DuzeKa.pl</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/">Gwiazdy na włoskim niebie, Jill Santopolo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/gwiazdy-na-wloskim-niebie-jill-santopolo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wróć prze zmrokiem, Katarzyna Fiołek</title>
		<link>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 12:20:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11740</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; to drugi tom cyklu &#8222;Druga połowa&#8221;. I, jak tytuł mówi, będzie dotyczyć relacji damsko-męskich. O ile w poprzednim tomie mieliśmy sprawę powrotu emigrantki z Sardynii do mroźnej Polski, o tyle &#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; Sardynię ukaże jako miejsce, w którym można odbudować siebie po zbyt gorzkich słowach od osoby zdecydowanie zbyt bliskiej. Bohaterowie Basia Leśniewska powinna być zadowolona z życia. Ma dorosłą córkę, z którą ma fantastyczny kontakt, pracowitego męża, satysfakcjonującą pracę. Ale coś jakby w niej zgasło. A może to w ich związku zgasło? Codzienność zaczyna ją uwierać. Ona chce trochę tej młodzieńczej radości, także w związku, który jest jej pierwszym i, jak się wtedy okazało, ostatnim (chociaż&#8230; ale nie wyprzedzajmy faktów!). Tyle że Tomkowi pasuje taki układ. Przecież zarabia na rodzinę w warsztacie samochodowym, daje z siebie wszystko. I nie chce zmian. Nie chce krótkiej fryzury żony, brokułów na kolację czy ćwiczącej marszobiegi zamiast maratonów z serialami kobiety. Na szczęście Basia ma koleżankę, Alicję, która gotowa jest odciągnąć ją od ponurych myśli o przemijaniu i marazmu w związku. I uważa, że najlepiej zmienić całkowicie scenerię, by tego dokonać. Najlepiej wyjechać na dłuższe wakacje! Fabuła Czy jedna odpowiedź na zadane na imprezie rodzinnej pytanie może spowodować kryzys w związku? Oczywiście i najlepszym przykładem na to są bohaterowie książki. Miedzy Basią a Tomkiem od jakiegoś przestaje iskrzyć, a zaczyna trzeć. Już nie rozumieją się jak dawniej, jakby&#8230; się nie kochali. A Basi zdaniem: jak by on nie kochał jej. Bo przecież mężczyzna może skomplementować nową fryzurę, prawda? Albo cieszyć się, że żona chce być piękna, młoda, zdrowa. Że chce też dbać o zdrowie męża. Frustracja związana ze zmianami pomiędzy małżonkami plus kilka kropel alkoholu za dużo powoduje nieprzyjemną eskalację i w rezultacie ciche dni. A po nich decyzję: wyjeżdżam. I to decyzja dotychczas spokojnej, zrównoważonej bibliotekarki! Wyjeżdża, ale nie do tego samego pensjonatu nad polskim morzem co rok w rok. Chce się jej odmiany! A na Sardynii (którą chyba naprawdę, jak wspomina w posłowiu, kocha autorka) wszystko kusi: pyszne jedzenie, słodkie wino, boskie plaże i pewien plażowicz&#8230; Jak daleko posunie się urażona Basia? I czy Tomek ocknie się i do niej przyjedzie? Wreszcie ile trzeba wakacji by dojrzeć do decyzji, przed którą nie ma ucieczki? Technikalia Bardzo spodobał mi się zamysł, by pokazać dwie strony medalu. Mamy rozdziały, w których to Basia jest narratorką i o wiele mniej liczne, gdzie jest nim Tomek. Dzięki temu możemy prześledzić tok myślenia obydwu stron. I przyznać każdej z nich po części rację (choć ja sama bardziej jestem za Basią). Bo o związek muszą dbać dwie strony i warto od czasu do czasu zastanowić się jak ta opieka ma wyglądać. To, co jedna osoby uważa za normę, nie musi być dla drugiej. A czasem też zgoda zbudowana jest na rezygnacji, tak często mylonej z kompromisem. Wydanie też może się spodobać, choć okładka nijak się ma do tytułu. Gdzie tu młoda dziewczyna a gdzie 46-letnia kobieta walcząca z nadwagą? Za to w środku czytelnika czeka miłe zaskoczenie: na każdej stronie jest albo szkic falującego morza (lewy dolny róg), albo latające mewy (prawy górny róg), wprowadzając od razu klimat słonecznego włoskiego lata. Druk wprawdzie mógłby być większy i luźniejszy, ale cieszy, że papier jest z tych &#8222;żółtych&#8221; a nie śnieżnobiałych, dzięki czemu oko się tak nie męczy. Cóż, w pewnym wieku zaczyna się to doceniać! Komu polecam? &#8222;Wróć przed zmrokiem&#8221; to mądra i dojrzała opowieść o codziennych zmaganiach, kryzysie w długoletnim związku i o dawaniu drugiej szansy. Z łatwością odnajdziemy w niej siebie lub kogoś z naszego otoczenia. Każdy z nas może być lub był Basią czy Alicją. Każdemu może się przydarzyć Tomek czy Antonio. W każdy związek wkrada się rutyna i nieporozumienia związane z brakiem rozmów. Bo myślimy, że wiemy o sobie wszystko, a przecież ludzie z wiekiem się zmieniają. Ich pragnienia również. Autorka skłania czytelnika właśnie do refleksji na tym, dlatego każdy, kto kocha życiowe powieści, z nutką pikanterii i całkiem sporą dawką włoskiego słońca, będzie zadowolony.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/">Wróć prze zmrokiem, Katarzyna Fiołek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/wroc-prze-zmrokiem-katarzyna-fiolek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nadzieje, finałowy tom serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal (Soymel)</title>
		<link>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 12:16:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11762</guid>

					<description><![CDATA[<p>Parafrazując bohaterów Gwiezdnych Wojen: nie ma zmiany bez nadziei. Nadzieję na miłość ma bohaterka ostatniego tomu serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal. W książce pt. &#8222;Nadzieje&#8221; odnajdziemy jednak nie tyle czułe trzymanie się za rączki, lecz powolne rozbudzanie dawnych uczuć. Uczucie, które, jak wiemy z poprzednich tomów, nie miało szans stać się ogniskiem domowym. Bohaterowie Erin Spencer jest niepoprawną romantyczką. Naprawdę potwornie niepoprawną, czym może nawet denerwować. Bo choć uważa, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to biegnie w jej odmęty. I często kończy się to dla niej podtopieniem w tej miłości. Jest też autorką pikantnych bestsellerów, podporą wydawnictwa. Jednak od dłuższego czasu nic nie napisała, jakby przestój w uczuciach, którego doświadcza obecnie, korelował z brakiem weny. Czy ona jest napędzana miłością? Może. A może zwyczajnie dostaje od życia to, co chce, ale w zupełnie nieodpowiednich momentach i od nieodpowiednich ludzi? To już bardziej. Niemniej zawsze może liczyć na swoją rodzinę (rodzice i ich idealna miłość oraz bracia wraz z ich żonami) oraz przyjaciółki. Gdyby nie oni zapewne historia skończyła się już na pierwszym tomie. Fabuła To ostatni tom, zatem mamy tu już wszystkich po przejściach. Poppy musiała odzyskać poczucie własnej wartości po wieloletnim toksycznym związku. Nie pomagał jej w tym fakt przypadkowej ciąży i tajemniczy nowy szef. Chloe ma ataki paniki, które próbuje ukryć. W końcu pod pretekstem rozwikłania tajemnicy rodzinnej wyrusza do Ameryki. Aurelie, także pisarka, zmaga się ze skutkami napadu stalkera oraz własną, nieco ukrywana, przeszłością. I wreszcie Erin, która po burzliwych związkach i przeprowadzce z Edynburga do Londynu wreszcie postanawia zmądrzeć. A widzi to tak: kupuje dom, pisze książki, znajduje mężczyznę, z którym zapełni dom dziecięcym śmiechem. Proste? Nie do końca. Szybkie randki nie pozwalają znaleźć tego jednego, dom jest bez mebli, a wena lezy i kwiczy. Czy remedium na choćby jeden z nich będzie wysłane po pijaku zamówienie pakietu pro od bardzo medialnej swatki? Okazuje się, że i tak i nie. Bo wprawdzie o Erin mówią teraz wszyscy, ale nie do końca pochlebnie. Do tego utopiła w inwestycję o nikłej szansie (czyt. ewentualne małżeństwo) mnóstwo kasy, która teraz akurat jest potrzebna jej rodzinie. Na dodatek jednym z wybranych przez biuro matrymonialne jest jej stary znajomy. Stary dobry znajomy, z którym nie miała lekko. A dodam jeszcze, że z wcześniejszym mężczyzną, z którym miała do czynienia, nadal ma kontakt. I z ludźmi, którzy go usilnie szukają&#8230; Problem poboczny, acz ważny Czytając książkę co rusz zapalają mi się w głowie czerwone lamki. I nie dotyczą one tylko związków Erin. Raczej, jako matka, zwracam uwagę do relacji z jedzeniem. I wymiotów z powodu stresu. Tak, można tak wszystko przeżywać, że aż nie chce się jeść, a każdy kęs od razu jest zwracany. Całkowicie to rozumiem. Jednak czerwona lampka się już tli. Bo Erin zwraca często, a je mało. Czytając dalej natrafiamy na jeszcze gorszą relację z wysiłkiem fizycznym. Erin biega, bo wtedy zapomina o świecie. Jak jest jej źle biega więcej, aż do omdlenia. A o nie nietrudno, jak się mało je. Teraz alarm bije już z całą siłą. Tak, będziemy mieli tu do czynienia z zaburzeniami odżywiania. O czym zapominamy? Czy też wydaje się wam, że jeśli poprosicie o pomoc, to oznacza to, że sobie z czymś nie radzicie? Albo że tylko wy robicie coś dobrze? Czy taka samodzielność w końcu nas nie wypala? Wiele lat uczyłam się tego, że jak nie poproszę, to nikt w myślach mi nie przeczyta. A jak poproszę, to nie będzie to ujma na moim honorze ani oznaka słabości. Erin też się tego uczy. Zrobi wszystko, by nie zależeć od innych. Stawia innych ponad siebie, ich samopoczucie, ich potrzeby. Nie prosi, bo przecież maja gorzej, mają swoje problemy. Ale zapomina, że człowiek potrzebuje wioski. Potrzebuje innych i to nie tylko, jak jest dobrze. Podsumowanie Wprawdzie jestem tą czytelniczką, która bardziej zaaferowała się wątkami kryminalnymi, sensacyjnymi niż romantycznymi, ale jestem zadowolona z lektury. Czyta się ją gładko, czasem jedynie można się odbić od niektórych pojęć znanych bardziej młodszemu rocznikowi niż mój. Nie jest ich na szczęście dużo. Dobrze też, że autorka dba o tych, którzy nie przeczytali poprzednich części, podając większość faktów z życia przyjaciółek. Dzięki temu łatwiej się z nimi utożsamiać. Jestem nieco zawiedziona zakończeniem (i pogubiłam się w natłoku bohaterów epilogu!), ale chyba każdy chciałby po tylu perypetiach właśnie takie mieć.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/">Nadzieje, finałowy tom serii &#8222;Maski&#8221; autorstwa Melki Kowal (Soymel)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/nadzieje-finalowy-tom-serii-maski-autorstwa-melki-kowal-soymel/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielka złość</title>
		<link>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2026 09:41:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11731</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ile to razy mieliście tak, że z wielkiej złości tupnęliście, uderzyliście ręką o bogu winną ścianę? Albo rzuciliście słuchawką? I o ile łatwiej kiedyś rzucało się słuchawką na widełki niż teraz kruchym smartfonem&#8230; Dzieci maja podobnie. Też bywają złe. Też rozsadziłyby cały świat z tej swojej małej złości. Ich świat bywa mniejszy, tak jak i one, jednak jest tak samo ważny. I tak samo jak my płaczemy, kiedy ten rozbita w gniewie szybka nie pozwala odbierać połączeń, tak dziecko płacze nad rozerwanym w szale ulubionym rysunkiem. Wielka złość to wielka złość. Bohaterowie Jeśli w książce dla dzieci bohaterem jest dziecko to wróżę jej już choćby pół sukcesu. Robert jest właśnie takim dzieckiem, zapewne jeszcze przedszkolakiem lub uczniem początkowych klas podstawówki. Jest bardzo emocjonalny i wybuchowy, jednak to dobre dziecko. Nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami i to całkiem zrozumiałe. W końcu nadal się tego uczy. Fabuła To krótka historia wielkiej dziecięcej złości. Zaczyna się niewinnie: od jakiś fochów. Potem gniew narasta by wybuchnąć poza zasięgiem wzroku rodzica, we własnym pokoju. Pokoju, w którym dziecko miało się wyciszyć i przemyśleć swoje zachowanie. Jednak jak je przemyśleć, skoro kortyzol zalewający mózg nie steruje tą częścią płatów, które odpowiadają za przemyślenia? Co zrobić, skoro gadzi mózg chce tylko albo niszczyć i walczyć, albo kryć się i uciekać? Robert daje się ponieść złości. A złość jego jest wielka przez duże W. Jest wielka, silna, niszczycielka i przybiera postać gigantycznego potwora. potwora, który spełnia wszystkie życzenia chłopca. Może coś rozbić, poprzewracać, podrzeć. Wszystko ze złością. Jednak kiedy ulubione przedmioty mogą stać się ofiarami jego zachowania, chłopiec przytomnieje. A złość się zmniejsza. Na tyle, że dziecko jest gotowe, by zejść do taty, do kuchni, zjeść deser i porozmawiać jak człowiek. Ilustracje Autorka stworzyła genialną metaforę, w której złość materializuje się jako wielki, czerwony i kudłaty potwór. Rysunki są proste, surowe i niezwykle ekspresyjne, dzięki czemu idealnie trafiają do wyobraźni dzieci. Precyzyjnie pokazują zmiany nastroju chłopca &#8211; od zaciętej wściekłości po ulgę i spokój. Świetnym zabiegiem jest zmniejszanie się rozmiaru potwora wraz z uspokajaniem się bohatera. Na końcu staje się tak mały, że Robert zamyka go w pudełku. Dla kogo? „Wielka złość” Mireille d’Allance to książka, która w sugestywny sposób pokazuje dzieciom, jak trudno jest panować nad emocjami, zwłaszcza nad złością. W końcu to jedno z cięższych do opanowania uczuć. Przedstawienie złości jako potwora, który tylko z pozoru jest przez nie kierowany, pomaga dziecku zrozumieć, że uczucie może przejąć nad nim kontrolę, ale też że można spokojem nad nim zapanować. Polecam lekturę każdemu, a sama żałuję, że mi jej za młodu nie czytano. Wydanie dofinansowano przez Unię Europejską w ramach programu Kreatywna Europa.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/wielka-zlosc/">Wielka złość</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/wielka-zlosc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nienapisane, książka Anny Bichalskiej</title>
		<link>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2026 13:03:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11748</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zastanawialiście się czasami jakim cudem ludzie, których dzieli właściwie wszystko, dogadują się? Czy to w związkach, czy jako sąsiedzi, współpracownicy, znajomi, przyjaciele. Niby powinniśmy rozumieć się z osobami takimi, jakimi sami jesteśmy, ale, nie oszukujmy się, czasem samemu z sobą ciężko wytrzymać. Właśnie o takiej relacji oraz sąsiedzkiej (i rodzinnej) tajemnicy opowiada książka &#8222;Nienapisane&#8221; Anny Bichalskiej. Jak dwie połówki pomarańczy&#8230; Bohaterkami książki Anny Bichalskiej są dwie mieszkające w domach obok siebie kobiety. Stałą mieszkanką jest starszawa Janina, która spędziła w tej miejscowości prawie siedemdziesiąt lat. przyjaźniła się też z poprzednią właścicielką domu, w którym obecnie mieszka Joanna. Joanna kupiła go, by przemóc pisarski zastój. Nic przecież nie robi na wenę lepiej niż wieś spokojna i wesoła. I na nerwy, gdyż Joanna boryka się z wieloma nerwicami, atakami paniki i fobiami. Jest bardzo wycofana, ma problem by kupić coś w sklepie warzywnym, ogranicza nawet telefony. Stara się wychodzić ze swojej strefy komfortu np. podróżując autobusem, ale nie zawsze daje radę. Lubi patrzeć przez okno i właśnie przez nie najpierw zauważa sąsiadkę, dziarską Janinę, a potem tajemniczą skrzynkę na listy, powieszoną na drzewie pomiędzy ich posesjami. Spoko, luz. Bez presji! &#8230; to główne hasło Janiny. To wiecznie optymistyczna osoba, która, gdyby nie zwyczajna niemoc fizyczna związana z wiekiem, nikt by nie zarzucił niskiego PESEL-u. W łazience ma kolekcję wibratorów i innych gadżetów erotycznych, nie ma problemu ze schadzkami z wieloletnim przyjacielem (wtedy zaciąga szczelnie zasłony i Joanna nic nie widzi!). Nie ma właściwie z niczym problemu. A jednak potrzebuje Joanny, by wyruszyć w podróż. To jej zapewne ostatnia podróż w miejsca, które kiedyś odwiedzała przyjaciółka z dzieciństwa. Powieść drogi? Za sprawą wskazówek pozostawionych przez Hannę, długoletnią przyjaciółkę Janiny, kobiety wsiadają w żółtego garbusa i podążają do wszystkich miejscowości z ulicą Krokusową 28. List ze wskazówkami traktują bowiem jako swoisty testament zmarłej Hanny. Ta podróż staje się nie tylko odkrywaniem tajemnic przeszłości, ale również kolejnym etapem ich niezwykłej przyjaźni. Obydwie odkrywają nie tyle sekret sprzed lat, ale jak życie potrafi zaskakiwać i splatać ze sobą losy różnych ludzi. Obydwie też odkrywają w sobie nowe cechy: Janina cierpliwość i własne ograniczenia, Joanna otwartość, empatię i uważność. Wieloczasowość Książka pisana jest z różnych perspektyw czasowych. Poznajemy teraźniejsze dzieje Joanny i Janiny, ale także wspomnienia Hanny i wspomnienia Joanny. O dziwno dość podobne do siebie, gdyż obydwie były w młodości bardzo wycofane i obarczone traumą. Mniejszą u Joanny, większą u Hanny. Jednak na obydwie wpłynęła ona destrukcyjnie. Dopiero kojąca obecność Janiny i wymienianej z nią korespondencji sprawia, że kobiety odzyskują pewność siebie, radość i uśmiech. Podsumowanie Książka spodoba się każdemu, kto kiedykolwiek prowadził sekretny dziennik, pamiętnik lub pisał listy &#8211; do siebie lub kogoś. Czyli właściwie każdemu. Zawiera nie tylko tajemnicę, w rozwikłaniu której będą nam towarzyszyć dwie tak różne od siebie bohaterki, ale i całą plejadę uczuć. Od miłości, po lojalność, od ciekawości po strach, od smutku do radości.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/">Nienapisane, książka Anny Bichalskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/nienapisane-ksiazka-anny-bichalskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kąpiel w stawie podczas deszczu, w trakcie której czterech Rosjan prowadzi warsztaty pisanie, czytania i życia</title>
		<link>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 09:42:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11746</guid>

					<description><![CDATA[<p>Znajduję się na takim etapie, kiedy znajdując książkę, którą czyta bohater, muszę też ją przeczytać. Tak właśnie trafiłam na &#8222;Kąpiel w stawie podczas deszczu&#8221; George Saundersa. I chciałabym się z Wami podzielić moim zachwytem nad nią. Co to właściwie za tytuł? Dziwny, prawda? Intryguje. Ale to tylko nawiązanie do jednego z opowiadań, które jest rozbierane przez autora na czynniki pierwsze. W &#8222;Agreście&#8221; Czechowa dochodzi do sceny, w której jeden z świeżo umytych mężczyzn wskakuje do stawu, by oczyścić się z resztek piany. Parska, nurkuje, zdecydowanie cieszy się chwilą. Może nawet zbyt entuzjastycznie. Może nawet jak autor, który pisze dobre opowiadanie. Podczas tej kąpieli nie tylko zmywa resztki (niczym skreślający niepotrzebne słowa i wątki pisarz), ale i doznaje radości. Jednak jego kolega przywołuje go do porządku, niczym redaktor autora świeżo napisanego tekstu. Tytuł książki dla piszących opowiadania jest więc jak najbardziej trafiony. Kto nas prowadzi? George Sanders, autor książki, jest uznawany za jednego z najważniejszych i najbardziej wpływowych nauczycieli kreatywnego pisania w Stanach Zjednoczonych. Wykłada na Syracuse University w ramach prestiżowego programu MFA in Creative Writing. Co roku na jego kurs aplikują setki osób, a przyjmowanych jest zaledwie sześcioro studentów. Trzonem jego pedagogiki są często autorskie zajęcia poświęcone XIX-wiecznym opowiadaniom rosyjskim. Sam jest też autorem opowiadań. Słynie z unikalnego stylu łączącego satyrę, groteskę, elementy science-fiction oraz głęboką empatię wobec społecznie wykluczonych. Kto nas uczy? Jak pisać opowiadania uczą rosyjscy mistrzowie: Anton Czechow, Lew Tołstoj, Nikołaj Gogol czy Iwan Turgieniew. Są to często opowiadania tragiczne (&#8222;Gospodarz i parobek&#8221; oraz &#8222;Alosza Garnek&#8221; Tołstoja). Cechuje je opisowość świata i postaci jak w &#8222;Na wozie&#8221;, &#8222;Agrest&#8221; i &#8222;Duszka&#8221; Czechowa, &#8222;Śpiewacy&#8221; Turgieniewa. Czasem będziemy wchodzić do umysłu bohatera (&#8222;Na wozie&#8221; Czechowa), czasem tego unikać (&#8222;Agrest Czechowa). Niektóre, jak choćby &#8222;Nos&#8221; Gogola, będą ocierać się o fantastykę i absurd. Po co to komu? Okazuje się, że choć opowiadania, na które powołuje się Saunders, to przecież stare czasy, stare rzemiosło, to jednak warto sie na nich uczyć. Dlaczego? Autor pokazuje moc. Moc pisania, moc kreślenia, wreszcie moc znaków interpunkcyjnych. żadne żelazo nie może wejść ludzkie serce z taką mrożącą siłą jak kropka w porę postawiona Jeśli zgromadzicie w jednym pokoju dziesięciu pisarzy, od wybitnych do złych, i poprosicie ich, żeby wspólnie zestawili listę najważniejszych cnot dobrej prozy, nie uświadczycie żadnych sporów, Okazuje się, że taka lista faktycznie istnieje, jest to ta sama lista, którą mimochodem układaliśmy tutaj, czytając nasze rosyjskie opowiadania. Ładuj konkret, dbaj o wydajność. Używaj wielu szczegółów. Zawsze eskaluj. Pokazuj, nie opowiadaj. Bo każdy z nas ma w środku coś, co Hemingway nazwał &#8222;wewnętrznym, wstrząsoodpornym wykrywaczem gówna&#8221;. Do tego Ci z nas, którzy piszą i czytają, robią to dlatego, że to kochają i dzięki tym czynnościom intensywniej przeżywają życie, i zapewne robiliby to dalej, nawet gdyby można było wykazać, że ich całkowity efekt netto wynosi zero, a ja, na ten przykład, czuję, że robiłbym to w dalszym ciągu, nawet gdyby udowodniono, że całkowity efekt netto jest ujemny. Czy też tak masz? Bo ja tak. Zobacz też Chyba wszystkie najlepsze książki o pisaniu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/">Kąpiel w stawie podczas deszczu, w trakcie której czterech Rosjan prowadzi warsztaty pisanie, czytania i życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/kapiel-w-stawie-podczas-deszczu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łowcy. Między światłem a cieniem, książka Alana Pałczyńskiego</title>
		<link>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Jul 2026 13:40:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11720</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mroczna okładka, Wydawnictwo AleterNatywne. Jakby wszystko podpowiada, że nie będzie tak samo jak wszędzie. Debiutancka powieść Alana Pałczyńskiego nie będzie kolejnym sztampowym kryminałem czy sagą rodu w ośmiu tomach. I nie jest. Czy jednak to, co nam serwuje, wystarcza? Fabuła bez spoilerów Zaczynamy od razu od małego trzęsienia ziemi, a przynajmniej tak to wydaje się głównej bohaterce. Annie przenosi się z wielkiego miasta na jakieś przedmieścia sennej miejscowości Oregonu, bo jej rodzina podąża za pracą ojczyma. Już tu zapala się pierwsza lamka: sporo domów stoi pustych. Potem kolejna: w okolicy dochodzi do morderstw, choć seria skończyła się po zamknięciu podejrzanego. Annie poznaje sąsiadów i nieznajomego, ale męczą ją przywidzenia, wizja nowej szkoły oraz pojawiające się w pokoju krzesło. Nie byle jakie, bo dość stare i kosztowne. Nie pomaga czatowanie na intruza, zakup psa, kamer, alarmu czy policja. Dziwny stalker jest nieuchwytny. I właściwie wokół niego oraz strachu dziewczyny kręci się cała fabuła. Będą ofiary, ale i nadprzyrodzone byty, więc fani np. Mastertona czy Kinga mogą być zadowoleni. Bohaterowie Annie jest outsiderką, ale nie z własnego wyboru. Zwyczajnie prześladowana w szkole, bez przyjaciół, ma nadzieję na odwrócenie swojego losu po przeprowadzce. Nienawidzi swojego ojczyma. Z wzajemnością. To porządna dziewczyna, która nie pije, nie pali. Zupełnie inaczej jest z Jamesem, policjantem śledczym, który zabiera się za jej sprawę. Używki to norma, wulgarność i nieszablonowe, nieregulaminowe działania także. Ale ma powód, by komplikować nimi swoje życie. Dołącza do nich obiecująca pani patolog, która dotarła do bardzo niepokojących danych i będzie musiała ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. Tym samym, dla którego jeszcze niedawno sama pracowała. Ważną postacią jest też wyzwolona Cynthia, sąsiadka Anie. To pierwsza przyjaciółka dziewczyny, dzięki której ta może choć przez chwilę spać spokojniej. Dla kogo jest ta książka? Polecam tę książkę osobom, których nie odstrasza horror i zjawiska pozazmysłowe. Takie, które nie przestraszą się ducha, wampira czy demogorgona. I takie, które nie przestraszą się dość obrazowych opisów znalezionych po masakrze ciał. To dość mroczne young adult, z dobrze wykreowanymi bohaterami. Jeśli były potknięcia, to jedynie językowe. W przyszłości dobrze by było podwójną redakcję kolejnej książki zrobić.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/">Łowcy. Między światłem a cieniem, książka Alana Pałczyńskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/lowcy-miedzy-swiatlem-a-cieniem-ksiazka-alana-palczynskiego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabójcze piaski, Igor Kaczmarczyk</title>
		<link>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2026 17:46:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla rodziców]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11663</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zawsze ciągnęło mnie do orientu, do inności. Lubię czytać o dalekich krajach i lądach. Obojętnie, czy to Antarktyda czy Arabia Saudyjska. Tym razem w te cieplejsze rejony zawędrowałam dzięki książce Igora Kaczmarczyka pt. &#8222;Zabójcze piaski&#8221;. Kim jest autor? Igor Kaczmarczyk, autor książki &#8222;Zabójcze piaski&#8221;, to tłumacz z arabskiego i dyplomata na placówkach w konsularnych świata arabskiego. Dwudziestopięcioletnie doświadczenie mieszkania wśród muzułmanów dokładnie widać w jego najnowszym dziele, które stoi na pograniczu reportażu i literatury obyczajowej. Akcja toczy się w stojącej u progu wielkich zmian Arabii Saudyjskiej. Kraju, w którym religia i tradycja ma często ostatnie słowo, będąc nad prawem państwowym i międzynarodowym.&#160;&#160; Fabuła To nie pierwsza przygoda konsula Tomka w Arabii Saudyjskiej, gdyż książka jest czwartym tomem serii. Tym razem codzienność ambasady nieustannie ściera się z niepokojącym tłem politycznych intryg, prywatnych dramatów i kulturowych napięć. Poznajemy nie tylko jego najbliższe, konsularne otoczenie, w tym nowego konsula Leona Kęskę i jego młodziutką żonkę, ale i dyplomatów z innych krajów (szczególnie USA) czy książęta i rody saudyjskie, które pociągają za wszelkie sznurki tego regionu.&#160; W książce w równych proporcjach miesza się korporacyjne bagienko, pałacowe intrygi, terroryzm, romanse i waśnie rodzinne. Wszystko w dusznej, upalnej atmosferze, pełnej przepychu, często nie do końca zgodnej z zasadami szariatu. Na czoło wysuwają się też kwestie praw człowieka, kobiet i osób LGBTQ. Widać też walkę tradycji z nowoczesnością, nepotyzmu z demokracją.&#160; Polska gurom! W książce pojawia się także wątek samotnego podróżnika z Polski. Gdańszczanin Iwo podejmuje się przejścia przez pustynię Rub al-Chali w pojedynkę. Nie zwraca uwagi na porę roku, którą wybrał na swoją wędrówkę ani poziom przygotowania. Ważny jest dla niego cel, czyli zaistnienie w mediach oraz przekazanie listu intencyjnego od Prezydenta Miasta.&#160; Jak to się czyta? Książkę czytało mi się z jednej strony trudno, z drugiej niezwykle płynnie. Trudno, gdyż niektóre wątki, zwłaszcza związane z rozwiązłością seksualną, były wręcz niesmaczne. Płynnie, gdyż&#160;dynamiczne wątki były niezwykle spójne. Czasem można było przyczepić się do jakiegoś rozwiązania fabularnego, ale dało się je wytłumaczyć. Każda postać, a było ich sporo, wprowadza coś ciekawego i potrzebnego. Choć nie powiem, czasem czułam się przytłoczona ilością wprowadzonych bohaterów i nawet cieszyło mnie, że niektórzy brutalnie zostali wykreśleni z kart książki. Podsumowanie Jedno książka pokazuje idealnie: nie ma miejsc jak z bajki. Możesz być i dziedzicem fortuny, księciem koronnym, a nie zaznasz spokoju. Bogactwo potrafi nie mniej zmęczyć jak bieda, tyle, że walczysz nie z głodem czy chorobami, a ambicjami najbliższych. Ukazuje jak często jesteśmy ofiarami tradycji, intryg, tego, co ludzie powiedzą. I że właściwie nie ma przed nimi żadnej ucieczki.&#160;&#160; Oficjalna recenzja dla portalu Secretum.pl</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/">Zabójcze piaski, Igor Kaczmarczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/zabojcze-piaski-igor-kaczmarczyk/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cringe Club. Książka niczym zrzut rozmów z komunikatora nastolatka</title>
		<link>https://konfabula.pl/cringe-club-ksiazka-niczym-zrzut-rozmow-z-komunikatora-nastolatka/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/cringe-club-ksiazka-niczym-zrzut-rozmow-z-komunikatora-nastolatka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jun 2026 09:40:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Książki dla młodzieży]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11717</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przyzwyczailiśmy się już do książek dla młodszych czytelników, które zawierają rozmowy w dymkach, opowieści przeplatanych komiksami, czytanych &#8222;od tyłu&#8221; mang, a nawet książek paragrafowych, gdzie zakończeń może być kilka. Teraz czas na coś nowego: książkę dla nastolatków, która wygląda jak zrzut rozmów wprost z komunikatora nastolatki. Oto &#8222;Cringe Club&#8221;! Co to jest Cringe? Słowo cringe oznacza żenadę, obciach lub sytuację, która wywołuje tak silne poczucie wstydu lub dyskomfortu, że aż mamy ochotę zapaść się pod ziemię. Pochodzi z języka angielskiego (dosł. wzdrygać się lub kulić ze strachu). W slangu odnosi się do sztucznych, pretensjonalnych lub nie na miejscu zachowań. Starzy ludzie, jak ja, powinni jednak używać synonimów jak obciach, siara, przypał, żenada, bo używanie przez dorosłych słowa cringe jest krindżowe (przyp. mieszkających ze mną nastolatków). Pierwsza zasada Cringe Club: nie mówimy o Cringe Club! Już zasady Cringe Club są puszczeniem oczka do czytelnika: 2. Członkowie NIE mogą nikomu mówić o Cringe Cluie, bo inaczej!3. tak naprawdę Cringe Club NIE istnieje *PUSZCZAM OCZKO* Czyż to nie nawiązanie do &#8222;Fight Club&#8221;? Dla mnie tak! A to, co dzieje się w Klubie, ZOSTAJE w Klubie… Na szczęście ja do niego nie należę, więc mogę opisać co się działo. A działo się sporo! Od szkolnych dramatów po żenujące momenty, w Klubie Żenady jest wszystko. Pytanie jednak brzmi: czy Kennedy znajdzie przyjaciół, czy też będzie jedyną osobą, która będzie żyła w swoim żenującym świecie? Bohaterowie rozmowy „Cringe Club” skupia się na losach Kennedy King, która przeprowadziła się z małej wsi Bagienno do zatłoczonego Londynu wraz z mamą i siostrą, zostawiając za sobą wszystkich przyjaciół. Rozpoczęcie nauki w Hellington High School (znanej również jako PIEKIELNA SZKOŁA) bez przyjaciół wydaje się więc dla Kennedy piekłem, bo tylko czat grupowy ze starymi przyjaciółmi, Liv i Devonem, trzyma ją przy życiu. Fabuła Tom I, czyli &#8222;Cringe Club&#8221; (wrzesień-pażdziernik) Kennedy King i jej dwoje najlepszych przyjaciół dopiero zaczynają przygodę z życiem w szkole średniej i teraz, gdy nie są już razem jako trio z podstawówki, założyli internetową grupę dyskusyjną o nazwie „Cringe Club”, gdzie mogą wymieniać się i omawiać codzienne wydarzenia z ich nowego (często niezwykle żenującego, niezręcznego lub zaskakująco niesamowitego) życia szkolnego. Do tego dochodzi jeszcze czat rodzinny, z którego dowiadujemy się, że także na tym polu jest zmiana u Kennedy. Jej rodzice się rozwodzą. Czy wszystkie te zmiany nie są przytłaczające? Na szczęście zawsze się można wygadać przyjaciołom z podstawówki! Tom II, czyli Cringe Club. Bitwa Besties (listopad-grudzień) W poprzednim tomie Kennedy zaprzyjaźnia się z Evą, Nell i Rose (nazywają siebie EBNdP &#8211; Ekipa Butów Nie do Pary). Może to nie jest jeszcze taka zażyłość jak z Liv i Devonem, jednak zdecydowanie nadają na tej samej fali. A razem łatwiej przeżyć kolejne ciosy, jakie spadają na nową ze strony Harmony i tapeciar, trzęsących klasą. Czy jednak zdoła, pomimo wszystkich dziwnych, żenujących sytuacji dotrwać w dobrej komitywie do Bożego Narodzenia? No i jak skończy się wojna łazienkowa z Pupilką (znaczy się siostrą)? Forma „Cringe Club” jest napisany jak czat grupowy, więc wydaje się bardzo realistyczny. Każda scena jest opowiedziana za pomocą wiadomości, emotikonów i małych zrzutów ekranu z czatu grupowego Kennedy King. Dzięki temu czujesz się, jakbyś był w samym środku akcji razem z nią i jej przyjaciółmi. Doświadczasz całego chaosu prawdziwej rozmowy, w tym żartów (a są one udane, bo autorka pisze komedie!), psikusów i plotek. To doświadczenie czytelnicze, które wydaje się świeże, zabawne i bardzo znajome dla każdego, kto korzysta z telefonu. Wspaniałe ilustracje Wotto ożywiają postacie i odzwierciedlają nowoczesną, dynamiczną formę. Nie stanowią już nieprzebytej ściany tekstu, przez którą ciężko dziecku się przebić. Co ciekawe, pojawiają się tu także wiersze bohaterki. Cóż, która z nas, nastolatek, nie pisała kiedyś wierszy czy tekstów piosnek, niech pierwsza napisze komentarz! Do kogo to ma trafić? Książka jest skierowana do dzieci w wieku 11-12 lat, ale śmiałam się przez większość czasu, bo przeniosłam się myślami do moich wcześniejszych lat szkolnych. Pewnie gdybym wtedy miała takie możliwości komunikacyjne (czaty, telefony komórkowe), to i moje rozmowy z najlepszymi przyjaciółkami wyglądałyby podobnie. Zdecydowanie polecam ją zarówno starszym, jak i młodszym dzieciom. Nie ma tu przekleństw, rozmów o związkach, tylko o tym, jak grupa przyjaciół odnajduje się w swoich szkołach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/cringe-club-ksiazka-niczym-zrzut-rozmow-z-komunikatora-nastolatka/">Cringe Club. Książka niczym zrzut rozmów z komunikatora nastolatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/cringe-club-ksiazka-niczym-zrzut-rozmow-z-komunikatora-nastolatka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>A gdyby tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady? Recenzja książki &#8222;Szeptun&#8221;</title>
		<link>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/</link>
					<comments>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Monika Kilijańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2026 12:06:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla dorosłych]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://konfabula.pl/?p=11697</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prawie dwadzieścia lat temu obiecałam sobie (i mężowi), że pojedziemy w Bieszczady w podróż poślubną. I nie wyszło.Podróż, nie ślub, bo do niego akurat doszło. Teraz, po latach, mam ochotę czasem rzucić wszystko i w nie wyjechać. Nawet jeśli mam w te góry jeszcze dalej niż bohaterka książki &#8222;Szeptun&#8221; Tomasza Betchera. Po co wyjeżdżać w Bieszczady? Powodów może być wiele. Dla Julii wypoczynek w górach były prezentem od rodziców. Kobiecie i jej rodzinie należało się trochę wolnego w głuszy i, być może, jakieś tajemnicze, roślinne remedium na problemy. Na rozsypujące się małżeństwo, chorobę skóry syna i traumę nastolatki. Zmiana otoczenia i specyfiki znanego zielarza &#8211; przecież nie mogło nic pójść źle, prawda? Na jak długo wyjeżdżać w Bieszczady? Nauczycielka z Gdyni, czyli Julia, mogła właściwie poświęcić na wakacje całe, nomen omen, wakacje. Dokładnie jednak wiedziała, że nie powinna się narzucać. Co innego mieszkanie na kwaterze, bo zepsuł się samochód, a co innego spędzenie dwóch tygodni u nieznajomego samotnego faceta, który nie do końca ma dobrą opinię w okolicy. Bo ten, którego dane znaleźć można było w sieci pod adresem, pod który pojechała, już, niestety, nie przyjmował letników. Co można spotkać na bieszczadzkich ścieżkach? W lesie, jak to w lesie, spotkać można wiele. Dzikie zwierzęta, kleszcze, borowinę i termalne źródła, mieszkańców okolicznych wiosek, wczasowiczów, kłusowników, duchy powstańców, zniszczone i opuszczone wioski, kwiat paproci, błędne ognie, Cyganów, szeptuna, miłość, spokój, spełnienie i zrozumienie&#8230; Czym trasa bogata! A może zostać tu na stałe? Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej? Niby tak, ale co, jeśli to właśnie w domu jest najwięcej problemów? Bullying w szkole, zdrada małżeńska, choroba cywilizacyjna. Przecież dom można stworzyć wszędzie tam, gdzie jesteśmy, prawda? Tomasz Betcher zręcznie manewruje między elementami magicznymi, a codziennymi problemami, nie wpadając przy tym w gatunek fantasy. To przede wszystkim romans z nutką słowiantasy (przemiły termin, który przyswoiłam sobie na ostatnich Poznańskich Targach Książki), wszak mamy tu znachora i słowiańskie wierzenia, ale są one ledwo widoczne wśród czasem brutalnej i niegodziwej codzienności małych górskich, tak jak Bukowy Młyn koło Dukli, miejscowości. Albo zostać przy książce! Och, chciałabym choć na tydzień rzucić wszystko i wyjechać w taką głuszę. Z borowiną i gorącymi źródłami, choć szeptun mi niepotrzebny, ale już jego nalewkami nie pogardzę! Ale zostaje mi raczyć się książką. Dobrą książką o współczesnych problemach i niestandardowych sposobach ich rozwiązania. Bo ileż to znamy zbuntowanych nastolatek, które trapi jakaś mniejsza lub większa trauma. Ile jest dzieci z ciężkim AZS czy związków, które nie przetrwały próby wyjazdu zagranicznego za chlebem jednego z rodziców? Ilu znamy obcokrajowców, którzy mają problemy z akceptacją ich związków z Polakami/Polkami czy stereotypami związanymi z narodowością? To tematy z niejednego polskiego podwórka, niejednego polskiego domu. Niektóre bliskie też mi. Warto sięgnąć po lekturę, bo znajdziemy w niej przede wszystkim ukojenie.</p>
<p>Artykuł <a href="https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/">A gdyby tak rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady? Recenzja książki &#8222;Szeptun&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://konfabula.pl">Konfabula</a>.</p>
]]></description>
		
					<wfw:commentRss>https://konfabula.pl/a-gdyby-tak-rzucic-wszystko-i-pojechac-w-bieszczady-recenzja-ksiazki-szeptun/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
