Łowcy. Między światłem a cieniem, książka Alana Pałczyńskiego
Mroczna okładka, Wydawnictwo AleterNatywne. Jakby wszystko podpowiada, że nie będzie tak samo jak wszędzie. Debiutancka powieść Alana Pałczyńskiego nie będzie kolejnym sztampowym kryminałem czy sagą rodu w ośmiu tomach. I nie jest. Czy jednak to, co nam serwuje, wystarcza?
Fabuła bez spoilerów
Zaczynamy od razu od małego trzęsienia ziemi, a przynajmniej tak to wydaje się głównej bohaterce. Annie przenosi się z wielkiego miasta na jakieś przedmieścia sennej miejscowości Oregonu, bo jej rodzina podąża za pracą ojczyma. Już tu zapala się pierwsza lamka: sporo domów stoi pustych. Potem kolejna: w okolicy dochodzi do morderstw, choć seria skończyła się po zamknięciu podejrzanego. Annie poznaje sąsiadów i nieznajomego, ale męczą ją przywidzenia, wizja nowej szkoły oraz pojawiające się w pokoju krzesło. Nie byle jakie, bo dość stare i kosztowne. Nie pomaga czatowanie na intruza, zakup psa, kamer, alarmu czy policja. Dziwny stalker jest nieuchwytny. I właściwie wokół niego oraz strachu dziewczyny kręci się cała fabuła. Będą ofiary, ale i nadprzyrodzone byty, więc fani np. Mastertona czy Kinga mogą być zadowoleni.
Bohaterowie
Annie jest outsiderką, ale nie z własnego wyboru. Zwyczajnie prześladowana w szkole, bez przyjaciół, ma nadzieję na odwrócenie swojego losu po przeprowadzce. Nienawidzi swojego ojczyma. Z wzajemnością. To porządna dziewczyna, która nie pije, nie pali. Zupełnie inaczej jest z Jamesem, policjantem śledczym, który zabiera się za jej sprawę. Używki to norma, wulgarność i nieszablonowe, nieregulaminowe działania także. Ale ma powód, by komplikować nimi swoje życie. Dołącza do nich obiecująca pani patolog, która dotarła do bardzo niepokojących danych i będzie musiała ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości. Tym samym, dla którego jeszcze niedawno sama pracowała. Ważną postacią jest też wyzwolona Cynthia, sąsiadka Anie. To pierwsza przyjaciółka dziewczyny, dzięki której ta może choć przez chwilę spać spokojniej.
Dla kogo jest ta książka?
Polecam tę książkę osobom, których nie odstrasza horror i zjawiska pozazmysłowe. Takie, które nie przestraszą się ducha, wampira czy demogorgona. I takie, które nie przestraszą się dość obrazowych opisów znalezionych po masakrze ciał. To dość mroczne young adult, z dobrze wykreowanymi bohaterami. Jeśli były potknięcia, to jedynie językowe. W przyszłości dobrze by było podwójną redakcję kolejnej książki zrobić.


