• My, emigrantki,  Polki w Afryce

    Życie w Egipcie

    W takie zimowe dni jak dziś niejeden z nas z lubością wspomina wakacje. Plaża, ciepły piasek, szum fal morza, może drink z palemką na jakimś hotelowym leżaku nad brzegiem basenu, spacery brzegiem morza przy zachodzie słońca, do tego kochana osoba, a dzieci pod opieką animatorów… Ech, ale to by było życie mieć tak codziennie! Może by tak przeprowadzić się na stałe np. do Hurghady? Jesteście pewni? Żona Egipcjanina podpowie, czy byście nadawali się do życia w Egipcie.

  • My, emigrantki,  Polki w Afryce

    Życie w Republice Południowej Afryki

    Niby 10 stopni za oknem, niby to ciepło jak na październik, ale jakoś tak tęsknym okiem patrzę na zdjęcia znad morza, jakie zrobiliśmy latem. To słońce, krótki rękawek, dzieci bez czapek i na boso, podjadające truskawki. Teraz ani słońca, ani zezwolenia na bose stopy, bo gile do kolan, krótki rękawek jest, ale pod bluzą, o czapki same się dopominają, a truskawki jakieś takie… nietruskawkowe. Ech… By powiało choćby trochę ciepłym wiatrem znad Czarnego Lądu, dzięki któremu najczęściej mamy to miłe ciepełko latem, zapraszam w imieniu Blondynki w Krainie Tęczy na kolorowy wywiad w cieniu palm.