Wielka złość
Ile to razy mieliście tak, że z wielkiej złości tupnęliście, uderzyliście ręką o bogu winną ścianę? Albo rzuciliście słuchawką? I o ile łatwiej kiedyś rzucało się słuchawką na widełki niż teraz kruchym smartfonem… Dzieci maja podobnie. Też bywają złe. Też rozsadziłyby cały świat z tej swojej małej złości. Ich świat bywa mniejszy, tak jak i one, jednak jest tak samo ważny. I tak samo jak my płaczemy, kiedy ten rozbita w gniewie szybka nie pozwala odbierać połączeń, tak dziecko płacze nad rozerwanym w szale ulubionym rysunkiem. Wielka złość to wielka złość.
Bohaterowie
Jeśli w książce dla dzieci bohaterem jest dziecko to wróżę jej już choćby pół sukcesu. Robert jest właśnie takim dzieckiem, zapewne jeszcze przedszkolakiem lub uczniem początkowych klas podstawówki. Jest bardzo emocjonalny i wybuchowy, jednak to dobre dziecko. Nie potrafi jeszcze panować nad swoimi emocjami i to całkiem zrozumiałe. W końcu nadal się tego uczy.

Fabuła
To krótka historia wielkiej dziecięcej złości. Zaczyna się niewinnie: od jakiś fochów. Potem gniew narasta by wybuchnąć poza zasięgiem wzroku rodzica, we własnym pokoju. Pokoju, w którym dziecko miało się wyciszyć i przemyśleć swoje zachowanie. Jednak jak je przemyśleć, skoro kortyzol zalewający mózg nie steruje tą częścią płatów, które odpowiadają za przemyślenia? Co zrobić, skoro gadzi mózg chce tylko albo niszczyć i walczyć, albo kryć się i uciekać? Robert daje się ponieść złości. A złość jego jest wielka przez duże W. Jest wielka, silna, niszczycielka i przybiera postać gigantycznego potwora. potwora, który spełnia wszystkie życzenia chłopca. Może coś rozbić, poprzewracać, podrzeć. Wszystko ze złością. Jednak kiedy ulubione przedmioty mogą stać się ofiarami jego zachowania, chłopiec przytomnieje. A złość się zmniejsza. Na tyle, że dziecko jest gotowe, by zejść do taty, do kuchni, zjeść deser i porozmawiać jak człowiek.

Ilustracje
Autorka stworzyła genialną metaforę, w której złość materializuje się jako wielki, czerwony i kudłaty potwór. Rysunki są proste, surowe i niezwykle ekspresyjne, dzięki czemu idealnie trafiają do wyobraźni dzieci. Precyzyjnie pokazują zmiany nastroju chłopca – od zaciętej wściekłości po ulgę i spokój. Świetnym zabiegiem jest zmniejszanie się rozmiaru potwora wraz z uspokajaniem się bohatera. Na końcu staje się tak mały, że Robert zamyka go w pudełku.

Dla kogo?
„Wielka złość” Mireille d’Allance to książka, która w sugestywny sposób pokazuje dzieciom, jak trudno jest panować nad emocjami, zwłaszcza nad złością. W końcu to jedno z cięższych do opanowania uczuć. Przedstawienie złości jako potwora, który tylko z pozoru jest przez nie kierowany, pomaga dziecku zrozumieć, że uczucie może przejąć nad nim kontrolę, ale też że można spokojem nad nim zapanować. Polecam lekturę każdemu, a sama żałuję, że mi jej za młodu nie czytano.
Wydanie dofinansowano przez Unię Europejską w ramach programu Kreatywna Europa.


