Całkiem poważnie

25+, czy w tym wieku już zaczyna się starzenie?

Sta­rze­nie to cięż­ki pro­ces. Nie tyl­ko fizycz­nie co psy­chicz­nie. Nie­od­wra­cal­ność zmian zacho­dzą­cych w cie­le, mimo zaawan­so­wa­nej tech­no­lo­gii medy­cy­ny este­tycz­nej, potra­fi nie­jed­ną kobie­tę, a nawet męż­czy­znę przy­bić. Jeśli jesz­cze w wie­ku dwu­dzie­stu kil­ku lat wszyst­ko w nas wyda­wa­ło się mło­de i pięk­ne, po prze­kro­cze­niu powiedz­my 30tki zosta­je już tyl­ko pięk­ne. A i to póź­niej mija. Na pół­kach w łazien­ce zaczy­na­ją poja­wiać się kre­my: prze­ciw­zmarszcz­ko­wy 25+, 30+, 45+; na dzień, na noc, serum, masecz­ka liftin­gu­ją­ca, krem pod oczy…

Chcę zatrzymać młodość

Jesz­cze wczo­raj patrząc w lustro widzia­łam roze­śmia­ną twarz stu­dent­ki, któ­ra bez­tro­sko pocią­gnę­ła błysz­czy­kiem po ustach by biec na kolej­ną rand­kę. Dziś widzę zmę­czo­ną twarz mat­ki troj­ga dzie­ci. Uśmiech jest, ale pozo­sta­je na dłu­żej niż bym chcia­ła w posta­ci zmarsz­czek mimicz­nych. Pomię­dzy brwia­mi zaczę­ły ryso­wać się poje­dyn­cze kre­ski. Czyż­bym zbyt czę­sto zło­ści­ła się na potom­stwo? Co wie­czór sta­ran­nie wkle­pu­ję kolej­ne war­stwy spe­cy­fi­ków, bo być może uda się powstrzy­mać eks­pan­sje bruzd.

Podobno po przespanej nocy lepiej się wygląda

Noc. Nocą cia­ło się rege­ne­ru­je. Moje chy­ba zapo­mnia­ło jak to się robi. Wal­czę z gra­wi­ta­cją, bo ple­cy odma­wia­ją posłu­szeń­stwa. Nie mogę się wypro­sto­wać. Łupie jak­bym tonę kamie­ni prze­rzu­ca­ła dzień wcze­śniej. Czyż­by przez noc tak posta­rza­ły się moje kości?

Wsta­ję nie­wy­spa­na. Któ­ra to już nie­prze­spa­na noc? Rano nie pozo­sta­je nic inne­go, jak wypić porząd­ny kubek kawy i wkle­pać krem ze świe­tli­kiem. A potem jesz­cze korek­tor, bo cie­nie i tak zosta­ją. Masko­wa­nie niczym par­ty­zan­ci. O, a teraz zga­ga po kawie. Cza­sy, gdy spę­dza­ło się noce na zaku­wa­niu, popi­ja­ło kawę i roz­pusz­czo­ny w wodzie magnez by nie zasnąć minę­ły. Teraz nie dość, że spać nie mogę, to jesz­cze po kawie zga­ga pali.

Ekspresowe odmłodzenie

Pocze­kal­nia u den­ty­sty. Z gabi­ne­tu wycho­dzi nie­mło­da już pani. Powiedz­my szcze­rze — sta­rusz­ka. Asy­stent­ka wypy­tu­je ją o ostat­nie dane do kar­ty pacjen­ta:
— A Pani rocz­nik?
— 47 — odpo­wia­da star­sza pani.
— O, to odmło­dzi­łam Panią o dwa lata!
Jak­że miło usły­szeć, że wyglą­da się mło­dziej niż metry­ka poka­zu­je.

Kto mi wyja­wi ile tak napraw­dę mam lat?

magvit4

Fot. Simo­ne, Bosot­ti, CC BY-SA 2.0

Wpis zawie­ra baner rekla­mo­wy.

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *