Dla dorosłych

Wróć prze zmrokiem, Katarzyna Fiołek

„Wróć przed zmrokiem” to drugi tom cyklu „Druga połowa”. I, jak tytuł mówi, będzie dotyczyć relacji damsko-męskich. O ile w poprzednim tomie mieliśmy sprawę powrotu emigrantki z Sardynii do mroźnej Polski, o tyle „Wróć przed zmrokiem” Sardynię ukaże jako miejsce, w którym można odbudować siebie po zbyt gorzkich słowach od osoby zdecydowanie zbyt bliskiej.

Bohaterowie

Basia Leśniewska powinna być zadowolona z życia. Ma dorosłą córkę, z którą ma fantastyczny kontakt, pracowitego męża, satysfakcjonującą pracę. Ale coś jakby w niej zgasło. A może to w ich związku zgasło? Codzienność zaczyna ją uwierać. Ona chce trochę tej młodzieńczej radości, także w związku, który jest jej pierwszym i, jak się wtedy okazało, ostatnim (chociaż… ale nie wyprzedzajmy faktów!). Tyle że Tomkowi pasuje taki układ. Przecież zarabia na rodzinę w warsztacie samochodowym, daje z siebie wszystko. I nie chce zmian. Nie chce krótkiej fryzury żony, brokułów na kolację czy ćwiczącej marszobiegi zamiast maratonów z serialami kobiety. Na szczęście Basia ma koleżankę, Alicję, która gotowa jest odciągnąć ją od ponurych myśli o przemijaniu i marazmu w związku. I uważa, że najlepiej zmienić całkowicie scenerię, by tego dokonać. Najlepiej wyjechać na dłuższe wakacje!

Fabuła

Czy jedna odpowiedź na zadane na imprezie rodzinnej pytanie może spowodować kryzys w związku? Oczywiście i najlepszym przykładem na to są bohaterowie książki. Miedzy Basią a Tomkiem od jakiegoś przestaje iskrzyć, a zaczyna trzeć. Już nie rozumieją się jak dawniej, jakby… się nie kochali. A Basi zdaniem: jak by on nie kochał jej. Bo przecież mężczyzna może skomplementować nową fryzurę, prawda? Albo cieszyć się, że żona chce być piękna, młoda, zdrowa. Że chce też dbać o zdrowie męża.

Frustracja związana ze zmianami pomiędzy małżonkami plus kilka kropel alkoholu za dużo powoduje nieprzyjemną eskalację i w rezultacie ciche dni. A po nich decyzję: wyjeżdżam. I to decyzja dotychczas spokojnej, zrównoważonej bibliotekarki! Wyjeżdża, ale nie do tego samego pensjonatu nad polskim morzem co rok w rok. Chce się jej odmiany!

A na Sardynii (którą chyba naprawdę, jak wspomina w posłowiu, kocha autorka) wszystko kusi: pyszne jedzenie, słodkie wino, boskie plaże i pewien plażowicz… Jak daleko posunie się urażona Basia? I czy Tomek ocknie się i do niej przyjedzie? Wreszcie ile trzeba wakacji by dojrzeć do decyzji, przed którą nie ma ucieczki?

Technikalia

Bardzo spodobał mi się zamysł, by pokazać dwie strony medalu. Mamy rozdziały, w których to Basia jest narratorką i o wiele mniej liczne, gdzie jest nim Tomek. Dzięki temu możemy prześledzić tok myślenia obydwu stron. I przyznać każdej z nich po części rację (choć ja sama bardziej jestem za Basią). Bo o związek muszą dbać dwie strony i warto od czasu do czasu zastanowić się jak ta opieka ma wyglądać. To, co jedna osoby uważa za normę, nie musi być dla drugiej. A czasem też zgoda zbudowana jest na rezygnacji, tak często mylonej z kompromisem.

Wydanie też może się spodobać, choć okładka nijak się ma do tytułu. Gdzie tu młoda dziewczyna a gdzie 46-letnia kobieta walcząca z nadwagą? Za to w środku czytelnika czeka miłe zaskoczenie: na każdej stronie jest albo szkic falującego morza (lewy dolny róg), albo latające mewy (prawy górny róg), wprowadzając od razu klimat słonecznego włoskiego lata. Druk wprawdzie mógłby być większy i luźniejszy, ale cieszy, że papier jest z tych „żółtych” a nie śnieżnobiałych, dzięki czemu oko się tak nie męczy. Cóż, w pewnym wieku zaczyna się to doceniać!

Komu polecam?

„Wróć przed zmrokiem” to mądra i dojrzała opowieść o codziennych zmaganiach, kryzysie w długoletnim związku i o dawaniu drugiej szansy. Z łatwością odnajdziemy w niej siebie lub kogoś z naszego otoczenia. Każdy z nas może być lub był Basią czy Alicją. Każdemu może się przydarzyć Tomek czy Antonio. W każdy związek wkrada się rutyna i nieporozumienia związane z brakiem rozmów. Bo myślimy, że wiemy o sobie wszystko, a przecież ludzie z wiekiem się zmieniają. Ich pragnienia również. Autorka skłania czytelnika właśnie do refleksji na tym, dlatego każdy, kto kocha życiowe powieści, z nutką pikanterii i całkiem sporą dawką włoskiego słońca, będzie zadowolony.