Całkiem poważnie

A co robią Twoi rodzice?

By poznać dziec­ko lub nawią­zać z nim jakąś nić poro­zu­mie­nia, doro­śli pyta­ją czę­sto “a co robią Twoi rodzi­ce?”. Dobry temat, by potem pod­py­tać kim chce zostać samo dziec­ko lub poroz­ma­wiać o danym zawo­dzie.

Wizyta u pedagoga

Jesz­cze cho­dząc do zerów­ki mój syn został tak zapy­ta­ny przez nauczy­ciel­kę:
— Mój tata jest pro­gra­mi­stą, robi pro­gra­my na kom­pu­te­rze, dba, by w kom­pu­te­rze nie było wiru­sów.
— A mama? — dopy­tu­je peda­gog.
— Mama zaj­mu­je się dziew­czyn­ka­mi.
Byłam wte­dy na urlo­pie macie­rzyń­skim.

Mama siedzi w domu

Nie jest źle. Ze spraw­dzo­ne­go źró­dła wiem, że naj­czę­ściej dzie­ci matek będą­cych nie­pra­cu­ją­cy­mi naj­czę­ściej odpo­wia­da­ją: MAMA NIC NIE ROBI, MAMA SIEDZI W DOMU.

Ale ta sama mat­ka pra­cu­je w domu jako kucharz, sprzą­tacz­ka, ogrod­nik (jeśli ma ogród), cukier­nik, nauczy­ciel, księ­go­wy i rewi­dent, dostaw­ca arty­ku­łów żyw­no­ścio­wych, kore­pe­ty­tor, opie­kun­ka do dzie­ci, pie­lę­gniar­ka, a nawet pry­wat­ny detek­tyw (dowia­du­je się co robią i pla­nu­ją dzie­ci). Powin­na zara­biać rocz­nie 64 tys. dola­rów (źró­dło: The Mother’s Day Index 2014, www.insure.com). Nie prze­li­czaj­my tego na zło­tów­ki, prze­cież w USA są inne kosz­ty życia. Pozo­stań­my przy 64 tys. zło­tych. To spo­ro. To dużo wię­cej niż wyno­si naj­niż­sza kra­jo­wa, a nawet śred­nia kra­jo­wa.

Wycho­dzi też z obli­czeń na to, że kobie­ta ma kil­ka peł­nych eta­tów, więc musi być wie­lo­za­da­nio­wa. Nie jeden raz moż­na prze­cież spo­tkać kobie­tę z dziec­kiem na ręku, roz­ma­wia­ją­cej przez tele­fon i mie­sza­ją­cej zupę na obiad, a jed­nym okiem doglą­da­ją­cej odra­bia­ją­ce­go zada­nia domo­we star­sza­ka.

Wolontariat

Nie­ste­ty każ­dy zawód, w któ­rym kobie­ty sta­no­wią więk­szość, ule­ga depre­cja­cji. Tak się sta­ło z zawo­dem nauczy­cie­la czy pie­lę­gniar­ki: kie­dyś zdo­mi­no­wa­ne­go przez męż­czyzn i powa­ża­ne­go, dziś są to mało opła­cal­ne pro­fe­sje, a i spo­łecz­ne powa­ża­nie już nie takie. Teraz to już nie pre­stiż lecz powo­ła­nie.

Bycie mat­ką to też powo­ła­nie. Wolon­ta­riat. I nikt się z mat­ka­mi nie liczy. Sie­dzą prze­cież tyl­ko w domu.

Podob­no w obec­nych cza­sach naj­ni­żej w hie­rar­chii rodzin­nej jest oso­ba, któ­ra myje w domu sedes. Idę sprzą­tać łazien­kę.