Całkiem poważnie

Ile bólu mieści się w 3 kg?

Bolało. Bolało najpierw godzinę, jak rwali, potem miesiąc, jak się goiło. Znieczulenie działało tylko podczas zabiegu, a i tak czuć było każdy ruch szczypiec, słychać było jęki i stękanie, łzy ciekły po policzku. Trzeba było otworzyć okno, bo pacjentka zaczęła mdleć. Nie wiadomo, czy z bólu, wrażenia czy z powodu zastrzyku. Efekt: wyrwane mniej więcej 1,5 grama. To był ząb mądrości.

Najpierw bolało jak kolka. Potem już do omdlenia. Pojawiła się gorączka, wymioty. W takim stanie pojawił się na stole operacyjnym jednego z przygarnizonowych szpitali. Szybki ruch skalpela, kilka nieudolnych cięć, parę szwów. Dwa tygodnie bez zginania. Ale także bez bólu. Jego wyrostek robaczkowy ważył tylko 5 gramów.

Bolało niemiłosiernie. Przeszywało całą rękę, gdy metal przechodził przez mięśnie. Wystarczyła chwila nieuwagi, szybka piła tarczowa, zły ruch ręką. Ciach. Spadły tam gdzie trociny świeżo ciętej deski. Na heblowane drewno pokapała krew. Pogotowie nie przyjechało. Sam pojechał do przychodni, gdzie znajomy lekarz założył 20 szwów i odkaził jodyną. Trzy palce i kciuk ważyły zaledwie 100 gram.

Nie pamięta bólu. Zemdlał. Obudził się dopiero, gdy podana morfina zaczęła krążyć w organizmie. W uszach szumiały mu śmigła helikoptera, którym leciał do szpitala. Był saperem, a saper myli się tylko raz. Jemu podarowano drugą szansę. Niestety jest lżejszy o 2 kilogramy. Twarz udało się uratować. Rękę amputowano w okolicy łokcia.

Nie chce nawet o tym mówić. Jej ciało cierpiało długich dziewięć miesięcy, by stworzyć ból, który przewyższa największe wymyślone tortury. Ból okupiony potem, łzami, krzykiem. Ból wbijający się paznokciami w tapicerkę fotela, na którym siedziała. Ból powodowany przez kogoś, kogo pokocha bardziej od siebie. Ból, którego nie można było zminimalizować. Urodziła 3 kilogramowe dziecko.

1 lipca 2015 roku ból już by jej nie dotyczył. Ale urodziła wcześniej. Być może jej mrożąca krew historia stanie się tylko legendą, że kiedyś w Polsce kobiety rodziły jak zwierzęta – bez znieczulenia.

Fot. Britt-knee, CC BY-ND 2.0