Całkiem wesoło

Jak zmienić koło w samochodzie — poradnik dla kobiet

I sta­ło się! Zła­pa­łam fla­ka! Zna­czy się mam gumę. Opo­na niby okrą­gła, ale w jed­nym miej­scu pła­ska i cięż­ko się jeź­dzi. Ostat­nio wymie­nia­łam prze­bi­te koło w malu­chu jak mia­łam jesz­cze naście lat. Tak posta­wi­łam lewa­rek, że po zdję­cie koła samo­chód spadł mi na oś. Cóż, blon­dyn­ka ze mnie, nie ma co. Pomna swo­ich mło­dzień­czych błę­dów zaczę­łam zasta­na­wia się jaką tak­ty­kę wymia­ny opo­ny przy­jąć tym razem. A jest z cze­go wybie­rać! Oto naj­lep­szy pod słoń­cem porad­nik pt. „Jak zmie­nić koło w samo­cho­dzie” dla kobiet.

Na autostopowicza

Motyw zna­ny z więk­szo­ści fil­mów ame­ry­kań­skich i szwedz­kich pro­duk­cji kina ero­tycz­ne­go. Cho­ciaż w przy­pad­ku dru­gim chy­ba do wymia­ny opo­ny nigdy nie docho­dzi. Aby wymie­nić opo­nę potrze­bu­jesz kusej kiec­ki, dłu­gich nóg i naj­le­piej szpi­lek. Do tego jesz­cze wypa­dek musi się zda­rzyć na moc­no uczęsz­cza­nej dro­dze, więc jeśli masz fla­ka na jakimś koń­cu świa­ta pod­jedź choć­by do naj­bliż­szych krzy­żó­wek. Two­im zada­niem będzie wyj­ście z samo­cho­du, pod­nie­sie­nie maski i przy­pa­try­wa­nie się wnę­trzu samo­cho­du. Jeśli nikt nie reagu­je – uda­waj, że dzwo­nisz po kogoś albo jesz­cze lepiej zatrzy­maj jakiś nad­jeż­dża­ją­cy samo­chód. Dobrze by było, gdy­by w nim znaj­do­wał się jakiś dżen­tel­men, któ­ry sko­ry jest do zaba­wy w mecha­ni­ka. Wytłu­macz, że wła­śnie szu­kasz lewar­ka, ale we dwo­je zawsze łatwiej go zna­leźć. Praw­do­po­dob­nie zatrzy­ma­ny kie­row­ca pomo­że w wymia­nie koła. Podzię­kuj mu. Możesz zapro­sić na kawę, ale tyl­ko, jeśli jedzie sam.

Na lakiernika

W przy­pad­ku tej meto­dy naj­waż­niej­szą jej czę­ścią jest spraw­ny tele­fon. Two­im zada­niem jest zadzwo­nie­nie po Two­je­go face­ta, a kie­dy przy­je­dzie, wytłu­ma­cze­nie, że nie możesz prze­cież zmie­nić koła, bo zepsu­jesz sobie lakier do paznok­ci. Jak kocha to zro­zu­mie.

Na łyżeczkę

Jest to meto­da dla kobiet z jaja­mi. Bie­rzesz zestaw klu­czy, lewa­rek, łyż­kę do opon i wszyst­ko co masz w samo­cho­dzie. Włą­czasz film instruk­ta­żo­wy na YT i kolej­no postę­pu­jesz wg wytycz­nych. Chy­ba, że Two­im hob­by jest zaba­wa w pit-stop, to potra­fisz takie rze­czy z zamknię­ty­mi ocza­mi robić. Po skoń­czo­nej pra­cy idziesz na piwo.

Na bogato

Tu, tak jak w dru­gim oma­wia­nym przy­pad­ku, musisz posia­dać tele­fon. Jeśli wiesz, że nie możesz z róż­nych wzglę­dów (np. ja posia­dam męża bez pra­wa jaz­dy, więc na pomoc może przy­je­chać jedy­nie rowe­rem) dzwo­nisz po Assi­stan­ce, zna­jo­me­go wul­ka­ni­za­to­ra, mecha­ni­ka… Po księ­dza nie musisz. W tym przy­pad­ku jesteś tą, któ­ra pła­ci i wyma­ga. Upew­nij się, że masz pie­nią­dze na taką usłu­gę i pocze­kaj grzecz­nie na pomoc.

A Wam zda­rzy­ło się już zmie­niać koło w samo­cho­dzie?