Książki dla dzieci

Elf do zadań specjalnych – książka jak kalendarz adwentowy

Zbliża się Boże Narodzenie i coraz więcej książek związanych z tym świętem trafia na listy premier. Jedną z nich jest „Elf do zadań specjalnych”, autorstwa Katarzyny Wierzbickiej, wydana przez Wydawnictwo Zielona Sowa. Nie jest to jednak taka zwyczajna książka – to książkowy kalendarz adwentowy dla pożerających opowiadania zamiast czekoladek.

Poznajcie Wiercipiętka!

W książce jest sporo elfów o bardzo ciekawych, znaczących imionach, ale chyba najważniejszy z nich to Wiercipiętek. To znudzony malkontent o wielkim serduszku. Jego pogodna natura sprawia, że zarówno elfy jak i dzieci lubią mu się zwierzać. Nie przepada za długimi przemowami, nudzą go niesamowicie i najlepiej skryłby się gdzieś i przedrzemał, albo czmychnął ze Słodyczką. Do tego traktuje dość lekko tradycję. Ogólnie nie lubi się podporządkowywać, ale też nie jest skory do buntu. Przyjmuje wszystko takie, jakie jest. Jest też człowiekiem czynu i gotów jest zaryzykować naprawdę sporo, byle tylko zobaczyć uśmiech dziecka.

Co znajdziecie w książce „Elf do zadań specjalnych”?

Książka zbudowana jest tak, by każdego dnia od 1 grudnia aż do Bożego Narodzenia można było czytać jedno opowiadanie. Jednak nie są to oddzielne utwory, a składające się na całkiem zgrabnie skonstruowaną całość historie z fabryki elfów i świata ludzi. Jeśli do tego dodać wyraźny font, z którym poradzą sobie dzieci dopiero zaczynające czytanie, oraz przepiękne ilustracje Ulyany Nikitny, to naprawdę jest to przepiękna książka na każdy przed- i poświąteczny wieczór.

Co nieco o fabule

Elfy z Wioski Mikołaja zna każdy. Są to sortowacze listów, majstrowie przy stole zapełnionym zabawkami, pakowacze. Ale zwykle zapomina się o tych, które np. doglądają reniferów, przygotowują sanie, piszą odmowne listy czy unowocześniają proces produkcyjny.

Oto w tym roku Mikołaj postawił na nowoczesność. Grupie wprowadzającej nowy, podobno bardziej ergonomiczny, porządek przewodzi z zalecenia Mikołaja elfka Lśniąca. Po drugiej stronie barykady jest kochający renifery stajenny elf Piastunek. Choć nie trzyma się on tradycji jakoś mocno, bardzo chce, by jego praca była doceniana. Szczególnie pragnie, by przez pryzmat pracy i miłości do parzystokopytnych spojrzała przychylniejszym okiem na niego Lśniąca.

Jednak wkroczenie nowoczesnych pomysłów do produkcji generuje więcej problemów niż ich propagatorka się spodziewała. Przygotowanie do świąt wręcz może być niewystarczające i zostaną one odwołane. A i jeden z elfów, Wiercipiętek ma więcej problemów niż tylko zwrócenie na siebie uwagi. Tak właściwie Wiercipietek zwraca uwagę zupełnie kogo innego, co okazuje się być… zdradą Mikołaja!

Jak sami widzicie fabuły starsza niczym na świetny kryminał z wątkiem romantycznym, a nawet szpiegowskim, choć to podobno książka dla dzieci. Czy rzeczywiście nią jest? Tak, bez dwóch zdań, ale powiem szczerze, że jestem miło zaskoczona tak pięknie składającymi się w całość wszystkimi wątkami. Spodziewałam się bowiem niepowiązanych ze sobą ckliwych, moralizatorskich opowiastek do czytania pod choinką, a dostałam świetną powieść dla małego czytelnika. Chylę czapkę przed autorką, Katarzyną Wierzbicką!

Btw. niedługo recenzja także jednej z jej bajek: „O królewiczu, który się odważył”.

Podsumowanie

Chciałabym, by jak najwięcej dzieci poznało małego elfa Wiercipiętka, bo każde z nich zasługuje, by marzyć o spotkaniu z tym elfem o wielkim serduszku. „Elf do zadań specjalnych” to najciekawsza forma kalendarza adwentowego, jaką może otrzymać dziecko.

A ja, jako mama dziękuję za świetne kulinarne przepisy, które nie omieszkam niedługo wypróbować. Kto wie, może i z Wami się nimi podzielę 😉