Całkiem emigracyjnie

Mama w Niemczech – Kiedy Polska to za mało

Niemcy. To tak blisko i tak daleko. Blisko – bo tuż za rogiem, zaraz obok. W końcu to sąsiedzi Polski, a ja mam nawet bliżej Berlin niż Warszawę. Ale to też daleko: dzieli nas tak odmienny język, upodobanie do porządku i praworządności czy historia. Jak mieszkać w kraju, który jest dla nas, Polaków, tak różny? O tym opowie z perspektywy swojego doświadczenia Monika.

Konfabula: Jak wspominasz pierwsze miesiące na obczyźnie?
Monika: Początki nie należały do najłatwiejszych, zaczynaliśmy od zera, z pustym portfelem, mieszkaniem i kredytem zaufania u ludzi. Przez pół roku mieszkaliśmy w Clausheide (landkreis Diepholz, Niedersachsen): typowa wiocha, 3 gospodarstwa na krzyż. Do najbliższego sklepu w Barnstorf dreptaliśmy pieszo 3 km w jedną stronę. Później przeprowadziliśmy się 15 km dalej do Goldenstedt (landkreis Vechta, Niedersachsen).

O mieszkanie nie jest tu łatwo, zwłaszcza parze z Polski która dopiero tu zamieszkała, ale jednak nam się poszczęściło. Prześwietlili nas z każdej strony (praca, umowy, konta w banku, rozmawiali z właścicielem mieszkania w Clausheide). Trafiło nam się ładne, duże i tanie mieszkanie w centru. Przez ponad rok składaliśmy meble i sprzęt do domu. Kredytu oczywiście nie dostaliśmy.

Konfabula: Jak cenowo wyglądają zakupy w Niemczech czy wynajem mieszkania?
Monika: Chleb: od 1 € do 4 € (nasz ulubiony 1,60 € mały bochenek), mleko ok. 1 € za litr, Benzyna: diesel- aktualnie 1,00 € -1,10 € (rano), 0,95 € – 0,99 € (wieczorem), bezołowiowa – 1,20€ – 1,25€, wieczorem ok. 5-10 centów mniej. Cena zawsze spada w ciągu dnia, a różnice między stacjami w cenach są dość spore jeżeli tankujemy cały bak. Warto wtedy mieć aplikacje MEHR-TANKEN w telefonie.

Mieszkanie… ceny wynajmu naprawdę są różne. My płacimy 450 € już z opłatami za 120 m2, są mieszkania które mają 50 m2 taki sam czynsz jak nasze, plus opłaty do tego, a nie jest jakieś wyjątkowe. W Niedarsachsen najniższa płaca za godz to 8,50 €.

https://www.instagram.com/p/BFHBdmeG8k6/

Konfabula: Co podoba Ci się w Niemczech i Niemcach?
Monika: Niemców cechuje brak skrępowania. Wielokrotnie widziałam, starsze kobiety z kolorowymi włosami, a na basenach nikt na nikogo nie patrzy się oceniając wygląd. Społeczeństwo bardzo ufa innym. Przykładowo towar wystawiony jest bez zabezpieczeń na ulicy. Obcy sobie ludzie witają się na ulicy. W pracy osoba obchodząca urodziny przynosi bułki na śniadanie dla każdego, szefowa ostatnio zrobiła śniadanie dla wszystkich. Torty i ciasta zdarzają się rzadziej.
Podoba mi się tu ogromna ilość rowerzystów oraz ścieżek rowerowych, bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych. Dobra jest też skrupulatna segregacja śmieci, kaucja na plastikowe butelki i puszki.

https://www.instagram.com/p/-oj_e8m8lH/

Konfabula: W Niemczech dużo jest Polaków. Pomaga to czy szkodzi?
Monika: Zachowanie niektórych rodaków przechodzi ludzkie pojęcie. Jedni zadłużyli dom na tyle, że parę lat stał pustostanem. Inni żyli jak studenci – wywieszali żywność za okno zimą – bo odcięli im prąd za niezapłacone rachunki czy potrafili ukraść ze sklepu pod nami 3 lewe buty. Niestety mogłabym wymieniać bez końca. Wcale nie dziwił mnie brak zaufania… Do tego trzeba doliczyć, że Polak Polakowi wilkiem oraz bardzo szybkie „zapominanie” języka polskiego u naszych rodaków. Ogólnie nie spotkałam się na szczęście z jakimś stereotypowym podejściem do tego skąd pochodzę.

Mimo wszystko mieszkając za granicą brakuje najbliższej rodziny- nawet jeśli często słyszysz język polski na ulicy. A może właśnie wtedy bardziej.


Je­śli lu­bisz po­dróże z pal­cem po ma­pie, co środę za­pra­szam na wy­prawę z jedną z pol­s­kich mam mieszka­ją­cych za gra­nicą. Wpisy już pub­likowane zna­jdziecie tu.