Całkiem poważnie

Najtrudniejsze słowo rodziców — terminacja płodu

Aniel­ka jest nowo­rod­kiem, któ­re­go mia­ło nie być. Ma bez­czasz­ko­wie, ina­czej acra­nię, wadę letal­ną, wro­dzo­ną, któ­ra pole­ga na tym, że dziec­ko nie ma kość­ca czasz­ki. Zwy­kle dzie­ci z taką wadą umie­ra­ją jesz­cze w łonie mat­ki. Jeże­li doży­ją poro­du to nie są w sta­nie natu­ral­nie żywe się uro­dzić z powo­du uci­sku na otwar­ty mózg. Do momen­tu poro­du nie­osło­nię­ta kość­mi tkan­ka mózgo­wa ule­ga w więk­szo­ści zani­ko­wi. Nic jej nie chro­ni poza cien­ką błon­ką, któ­ra łatwo ule­ga uszko­dze­niu. Tak jak inne dzie­ci z acra­nią dni Aniel­ki są poli­czo­ne.

Terminacja płodu czy poród?

W Pol­sce pra­wo dopusz­cza ter­mi­na­cji pło­du, u któ­re­go wykry­to tak poważ­ną wadę jak u Aniel­ki.

Art. 4a. 1. Prze­rwa­nie cią­ży może być doko­na­ne wyłącz­nie przez leka­rza, w przy­pad­ku gdy:
2) bada­nia pre­na­tal­ne lub inne prze­słan­ki medycz­ne wska­zu­ją na duże praw­do­po­do­bień­stwo cięż­kie­go i nie­od­wra­cal­ne­go upo­śle­dze­nia pło­du albo nie­ule­czal­nej cho­ro­by zagra­ża­ją­cej jego życiu
2. W przy­pad­kach okre­ślo­nych w ust. 1 pkt 2 prze­rwa­nie cią­ży jest dopusz­czal­ne do chwi­li osią­gnię­cia przez płód zdol­no­ści do samo­dziel­ne­go życia poza orga­ni­zmem kobie­ty cię­żar­ne

Usta­wa z dnia 7 stycz­nia 1993 r.o pla­no­wa­niu rodzi­ny, ochro­nie pło­du ludz­kie­go i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia cią­ży

Mimo wszyst­ko choć­by w 2017 roku w pol­skich szpi­ta­lach wyko­na­no tyl­ko 1061 zabie­gów prze­rwa­nia cią­ży – wyni­ka z ofi­cjal­nych danych Mini­ster­stwa Zdro­wia. Więk­szość z powo­du wad pło­du, ani jed­ne­go z powo­du gwał­tu czy inne­go czy­nu nie­do­zwo­lo­ne­go. Leka­rze zasła­nia­ją się klau­zu­lą sumie­nia, cze­ka­ją, aż dziec­ko będzie na tyle duże, że ter­mi­na­cji nie będzie moż­na już prze­pro­wa­dzić.

Można inaczej

W wie­lu kra­jach, gdzie i do abor­cji pod­cho­dzi się mniej restryk­cyj­nie, takie dzie­ci jak Amel­ka tak­że przy­cho­dzą na świat. Ale jest jed­no „ale”: ich trud w dono­sze­nie cią­ży i poże­gna­nie się z dziec­kiem ma swój swo­isty hap­py end. Mogą bowiem oddać orga­ny takie­go dziec­ka do trans­plan­ta­cji. Czy dziec­ko prze­ży­je minu­tę, tydzień czy mie­siąc bez mózgu – mają taką moż­li­wość i coraz czę­ściej są one pobie­ra­ne od nowo­rod­ków.

Polskie realia

Szu­ka­jąc infor­ma­cji na ten temat doty­czą­cej nasze­go, pol­skie­go podwór­ka, zna­la­złam jed­ną: nie­ste­ty nasze pra­wo nie prze­wi­du­je podob­ne­go sche­ma­tu. Dziec­ku według pol­skie­go pra­wa narzą­dy moż­na pobrać dopie­ro wów­czas, kie­dy dziec­ko skoń­czy dwa tygo­dnie i zosta­nie u nie­go stwier­dzo­na śmierć mózgu. Jak tłu­ma­czy Prof. Janusz Skal­ski „Z lekar­skie­go punk­tu widze­nia naj­lep­szym daw­cą jest nowo­ro­dek, któ­ry w wyni­ku wad roz­wo­jo­wych rodzi się bez mózgu. Jed­nak od takie­go dziec­ka nie może­my pobrać narzą­dów ponie­waż nie jest ono w sta­nie prze­żyć dwóch tygo­dni i nie może­my stwier­dzić śmier­ci mózgu, dla­te­go, że takie dziec­ko nie posia­da mózgu”.

Prze­szcze­pie­nia w okre­sie nowo­rod­ko­wym są bar­dzo korzyst­ne dla dziec­ka. Jeśli zabieg zosta­nie prze­pro­wa­dzo­ny przed ukształ­to­wa­niem się ukła­du odpor­no­ścio­we­go, dziec­ko nie musi brać przez całe życie leków immu­no­su­pre­syj­nych. I choć to bar­dzo dobra wia­do­mość to w naszym kra­ju według danych Poltran­splan­tu, w latach 2007–2012 w prze­dzia­le wie­ko­wym 0 do 5 lat orga­ny do prze­szcze­pień pobra­no jedy­nie od 32 daw­ców, naj­wię­cej w 2012 r. – od 9. Naj­czę­ściej godzą się na to rodzi­ce moc­no cho­rych dzie­ci, ale czę­sto nie moż­na od nich pobrać narzą­dów ze wzglę­du na samą cho­ro­bę. A i sami rodzi­ce, pozo­sta­wie­ni sami ze sobą ze swo­im skut­kiem, czę­sto nie są pyta­ni nawet o moż­li­wość odda­nia narzą­dów dziec­ka albo jeśli są – oskar­ża­ją leka­rzy o celo­we zanie­dba­nie w celu doko­na­nia prze­szcze­pu.

Fot. Richard Heaven, CC BY 2.0

Szko­da, że w kato­lic­kim kra­ju, w któ­rym zapew­ne wie­lu modli­ło się o dono­sze­nie małej Aniel­ki, tak mało modli się o to, by sta­ra­nia jej rodzi­ców i rodzi­ców innych dzie­ci, któ­re zbyt wcze­śnie ode­szły z tego świa­ta, nie koń­czy­ły się tyl­ko na sta­wia­niu zni­cza na ich małych nagrob­kach. Te ser­ca mogą prze­cież dalej bić.

Jeden Komentarz

  • ladymamma.pl

    Prze­pra­szam Cię, ale nie doczy­ta­łam do koń­ca.… 🙁 Nie mogę czy­tać o takich rze­czach, po pro­stu nie mogę… Ser­ce mi pęka i łzy cisną się do oczu… 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *