Nawet długie oczekiwanie jest OK

Nawet długie oczekiwanie jest <span class=OK Image"/>

Nawet długie oczekiwanie jest OK

To moje! Nie to moje! Ja byłam pier­wsza! Nie, to ja byłam pier­wsza! Wyr­wałaś mi to z ręki! Ter­az moja kolej! Mamo, kiedy ona skończy…” — znasz to? Nawet rodz­ice jedy­naków zna­ją, bo dziecko nie żyje na bezlud­nej wyspie i prędzej czy później zna­jdzie się kom­pan do zabawy, który prze­cią­ga kopanie ulu­bioną łopatką w nieskońc­zoność, za dłu­go jeździ na hula­jn­odze czy bawi się od rana do nocy lalką, aku­rat tą, którą nasze dziecko też chce. Co zro­bić, kiedy dziecko nie chce czekać dłu­go na swo­ją kolej? Kil­ka rad od Heather Shu­mak­er, autor­ki książ­ki „It’s OK Not to Share…And Oth­er Rene­gade Rules for Rais­ing Com­pe­tent and Com­pas­sion­ate Kids”.


Jeśli jesteś zmęc­zony gra­jąc sędziego, gdy dzieci sprzecza­ją się o to, kto dostanie zabawkę, sko­rzys­taj z nowego sposobu podzi­ału opartego na turach (opis metody w artykule: klik). Nau­ka nie potr­wa dłu­go.

Moja 2- i 4-lat­ka potrafią czekać na swo­ją kolej” — powiedzi­ała pew­na mama.
„Próbowałem z Cameronem powtórzyć kole­jnego dnia czekanie na swo­ją kolej i po skońc­zonej zabaw­ie odd­ał zabawkę z radoś­cią, tak jak mówiłaś!” — potwierdz­ił inny rodz­ic.
Czekanie na swo­ją kolej pole­ga na tym, że dziecko decy­du­je, kiedy kończy zabawę, co jest proste i spraw­iedli­we. Ale co się stanie, jeśli two­je dziecko trzy­ma piłkę lub decy­du­je, że jego tura będzie baaaaard­zo dłu­ga?

Kiedy pozwalasz dziecku na pode­j­mowanie decyzji kiedy skończy zabawę, jego tura może trwać zarówno pięć sekund jak i pięć godzin. Czy to nie jest ego­isty­czne, antyspołeczne i niemiłe zachowanie?

Nie. Nie ma powodu do obaw. Długie tury są OK. W rzeczy­wis­toś­ci długie tury powin­ny być przestrze­gane tak samo jak krótkie.

Dzieci baw­ią się nadzwyczaj dłu­go zabawką, którą chce inne dziecko, przede wszys­tkim wtedy, gdy nie czu­je się bez­piecznie. Cza­sem trzy­ma obiekt pożą­da­nia tylko po to, by mieć kon­trolę lub sprawdz­ić dorosłego i zobaczyć jak trak­tu­jesz słowa „możesz to mieć, aż skończysz”.

Dzieci, które nie mają zau­fa­nia do sys­te­mu będą miały na początku nau­ki ten­dencję do wypacza­nia metody. Taka sytu­ac­ja wydarzyła się w jed­nej rodzinie, gdy mat­ka początkowo próbowała wprowadz­ić metodę czeka­nia na swo­ją kolej. “Próbowałam czekać, aż Emma skończy, ale ona po pros­tu ściskała w ramionach zabawkę. Nie poz­woliła, by jej sios­tra rozpoczęła swo­ją kolej, więc powiedzi­ałem jej, że czas minął i że musi ją udostęp­nić ter­az”. W tym przy­pad­ku Emma dowiedzi­ała się, że jej mat­ka tak naprawdę nie myśli tego, co powiedzi­ała na początku. Staraj się nie martwić o to, jak dłu­go każde dziecko bawi się zabawką. Czas nie ma znaczenia dla dzieci. Ucz­ci­wość i kon­sek­wenc­ja już ma. Dotrzy­muj słowa „możesz mieć samochód dopó­ki nie skończysz się nim baw­ić”. Dzieci, które zostały zmus­zone do dzie­le­nia się w przeszłoś­ci, mogą mieć bard­zo długie tury zabawy, ale jeśli zau­fa­ją sys­te­mowi zaczy­na­ją się rozluź­ni­ać i robić krót­sze ses­je zaba­wowe.

Małe dzieci lubią pow­tarzal­ność. Cza­sa­mi dzieci robią długie tury, by poćwiczyć nowe umiejęt­noś­ci lub gdy są inten­sy­wnie czymś zain­tere­sowane. W takim przy­pad­ku bard­zo kon­cen­tru­ją się na zabaw­ie. Pow­tarzal­ność może być nudne dla nas (huś­tanie się i huś­tanie lub przesypy­wanie piasku), ale jest to ekscy­tu­jące dla nich i odpowia­da opty­mal­ne­mu poziomowi uczenia dzieci.

Łat­wo zauważyć, że długie tury mogą być dobre dla dziec­ka, które właśnie się bawi, ale co z dzieck­iem, które oczeku­je na swo­ją kolej? Oczeki­wanie uczy umiejęt­noś­ci związanych z opóźnioną graty­fikacją. Aby pomóc dzieciom radz­ić sobie z długim oczeki­wa­niu, sko­rzys­taj z poniższych przykładów:

  • Napisz notatkę: „Ben dosta­je samochód, gdy Zach skończy się baw­ić”
  • Zrób listę oczeku­ją­cych.
  • Lista oczeku­ją­cych na huśtawkę:
    1. Zach
    2. Emma
    3. Leo
  • Pozwól dzieciom być zezłoszc­zonym czy smut­nym. Te uczu­cia są dobre. Pomóż im je ziden­ty­fikować i odpowied­nio wyraz­ić swo­je emoc­je, a następ­nie prze­jść (ode mnie: pięknie opisane na blogu Być bliżej).
  • Zachę­caj dziecko, które czeka, by powiedzi­ało innemu dziecku, jak się czu­je. Dzieci, które zbyt dłu­go baw­ią się zabawką mogą dowiedzieć się, że ich dzi­ała­nia wpły­wa­ją innych.
  • Zmody­fikować swo­je metody, by dzi­ała­by w miejs­cach zatłoc­zonych i przestrzeni pub­licznej.

Nawet dłu­ga tura musi kończyć się kiedy przy­chodzi pora obiadu, kąpieli, drzem­ki lub innego ważnego punk­tu dnia, jed­nak kiedy jest czas przez­nac­zony na zabawę musi w nim się znaleźć miejsce na długie tury.

Kupiłam w pełni metodę pozwala­jącą na długie oczeki­wanie na swo­ją kolej” — powiedzi­ała mat­ka dwój­ki dzieci (którzy częs­to opieku­je się także dzieć­mi swo­jej siostry). „Co za ulga, gdy nie muszę wprowadzać żad­nych lim­itów cza­sowych lub przy­pom­i­nać o dzie­le­niu się zabawką!”

Jakich słów możesz użyć?

Ochrona długiego oczeki­wa­nia
Długie czekanie też jest dobre.
– Tak, ona dłu­go bawi się swo­ją zabawką. Jak skończy ty także będziesz mogła baw­ić się dłu­go, jak tylko zechcesz.
– Zoe nie musi ci tego odd­ać, ale możesz jej powiedzieć co ter­az czu­jesz, jak dłu­go czekasz.
– Powiedz jej, że jesteś zmęc­zona czekaniem! Możesz jej powiedzieć, ze czekałaś cały poranek to spraw­ia, że jesteś zła.
– Chodź, zro­bimy listę kole­jkową.
– Zobacz, jesteś zaraz za Dan­nym. Two­je imię jest tu, na górze.

Dzie­le­nie się w miejs­cu zatłoc­zonym lub przestrzeni pub­licznej
– Dra­bin­ka jest dla wszys­t­kich.
– Tu jest dużo innych dzieci. Dziś musimy robić krótkie tury, by każdy miał możli­wość zabawy.
– W domu możesz dłu­go się czymś zaj­mować. W muzeum jest inaczej, tu panu­ją inne zasady.
– Two­ja kolej się skończyła. Jeśli chcesz jeszcze się baw­ić, musisz ustaw­ić się na końcu kole­j­ki i poczekać aż inni skończą swo­ją turę.

Heather Shu­mak­er jest autorką książ­ki „It’s OK Not to Share…And Oth­er Rene­gade Rules for Rais­ing Com­pe­tent and Com­pas­sion­ate Kids” (Tarcher/ Pen­guin, 2012). Obec­nie jest ona dostęp­na w trzech wer­s­jach językowych: ang­iel­skiej, chińskiej i rosyjskiej. Jeśli podobał wam się artykuł Heather daj­cie znać – autor­ka zas­tanaw­ia się czy warto by było przetłu­maczyć pub­likację także na język pol­s­ki.

Tekst źródłowy: What to do about Loooong Turns?

Fot. David Amsler, CC BY 2.0

Autor | moniowiec Komentarze | 10 Data | 16 listopada 2015

kategorie i tagi

W kategorii: Dla dorosłych

Otagowano:

  • matkapolka89

    Świet­ny artykuł. Jed­nak i tak uważam, że bard­zo częs­to dzieci nie umieją czekać na swo­ją kolej, den­er­wu­ją się i wymusza­ją daną rzecz już. Jest to właśnie spowodowane częs­to pode­jś­ciem rodz­iców, jeżeli mat­ka z ojcem nie wytłu­maczy, nie wychowa, nie uspokoi, nie nauczy, to dziecko pod każdym wzglę­dem czy zabawy w piaskown­i­cy czy w późniejszych lat­ach życia i dąże­nia do real­iza­cji nie będzie potrafiło radz­ić sobie z oczeki­waniem na swo­ją kolej.
    Fajnie by było gdy­by właśnie rodz­ice coraz częś­ciej sku­pi­ali swo­ją uwagę na dzieci­ach i uczyli je god­nego oczeki­wa­nia, zrozu­mienia, że nie jest samo na świecie, lecz są też inne dzieci/osoby z podob­ny­mi oczeki­wa­ni­a­mi i potrze­ba­mi.
    Poz­draw­iam ciepło
    matkapolka89

    • Masz rację. To wyni­ka z postawy roszczeniowej — sko­ro rodz­ic taką ma (“płacę to oczeku­ję TU i TERAZ”) to i dziecko podob­nie się zachowu­je.

  • My mamy takiego małego niespeł­na dwu­lat­ka i nieste­ty ma olbrzymie prob­le­my, żeby się dzielić z inny­mi dzieć­mi. Ale ten prob­lem wys­tępu­je tylko w przy­pad­ku jego zabawek. Gdy bawi się u kogoś oby­wa się bez awan­tur.

    • To dobrze. Wie, co jest jego. To dobra cecha. Całkowite pozwalanie na zabranie swo­jej włas­noś­ci wcale nie jest dobre.

  • Też pewnie się kłó­ciłyśmy, nie powiemy, że nie, ale kole­jek nie miałyśmy 😉 Baw­iłyśmy się chy­ba naprzemi­en­nie.

    • Naprzemi­en­ność właśnie pole­ga na tym, że ktoś się bawi, a ktoś czeka. Sko­ro czekałyś­cie cier­pli­wie, to nic Was więcej uczyć nie trze­ba było 😉

  • Pier­wsza zasa­da, którą sobie trze­ba wbić do głowy gdy ma się małe dzieci to ta, że z dzieć­mi trze­ba roz­maw­iać, tłu­maczyć dokład­nie co, gdzie jak, kiedy i dlaczego, cza­sem po dwa razy. Cza­sem po trzy i więcej. Gdy się nie roz­maw­ia tylko rzu­ca polece­nia: zostaw to, ter­az nie ty, ter­az on, później się tym pobaw­isz, to efekt jest taki, że dziecko nawet nie wie po co miało­by na coś czekać i jaka jest z tego korzyść.

  • jak­iś czas temu, na placu zabaw, moja cór­ka huś­tała się na huśtaw­ce, nie jakoś dłu­go, z 10 min., pod­szedł jak­iś facet z dzieci­akiem, więc mówię Idze: “zejdź, dajmy pohuś­tać się dziew­czynce, ona czeka, ty już się pobaw­iłaś, ona się pobu­ja, zaraz wró­cisz”. Taka ze mnie optymist­ka!!! Myślałam, że ojciec też pobu­ja tego dzieci­a­ka z 10, 15 min, no maks 20, a ten ją machał i machał, aż dzieci­ak usnął w tej huśtaw­ce. A moja cór­ka skwitowała to jed­nym zdaniem: “widzisz, nie opła­ca się niko­mu ustępować!!!”

  • To ja jestem spry­t­niejszy: mam tylko jed­ną córkę i ona nie musi czekać na swo­ją kolej!;)
    Gorzej jak ją do przed­szko­la wyślę…