Całkiem kulturalnie

Bajki filozoficzne

Zawsze lubiłam czytać bajki. Jako dziecko miałam ich całkiem sporą kolekcję. Andersena, braci Grimm, De la Fontaine’a, Krasickiego, Mickiewicza czy Collodiego znałam prawie na pamięć. Fascynował mnie fantastyczny świat, ciekawiły przygody, a czasem, szczególnie dotyczyło to bajek z Dalekiego Wschodu – zastanawiała niecodzienna puenta. Do moich ulubionych zbiorów bajek mogę teraz dołożyć Bajki filozoficzne Michaela Piquemala Wydawnictwa Muchomor.

Kim jest bohater i jego mentor?

Podtytuł książki brzmi „Opowieści mędrca Sofiosa”. Kim był Sofios? Nie, żadnym znanym greckim filozofem. Tak naprawdę był on po prostu zwykły nauczycielem, który lubił i umiał uczyć. Pierwsze spotkanie z mistrzem, bo tak go autor nazywał, odbyło się na plaży. Zmęczony życiem i uciekający od wymarzonej przez rodziców kariery na uniwersytecie, po długim rejsie na statku, na którym pracował, postanowił wysiąść i odpocząć na jednej z greckich wysepek. Dni były ciepłe, gdyż było lato, toteż nie musiał się on trudzić o znalezienie dachu nad głową – spał na plaży na piasku. Pewnego poranka zobaczył grupkę młodych dziewcząt i chłopców, będących w jego wieku, którzy… budowali zamki z piasku. Budowali cały dzień a ich poczynaniom przyglądał się nauczyciel. Wieczorem zapytał on swoich uczniów o sens budowania zamków z piasku. Jeden z uczniów zasugerował, że chodziło o odnalezienie w sobie dziecka. Sofios kazał im jeszcze raz spojrzeć na swoje dzieła – akurat w momencie, kiedy wielka fala zmywała piękne baszty i mury obronne zamków.

„Zawsze budujemy na piasku. Czas odgrywa rolę przypływu i odpływu fal”

– powiedział Sofios. Ta mimowolna lekcja filozofii tak zaaferowała autora książki, że od tego czasu podążał on za Sofiosem i słuchał jego lekcji.

Jakie nauki płyną z książki?

A dziwne to były lekcje! Nie takie, jakie znamy my ze swojej szkoły. Jego uczniowie zadawali pytania, a Sofios odpowiadał na nie wymyśloną bajką, którą później wszyscy komentowali. To dyskusja była sensem nauki Sofiosa. Nikt tu nie wskazywał jej celu, bo ważniejsze było samo dojście do prawdy, wymiana doświadczeń i pokazanie różnych punktów widzenia.

bajkifilozoficzne3

Jak zbudowana jest książeczka?

Książeczka składa się z krótkich 63 bajek. Jest też bardzo oszczędna w rysunki. Jedną z najbardziej zapadających w moją pamięć bajek było „Prawo bycia innym” i z chęcią opowiem tu o niej. Kierowana była do autora, a zarazem nowego ucznia Sofiosa, który był obcokrajowcem i wyróżniał się przez to spomiędzy pozostałych studentów. Bajka opowiada o darze tureckiego ambasadora dla króla Holandii. Były nim cebulki tulipanów. Królewski ogrodnik czym prędzej zasadził je pośród już rosnących roślin. Nie przewidział jednego – że mieszkańcy grządek będą tak długo narzekać na nowych przybyszów, na ich inność, aż spowodują, że tulipany ze wstydu i strachu nie będą chciały się rozwijać. Przecież one tu były od zawsze! Słysząc to ogrodnik wpadł w gniew i przypomniał, że właściwie żaden z ogrodowych kwiatów nie jest tutejszą rośliną: goździki przybyły z Ameryki, chryzantemy z Chin, dalia i cynia z Meksyku, hibiskus z tropików, a kamelia z dalekiej Azji. Kwiatom zrobiło się głupio, a ogrodnik tylko rzekł:

– Kto wie, czy ten, którego nazywano „obcym”, nie będzie kiedyś symbolem naszego kraju?

Sofios pokazuje inne oblicze znanych bajek

Czasem Sofios także prosił uczniów, by opowiedzieli jakąś historię. Szczególnie interesowały go opowiadania z innych krajów, choć nie zawsze puenta była dla niego taka sama jak w przypadku opowiadającego. Znacie bajkę Ezopa o pracowitej mrówce i leniwym koniku polnym, któremu mrówka zimą nie chciała dać jedzenia, bo na nie nie zapracował? Sofios zmienił trochę tą historię. Mrówka była o tyle miła, że widziała w śpiewie konika polnego radość i otuchę, której czasem jej brakowało latem, gdy zbierała pożywienie. Dzięki muzyce konika polnego zawsze wracały jej siły do pracy, więc jakże teraz mu odmówić jedzenia? Poszła więc do konika i razem zjedli posiłek przy muzyce, którą z radości zabrał konik na swoich skrzypcach.

Takie uczenie filozofii, sposób, w jaki odpowiada się na pytania trafia nie tylko do mnie – z przyjemnością czytają historie Sofiosa dzieci samodzielnie czytające oraz słuchają te, które jeszcze czytać nie potrafią.