Książki dla dzieci,  Kulturalnie

Pamiętnik 8-bitowego wojownika, czyli znowu książki dla fanów Minecrafta

Nie raz już wspominałam, że syn uwielbia Minecrafta i najlepiej zostałby profesjonalnym gamerem w tę grę. Ewentualnie może zostać wpływowym youtuberem w świecie Miencrafta albo postawić serwer gry. Do grona entuzjastów bloczków i creeperów dołączyła szybko Kinia i, od niedawna, także Natka. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie sprzedała im także książek o interesującej ich tematyce.

Komiksy CUBE KID Pamiętnik 8-bitowego wojownika

Seria o wieśniaku Runcie, który chciał zostać wojownikiem, liczy już kilka tomików opowiadań dla dzieci. Teraz do kompletu dostajemy dwa zeszyty komiksowe z rysunkami Jez i kolorowaniem Odone. To pełne kolorów i humoru opowieści o dążeniu do własnego celu, który jest bardzo sprzeczny z tym, co oczekuje od bohatera, a właściwie dwóch, społeczeństwo i najbliższa rodzina.

Tom 1: Nowy wojownik

Poznajemy zwykłego chłopca Runta, który jest fanem wojownika Steave’a i dąży on do tego, by stać się właśnie jak on. Jednak nie jest to łatwe. Może i Runtowi nie brakuje odwagi – no, może jednak trochę brakuje, bo zwiewa przed zombiakami gdzie pieprz rośnie – ale brakuje mu akceptacji. Rodzice krzywo patrzą na całonocne eskapady poza wioskę. Noc przecież powinna służyć do spania! Noc jest zła i pełna potworów! Prawilny wieśniak z Minecrafta sadzi marchewki i w głowie mu tylko handel wymienny. Ale Runt ma inne plany: zabicie Endermana i posiadanie perły kresu, dzięki której może dostać się do Kresu (tu przetłumaczonego jako Endu) i może nawet zabić Smoka Kresu (Endu).

Ale nie tylko historia Runta tu zostaje nam pokazana. Po drugiej, można powiedzieć ciemnej stronie jest przecież świat zombiaków. Przypadkiem Runt spotyka jednego z zombich, Blurpa. Uciekając gubi plecak z książkami, m.in. Pamiętnikiem nooba (wydany w Polsce właśnie jako Pamiętnik 8-bitowego wieśniaka wojownika). To właśnie ta lektura zmienia postrzeganie Blurpa – on chce być wieśniakiem.

Obydwu młodzieńców ucieka więc ze swoich domów i zrządzeniem losu spotykają się w lesie, gdzie przyjdzie im walczyć nie tylko z mobami, ale i własnymi uprzedzeniami czy przyzwyczajeniami wyniesionymi ze swojej społeczności. Nowy wojownik jest piękną historią o poszukiwaniu tożsamości i dążeniu do celu.

Tom 2: Spacer w Netherze

Nasi młodzi bohaterowie zmagają się z dwoma groźnymi przeciwnikami: głodem i niewyspaniem. To właśnie te przeciwności sprawiają, że Blurp wpada na pomysł, by Runt udawał zombiaka. Każdy gracz Minecrafta wie, że jeśli postać założy wydrążoną dynię na głowę, to Endermany nie będą go zauważać. A może analogicznie jest z zombiakami? Runt wpada więc z Blurpem do jego domu, pełnego zombiaczej rodziny, i w końcu mają chwilę na spokojny domowy posiłek czy sen. W dowód wdzięczności wieśniak przygotowuje niespodziankę, jednak nie jest to to, czego oczekiwaliby od niego zobiacy. Okazuje się, że lepiej będzie, jeśli młodzieńcy znowu będą uciekać, tym razem przed zezłoszczonymi nieumarłymi. Jednak to właśnie ucieczka sprawia, że uda im się w końcu dostać do Netheru.

Drugi tom Przygód 8-bitowego wojownika można by było z powodzeniem nazwać dobrym bitewniakiem, gdyby nie fakt, że nasi bohaterowie z pierwszego tomu, czyli Runt i Blurp, nie potrafią walczyć. Nawet uzbrojeni w diamentowe miecze raczej uciekają przed Netherowymi potworami, boją się Świń Zombie, Płomyków i Ghastów. Nie pomoże nawet napotkana wojowniczka, Marguerita, która zamiast walczyć umie potykać się o wszystko i wszędzie zgubić. Czy takich trzech wspaniałych ma jakieś szanse?

Dobra, ale Minecraft to nie jest 8-bitowa gra!

Jasne, że nie jest! 8 bitów opisuje moc przetwarzania, rozmiar ciągu danych, który procesor może obsłużyć. NES był systemem 8-bitowym, SNES 16-bitowym, a N64 był systemem 64-bitowym. Nowoczesne komputery i Xbox 360 działają na systemach 64-bitowych. I właśnie na takim sprzęcie działa Minecraft. Czemu jednak nazywa się go 8-bitowym? Wcale nie chodzi o to, że Minecraft pójdzie na każdym sprzęcie, ale o to, że tak samo „brzydko” i topornie pod względem graficznym wygląda. Minecraft nie jest 8-bitowy, jest po prostu zaprojektowany do graficznego korzystania ze stylu artystycznego starych 8-bitowych gier pierwszych komputerów i konsoli. W zależności od wersji gry Minecraft jest 32-bitowy lub 64-bitowy. Gdyby Minecraft miał 8 bitów, świat fizyczny miałby 256 bloków długości i szerokości. Tak więc świat, który można by było wtedy zobaczyć byłby bardzo mały, pełen usterek. Tekstury wyglądałyby zasadniczo tak samo, ale obrazy będą gorsze wizualnie. Także kolory byłyby 8-bitowe, a dźwięki z zakresem dynamicznym 48,16 dB. A już słuchając płyt w Minecrafcie wychodzi o wiele, wiele więcej dźwięków niż w takim np. Mario czy Fluppy Bird.

Escape book: PRZEKLĘTA MEGAświątynia

Escapebook to nie jest zwykła książeczka, którą przeczytasz od deski do deski. To książka paragrafowa. By przeczytać historię i przeżyć ją od początku do końca będzie trzeba sporo kartkowania, przyda się też ołówek i kartka. Czytelnika czeka bowiem masa łamigłówek, szyfrów, rozbrajania pułapek, walk, czytania obrazów i wysilania mózgownicy. System czytania jest dość skomplikowany, jednak 7-13 latkowie poradzą sobie z nim bez problemu sami. Może młodszym będzie potrzeba trochę pomocy w czytaniu map czy łączeniu ekwipunku z działaniami i kolejnymi akapitami.

O czym jest ta książka? Runt, główny bohater, ma misję do wykonania. Musi uratować przyjaciółkę – Breezę – która rzekomo została uwięziona w ciemnej świątyni przez nemezis Runta (i każdego gracza w Minecraft) – Herobrine’a. Niestety robiąc to, Runt również został uwięziony w świątyni ze swoim towarzyszem, gadającym kotem o imieniu Eeebs, dlatego teraz muszą uratować nie tylko ocalić Breezę, ale także znaleźć wyjście z tego ciemnego miejsca.

Nie powiem: jeszcze nie skończyłam tej książki. Nadal jest kilka pomieszczeń w świątyni, które muszę spenetrować, ale nie wiem jak się do nich dostać. Podczas działań już dwa razy moja postać została zabita i musiałam wracać do początku. Ta książka nie tylko ćwiczy spostrzegawczość czy logikę, ale i cierpliwość. Po pewnym czasie dołączył do mnie syn, który chciał pokazać mi, że matka się nie zna. Utknęliśmy w tym samym momencie, ale czytanie było przyjemnym ćwiczeniem rodzinnym i dobrym sposobem na wspólne spędzanie czasu. To zupełnie interaktywna historia i naprawdę doceniam pomysł dodania mapy i ekwipunku.

Recenzja ukazała się także na portalu Secretum.pl.

Na minecraftowej półce znajdziecie też u nas: dwa pierwsze tomy serii Frigiel i Fluffy Powrót smoka kresu i Więźniowie Netheru