Całkiem kulturalnie

Gorzka czekolada dobra dla nastolatków

Gorzka czekolada kojarzy mi się z moją babcią. Ona ją uwielbiała i będąc u niej zawsze przemyciła mi jakąś kosteczkę pod stołem. Do dziś to moja ulubiona czekolada i w odróżnieniu od mlecznej odmiany tego deseru mogę zjeść całą jej tabliczkę. Słodkie czekolady mnie mdlą, po kostce mam już dosyć. Czy to dobrze? Czy może powinnam wystrzegać się gorzkiej czekolady? A może ja tak jak nastolatkowie powinnam ją jeść?

Krótka historia czekolady

Czekolada, oczywiście gorzka, w formie płynnej była znana w Ameryce Południowej już ponad 3000 lat temu. Zazwyczaj dodawano do niej szczyptę chili lub wanilię. Do Europy przypłynęła na galerach podbijających Azteków hiszpańskich konkwistadorów, ale dopiero w połowie XIX wieku uformowano ją w tabliczki. Czekolada to nie tylko dobry smak i chwila przyjemności. Ma ona również bardzo pozytywne działanie na nasz organizm.

Co daje gorzka czekolada?

Amerykańscy naukowcy wykazali, że zjadanie nawet 1/3 tabliczki gorzkiej czekolady nie jest złe dla naszego organizmu. Wręcz odwrotnie: pomaga dzięki przeciwutleniaczom zachować zdrowe serce, pozwala zjeść o 15% kalorii mniej, bo daje sytość, a nie powoduje nadmiernego wydzielania insuliny z trzustki, antyoksydanty pozwalają dłużej czuć się młodo, a dodatkowo jej jedzenie wspomaga uczucie szczęścia przez wydzielaną do krwi serotoninę. Zawarty w gorzkiej czekoladzie magnez, wspomaga i ulepsza przewodnictwo nerwowe, tym samym podnosząc poziom sprawności intelektualnej. I co najlepsze: gorzka czekolada w przeciwieństwie do innych słodkości nie powoduje próchnicy zębów.


Ale to wszystko gorzka czekolada, która… nie jest słodka. Jak lubić coś co nie jest słodkie?


Gorzka czekolada dla nastolatków

Jest jeszcze jeden rodzaj gorzkiej czekolady, który pokocha każdy: i ci odchudzający się, i niedbający o dietę. I prawie dorośli, i już nie dzieci. Jest to książka „Gorzka czekolada”, która doczekała się już dwóch tomów. Choć nie jest to książka kucharska, jednak każdy młody człowiek powinien ją trzymać na swojej półce i od czasu do czasu do jednego z piętnastu opowiadań o ważnych sprawach wrócić.

Gorzka czekolada – skąd taki tytuł?

Jak mawia babcia pierwszego i tytułowego opowiadania książki:

„ (…) prawda jest jak czekolada. Gorzka – nawet zdrowsza.”

Dobrze jest mieć w życiu kompas, który pozwala nawigować bezpiecznie i skutecznie pośród ludzkich spraw, tak czasem odhumanizowanych przez wszędobylską technologię. Takim kompasem, choć czasem gorzkim i pełnym sprzeczności co do ogólnopolskiej teraźniejszości – jak gorzka czekolada – są wartości moralne. I dotyczą one nie tylko dzieci, które uczy się mówić „dzień dobry” i „dziękuję”, ale także nastolatków i dorosłych, którzy często zapominają o podstawowym systemie wartości.

Czy się udało?

Napisanie opowiadań dla tak wymagającego czytelnika było w końcu nie lada wyzwaniem. Jak zaciekawić i nie trącić myszką? Jak nauczyć, a nie umoralniać? By sprostać temu zadaniu Fundacja ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom, która m.in. jest autorem Złotej listy książek dla dzieci (sprawdź jakie książki są na niej), skłoniła laureatów Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren do napisania krótkich form literackich opowiadających o trapiących młodzież tematach. Znajdziemy tu całkiem nowoczesne, pisane często językiem nastolatków, opowiadania i szacunku, uczciwości, samodyscyplinie, wolności, poczuciu własnej wartości czy asertywności.

Nie wszystko poszło tu dobrze. Są opowiadania, jak choćby „Niebieska kredka”, które wydają się zbyt dosadne czy naiwne jak w przypadku „Doliny jeleni”. Drugi tom „Gorzkiej czekolady” naprawia to, co byś może trochę zepsuł pierwszy i poza słownikiem pojęć przed każdym rozdziałem, dodaje jeszcze obszerny słownik na końcu książki, a po każdym opowiadaniu chwilę na refleksję daje przeczytanie komentarza psychologa, odnoszącego się do poruszanej tematyki. Nie obyło się tu bez mentorskiego tonu, jednak, na szczęście, nie za często on występuje.

Czy polecam? Tak, choć rzeczywiście dla nastolatka, bo młodsze dzieci mogą nie zrozumieć niektórych aluzji. Ja, jako matka, też z chęcią przeczytałam obydwa tomy. Mam nadzieję, że dzieci smartfonów z chęcią sięgną nie tylko po kostkę czekolady ale także po książkę „Gorzka czekolada”.


Ten wpis powstał w ramach kampanii Kochanie przez czytanie organizowanym przez Magdę z bloga Save the magic moments. Kampania ta ma na celu uświadomienie rodziców, że czytanie dzieciom, poza zapewnieniem jedzenia i innych podstawowych rzeczy, jest najlepszym co może dać rodzic swoim pociechom.